Jak tata powie, to jest po prostu prawda...

(fot. Pete Labrozzi / flickr.com)

Poszedłem na spacer z córką i jej małą koleżanką. Doktor J. D. uśmiechał się na to wspomnienie. Są takie wspomnienia, ledwie człowiek dotknie je myślą, a już się uśmiecha.

 

Dziewczynki nie miały jeszcze wtedy nawet trzech lat. Myślę, że w każdej rodzinie powinno być stale jakieś dwuletnie dziecko. W tym wieku dzieci bywają jak kamerton, potrafią człowieka nastroić i rozjaśnić. Dwuletnie dzieci są właściwie dwuletnimi słoneczkami.

 

Szliśmy przez przedmieście w stronę łąk za miastem, gdzie dziewczynki zawsze lubiły pobiegać. Zrywały kwiatki i przynosiły ich do domu tyle, żeby w każdym pokoju były pełne wazony. Kiedyś córka zaniosła mały wazonik do piwnicy, żeby ponoć "piwnicy" nie było żal, że nie ma w niej żadnego kwiatka.

 

Szedłem więc z nimi i cieszyłem się ich rozmowami. Ileż tematów takie dziewczynki potrafią poruszyć...

 

- Popatrz, tutaj mieszkają niedźwiedzie - wskazała nagle córka na jeden z domków.

 

- Co takiego? - zdumiało się drugie dziewczątko.

 

- No tak, trzy niedźwiedzie - uściśliła córka.

 

Druga dziewczynka obserwowała tę chatkę z niedowierzaniem.

 

- Tata mówił - dodała córka tonem, który nie dopuszczał żadnego sprzeciwu. - A JAK TATA POWIE, TO JEST TO PO PROSTU PRAWDA...

 

Nie rozumiałem. Kiedy ja to powiedziałem? Ale potem przypomniałem sobie. Chyba przed miesiącem szliśmy razem tą ulicą, a ponieważ córka była już zmęczona i mocno marudziła, próbowałem ją rozerwać i zabawić. I opowiadałem jej to i owo... Wskazałem jej ten domeczek i powiedziałem, że mieszkają w nim trzy niedźwiedzie. Nawet się nie zastanawiałem zbytnio, co mówię. Po prostu - COŚ PALNĄŁEM.

 

Uwaga dziewczynek przeniosła się w inną stronę, a ja główkowałem, czy i jak mam tej małej wyjaśnić w domu, że opowiedziałem jej tylko bajkę o trzech niedźwiedziach i o naszym mieście i że w tym domeczku żadne trzy niedźwiedzie wspólnie nie gospodarują.

 

Wtedy uświadomiłem sobie, jak niewiele trzeba, żeby dziecko wbiło sobie w pamięć to, co usłyszy, uwierzyło w to całkowicie, potraktowało jako oczywistość.

 

W tym domu mieszkają Novakowie. W tamtym domu mieszkają trzy niedźwiedzie.

 

Na razie nic się nie dzieje, łatwo to wyjaśnić, a może nawet nie trzeba... Tylko że ile jest takich rzeczy, które dziecko odkłada sobie w pamięci, a dorośli nawet sobie nie uświadamiają, że w jego pamięci będą mogły żyć nadal,

wpływać na postępowanie dziecka, kto wie, może po latach jakieś "palnięcie" dorosłego zmieni postępowanie dziecka, które w międzyczasie stało się już dorosłym człowiekiem.

 

 

Szliśmy dalej na łąki pośród motyli i kwiatów. A ja zastanawiałem się, jak wielką mam władzę, bo cokolwiek mówię, wszystko zapisuje się w małej duszyczce.

 

Mogę powiedzieć cokolwiek. Mogę sprawić, by nasze miasto zamieszkiwały niedźwiedzie.

 

Ale mogę także dziecięcą duszę napełnić wiedzą, która będzie świecić. Która będzie świecić także wtedy, gdy w pobliżu mojej córki nie będzie chatek, w której mieszkają trzy niedźwiedzie... Będzie świecić także wówczas, gdy na tym świecie już mnie nie będzie.

 

 

Fragment książki ANIOŁOWIE NAS NIE OPUSZCZAJĄ (Eduard Martin)

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.81

Liczba głosów:

21

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~darko 15:21:59 | 2012-10-07
Fizzle- jak to nie można obejrzeć filmu? Może masz mały problem z przeglądarką?...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Michał 22:43:58 | 2012-08-26
gdzie można nabyć tę książkę? 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~fizzle 13:40:02 | 2012-08-24
Niezły tekst. Ale po co udostępniać prywatny film, skoro i tak nie można go obejrzeć? 

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?