Walka z "podrabianym" św. Mikołajem nie ma sensu. Znam lepszy sposób na mikołajki

(fot. shutterstock.com)

Oczywiście można wyłączyć telewizor na czas przedświąteczny, zasłaniać dzieciom oczy przy wchodzeniu do centrów handlowych i skrupulatnie dorysowywać wszędzie biskupią mitrę w miejsce czerwonej czapki. Może jednak lepiej wykorzystać energię do działania w inny sposób?

 

Urodził się w Grecji około 270 r. Od zawsze towarzyszyło mu pragnienie (za którym szły zresztą konkretne czyny), by pomagać innym. I to właśnie ten fakt z życia świętego został zapamiętany przez większość ludzi dużo lepiej, niż miasto, którego był biskupem (Mira) czy cuda, jakie działy się za jego życia - a one sprawiły między innymi, że jest również patronem żeglarzy i rybaków.

 

Święty Mikołaj, biskup, którego dzisiaj wspominamy, kojarzy się bardzo dobrze zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Od pewnego czasu jest wciągnięty, zapewne wbrew swojej woli, w spór o wyższość prawdziwego Mikołaja nad "przebierańcem" w czerwonym kubraczku. Nie wiem, co na to sam święty. Ja lubię (prawie) wszystko, co wiąże się ze świątecznym klimatem, nie przeszkadza mi więc Mikołaj z Laponii ani opowieści o elfach i reniferach.

 

Wydaje mi się również, że walka z "podrabianym" świętym Mikołajem nie ma sensu, jeśli toczy się przeciwko a nie o coś. Oczywiście można wyłączyć telewizor na czas przedświąteczny, zasłaniać dzieciom oczy przy wchodzeniu do centrów handlowych i skrupulatnie dorysowywać wszędzie biskupią mitrę w miejsce czerwonej czapki. Może jednak lepiej wykorzystać energię do działania w inny sposób? Pomachać Mikołajowi w czerwonym kubraczku, a oprócz tego - zrobić wszystko, co się da, by Mikołajki kojarzyły się z konkretnym dobrem i by dzieci wiedziały, jakie jest ich pochodzenie?

 

Mam na to kilka pomysłów

 

Wierzysz w świętego Mikołaja?

 

Tak, właśnie Ty - mój dorosły Czytelniku. Czy jesteś w stanie przypomnieć sobie, ile razy modliłeś się za jego wstawiennictwem? Jeśli nie, to może czas to nadrobić? Na początku warto po prostu na niego popatrzeć:

 

 

Potem - poczytać o nim trochę więcej. Może zainspiruje Cię to, że jest uznawany za cudotwórcę? Może nawiążesz z nim nić porozumienia gdy dowiesz się, że uważa się go za świętego w szczególny sposób opiekującego się rodzinami? Jeśli chciałbyś się pomodlić, polecam bardzo pomocną w takiej sytuacji litanię - to dobry sposób, by spędzić dzisiaj kilka minut ze świętym Mikołajem. Przy okazji możesz przemycić też prośbę o coś, co byłoby dla Ciebie pięknym i wyczekanym prezentem. Spróbujesz? :)

 

Wpuść go do dziecięcego pokoju

 

Gdy już pomachasz łapką do Mikołaja ze świata telewizyjnych reklam, gdy wieczorem opadną emocje związane z poszukiwaniem słodyczy w pięknie wyczyszczonych bucikach, usiądź z dziećmi chociaż na kilka minut i opowiedz o świętym, który rozdawał prezenty jeszcze zanim zaczęło to być modne ;) Mam dla Ciebie garść pomocnych gadżetów, dzięki którym ta opowieść przyciągnie uwagę małych słuchaczy.

