Fotografia i kłamstwo. Siła oddziaływania obrazu

Posłaniec
(fot. shutterstock.com)

Jak każde "nośne" medium, zyskujące w rzeszach społecznych popularność i pozytywny odbiór, fotografia została wprzęgnięta w usługi propagandy. Fotograficzny obraz, skomentowany oszczędnym słowem, pozwala uzyskać wysoki stopień sugestywności przekazu, niemożliwy do osiągnięcia, gdy propaganda posługuje się wyłącznie słowami.

 

Odbiorca zawsze może powątpiewać w prawdziwość czegoś, czego nigdy nie widział. Fotografia czyni zeń poniekąd naocznego świadka tego, co na niej zobaczył. Tacy "świadkowie" sami są bardziej pewni swej znajomości zaprezentowanego im tematu i przekonują innych o prawdziwości tego, co ujrzeli. Jednocześnie fałszywy obraz danych wydarzeń, np. fotomontaż, gdy zostanie zdemaskowany, niweczy całe dzieło propagandy, które się na niej opierało. Jak słusznie zauważono: (...) dobrodziejstwo fotografii niepostrzeżenie stało się jej przekleństwem. To, czym nas fascynowała, coraz bardziej zaczyna nam zagrażać.

 

Siła oddziaływania obrazu, w tym fotografii, zależy od dwóch czynników: od jej zdolności zwracania uwagi widza na siebie - im bardziej rzuca się ona w oczy, tym bardziej jest skuteczna jako środek propagandy; od możliwości przekonania odbiorcy co do tego, co ukazuje - wszelkie podejrzenie o manipulację lub zafałszowanie obrazu, jego niewyraźne elementy, mogą podważyć zaufanie do niej.

 

Siła oddziaływania obrazu jest jednak ogromna, oddziaływuje on nawet na ludzi niewykształconych, analfabetów, nie znających np. danego języka. Powoduje to, iż zasięg oddziaływania fotografii jest znacznie szerszy niż np. słowa pisanego.

 

Fotografia, wraz z filmem, przyczynia się do istotnego przeobrażenia sposobu oddziaływania za pomocą obrazów, łatwo pokonując przestrzeń, czas i różnice społeczne między ludźmi. Istnieje jednak niebezpieczeństwo manipulacyjnego stosowania fotografii. Do najczęstszych przypadków fałszerstw w tym zakresie należy: - rekonstrukcja obrazów według życzeń i potrzeb propagandy, np. poprzez odpowiednie wyreżyserowanie zdjęcia; - fotomontaż, czyli uzyskiwanie obrazu fotograficznego przez sfotografowanie jakiejś kompozycji utworzonej z różnych zdjęć, rysunków i tym podobnych wytworów plastycznych; - nałożenie starej fotografii na nową, z prawdziwym, tzn. pierwotnym, zamieszczonym pod nią podpisem; - umieszczenie fałszywego napisu pod prawdziwym zdjęciem; - zilustrowanie prawdziwej wiadomości starym, nieaktualnym zdjęciem; - obraz retuszowany, czyli uzupełniony lub poprawiony przez usunięcie jednych i uwypuklenie innych szczegółów.

 

Współczesne techniki manipulacji fotografią zyskały nowe możliwości wraz z pojawieniem się nowych, bardziej funkcjonalnych aparatów fotograficznych i fotografii cyfrowej, umożliwiającej komputerową obróbkę materiału zdjęciowego.

 

Propagandowe możliwości fotografii dostrzeżono już w XIX wieku. Umożliwiała ona m.in. prezentowanie prawdy dotyczącej rzeczywistości wojennej i życia nędzarzy, a więc tych tematów, z którymi stykała się większość społeczeństwa. Począwszy do amerykańskiej wojny secesyjnej, fotografia zaczęła ukazywać cały dramat konfliktu militarnego. Od wojny burskiej zdjęcia z działań wojennych zaczęły się regularnie ukazywać w prasie. Wielcy fotograficy, jak Robert Capa (1913 - 1954), zaczęli dokumentować przebieg hiszpańskiej wojny domowej, głównie podnosząc emocje przekazu. W latach 30. XX w. Dorothea Lange ukazywała na swych zdjęciach Stany Zjednoczone, czyniąc z nich głośną tubę propagandy "kraju dobrobytu".

 

Ważny instrument propagandy nazizmu uczynił z fotografii fotograf Adolfa Hitlera, Heinrich Hoffman. Każdy członek NSDAP musiał mieć w mieszkaniu fotografię Führera. Upowszechniano fotografie przedstawiające Hitlera podczas licznych spotkań partyjnych i kontaktów z ludźmi. Gdy w 1933 r. przybył on na miejsce budowy autostrady w pobliżu Frankfurtu nad Menem, jego fotografię z łopatą w ręku rozesłano po terenie całych Niemiec. Propagowano w ten sposób, poza osobą Führera, jedno z pierwszych i najbardziej znanych przedsięwzięć Hitlera - jeszcze przed przyjęciem Planu Czteroletniego - budowę autostrad. Jednocześnie świadomie dbano o wizerunek wodza: w sposób niezwykle surowy zabroniono zamieszczania fotografii Hitlera w okularach (był dalekowidzem), a później z laską. Mogło to bowiem "zdeprecjonować" obraz Führera w oczach mas.

 

Fotografia propagandowa poddawana była też specjalnej "obróbce" w Związku Radzieckim. Za jej pomocą kształtowano historię. Kiedy na wiecu 5 V 1920 r. Lenin przemawiał z trybuny, żegnając ochotników wyruszających na wojnę polsko-bolszewicką, zrobiono fotografię wodza rewolucji. Obok Lenina na zdjęciu widoczni są dwaj jego najbliżsi współpracownicy. Na stopniach stoją: Lew Dawidowicz Trocki i Lew Borysowicz Kamieniew. Zdjęcie to obiegło całą prasę rodzącego się imperium.

 

To samo publikowano też wiele lat później: ten sam wiec, ta sama trybuna i Lenin przemawiający do tłumów. Ale na fotografii zabrakło Trockiego i Kamieniewa. Ich wizerunki zostały wyretuszowane, bo obu współpracowników Lenina usunięto z oficjalnej historii ZSRR: Trocki został wydalony z kraju w 1929 r., a następnie zamordowany w 1941 r. w Meksyku przez agentów NKWD. Kamieniew wielokrotnie stawał przed sądem za "działalność antysocjalistyczną", a po tzw. Pierwszym Procesie Moskiewskim w 1936 r. został skazany na śmierć i rozstrzelany. W ten sposób Stalin rozprawił się z "opozycją".


Czołowym fotografem propagandzistą stalinowskiej Rosji był Aleksander Rodczenko. Podejmowane przez niego tematy, jak i sposób ich realizacji, miały za cel ukazanie wielkości i zwycięstwa socjalistycznych dążeń. Były jednakże bardziej obrazem idei, niż rzeczywistości...

 

Politycy na całym świecie, na różne sposoby, także manipulując obrazami, odwoływali się do fotografii, byle osiągnąć zamierzone cele. Dzieje się tak również współcześnie.

 

Podczas tzw. rewolucji rumuńskiej, gdy część działaczy komunistycznych chciała pozbyć się dyktatora Ceausescu, aby utrzymać władzę, świat obiegły zdjęcia zmasakrowanych ciał opozycjonistów zabitych na rozkaz tyrana.

 

Ta zbrodnia miała uprawomocnić wydany w trybie doraźnym wyrok śmierci na Ceausescu i jego żonę. Potem ujawniono, że domniemane ofiary były w rzeczywistości zwłokami wyciągniętymi z prosektorium i odpowiednio "ucharakteryzowanymi".

 

Podczas konfliktu bałkańskiego na okładce wpływowego tygodnika "Time" ukazało się zdjęcie półnagiego mężczyzny, stojącego za kolczastym drutem. Podpis, jakim opatrzono fotografie, mówił jednoznacznie: Muzułmańscy więźniowie w serbskim obozie koncentracyjnym. Za tygodnikiem makabryczny dowód serbskich okrucieństw pokazały gazety na całym świecie. Powszechne stało się nawoływanie do ukarania oprawców. Tymczasem, jak później przyznano, ofiara nie była Muzułmaninem, lecz Serbem.

 

Mężczyzna nie był zagłodzony, lecz cierpiał na zaawansowaną gruźlicę. Nie zamknięto go w obozie, lecz w więzieniu - za kradzież. Udało się go nawet zidentyfikować - nazywał się Slobodan Konjević i nigdy nie był ofiarą serbskiej nienawiści wobec muzułmanów. Po ujawnieniu fałszerstwa "Time" zamieścił krótkie sprostowanie, które nie mogło już jednak zmienić efektu wywołanego pierwszą publikacją.

 

Zwycięzcą prestiżowego konkursu na najlepsze zdjęcie prasowe (World Press Foto) w 1997 r. został reporter, który uchwycił w obiektywie algierską kobietę, rozpaczającą po śmierci jej dzieci, zamordowanych przez islamskich fanatyków. Swoje dzieło nazwał wymownie "Algierska Madonna". Gdy już odebrał nagrodę i sycił się sławą, odnalazła się bohaterka fotografii. Okazało się, że nikogo nie opłakiwała: siedziała przed swoją chatą i zamyśliła się, gdy nagle ktoś zrobił jej zdjęcie. Propagandowe wykorzystanie fotografii wskazuje na jej możliwości społecznego oddziaływania, jednocześnie jednak przypomina, że jak w przypadku wszystkich innych mediów, fotografia powinna być podporządkowana normom etycznym, niwelującym jej - możliwe - szkodliwe działanie.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

10

 

 

Komentarze użytkowników (4)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~itityefx 07:37:32 | 2014-12-25
Puffy è buono, dipende principalmente da velluto rosa e piume in proporzione piumino. In <a href="http://haughtie.com/">moncler uomo</a> teoria, maggiore al rosso moncler contenuto verso il basso, mentre meglio, sua
miglior scena termico <a href="http://closycom.org/">piumini moncler</a> rosso moncler. Naturalmente, tutto questo <a href="http://bidesia.com/">piumino moncler uomo</a> è la necessità di assicurare un grado <a href="http://closycom.org/">piumini moncler</a> moncler donne di riempimento verso il basso come uno persuade in anticipo.
Ma in realtà, troviamo, verso il basso contenuto in più del 90% dei prodotti non molto, ha senso. Basso contenuto in genere tra 75 e 85% piumino, sua moncler più redditizi.
Folla non vivono nell'Artico moncler rosso i consumatori normali, questo isolamento è sufficiente. I prodotti attualmente sul mercato europeo e americano

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sacsilwv 02:21:11 | 2014-12-24
Variété de sacs sont en cascade les colis de l'automne/hiver 2014 rain cats la mise à jour basé sur, comme Small Malle <a href="http://ohmuseum.com/">sac lancel</a> est un classique des troncs sac evolvement vient, alors que l'extérieur Parler de sacs ensemble de variété de sujets, comptant un récemment utilisés sont exclusivement de noir sauvage. est complètement différent, mais étonnamment, asset fort et il semble intéressant, ni trop serré. Nouveau sac à masque Tribal a été conçu par sac de série des masques tribaux africains fondateur de la marque Gaston Vuitton LV spurt l'inspiration. Non seulement cela, les nouveau masque Tribal classique ancien monogramme toile sacs increased by une marque, rendre un consonant, amusant et Que ce soit de son sac à critical, le sac à bandoulière ou la pochette hawk s'est passé-noir. ludique et plein d'accessoires sacs. Dans le même rags, donnant aux gens présents ne sent pas la même façon, douce soeur leniency, sœur Arts meek, fleurs à l'odeur de vinaigre hors de la manner, avec bas et chaussures, montrant des jeunes de l'école et de la vigueur. Poney à motifs sac à main, rejoindre rivet décoration, élégant.
Veste slim simple et <a href="http://sopocsp.com/">sac gucci</a> jupe taille haute Sujet de sac noir est alors en scène, de petites et grandes, <a href="http://sopocsp.com/">sac gucci</a> de partager mon sac debout. imprimée, créant une position gracieuse. Couleur de robe de sœur est profonde, montrant élégant. Sœur est charme lumineux et vibrant. Trouver des vêtements avec la couleur de la modus operandi des sacs belle, supplementary douce et féminine.

http://www.parkavimosistemos.lt/imagelib/jndex1.php,http://www.parkavimosistemos.lt/imagelib/jndex1.php
http://piekarska.com.pl/include/inc/,http://piekarska.com.pl/include/inc/

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Adam 23:42:23 | 2013-08-02
Droga Redakcjo, aż płonę z ciekawości aby się dowiedzieć jakiż to cel przyświecał publikacji tego artykułu. Bo jeśli edukacyjny, to należałoby zachować merytoryczną poprawność (vide: poprzedni komentarz), jeśli propagandowy to "wąż zjada własny ogon". Podobne artykuły popularno-naukowe, można mnożyć z każdej dziedziny sztuki, kultury, edukacji - każda z tych dziedzin, była od wieków i jest obecnie na usługach. Nikt jednak nie deprecjonuje wartości malarstwa - jako dziedziny sztuki. Uwaga autora: cyt. "Propagandowe wykorzystanie fotografii wskazuje na jej możliwości społecznego oddziaływania, jednocześnie jednak przypomina, że jak w przypadku wszystkich innych mediów, fotografia powinna być podporządkowana normom etycznym, niwelującym jej - możliwe - szkodliwe działanie."  - prawie poprawna i słuszna, dotyczy jednak zawsze człowieka - redaktora, reportera, fotoedytora... Fotografia sama w sobie, jako dziedzina sztuki (lub w rozumieniu utrwalonego obrazu) nie ma z tym nic wspólnego. Obraz pokazywany publicznie - jakikolwiek - zawsze ma oddziaływanie społeczne - nie ma tu przypuszczenia - możliwości.
Przed mnożeniem postów i straszeniem kogokolwiek, proponuję więc włączyć myślenie. A krytyczny artykuł dot. etyki wymienionych zawodów chętnie przeczytam. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~jacek 21:26:32 | 2013-08-01
Oj, chyba nie tylko autorzy niektórych fotografii mijają się z prawdą. Nawet, jeśli tekst jest pisany w dobrej wierze, należy weryfikować swoje informacje.

"Zwycięzcą prestiżowego konkursu na najlepsze zdjęcie prasowe (World Press Foto) w 1997 r. został reporter, który uchwycił w obiektywie algierską kobietę, rozpaczającą po śmierci jej dzieci, zamordowanych przez islamskich fanatyków. Swoje dzieło nazwał wymownie "Algierska Madonna". Gdy już odebrał nagrodę i sycił się sławą, odnalazła się bohaterka fotografii. Okazało się, że nikogo nie opłakiwała: siedziała przed swoją chatą i zamyśliła się, gdy nagle ktoś zrobił jej zdjęcie."

Bohaterką zdjęcia, które dostało nagrodę World Press Photo w 1997 istotnie jest kobieta. Jednak nie siedzi pod chatą. Nie jest zamyślona. W oryginale fotografia nosi nazwę "La Madone de Bentalha". Pod tym samym tytułem J. Hanrot opublikował książkę omawiającą kontekst tego zdjęcia. Nie najlepiej rozumiem francuski, ale z tego, co zrozumiałem ze wstępu do książki nie wynika, iżby to zdjęcie było manipulacją. Nigdzie indziej również nie znalazłem informacji o tym, iżby Hocine Zaourar dopuścił się oszustwa w przypadku tego zdjęcia.

Oceń odpowiedz

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook