Nie ma rozwodu, bo nie było małżeństwa

PAP - Nauka w Polsce
Człowiek może też być niezdolny do wyrażenia zgody małżeńskiej lub właściwego zrozumienia i podjęcia obowiązków małżeńskich. (fot. sxc.hu)

W Kościele nie ma rozwodów. Zawierane tam śluby nie zawsze jednak są ważne. Biel, kwiaty, obrączki, przysięga... Ceremonia była, ale małżeństwa nie ma. Jak to możliwe? - pytamy teologów i kanonistów.

 

Kiedy i po co można zwrócić się do sądu kościelnego? W jaki sposób prawo kanoniczne reguluje kwestie orzekania nieważności sakramentu małżeństwa, wyjaśnia teolog moralista, ks. prof. Witold Kawecki z Uniwersytetu im. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.


Sądy kościelne pracują pełną parą

 

W ciągu ostatnich 15 lat podwoiła się liczba procesów o orzeczenie nieważności małżeństwa kościelnego. Od czasu nowelizacji Kodeksu Kanonicznego w 1983 roku na całym świecie obserwuje się tendencję wzrostową. - Rocznie napływa do nas ok. 340 spraw" - informuje ks. prałat dr Stefan Kośnik, oficjał Sądu Metropolitalnego w Warszawie. Podobnych sądów kościelnych jest w Polsce ponad 40.

 

Nie ma rozwodu, bo nie było małżeństwa

 

"Małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci" - stanowi kanon 1141 Kodeksu Prawa Kanonicznego. A zatem nie "rozwód", a "orzeczenie o nieważności małżeństwa - taka jest prawidłowa nomenklatura - tłumaczy ks. Kawecki.

 

- Nie każdy związek zawierany w kościele jest prawdziwym małżeństwem. Jeżeli nie zostały spełnione odpowiednie warunki, przed Bogiem małżeństwa nie ma. Nieważność takiego sakramentu orzec może, na wniosek jednego z małżonków, sąd kościelny. Konsekwencją takiego wyroku jest wolność obu stron i możliwość zawarcia ślubu kościelnego z kimś innym - dodaje teolog.

 

W momencie, gdy sąd stwierdzi nieważność małżeństwa możemy mówić, że nigdy nie istniało. Mimo tego, jak podkreśla ks. Kawecki, dzieci z takiego małżeństwa nie są przez Kościół uznawane za dzieci zrodzone z "nieprawego łoża".

 

Kiedy małżeństwo jest nieważne

 

Domniemanie prawne przemawia zawsze za ważnością małżeństwa. Kodeks wymienia jednak szereg powodów, które uzasadniają stwierdzenie nieważności ślubu. Podstawowy podział obejmuje trzy grupy takich przyczyn.

 

- Po pierwsze są to tzw. "istniejące przeszkody małżeńskie" lub "przeszkody zrywające - wymienia ks. Kawecki. Jest ich kilkanaście (mieści się tu pokrewieństwo, zbyt młody wiek, inny związek, popełnienie zbrodni aby wyzwolić się z poprzedniego małżeństwa, niemoc płciowa).

 

Drugą grupę stanowią "formalne przesłanki nieważności". Małżeństwo winno być zawarte wobec kapłana i dwóch świadków, z użyciem odpowiednich słów. - We wspomnianych przypadkach proces jest skrócony i oparty na dokumentach, ponieważ łatwo ustalić istnienie lub brak podstaw do stwierdzenia, że ślubu nie było - mówi ks. Kawecki.

 

- Sprawy długie i trudne dotyczą trzeciej grupy przyczyn, określanych jako wady aktu woli. Przedmiotem procesu o nieważność małżeństwa jest wówczas stan woli nupturientów (osób, które zamierzają zawrzeć związek małżeński) w chwili wyrażania zgody na zawarcie małżeństwa. Aby wydać wyrok, należy przeanalizować sytuację małżonków przed zawarciem związku i wypowiedzeniem roty przysięgi - podkreśla duchowny.

 

Przysięga może być kłamstwem

 

Wady aktu woli, zdaniem kanonistów, oznaczają brak prawdziwej woli jego zawarcia lub świadome wykluczenie przed zawarciem małżeństwa jednej z istotnych jego cech: jedności, płodności i wierności. Jeśli zatem ktoś nas do ślubu przymusił, kiedy ukryliśmy niechęć do posiadania dzieci, w tajemnicy pozostawiliśmy alkoholizm lub inne nałogi, albo z góry zakładaliśmy prowadzenie tzw. podwójnego życia - wtedy nasz ślub nie ma mocy prawnej, a małżeństwo jest tylko pozorne. Dowieść tego muszą jednak świadkowie, zbadać biegli, a ocenić - sąd.

 

Zgodę na małżeństwo można symulować. Można ją wyrazić źle oceniając sytuację. Człowiek może też być niezdolny do wyrażenia zgody małżeńskiej lub właściwego zrozumienia i podjęcia obowiązków małżeńskich. Ta "niezdolność", rozumiana jako niedojrzałość psychiczna w chwili ślubowania, stała się w ostatnich latach najczęstszym powodem wnoszenia spraw do sądów kościelnych na całym świecie - informuje portal www.kościół.pl.

 

Opisana "furtka" prawna, stała się bramą, dlatego w ostatnich latach prasa coraz częściej pisała o "lawinie rozwodów kościelnych". Aby powstrzymać tę lawinę, pod koniec życia (25 stycznia 2005 roku) Jan Paweł II wydał dokument pt. "Godność małżeństwa" ("Dignitas connubii"). Słowa papieża, opublikowane już przez Benedykta XVI, skierowane były do sędziów, którzy w pierwszej kolejności winni kierować się prawdą, a nie współczuciem dla trudnej sytuacji małżonków.

 

W poszukiwaniu prawdy

 

We wszystkich tytułach nieważności małżeństwa bada się szczegółowo czas i fakty przedślubne, próbując tam znaleźć symptomy nieszczerego ślubowania, poddania się zastraszeniu lub ukrywania czegoś, by wyłudzić zgodę małżeńską. Tylko istnienie tych stanów przed ślubem może czynić przysięgę małżeńską z gruntu nieważną.

 

Wprawdzie dla ważności ślubu nie mają znaczenia zdarzenia poślubne, ale jednak w przypadku dysfunkcji osobowości, bada się także i te. Nieprawidłowości mogły zaistnieć już przed ślubem. Gdyby tak było, a małżonek nie zdawał sobie z tego sprawy, sakrament nie byłby ważny. Niezdolność psychiczną do podjęcia obowiązków małżeńskich trudno stwierdzić przed ślubem. Dlatego analizę przekazuje się biegłemu sądowemu, który potwierdza lub wyklucza wszelkiego rodzaju psychopatie, charakteropatie, socjopatie i inne patologie.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.57

Liczba głosów:

30

 

 

Komentarze użytkowników (84)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

amargue 12:24:57 | 2018-04-23
Jestem przeciwnikiem stwierdzania nieważności. Każdy z przypadków, ktore znam ociera się o pewnego rodzaju paranoję i podaważa sens sakramentu małżeństwa. Moim zdaniem powinno być podobnei jak w np. prawosławiu.
Po co nazywać stwierdzaniem nieważności coś co de facto jest rozwodem kościelnym.
Dobrze mi znane przypadki:
1. Pierwszy stwierdzono nieważność malżeństwa po kilkudziesięciu latach małżeństwa. Ze związku zrodziły się już dzieci i wnuki. No dla mnie paranoja. W tzw. międzyczasie tj. w trakcie trwania małżeństwa facet odszel od żony i związal się z inną kobietą, która urodziła mu dwoje dzieci, żoną miał troje.
2. Druga sytuacja - stwierdzono nieważność małżeństwa po kilku latach, były jedno dziecko. Po 3 latach te same osoby wzięły ponownie ślub w kościele katolickim. 
3 Trzeci przykład - stwierdzono niewazność małżeństwa po 30 latach, jedno dziecko i wnuki.
Ot takie paranoje wg mnie.

Oceń 3 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Arletta Bolesta 08:28:28 | 2018-04-23
Z uwagi na zamknięcie platformy blogów na Onecie zmienił się link, pod którym znajdują się moje analizy dot. kościelnego procesu o nieważność małżeńtwa (uniewaznieniemalzenstwakoscielnego.blox.pl)
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny

Oceń 25 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Paweł 23:03:54 | 2013-12-28
Ja tam jestem zadowolony, raz się nie udało to dlaczego mam być poszkodowany. Z pierwszą żoną nie miałem dzieci i nie chcę miec z nią nic wspólnego, okazała się inną osobą, po slubie ukazała swoje prawdziwe oblicze. Teraz dostałem unieważnienie małżeństwa i jestem szczęśliwy! Dlaczego nie! Moja znajoma pomogła mi napisać pozew i wszystko poszło sprawnie.

Oceń 1 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~M. 08:56:22 | 2013-10-09
Hipokryzja czarnych nie zna granic. Wymyślili sobie powody unieważniające małżeństwo, że zarabiać kasę na unieważnianiu.
Oto mamy przykład "tolerancyjnego" i "nowoczesnego" leminga, który chce innych osądzać, a sam ma moralność Kalego. Myślę, że nie tylko twoja hipokryzja, ale i twoje chamstwo nie zna granic he he he

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Arletta Bolesta 08:55:23 | 2013-09-02
Witam,
polecam także swój blog nt. kościelnego procesu małżeńskiego:
http://bolesta.blog.onet.pl/
Pozdrawiam
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny 

Oceń 139 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~DPMS 00:16:18 | 2013-08-16
Hipokryzja czarnych nie zna granic. Wymyślili sobie powody unieważniające małżeństwo, że zarabiać kasę na unieważnianiu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~hmmm 17:16:19 | 2013-04-22
Nieważność takiego sakramentu orzec może, na wniosek jednego z małżonków, sąd kościelny. Konsekwencją takiego wyroku jest wolność obu stron i możliwość zawarcia ślubu kościelnego z kimś innym.


Dlaczego od razu z kimś innym? Tu ujawnia się pewien absurd w Kościele.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 11:15:09 | 2013-01-10
@Martinus
Sakrament jest rzeczywistościa duchową. Jeśli ktoś nie chciał zawrzeć związku sakramentalnego (tylko coś tam obiecał, ale nie to czego Sakrament  wymaga)... to oszukał. 
I de facto cudzołoży do momentu gdy nie zmeni zdania... jak wewnątrznie zmieni zdanie - i stwierdzi OK. decyduję się na warunki Sakramentu - to uzdrawia sytuację.

Postawa heroiczna wymagałaby trwania przez druga osobę w wierności mimo braku przysięgi ze strony oszusta... heroiczność ma miejsce od momentu gdy dowie się o  oszustkwie...
Jednak jeśli zostanie opuszczona a Sakramentu nie było... 

PS. Druga osoba nie popełniała grzechu cudzołustwa, bo była przekonana o wazności Sakramentu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kris 11:02:34 | 2013-01-10
Jeszcze niemoc materialna powinna być brana pod uwagę?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kris 10:06:12 | 2013-01-10
niemoc płciowa? Czyli co z ludźmi bezpłodnymi? Nie mogą być małzeństwem?

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook