Ochroniarz egzorcysty

dts

W wieku 9 lat zaczął palić papierosy, na 12 doszło zioło i inne używki. - Moje życie było jedną wielką imprezą. Chwila opamiętania przyszła, gdy miałem 17 lat - opowiada sądeczanin Arkadiusz Zbozień "Arkadio". Dziś jest studentem dziennikarstwa, koncertuje, prowadzi rekolekcje i asystuje najmłodszemu egzorcyście w Polsce ks. Michałowi Olszewskiemu, którego poznał, tworząc utwór dla boksera Tomasza Adamka.

 

Mikrofon z Reala

 

Osiedle Wojska Polskiego. Arek jest młodym szczylem, któremu imponują starsi koledzy. Na szczęście nie tylko wystawaniem pod klatką schodową i piciem piwa. Obok alkoholu, papierosów i zioła, pojawia się muzyka, która po kilku latach pozwala mu przejrzeć na oczy.


- Panuje taki właśnie stereotyp, że chłopcy z blokowisk, to tylko imprezują, ale ten mit sam się obala. Nie mieszkam już na Wojska Polskiego. Każdy z moich kumpli wybrał pewną drogę rozwoju. Zobaczymy, gdzie ona nas zaprowadzi - opowiada Arek.


Jego droga rozwoju swój początek ma właśnie na WP. W wieku 12 lat zaczyna pisać teksty. Na prymitywnym sprzęcie powstają pierwsze hip-hopowe utwory.


- Pamiętam, że robiliśmy wtedy zrzutkę na mikrofon. Kupiliśmy go za 20 zł w Realu. Dla nas, wtedy, to było coś - wspomina.


Rapuje o tym, co dla niego "tu i teraz" jest prawdą, co jest ważne. W tamtym czasie najważniejsze były imprezy, które spowodowały między innymi, że zawalił szkołę.


- Nastoletni wiek buntu - tym to tłumaczę. - Teraz, gdy widzę chłopaczków, którzy tylko jarają i myślą o zabawie, to jest mi przykro. Ale rozumiem ich w stu procentach - mówi Arkadio.

 

 

Chrześcijaństwo z pazurem

 

Dziś dla niego Prawda jest jedna. Opamiętanie przychodzi po pięciu latach. Na swojej drodze spotyka jezuitę o. Fabiana Błaszkiewicza, który sprawuje posługę w kościółku kolejowym w Nowym Sączu. Wcześniej wiara dla Arka nie ma znaczenia, a chrześcijanin jawi się mu jako grzeczny chłopczyk w przykrótkich wąskich spodenkach, klęczący przed ołtarzem z ładnie złożonymi rączkami.


- Wstydziłem się wiary. Ojciec Fabian pokazał mi chrześcijaństwo, jakiego potrzebowałem. Buntownicze. Z pazurem. Chrześcijanin jako gość, który ma swoje marzenia, pasje. Dzięki Fabbsowi zapragnąłem rozwijać swój talent. Tworzyć - wyznaje Arkadio.

 

Prawdziwy sukces

Jego życie zmienia się o 180 stopni, podobnie jak teksty, które pisze. Brat Arka - Kamil zakłada wydawnictwo MO-REcords i promuje go. Pierwsza płyta, koncerty i… specjalne nagranie dla boksera Tomasza Adamka.
- Od tego czasu wszystko układa się zupełnie inaczej. Na mojej drodze pojawiają się ludzie i zdarzenia, które pchają mnie naprzód - opowiada Arek. - Tak też było z Tomkiem. Gdzieś przeczytałem o nim i jego mocnej wierze. Wielki, silny gość, który bez zażenowania mówi o Bogu. Zainspirował mnie.


Ale gdy padła propozycja od brata, bym napisał dla niego motywacyjny utwór, nie miałem na to ochoty. Jestem przeciwnikiem pisania dla kogoś piosenek, gdy nie znam tej osoby. Ale sprawy same się potoczyły.


Otwiera internet, a tam pierwsza informacja - "Adamek przed walką". Otwiera pocztę e-mailową, a tam list od kumpla, który pisze, że zna księdza, który jest przyjacielem Adamka. Aż strach otworzyć lodówkę, by nie wyskoczył z niej bokser.


- Ten Adamek nagle się pojawił i później wszystko prowadziło ku niemu. Pomyślałem: Boże, jeśli to Twoja sprawka, znajdź dojście, bo ja w tej sprawie nic nie robię, nie jestem przekonany - opowiada Arek.


Kilka dni później jest już na spotkaniu z przyjacielem boksera, ks. Michałem Olszewskim, który telefonicznie kontaktuje się z Adamkiem i przedstawia propozycję Arka. Wszystko idzie jak z płatka, a utwór "Prawdziwy sukces" zyskuje uznanie Tomka i promuje płytę "Najlepsze przed nami" (2011).


- Odbierałem też pozytywne sygnały od innych. Pisali, że słuchają tekstu przed ważnymi w ich życiu wydarzeniami i nabierają motywacji do działania. Cel swój osiągnąłem - mówi Arkadio.


Zło istnieje naprawdę


Spotkanie z ks. Michałem Olszewskim przynosi kolejne nowe wyzwania, przed którym staje dziś Arkadio. Jeździ z nim na rekolekcje i opowiada młodym o swoim życiu, dając świadectwo, że warto pomnażać swoje talenty, żyć pasją.


- Pewnie wielu kpi ze mnie. Ale wolę, żeby na mnie bluzgali za to, czego jestem pewien. A jestem pewien tego, co robię. Kiedy miałem 12 lat i brałem mikrofon do ręki, nie widziałem w tym żadnego celu. Po prostu chciałem się wyżyć. Ale dziś cenię sobie to doświadczenie, bo dzięki niemu jestem tu, gdzie jestem. Prawda, jaką odkryłem w wieku 17 lat, trwa nadal i to jest inspirujące - mówi Arek.

 

Dodaje, że Bóg postawił na jego drodze jeszcze jedną posługę. Pomaga ks. Michałowi Olszewskiemu przy egzorcyzmach. Sercanin jest bowiem najmłodszym - 30-letnim - egzorcystą w Polsce.


- Z tym nie ma żartów. Widziałem, jak ludzie mdleją podczas mszy albo krzyczą czy bezwiednie zasypiają. Podczas seansu czasem w cztery osoby nie jesteśmy w stanie utrzymać opętanego, nad którym ksiądz się modli. Pomoc ks. Olszewskiemu jest dla mnie umocnieniem wiary. Wiem, że zło istnieje, ale dobro jest silniejsze. I zwycięża - opowiada "ochroniarz" egzorcysty. 



*Arkadiusz Zbozień, Arkadio - ur. w 1990 r. w Nowym Sączu, student dziennikarstwa w Krakowie; napisał ponad 200 utworów, nagrywał z raperami z całej Polski, bierze udział w bitwach freestylowych, zajął drugie miejsce w "Bitwie o Harlem" w 2010 r. w Warszawie. Na swoim koncie ma trzy płyty: "Zdolny do wszystkiego", "Nikt, nigdy", "Najlepsze przed nami". Ta ostatnia została płytą roku 2011 w konkursie na www.chrzescijanskiegranie.pl Więcej na www.arkadio.info

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.83

Liczba głosów:

35

 

 

Komentarze użytkowników (22)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Hubert 13:24:31 | 2013-03-21
Kto powiedział, że chrześcijanin nie może używać słów, uznane przez społeczeństwo za brzydkie, myśle że można takich używać o ile nie obrażasz drugiego. Nawet mój ksiądz używa brzydkich słow jako przerywnik, Pan Jezus też przeklinał szatana. Niewiem czy chodzi ci o bitwe arkadio vs dżojc spalony, skoro się umowili ze mogą do siebie przeklinać w ramach walki słownej i przystąpili do tego "sportu" to czemu nie? To samo się tyczy Adamka. Druga sprawa kto powiedział, że nie można uprawiać sportów walki, albo że chrześcjanin nie może się bić? Nie chodzi mi o bicie kogoś bez powodu, ale w ramach obrony jak najbardziej, nawet trzeba. Prawda jest taka, że jak zaatakuje cie duża grupa ludzi bez powodu to chrześcijanin w 90% przypadków ci nie pomoże, przykre, ale prawdziwe i nawet sprawdzone przeze mnie:/ Więc jeśli miałbym wybierać między chorym chrześcijaninem ciotą, do jakich ty chyba najbardziej się przyzwyczaiłeś, a ludźmi z zasadami jak arkadio czy adamek, no to wybieram ludzi z zasadami.

Arkadio i Adamek...To się dobrali!

Jeden bluzga tekstami, od ktorych uszy więdną, drugi zarabia na życie biciem innych ludzi.
Czy to jest chrześcijaństwo? Może i tak, ale bardzo chore.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~przeklinanie jest ... 10:52:12 | 2012-06-13
Przeklinanie jest jednym z objawów opętania.
http://www.odnowa.jezuici.pl/szum/prowadzenie-spotkainmenu-33/modlitwa-uwolnienia/300-wypam-szatana-w-imihrystusa

a więc nie do końca jest OK.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Hiob 10:09:30 | 2012-06-13
Salut! Przeczytałem te komentarze i ręce mi opadają. "Po uczynkach ich poznacie!". I co z tego, że Arkadio bluzga? Nie czyni tego na koncertach. Bitwa ma inny klimat i jeśli ktoś choć trochę ogarnia ten temat to wie o co chodzi. Liczą się czyny i jeszcze raz czyny! Arkadio otwarcie w tekstach mówi, że nie prezentuje świętojebliwego, faryzejskiego stylu wyznawanej wiary. Niebo zdobywają gwałtownicy, a on na pewno do nich należy. Arkadio jest człowiekiem bardzo pomocnym! Chyba nikt w zyciu nie pomógł mi tyle co on! Jego uczynki mówią więcej niż słowa! I zanim ocenimy człowieka swoją miarą i zanim zaczniemy na niego pluc jadem, to przeżyjmy najpierw z nim trochę czasu. Porozmawiajmy z nim o rzeczach ważnych i o dupie Maryny (ojej użyłem słowa "dupa"!). Wtedy będziemy mieli lekką podstawę, by go oceniać. Choć mie my jesteśmy od tego! Chyba, że ktoś czuje się Bogiem...zalecam psychiatrę, albo egzorcystę. Zakończę może słowami: "Zostaw drzazgę w oku brata, bo to są jego oczy. A zajmij swoją belką i drogą, którą kroczysz..." Pozdrawiam!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~h czy ch 00:09:13 | 2012-05-10

Ponadto nie "h" tylko "ch", dbajmy o ortografię :)

dbajmy o ortografię, a po cholerę znać mi to słowo?!?
żenada

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mmm 19:43:45 | 2012-05-09
 Zdarza się ostrzejsze słowo. Sądzę, że każdy ma inny język aby mówić o rzeczach dla niego ważnych. Nie chcę być adwokatem Arkadio, ale biorąc pod uwagę jego doświadczenia z blokowisk, specyfikę środowiska z którego wyrasta niestety nie będzie "grzecznym chłopcem". Jest raczej jak "psi" żołnierze Gedeona ;-)

Ponadto nie "h" tylko "ch", dbajmy o ortografię :)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~gratulacje 16:07:41 | 2012-05-09
Proponuję zamknąć o. Fabiana Błaszkiewicza, też rzuca mięsem ;-)


TAKIE SAME jak poniżej?!?!
na "h", "kur" "pier" "zaj"? NO TO GRATULUJĘ MU POWOŁANIA.
http://www.youtube.com//watch?v=LwwMkfPD4DA

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mmm 14:50:12 | 2012-05-09
 Proponuję zamknąć o. Fabiana Błaszkiewicza, też rzuca mięsem ;-)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 14:42:38 | 2012-05-09
Takie przemiany zawsze napawają mnie optymizmem i przynoszą osobistą radość. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 14:05:32 | 2012-05-09
Hehe, Velario, a Ty sam?


Nie, nie sam. Mam anioła stróża:)


Może już nie? Anioły nie lubią nienawiści. Znam muzykę Arkadia - naprawił mi niejeden dzień. Daje kopa i nadzieję. Dzięki Arkadio!


Z pewnością tak jest, ale w tym kontekście bardziej martwiłbym się na Twoim miejscu właśnie o Arkadio, nie o mnie. Z moich ust nie płyną takie teksty jak ten w Wielkiej Bitwie Warszawskiej.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~gos.c 13:28:48 | 2012-05-09
A ja mialam okazję spotkać Arkadia (bo poznać, to za dużo powiedziane). To znaczy spotkałam młodego chłopaka, który jednak zwracał uwagę swoim zachowaniem (spokoju i zrównoważenia mógłby mu niejeden mężczyzna pozazdrościć). Dopiero potem dowiedziałam się, że coś tam wykonuje. A jeszcze później mogłam go usłyszeć na żywo. Ogólnie pozytywne wrażenie, choć to nie moje pokolenie, ani bliski mi styl.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook