Z zakładu karnego do zakonu

dts
(fot. Katarzyna Gajdosz)

Jan i Helena Czarneccy z Kamiannej wzięli ślub cywilny, ale przed Bogiem złożyli przyrzeczenie, że będą żyć w czystości. Ich drogi skrzyżowały się w zakładzie karnym, a teraz  rozchodzą. - Dojrzeliśmy, żeby służyć jeszcze głębiej - mówi pani Helena.


Wyznanie więźnia


Mam 65 lat, z których jedną trzecią spędziłem w zakładzie karnym - pan Jan rozpoczyna opowieść o swoim życiu. - Jako dziecko, byłem blisko Boga. Chodziłem do kościoła, potrafiłem się modlić…. Ale kiedy skończyłem lat 18 po raz pierwszy trafiłem do więzienia. Nastoletni bunt, złe towarzystwo i tak się zaczęło.


Wychodziłem i za chwilę znów lądowałem w tym samym miejscu. Skończył się socjalizm, i chwała Panu za to, bo dzięki temu do zakładów karnych powróciły grupy modlitewne. Pozwolono księżom spotykać się z osadzonymi. Uczęszczałem na te spotkania. Gdzieś w środku odezwało się wezwanie. Powoli przypominałem sobie pacierz, modlitwy.

 

Ten tekst wzbudził wiele kontrowersji >> przeczytaj ciąg dalszy tej historii


Po 12 latach wyszedłem na wolność. Wydawało mi się, że chwyciłem Pana Boga za nogi. I… znów znalazłem się w zakładzie karnym. Mówili o mnie pobożny człowiek, a ja ponownie narozrabiałem. Ku mojemu zdziwieniu przyjęto mnie jak brata. Nikt nie oceniał. Skończył się kolejny wyrok. Wyszedłem i za trzy dni byłem z powrotem w tym samym miejscu. Wówczas w rozmowie z Bogiem powiedziałem: "Dzięki Ci Panie, że tu jestem. Niech się dzieje wola Twoja". Inaczej nie mogłem sobie tego wszystkiego, co się ze mną dzieje, wytłumaczyć.


Wówczas ksiądz Ignacy Klucznik, kapelan więzienia, poinformował mnie, że organizuje pielgrzymkę dla osadzonych  do Kalwarii Zebrzydowskiej. Zapytał, czy chcę jechać. Oczywiście, że chciałem. Ale kto by mi zaufał. "Módl się, może cię puszczą" - odpowiedział. I w tym czasie dostałem list od mojej matki. To było przełomowe wydarzenie w moim życiu.


Matka nie odwiedzała mnie. Była mocno schorowana. Nie mogła chodzić. Tymczasem napisała, że była… na Kalwarii i modliła się o moje nawrócenie. Przez pół dnia płakałem jak dziecko. Nie mogłem pojąć, jak kobieta, której wyrządziłem tyle krzywdy, może się jeszcze za mnie modlić. Stanęło przede mną całe życie. Przed oczami miałem wszystkich, których skrzywdziłem, a których do tej pory obwiniałem o moją krzywdę. Ja przecież miałem pretensje nawet do mężczyzny, którego okradłem, że miał śmiałość donieść na mnie policji.


Bóg na to czekał. Mimo moich upadków, z Kalwarii - bo udało mi się pojechać na tę pielgrzymkę - wróciłem zupełnie innym człowiekiem. Zastanawiałem się tylko, co będzie dalej. Złożyłem śluby czystości. Koledzy osadzeni, gdy ćwiczyliśmy na siłowni, śmiali się mówiąc: "Dopadło chłopa, ale jak tylko wyjdzie na wolność, powróci dawny Janek". Odpowiadałem: "Chwyciłem się szaty Chrystusa i już jej nie puszczę".


Jestem na wolności od 18 lat. Żyję z kobietą, którą Bóg wysłał do zakładu karnego, by pomóc mi ułożyć sobie wszystkie sprawy.


Teraz postawił przed nami kolejne wyzwanie… Powołał nas dalej.


Historia Heleny


- Jesteśmy z Jankiem u kresu naszej wspólnej drogi, która rozpoczęła się w zakładzie karym - kontynuuje opowieść pani Helena. -  Mieszkałam w Olsztynie z ośmiorgiem dzieci z domu dziecka. Szukałam dla nas miejsca, gdzie mogłabym wybudować dom. Uznałam, że najlepszym będzie Sądecczyzna. W 1994 roku znalazłam takie miejsce w Kamiannej. Nie miałam jednak nikogo do pomocy. Modliłam się o człowieka, który zechce mi pomóc wybudować dom. Przypadek zrządził, że spotkałam na swej drodze księdza Klucznika. Opowiedziałam mu o swoim problemie, a on stwierdził, że zna kogoś takiego, jednak obawia się, że ja go nie zaakceptuję.

 

Stwierdziłam, że skoro ukończyłam resocjalizację, to sobie poradzę. Nie pytałam o więcej. Nie interesowało mnie za co siedzi. Chciałam się z nim spotkać i przedstawić moją propozycję.  Nie miałam pieniędzy. Za swoją pracę mogłam zapłacić tylko wyżywieniem i zapewnieniem dachu nad głową. Janek był zdziwiony moją wizytą. Nikt go bowiem wcześniej w zakładzie nie odwiedzał. Porozmawialiśmy. Zgodził się pomóc mi wybudować dom. Wcześniej zaznaczył, że dwa lata temu złożył śluby czystości. Ja byłam wówczas trzy lata po złożeniu takich ślubów.


Janek chciał zerwać ze swoją przeszłością. Wzięliśmy ślub cywilny, choć właściwie nawet nie nazywam tego ślubem, dopełniliśmy tylko formalności. Prosto z pracy, chyba nawet w roboczych ubraniach, weszliśmy do urzędu i podpisaliśmy papiery, by Janek mógł przyjąć moje nazwisko.


Zaczęła się ciężka praca. Z kobiety wychowanej w mieście stałam się rolniczką. Wybudowaliśmy wspólnie dom. Po latach powstało trzyhektarowe  gospodarstwo ekologiczne.


Teraz nasze drogi się rozchodzą. Zostaliśmy już sami i pracujemy praktycznie tylko na swoje utrzymanie. To przecież bardzo egoistyczne. Podjęliśmy więc decyzję o sprzedaży tego, co wspólnie stworzyliśmy. Pieniądze chcemy przeznaczyć potrzebującym.


Janek idzie do swojego zakonu, ja do swojego…



Jan i Helena Czarneccy opowiedzieli swoją historię podczas promocji książki o. Stanisława Majchra "Dlaczego za kratami. Poruszające historie więźniów".

Teraz nasze drogi się rozchodzą. Zostaliśmy już sami i pracujemy praktycznie tylko na swoje utrzymanie. To przecież bardzo egoistyczne.

 

 

***

 

 

DLACZEGO ZA KRATAMI - Stanisław Majcher SJ

 

Przychodzi ich grupa. Nie znam żadnego. Wiem tylko, że każdy z nich ma coś na sumieniu. Nie są w tym miejscu na wczasach. Dźwigają, każdy z osobna, swoje pogubione życie, a do tego jeszcze poplątane brakami i patologią domu rodzinnego.
o. Stanisław Majcher

 

Historia każdego z nas jest niepowtarzalna. Ale historia ludzi skazanych na więzienie bywa naprawdę wyjątkowa. Nawet jeśli scenariusze odrzucenia, zła i zagubienia powtarzają się w wielu przypadkach.


Ojciec Stanisław Majcher przeszedł przez bramę murów więziennych. Dosłownie i w przenośni, starając się przybliżyć żywot człowieka z wyrokiem. Poprzez realizacje ewangelicznego zalecenia Jezusa Chrystusa - nikogo nie przekreślać - jezuita próbuje zrozumieć motywy działania i przede wszystkim obudzić dobro. Ta książka to nie tylko zachęta do heroicznego miłosierdzia, ale także podręcznik dobrego i uważnego słuchania - umiejętności wcale nie tak częstej w dzisiejszym świecie.


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.67

Liczba głosów:

52

 

 

Komentarze użytkowników (45)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~dts 23:43:31 | 2014-03-07
http://www.dts24.pl/czesc-mamo-kaska_7117.html

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Łukasz 11:34:22 | 2014-03-02
Opinia Publiczna Moze sie tu wypowiadac i Myslec co Tylko ze chce , Tylko Ja I moi Przyrodnie Rodzenstwo wiedza jak byli Bici , typu kablem kijem itp itd My najlepiej znamy ta Historie Niz kto inny. Czemu w Artykule nic Nie jest Opisane o 8 dzieciach??? Jest to wszystko Godne uwagi zeby aczkolwiek rózne rodziny zastepcze nie znecały sie nad Dziecmi. Poza tym Nie zły duet On Kryminalista A Ona Milicjantka wynik jest Taki mielismy Nie zła Resocjalizacje!!!!

Oceń 3 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

theONA 23:51:48 | 2014-03-01
Mnie *NIC nie poleciało. Literówka.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

theONA 23:50:09 | 2014-03-01
@theONA
Mi też wczoraj poleciały dwa komentarze w momencie ich wysyłania (jeden dwukrotnie). Pod różnymi artykułami, na różne tematy. A liczba komentarzy po takim czymś wynosiła (). Więc myślę, że była jakaś awaria.

...
To usunięcie komentarza nie jest żadnym problemem, ale skoro rozmawiamy, wyjaśniam: mnie nie nie "poleciało" W TRAKCIE wysyłania komentarza, tylko było wyświetlone na forum jako komentarz dodany. A to już nie jest komentarz W TRAKCIE wysyłania. Ani tym bardziej awaria. Pozdrawiam.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

theONA 23:47:57 | 2014-03-01
@anna p
W moim wpisie nie było żadnej ironii, źle mnie Pani zrozumiała.
Co do reszty, nie lubię "tefauenii". Może to Pani oceniać swobodnie. Samo znalezienie się nagle na tym forum świadczy o polowaniu na chwytliwe sensacje, ale ja nie zaprzeczam temu, że możliwe są rzeczy wypisywane poniżej na forum, ponieważ sytuacji nie znam. Jedyne, co napisałam, to że przed tymi tekstami trudno chyba było obiektywnie zakładać, że coś jest nie tak, prawda? Czy też Pani zakłada, że nie znając tematu należy założyć rzeczy złe?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~anna p 20:26:15 | 2014-03-01
@Słaba
Dodam, że dopóki nie pojawiły się te niepokojące komentarze pod artykułem, trudno byłoby komukolwiek sensownie zakładać cokolwiek.  Później można sobie robić analizy, Twoje nie są pozbawione sensu. Ludzkie historie mają tyle nieoczekiwanych zwrotów, że nie ma powodu, by wstępnie zakładać, że sprawa ma drugie dno. Poza tym, często braki w tekstach są wynikiem pracy wykonanej przez piszącego. Dlatego dopiero te wpisy powoduję słuszne pytania. Interesujące jest tylko, co robią na tym forum pracownicy TVNu, no ale poczekamy, zobaczymy. Skoro kręcą się tu rówież tacy Łukasze...

...dziwny komentarz po co ta ironia to oni ci :;rodzice;;mogli nie gwiazdorzyc ze tacy swieci to nie byloby tematu;; Lukasze by sie nie krecili ;kazdy wywiad zasługuje na sprawdzenie wiarygodnosci sprawy i tyle !!a co tu robi tvn ??/tez dziwny komentarz _a czemu nie moze byc sprawa dla reportera???drugie dno;;;;bardzo głebokie .......w psychice ludzi krzywdzonych ,pytam po co im był ten wywiad i te wyjazdy ,pani helena bardzo dostojnie wyglada z tym mikrofonem!! moze szukała sposobu na dalsze zycie przed kamerami???

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 18:19:38 | 2014-03-01
@theONA
Mi też wczoraj poleciały dwa komentarze w momencie ich wysyłania (jeden dwukrotnie). Pod różnymi artykułami, na różne tematy. A liczba komentarzy po takim czymś wynosiła (). Więc myślę, że była jakaś awaria.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

theONA 17:57:39 | 2014-03-01
@Słaba
Dodam, że dopóki nie pojawiły się te niepokojące komentarze pod artykułem, trudno byłoby komukolwiek sensownie zakładać cokolwiek.  Później można sobie robić analizy, Twoje nie są pozbawione sensu. Ludzkie historie mają tyle nieoczekiwanych zwrotów, że nie ma powodu, by wstępnie zakładać, że sprawa ma drugie dno. Poza tym, często braki w tekstach są wynikiem pracy wykonanej przez piszącego. Dlatego dopiero te wpisy powoduję słuszne pytania. Interesujące jest tylko, co robią na tym forum pracownicy TVNu, no ale poczekamy, zobaczymy. Skoro kręcą się tu rówież tacy Łukasze...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

theONA 17:50:49 | 2014-03-01
@theONA-----Wkoncu Ktos Sie znalazł Kto Mysli Logicznie

...
A konkretnie co masz na myśli?

@Słaba
Nie wiem, czy celowo, czy nie, nie traktuję tego osobiście. Jednak nie podobają mi się takie praktyki, jeśli komentarz nie jest wulgarny, nie narusza czyichś dóbr osobistych czy zbiorowych, nie dyskryminuje itp. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Łukasz 17:40:33 | 2014-03-01
@theONA-----Wkoncu Ktos Sie znalazł Kto Mysli Logicznie

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?