 

Jeśli chcecie, możecie ułożyć prawdziwe Mikołajowe puzzle (znajdziesz tu - kilk -kilka wzorów):

 

 

A może lepszym pomysłem będzie wykonanie własnoręcznych opakowań na drobne słodkości? Jeśli tak, zajrzycie TUTAJ:

 

 

Możecie również wykonać drobne ozdoby świąteczne, a mnóstwo podpowiedzi w tym temacie znajdziecie w wirtualnym Centrum Świętego Mikołaja

 

Większość z tych pomysłów nie wymaga szczególnych przygotowań, nie martwcie się brakiem czasu. Do wieczora na pewno zdążycie. I jestem pewna, że święty w tym pomoże!

 

Kochaj bliźniego jak siebie samego

 

W tym dniu wielu z nas przygotowuje podarunki dla najbliższych - i nie tylko. Oprócz drobnych prezentów, jakimi obdarujemy nasze dzieci, warto pomyśleć o chociażby jednej rzeczy, którą zrobimy dla kogoś, kogo zupełnie nie znamy i kto nie może nam się odwdzięczyć. To może być kilka złotych wydanych w spiżarni Kasisi albo zakup koca termicznego dla dziecka z Syrii. Drobny gest, który ma znaczenie nie tylko dzisiaj, ale być może w tym szczególnym dniu jeszcze bardziej może poruszyć nasze serce.

 

To jednak nie wszystko. Przez ostatnie miesiąc odkrywam powoli, co kryje się w słowach: kochać bliźniego jak siebie samego. Często przynajmniej w tym, co zewnętrzne (czyli co jest konkretnym i dobrym działaniem) nie mam problemu z tym pierwszym. Gorzej jest z drugą częścią tego zdania. Czy kocham siebie samą, jeśli biorę na siebie za dużo obowiązków i zarywam kolejne noce, zaniedbując odpoczynek? Czy potrafię siebie kochać, jeśli robię miliard rzeczy dla innych, a dla siebie nie mam czasu zrobić chociażby obiadu czy ciepłej herbaty? W jaki sposób mówię do samej siebie - z miłością czy z wyrzutem? Potrafię dać sobie samej dobre słowo czy jedynie listę wymagań i wyrzutów? I jakim wzrokiem patrzę na siebie, gdy spoglądam w lustro?…

 

To bardzo dobre pytania na dzisiaj, bo Mikołajki są też dla mnie. Oprócz podzielenia się dobrem z innymi, mam też dziś zadanie specjalne - zrobić sobie samej mały prezent. To niekoniecznie musi być torebka z najnowszej kolekcji w ulubionym sklepie. To może być pół godziny czytania książki czy słuchania ulubionej płyty. Kto wie, może dobrym pomysłem będzie ugotowanie swojej ulubionej potrawy i zjedzenie jej bez pośpiechu, nawet przy świecach - bo jak szaleć to szaleć. Pamiętasz, kiedy ostatnio zrobiłaś coś dla siebie - bez wyrzutów sumienia i tak, żeby mieć z tego dziecięcą radość? Jeśli nie, to rzuć dziś wszystko, co może poczekać do jutra i biegnij przypomnieć sobie, jak pięknie wyglądasz, gdy szczerze się uśmiechasz.

 

Źródła grafiki:

św. Mikołaj - http://radom.cerkiew.pl/ywot-w-mikoaja-cudotwrcy 

 

Wpis ukazał się pierwotnie na blogu chrześcijańska mama

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.8

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 17:17:28 | 2017-12-09
Dziękuję. W czasach mojego dzieciństwa Św. Mikiołaj przedstawiany był jako biskup, potem zaczęły się te disneyowskie podróbki. Konkretne sposoby na przywrócenie Mu autentyczności. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

08joanna.b 23:02:51 | 2017-12-08
Super! Ja o sobie zawsze myślę i robię sobie małe i większe prezenty. Bo nikt nie zna mnie lepiej niż ja sama i wiem co lubię a czego nie lubię:) A ponieważ siebie lubię to i inni mnie lubią:)

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook