Ja się z nią rozejdę, dłużej nie wytrzymam!

(fot. shutterstock.com)

Lata temu rozmawiałem z młodym mężem i ojcem, przyjacielem z lat młodości. Zadzwonił do mnie późnym wieczorem, niemal w nocy, i bardzo zdenerwowanym głosem powiedział: "Ja z nią dłużej nie wytrzymam. Ja się z nią rozejdę". Mówił to o swojej żonie, z którą w narzeczeństwie chodził wiele lat i w której kiedyś był zakochany.

 

"Jak to się z nią rozejdziesz? - pytam. - Jeszcze miesiąc temu było wszystko dobrze". "No, bo wiesz...". I tu nastąpił potok krytycznych słów pod jej adresem. Pod swoim - zaledwie kilka oględnych zdań.


Wiedziałem, że wobec tych gorzkich emocji wszelkie racjonalne argumenty zabrzmią pusto. Wysłuchałem więc tylko, mówiąc na koniec jedynie: "Tego twojemu trzyletniemu synowi nie możesz zrobić. Jak mógłbyś go porzucić lub - jeszcze gorzej - jak mógłbyś zabrać mu matkę?". Konflikt ciągnął się miesiącami, ale w końcu dotarli się, jakoś się dogadali i potem było w miarę normalnie.

 

Z pierwszego kryzysu wyciągnęli wnioski, stąd też kolejne były już krótsze i łagodniejsze. Dziś są zwyczajną rodziną, w której da się żyć. Wychowali dwoje dzieci, dziś już dorosłych, które mają swoje szczęśliwe rodziny.


Historia ta przyszła mi na myśl, gdy prasa rozpisywała się o polityku, który opowiadał na łamach brukowców, i nie tylko, o swojej nowej miłości, obwieszczając rozwód z żoną. Reakcja Polaków i Polek była zgodna. Mężczyźni bezlitośnie drwili i kpili, kobiety - jako że w tych sprawach są nieco poważniejsze - deklarowały swoje najwyższe oburzenie. Dorota Gawryluk pisała: "...dał Polakom materię na wielką powieść pt. Człowiek wobec pokus świata. Powieść o tym, jak nieoczekiwany sukces może człowieka ściągnąć na manowce. Po ludzku bowiem patrząc, cała ta historia jest dla mnie potwierdzeniem, że nic tak nie psuje jak sukces i pieniądze. Może naprawdę lepiej jest być biednym, ale wiernym swoim zasadom. Pan [...] jest w tej epopei bohaterem wyraźnie zagubionym i obawiam się, że będzie kiedyś żałował swego postępowania". Rzymianie mówili: potestas corrumpit - władza psuje.


Opisany fakt miał miejsce tygodnie temu i długo zastanawiałem się, czy mnie, księdzu, wypada w ogóle o tym pisać. Oczywiście nie zaglądam do cudzego sumienia. Nie moja to sprawa i nie mój interes. Jednak postępowanie polityka, który obnosi się "po bulwarówkach" ze swoimi personalnymi wyborami, automatycznie nabiera wymiaru społecznego i politycznego.


W dobie szukania przez wielu mężczyzn w relacjach męsko-damskich przede wszystkim własnej satysfakcji trzeba głośnio przypominać, szczególnie przy takich okazjach, prostą zasadę uczciwości: Nie zostawia się kobiety po wielu latach wspólnego pożycia z nią tylko dlatego, że znalazło się młodszą i bardziej atrakcyjną. To jest po prostu nieludzkie. Tak się w życiu nie robi. Człowiek nie ma prawa szukać emocjonalnego szczęścia kosztem bliźniego.


O błędach, jakie kobiety popełniają w swych małżeństwach, napiszę przy innej okazji.

 

 

Więcej w książce: Aby nas bolało cierpienie innych. Medytacje w codzienności życia- Józef Augustyn SJ

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.71

Liczba głosów:

35

 

 

Komentarze użytkowników (19)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Mężczyzna 07:49:59 | 2015-04-24
Pan Pulikowski powiedział, że główną przyczyną alkoholizmu u żonatych mężczyzn jest nieakceptowalność seksualna męża przez żonę. I wcale nie chodzi o częstość współżycia, ale o to czy jej się to podoba czy nie.
Jeśli ta sfera nie jest poukładana, to żadna inna się nie ułoży- u chłopa, a potem w małżeństwie.

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~donata 22:19:11 | 2013-08-21
Pani Donato - może tu znajdzie się ktoś, kto pani pomoże - http://www.pogotowieduchowe.pl/ Warto zadzwonić :)

..............dziekuje-zadzwonie;)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Rubin 20:37:31 | 2013-08-21
Pani Donato - może tu znajdzie się ktoś, kto pani pomoże - http://www.pogotowieduchowe.pl/ Warto zadzwonić :)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~donata 03:10:04 | 2013-08-21
WITAM....Moj były mąż nie dała mi wyboru -rozwiodłam sie po 28latach małżenstwa-byly jest alkoholikiem.zaczął pic rok po slubie-przez całe te lata obwiniał mnie ze pije przezemnie-dopiero mój duchowy kierownik uswiadomił mi ze to nieprawda....zostałam sama z niepelnosprawną córką od 5 lat żyje w czystosci.......ale niedawno poznałam kogoś -boje sie go zaprosic na kawe--bosie nie ostane-poddam sie-ulegne...mam 49 lat a on obudzil we mnie kobiete....powalił mnie swoją dobrocią-z nim czuje sie dobrze-pokrewne dusze-niechce już byc sama.....coja mam zrobic?-dokonca życia mam byc nieszczesliwa -niekochana-niedotykana.......dlaczego!!-jesli bede z nim bede zyla w grzechu-czyBóg mnie potępi-boje sie Boga-teraz naprawde sie boje.niewiem czym zasużyłam na takie życie-ktore całe poswieciłam mojej rodzinie.

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~facet 22:12:21 | 2013-01-27
"Tego twojemu trzyletniemu synowi nie możesz zrobić. Jak mógłbyś go porzucić lub - jeszcze gorzej - jak mógłbyś zabrać mu matkę?".

Od czterech miesięcy jestem w fizycznej separacji z żoną. Przez 2 m-ce nie pozwalała mi zobaczyć naszego 2,5-letniego synka. Złożyła wniosek w sądzie rodzinnym o pozbawienie mnie praw rodzicielskich. Zmieniła zamki, mieszkać ze mną nie chce. Trudno mi powiedzieć dlaczego tak postąpiła, nie było przemocy w rodzinie ani nie upijałem się, nie zdradziłem też żony. Złożyłem zatem pozew o rozwód i wreszcie na pierwszej rozprawie sąd wyznaczył mi dni i noce, kiedy mogę brać synka do siebie. Ujrzałem go dopiero po dwóch miesiącach. Żona nie wykazuje chęci dialogu, też chce rozwodu, tylko przy tym chce jak najwięcej pieniędzy dla siebie. Nadal utrudnia mi wiedzenia z synem, musiałem przychodzić z policją by wydała mi syna.

Cóż miałbym w takiej sytuacji robić jako katolik? Jak ratowac na siłę małżeństwo, skoro żona postąpiła tak postąpiła i chce rozwodu. Moje maile kwituje milczeniem. Dzięki złożeniu pozwu o rozwód zobaczyłem wreszcie własne dziecko.

Co ciekawe, dziecko jest teraz widocznie spokojniejsze i szczęśliwsze, gdy raz jest u mamy, raz u taty i nie słucha jak mama i tata się kłócą i mają do siebie pretensje. Uznacie to za herezję, ale wygląda na to, że dla dziecka lepiej, że rodzice są oddzielnie.

Opisałem to, żeby zanadto nie teoretyzować na temat rozwodów. Każdy rozwód to indywidualna tragedia, wymaga osobnego podejścia, nic tu nie jest oczywiste.

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~więcej 16:43:52 | 2013-01-27
chodzi o kryzys.org

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Połamana 16:04:24 | 2013-01-27
Moi rodzice 30 lat się nie mogą dotrzeć. Lepiej by było, gdyby się rozstali wiele lat temu. Dla wszystkich byłoby lepiej.

Oceń 6 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~na forum - około 3800 10:37:13 | 2012-01-28
sprostowanie
ilu z was dotknął osobiście problem opuszczenia przez małżonka i życia samotnie?

Te osoby mają forum katolickie www.kryzys.org
3800 użytkowników.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~nie milczeć 21:11:09 | 2012-01-27
"...prasa rozpisywała się o polityku, który opowiadał na łamach brukowców, i nie tylko, o swojej nowej miłości, obwieszczając rozwód z żoną. Reakcja Polaków i Polek była zgodna. Mężczyźni bezlitośnie drwili i kpili, kobiety - jako że w tych sprawach są nieco poważniejsze - deklarowały swoje najwyższe oburzenie..."

Ludzie reagowali i potępiali, a ksiądz pisze "...nie moja to sprawa i nie mój interes.."
Dziwna postawa jak na księdza. Czy w Ewangelii nie jest napisane, ze jeśli twój brat zgrzeszy to idź i upomnij go...?
Jeśli duchowni nie będą upominać to kto ma to robić? Tym bardziej że sam autor dalej pisze, że postępowanie polityka automatycznie nabiera wymiaru społecznego.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~nie milczeć 19:57:36 | 2012-01-27
'...długo zastanawiałem się, czy mnie, księdzu, wypada w ogóle o tym pisać...."

Oczywiście, że księża powinni reagować i wypowiadać się o takich sprawach. Nawet nie bardzo rozumiem jakie można mieć wątpliwości w tej kwestii? Jeśli ksiądz "nie zauważy" jawnego grzechu (np. popełnionego przez osobę publiczną) i będzie milczał w imię źle pojętej tolerancji, to skutek będzie fatalny!
Kościół nie może milczeć widząc, że dzieje się wielkie zło, bo taka postawa daje przyzwolenie następnym złoczyńcom.

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook