Ojciec, dziecko - wolność i miłość

Wolność nie jest jakąś pustą przestrzenią - próżnią. Jest ona istotnym elementem więzi miłości (fot. horizontal.integration)
Życie rodzinne naznaczone prawdziwą wolnością
 
Dzieci czują się zawsze głęboko zranione, kiedy ojciec nie odwołuje się do ich wolności, lecz zmusza je do postaw i zachowań, które skądinąd mogą być słuszne. Dzieci są skłonne do posłuszeństwa, ale wówczas, kiedy ojciec lub matka odwołują się do ich dobrej woli. Reagują natomiast wewnętrznym buntem na stosowaną wobec nich choćby najmniejszą formę przemocy. Stosowanie siły wobec dziecka nie można usprawiedliwić najlepszymi nawet intencjami ojca. Jeżeli pragnie się wychować dziecko na człowieka dojrzałego, musi ono uzyskać własną przestrzeń niezależności, dostosowaną do jego rozwoju i wieku.
 
Ojciec winien przyglądać się z uwagą, ale jednocześnie ze zrozumieniem i życzliwością, w jaki sposób dziecko zagospodarowuje ofiarowaną mu przestrzeń wolności. Dziecko może uczyć się korzystania z własnej wolności także na drobnych błędach. Cofanie przez ojca ofiarowanej mu wcześniej wolności z powodu drobnych błędów może być odbierane przez dziecko jako wyraz nieufności. W razie nadużywania wolności, ojciec winien z dzieckiem otwarcie i szczerze porozmawiać. W szczególnych wypadkach młody człowiek może ponosić konsekwencje nadużywania wolności, ale tylko w takim zakresie, w jakim jest to dla niego wskazane i możliwe. Tylko w ten sposób nauczy się on, iż wolność nie jest samowolą, ale jest przyjmowaniem odpowiedzialności za siebie oraz za wszystkie powierzone mu sprawy.
 
Nie można dziecku okazać miłości, jeżeli nie szanuje się jego wolności. Jeśli w gestach miłości zabrakłoby wolności, wówczas byłyby one odbierane jako wyraz dominacji, narzucania się, lęku o siebie czy też schlebiania dziecku. Wszystko, co rodzice ofiarują dziecku, winno być naznaczone relacją wolności. Dzieci wychowywane w atmosferze zakazu i nakazu odwzajemniają brak zaufania, a gdy podrosną, wolność kojarzą przede wszystkim z nieposłuszeństwem i łamaniem barier, jakie wyznacza autorytet; tak autorytet ojca, jak państwa, szkoły czy religii.
 
Oczywiście zakres wolności ofiarowany dziecku jest ograniczony, podobnie jak ma swoje granice zaufanie ojca do dziecka. Ograniczenia te nie wynikają jednak z lęku, lecz z faktu, iż dziecko posiada ograniczone możliwości dźwigania odpowiedzialności i ciężarów życia. Osobiste doświadczenie wolności ojca stwarza możliwość wyznaczenia dziecku takiego zakresu wolności i zaufania, z którego może ono korzystać stosownie do aktualnego etapu rozwoju emocjonalnego i duchowego.
 

Klimat wolności

 
Prawdziwe, pogłębione spotkanie ojca z dzieckiem może dokonać się tylko w klimacie pełnej wolności. Klimat zaufania i wolności sprawia, że dziecko spontanicznie utożsamia się z wartościami reprezentowanymi przez ojca i przyjmuje je jako swoje. Wolność i zaufanie pomiędzy ojcem a dzieckiem wpływa na przekształcenie zależności budowanej na autorytecie w relacje wzajemnego partnerstwa, braterstwa i przyjaźni. Ojciec nie jest panem swojego dziecka. Dziecko nie jest własnością ojca, ponieważ nawet wtedy, kiedy jeszcze całkowicie zależy od niego, jest autonomiczną istotą, wobec której rodzice spełniają jedynie służebną rolę. Ojciec jest tylko starszym bratem w wierze swojego dziecka. Ponieważ dziecko nie jest jego własnością, ojciec nie może całkowicie władać jego wolnością. Władzę rodzicielską może sprawować, odwołując się do wolności dziecka. Nieuwzględnianie pragnień, potrzeb i odczuć dziecka jest zawsze odbierane przez niejako nadużywanie autorytetu rodzicielskiego. Wychowanie łatwo wówczas przeradza się w stosowanie nacisku i przemocy.
 
Bunt młodzieży w okresie dojrzewania, w szczególności zaś chłopców, powszechny w cywilizacji zachodniej, nie istnieje w zasadzie w tych cywilizacjach, w których relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi kształtowane są w klimacie wolności, swobody i zaufania. Młody człowiek często odcina się od świata wartości rodziców nie dlatego, że lekceważy je, lecz z tej przyczyny, iż traktuje je jako narzucone z zewnątrz. Brak wolności w przeżywaniu wartości ludzkich, duchowych i religijnych w okresie dzieciństwa i dojrzewania odbija się negatywnie w okresie młodzieńczego rozwoju. Młody człowiek nie ma jeszcze na tyle rozeznania i wglądu w siebie, aby zdać sobie jasno sprawę, że razem z kąpielą wylewa także dziecko, czyli że bunt przeciw ograniczeniom godzi w uznane wartości, które są fundamentem jego własnego życia.
 
Jeżeli ojciec szanuje wolność dziecka i często odwołuje się do niej, ono stosunkowo szybko zaczyna rozumieć, iż wolność nie polega bynajmniej na czynieniu tego, co się człowiekowi podoba. Wolność nie jest zachętą do hołdowania ciału. Wręcz przeciwnie, wyraża się ona w posłuszeństwie oraz w ofiarnej służbie ożywionej prawdziwą miłością (por. Gal 5, 13). Tam, gdzie nie ma posłuszeństwa i prawdziwej, ofiarnej miłości i służby, nie można mówić o wolności. Wolność nie istnieje w pustej przestrzeni, ale w relacji wzajemnego zaufania, oddania i miłości.
 
Nadużywanie wolności w wychowaniu dzieci
 
Dzisiaj coraz częściej zdarza się, iż rodzice obdarzają swoje dzieci takim zakresem wolności, którego nie potrafią one unieść. Jest to nie tyle oznaka szacunku dla dziecka, ile raczej próba przerzucenia na nie ciężarów wychowania, których ojciec i matka nie umieją, a nieraz też nie chcą dźwigać. Zbytnia wolność pozostawiona dzieciom bywa też wyrazem bezradności wobec życia oraz nieumiejętności dokonywania życiowych wyborów. Dobrze zaobserwowała to u swych rodziców cytowana uprzednio Etty Hillesum: Wydaje mi się, że moi rodzice byli zbyt przytłoczeni przez nie kończące się komplikacje tego życia, i że nie byli w stanie dokonywać prawdziwych wyborów. Stąd też pozostawili swoim dzieciom zbyt duży zakres wolności. Nie potrafili nam ofiarować żadnego oparcia, ponieważ nie znaleźli go najpierw dla siebie samych. Nie usiłują też uczestniczyć w naszej formacji, ponieważ sami jej nie posiadają. (...) Konsekwencją braku formy, nieobecności prawdziwej szlachetności, nieporządku i braku poczucia bezpieczeństwa jest złe zarządzanie, by tak się wyrazić, i niekiedy być może (choć ostatnio to się nie zdarza) jakże nerwicowe dążenie do jednolitości, do stworzenia pewnego obramowania, systemu.
 
Z braku wewnętrznej wolności ojca rodzi się nieporządek i złe zarządzanie swoim własnym życiem oraz życiem całej rodziny; lub też przeciwnie - jednolitość i sztywność, która odwołuje się do siły, przemocy i dławi wszelkie przejawy wolności dziecka. Aby ojciec mógł dać dzieciom oparcie w korzystaniu z autentycznej wolności, musi znaleźć je najpierw w sobie samym.
 
 
 
 
  1 2
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.67

Liczba głosów:

21

 

 

Komentarze użytkowników (20)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~leszcz 22:22:52 | 2013-04-28
Genderowcy przeginają w jedną stronę, lekceważąc różnice między mężczyznami i kobietami, a niektórzy konserwatyści w drugą, demonizując te różnice i widząc je tam, gdzie ich nie ma. Nawet tak mądremu facetowi jak o.Augustyn zdarza się popełnić ten błąd. Mnie też razi lead tego artykułu, bo został skonstruowany tak, że sugeruje iż wolność jest atrybutem męskim, a nie ludzkim. Znam mnóstwo kobiet, które boją się zaangażowania emocjonalnego z obawy przed utratą wolności. To nie jest jakaś wybitnie męska predyspozycja(tu raczej: niedyspozycja).
W tej kwestii zgadzam się z velario.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~John P. 19:59:02 | 2013-04-28
dla XLeszek. Piszesz o "sztucznzm dzieleniu kobiet i mężczyzn".


Ideologia gender tak wlasnie uwaza, ze miedzy kobieta a mezczyzna nie ma zadnej roznicy; roznice tworz kultura i  wychowania; nawet biologia nie ma wiekszego znaczenia, bo medycyna z biologia sobie radzi, a te roznice na ktore wskazuja "tradycjonalisci", sa wlasznie sztuczne... Ale to wszystko jest chore, bo facet to facet, a kobieta, to kobieta... Facet ma swoje podejscie do zycia, a kobieta swoje...   

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~John P. 19:50:09 | 2013-04-28
"Na pewno wspaniala książka!
Szkoda tylko, że taka droga."

A niby z czego jezuici maja zyc na co dzien, chocby i bardzo skromnie. Ksiazki to bardzo niewdzieczny i niedochodowy interes... Taka ksiazka po angielsku kosztowalaby 500 procent wiecej...
 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 17:09:11 | 2012-01-04
@leszek:
doceniam Twoje słowa i dziękuję za nie. Myślę, że mój ostatni post rozwiał wszelkie wątpliwości co do tego, co miałem na myśli.

Nie będzie pewnie żadnym zaskoczeniem, gdy powiem, że bardzo bliski jest mi punkt widzenia "czytelniczki".
Co do tego, co napisał(a) T7HRR - można ująć ogólnie, że wolność tak kobiety, jak i mężczyzny wyraża się m.in. w możliwości podjęcia decyzji, czy być rodzicem, czy nie. Oczywiście we własciwy dla każdej z tych osób sposób - tj. zostać ojcem (mężczyzna) albo matką (kobieta). 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~czytelniczka 16:49:56 | 2012-01-04
czytelniczko... wiedziałem, że tak zareagujesz :-). Tak to czujesz - z tym nie mogę dyskutować.
mam też nadzieję, że wyrzucenie fragmentu z tekstu:
"Wolność jest atrybutem człowieka. Jest jedna, ale różnie się wyraża:
Wolność mężczyzny wyraża się między innymi w wolności wyboru czy zostać ojcem.
Wolność kobiety wyraża się między innymi w wolności wyboru czy zostać matką.
Wolność ta jest różna: mężczyzna nie może wybrać zostania matką, a kobieta zostania ojcem... "
Oznaczało raczej uznanie go za triuzm niż za herezję :-)

Oczywiście :-D Zresztą... dobrze pamiętam jak współczułam mężowi, że nie może być w ciąży ani rodzić, że nigdy nie pozna tak naprawdę tego, co się czuje przy ruchach dziecka, później euforii porodu, czy momentów karmienia piersią :-D.  Nie przypadkiem dzieci karmiłam po dwa, a ostatnie - ponad trzy lata :-) (hmm trochę też z wygody i lenistwa, przyznaję po cichu), no i cały czas twierdzę z przekonaniem, że wolę (raczej wolałam, bo to już ponad 20 lat ma najmłodsza latorośl) rodzić dzieci (naturalnie) niż chodzić do dentysty (brrrrr....). Hmmm, może kwestia anatomii? ;-) Wszystko inne mogliśmy dzielić, a ze względu na sytuację - to mąż głównie się opiekował maluchami (mógł pracować na II i III zmianę, ja przy stanowisku kierowniczym musialam w pracy być przed południem, brał też części urlopów wychowawczych no i on szedł też na zwolnienia, gdy chorowały, na szczęście - rzadko).  Dość kłopotliwe było przywożenie dzieci na karmienie, zdecydowanie wygodniej byłoby, gdyby mogł też bezpośrednio nakarmić :-)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 15:14:27 | 2012-01-04
czytelniczko... wiedziałem, że tak zareagujesz :-). Tak to czujesz - z tym nie mogę dyskutować.

mam też nadzieję, że wyrzucenie fragmentu z tekstu:
"Wolność jest atrybutem człowieka. Jest jedna, ale różnie się wyraża:

Wolność mężczyzny wyraża się między innymi w wolności wyboru czy zostać ojcem.
Wolność kobiety wyraża się między innymi w wolności wyboru czy zostać matką.

Wolność ta jest różna: męczyżczyzna nie może wybrać zostania matką, a kobieta zostania ojcem... "
Oznaczało raczej uznanie go za triuzm niż za herezję :-)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~czytelniczka 15:05:39 | 2012-01-04
Wolność jest atrybutem człowieka. Jest jedna, ale róznie się ...
Sporne zdanie:
Wolność mężczyzny wyraża się między innymi w zachowaniu słusznego dystansu wobec rzeczywistości, w możliwości dokonania świadomego i samodzielnego wyboru oraz w miłości i służbie wobec osób powierzonych jego pieczy.
Może zostać wypowiedzine równiez w stosunku do kobiety. Będzie zdaniem prawdziwym, ale nie oddajacym = w mojej opinii - istoty wykorzystania wolności przez kobiety. Ja szukałbym jej raczej w zdaniu podobnym do:
Wolność kobiety wyraża się między innymi w zachowaniu empatycznego dystansu wobec rzeczywistości, w możliwości dokonania świadomego i samodzielnego wyboru oraz w miłości i służbie wobec osób powierzonych jej pieczy.
tzn. z jednej strony bardziej:
- sprawiedliwość i zapewnienie bezpieczeństwa
a z drugiej bardziej:
- współczucie i opieka.

A ja jednak bym zapisała "Wolność człowieka wyraża się między innymi w zachowaniu słusznego i empatycznego dystansu wobec rzeczywistości, w możliwości dokonania świadomego i samodzielnego wyboru oraz w miłości i służbie wobec osób powierzonych jej/jemu pieczy."  W konkretnym przypadku -  konkretnego człowieka może być rzeczywiście " z jednej strony bardziej:
- sprawiedliwość i zapewnienie bezpieczeństwa
a z drugiej bardziej:
- współczucie i opieka. " Na przykład - sprawiedliwość i zapewnienie bezpieczeństwa bardziej z mojej strony, a współczucie i opieka bardziej ze strony mojego męża... Jasne, że u innych ludzi mogą być inaczej postawione akcenty...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 13:15:00 | 2012-01-04
Wolność jest atrybutem człowieka. Jest jedna, ale róznie się wyraża:

Wolność mężczyzny wyraża się między innymi w wolności wyboru czy zostać ojcem.
Wolność kobiety wyraża się między innymi w wolności wyboru czy zostać matką.

Wolność ta jest różna: męczyżczyzna nie może wybrać zostania matką, a kobieta zostania ojcem...

Sporne zdanie:
Wolność mężczyzny wyraża się między innymi w zachowaniu słusznego dystansu wobec rzeczywistości, w możliwości dokonania świadomego i samodzielnego wyboru oraz w miłości i służbie wobec osób powierzonych jego pieczy.
Może zostać wypowiedzine rózniez w stosunku do kobiety. Będzie zdaniem prawdziwym, ale nie oddajacym = w mojej opinii - istoty wykorzystania wolności przez kobiety. Ja szukałbym jej raczej w zdaniu podobnym do:
Wolność kobiety wyraża się między innymi w zachowaniu empatycznego dystansu wobec rzeczywistości, w możliwości dokonania świadomego i samodzielnego wyboru oraz w miłości i służbie wobec osób powierzonych jej pieczy.

tzn. z jednej strony bardziej:
- sprawiedliwość i zapewnienie bezpieczeństwa
a z drugiej bardziej:
- współczucie i opieka.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 12:44:42 | 2012-01-04
@velario, nie widzę sensu w odnoszeniu się do wszystkiego, więc zrobię to wycinkowo.


[...]
Oczywiście, zamieszczając posty tutaj zawsze liczę się z tym, że ich odbiór przez konkretną osobę może być wypaczony, ale Ty przeszedłeś moje najśmielsze oczekiwania. Jedyne racjonalne wytłumaczenie, jakie znajduję, jest takie, że nie przeczytałeś dokładnie mojego postu. Jest też inne, mniej racjonalne, ale jak wynika z mojego doświadczenia wcale nie takie nieprawdopodobne, że odrzucasz a priori możliwość zamieszczenia innego komentarza do mojego postu niż negatywny, a gdy powodów do negatywnego stanowiska brak, to trzeba je wymyślić. Powyższa Twoja uwaga jest tego dowodnym przykładem.
c.d.

Jeste jeszcze inne wytłumaczenie...
Biorąc pod uwagę Twoje poglądy na eufemistycznie mówiąc ludzką płciowość, wszelkie Twoje komentarze dotyczące płciowości człowieka czytam nieufnie, a ewentualnie pojawiające się wątpliwości jestem skłonny rozstrzygać na niekorzyść.
I wiesz co? Sądzę że Ty robisz dokładnie to samo z moimi wpisami. A dowodnym tego przykładem jest również Twoja powyższa uwaga, w której przypisujesz mi zachowania wynikające rzekomo z mojej złej woli.

ps.
Ale jeśli rzeczywiście nieprawidłowo czy wręcz krzywdząco zrozumiałem/zinterpretowałem Twoją wypowiedź, to przepraszam Cię za to.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 23:13:00 | 2012-01-03
@leszek (3)
Jeżeli chodzi Ci o to, że wolność kobiety również wymaga zachowania słusznego dystansu do rzeczywistości, dokonywania świadomego i samodzielnego wyboru etc, to OK. I jeżeli nie chodziło Ci przy tym, o to że nie ma różnic w zachowaniu słusznego dystansu do rzeczywistości, dokonywania świadomego i samodzielnego wyboru etc w wydaniu kobiet i mężczyzn, to ponownie źle Cię zrozumiałem.


Oczywiście, różnice między ludźmi w "zagospodarowywaniu" wolności, w sposobie korzystania z niej jak najbardziej istnieją i mogą być one związane m.in. z płcią. Temu absolutnie nie zaprzeczam.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?