Koloroterapia - kameleon by się uśmiał

Nowy Dziennik

Może i szata nie zdobi człowieka, ale sporo mówi o jego stanie psychicznym. Barwa, po którą sięgamy, określa nasze nastroje, tęsknoty, a nawet głęboko skrywane problemy i potrzeby psychiczne.

 

Kolory odgrywają istotną rolę w życiu człowieka. To, jakimi barwami otaczamy się już od dzieciństwa, ma wpływ na nasze samopoczucie, a także zdrowie. Kolory mogą pobudzać i uspokajać, podniecać lub usypiać, drażnić lub koić, oziębiać albo ogrzewać. Każda barwa wywiera inny wpływ na umysł i ciało człowieka. Chromoterapia, czyli terapia kolorami, należy do najstarszych metod leczniczych na świecie. Od wielu lat coraz częściej interesują się nią zarówno psychologowie jak i medycyna akademicka. Badania dowodzą, że np. niemowlęta preferują odcienie naturalne: jasny róż, beż, kolory kremowe, cieliste, czyli takie, które kojarzone są ze skórą matki i poczuciem bezpieczeństwa. Reakcje maleństwa na kolory odbywają się na różnych poziomach - objawiają się przyspieszonym oddechem, sennością lub wzmożonym apetytem. Dlatego decyzje dotyczące wyboru koloru ubranek, ścian sypialni, czy pościeli powinny być podejmowane przez rodziców z niezwykłą rozwagą.

 

Co na siebie włożyć?


W dorosłym życiu sympatia do pewnych kolorów i niechęć do innych zdradzają, w jakiej jesteśmy formie. Chociaż i w tej kwestii przestaliśmy już słuchać naszego naturalnego głosu intuicji i... zbyt często, dobierając garderobę, kierujemy się opinią innych. Kupujemy ubrania w określonym kolorze, bo (podobno) nam w nim do twarzy. Tymczasem kolor to nic innego jak fale elektromagnetyczne, które oddziałują na nasz organizm na dwa sposoby: poprzez oczy (najmocniej) i bezpośrednio przez skórę. Pod postacią impulsów nerwowych, energia ta trafia do obszaru mózgu zwanego podwzgórzem. To tak naprawdę nasze "centrum dowodzenia", które steruje reakcjami i ma ogromny wpływ na nasze emocje. Dlatego właśnie kolory mogą pobudzać lub uspokajać i otwierając szafę, zadajmy sobie pytanie: jaki efekt chcemy osiągnąć? Poprawić sobie humor? Dodać pewności siebie? Czy może nieco się wyciszyć i uspokoić? Psychologia kolorów jest uniwersalna i niezależna od pochodzenia kulturowego osoby, na którą dany kolor oddziałuje.

 

CZERWONY - barwa odpowiednia, ze względu na swoje właściwości stymulujące, dla osób apatycznych, mało energicznych. Pod jej wpływem metabolizm przyspiesza, wzrasta ciśnienie krwi, a także produkcja hemoglobiny. Zwiększeniu ulega pobudliwość układu nerwowego, czerwień trzeba więc stosować ostrożnie. Użyta w nadmiarze, może wywołać gniew i agresję. Podnosi poziom libido.

 

POMARAŃCZOWY - dopinguje, delikatniej jednak niż czerwony. Łagodzi stresy i napięcia emocjonalne, wspomaga procesy witalne oraz zdolności intelektualne. Przypisuje mu się zdolność regenerowania mięśni. Stabilizuje ciśnienie i reguluje trawienie. Przedawkowanie tego koloru może powodować irytację.

 

NIEBIESKI - jest nasenny i przeciwbólowy. Nie tylko odpręża i relaksuje, lecz także ułatwia skoncentrowanie się, przynosi ulgę przy bólach głowy, stawów czy gardła. Zmniejsza apetyt i wykazuje właściwości antybakteryjne. Działa antydepresyjnie. Obniża libido. Użyty w nadmiarze, odbiera wiarę we własne siły.

 

FIOLETOWY - uspokaja, usuwa uczucie zmęczenia, zapobiega bezsenności oraz hamuje motorykę mięśni szkieletowych. Pobudza intuicje i kreatywność. W dużej dawce może powodować rozdrażnienie.

 

PURPUROWY - zmniejsza wrażliwość bólową, rozluźnia, działa nasennie. Obniża ciśnienie krwi (naczynia krwionośne ulegają rozszerzeniu).

 

ZIELONY - działa stabilizująco, ma właściwości odstresowujące. Usuwa zmęczenie, pomaga przy bezsenności. Pozwala obniżyć ciśnienie krwi. Pobudza procesy regeneracyjne. To jedyny kolor, którego nie da się przedawkować.

 

ŻÓŁTY - sprawia wrażenie przyjaznego i ciepłego, dobrze się sprawdza w przypadku dzieci smutnych (wykazuje działanie antydepresyjne). Zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Pozytywnie wpływa na przewód pokarmowy, przyspiesza przepływ limfy w organizmie. Odpędza uczucie melancholii, rozjaśnia myśli. Duża dawka żółci jest niewskazana przy nerwicy.

 

INDYGO - pobudza aktywność psychiczną. Wpływa na narządy słuchu, węchu oraz wzroku. Ma wyjątkową siłę leczniczą, która najlepiej sprawdza się w wypadku chorób przewlekłych.

 

BRĄZOWY - normalizuje pracę układu hormonalnego oraz krążenie krwi. Ciepłe odcienie brązu łagodzą lęk i dają poczucie bezpieczeństwa.

 

CZARNY - wzmacnia mięśnie, stabilizuje wydzielanie hormonów. Dawkowany z umiarem, wycisza i sprzyja koncentracji.

 

BIAŁY - Wpływa kojąco i regenerująco na organizm, zwłaszcza na skórę. W małych dawkach biel poprawia nastrój, ale gdy jest jej zbyt wiele - może powodować przygnębienie i bezsenność.

 

SZARY - rozluźnia mięśnie, pomaga pozbyć się obrzęków i wzdęć. Odpręża i ożywia umysł.

 

RÓŻOWY - rozgrzewa, wzmacnia, uodparnia. Intensywny róż może pogłębiać frustrację, pastelowy - uspokaja i podnosi na duchu.
 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.23

Liczba głosów:

13

 

 

Komentarze użytkowników (13)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~drozofila 23:55:20 | 2011-09-15
w tym artykule nie chodzi o synestezję

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~.<>< 01:29:44 | 2011-09-12
Xleszku znasz środowisko niewidomych osób, co wiesz o świecie tych ludzi, których nie jest wcale tak mało?
To co piszesz poszlakowo wskazuje na to, że  nie znasz lub tylko przez grubą szybę  Na tak zwane dzień dobry

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~.<>< 01:27:29 | 2011-09-12
Xleszku znasz środowisko niewidomych osób, co wiesz o świecie tych ludzi, których nie jest wcale tak mało? 
To co piszesz poszlakowo wskazuje na to.  Na tak zwane dzień dobry.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 23:25:42 | 2011-09-11
 Ja myślałam o rodzaju synsetezji....
najczęstsza jest leksykalno-kolorowa, z dotykowych najczęściej opisują dotykowo-smakową... 
ale jeśli jest ich co najmniej 39 to być może jest i dotykowo-kolorowa...

Hm...  Przy synsetezji chodzi chyba raczej o to, że danym zmysłem odbiera się nie tylko bodźce właściwe dla danego zmysłu ale i jeszcze inne, dodatkowe wrażenia występujące przy odbiorze bodźców podstawowych. Więc przy synsetezji dotykowo-kolorowej powinno być odbieranie bodźców zmysłem dotyku i jednoczesne wiązanie tych wrażeń dotykowych z kolorem. Np. coś o określonym kształcie czy o pewnej sprężystości/twardości kojarzyłoby się z określonym kolorem. Np. twardy jak czerń czy miękki jak biel lub okrągly jak niebieski ;-)

Chyba że ktoś odkrył rodzaj pręcików lub czopków na skórze? ;) Kto wie, nauka jeszcze wszystkiego nie poznała ;) 

Nie :-) Nie słyszałem aby odkryto coś takiego :-)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Ar_Anarie 23:04:53 | 2011-09-11
 Ja myślałam o rodzaju synsetezji....
najczęstsza jest leksykalno-kolorowa, z dotykowych najczęściej opisują dotykowo-smakową... 
ale jeśli jest ich co najmniej 39 to być może jest i dotykowo-kolorowa... 
Chyba że ktoś odkrył rodzaj pręcików lub czopków na skórze? ;) Kto wie, nauka jeszcze wszystkiego nie poznała ;) 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 13:45:56 | 2011-09-11

niektórzy niewidomi od urodzenia potrafią właśnie poprzez skórę wyczuć kolor i go określić można to potem przełożyć..

nie wiedziałam o czymś takim. W takim razie jestem bardzo ciekawa jak to działa (tak na serio, bez uśmieszków). No chyba że komentujący sobie żartuje.

Coś takiego rzekomo występuje u niektórych, niekoniecznie niewidomych. Ale jednoznacznie tego nie przebadano, więc nie da się tego w tej chwili ani definitywnie potwierdzić ani całkiem wykluczyć. Tym bardziej nie wiadomo jak to działa. Ale skoro ilość niesionej energii różni się zależnie od długości fali (więc w zakresie widzialnym zależnie od koloru) to usiłuje się to tłumaczyć w ten sposób, że jest to wyjątkowa czułość/wrażliwość receptorów w opuszkach palców na energię/ciepło.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~drozofila 12:36:06 | 2011-09-11
no ale że kolory działają na skórę bezpośrednio - w to już nie uwierzę na pewno... W ogóle cały ten artykuł trochę guślarski. Logiczne rzeczy wymieszane z czymś dziwnym:-/


niektórzy niewidomi od urodzenia potrafią właśnie poprzez skórę wyczuć kolor i go określić można to potem przełożyć..


nie wiedziałam o czymś takim. W takim razie jestem bardzo ciekawa jak to działa (tak na serio, bez uśmieszków). No chyba że komentujący sobie żartuje.

A z tym snem to jak śpię ruszam się mniej niż jak nie śpię. Przynajmniej taką mam nadzieję;)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~.<>< 02:43:33 | 2011-09-11
Z tym fioletowym to nawet logiczne:-> Skoro zapobiega bezsenności, to "hamuje motorykę mięśni szkieletowych"-człowiek jak śpi to raczej się nie rusza:D


ależ rusza się, zmienia pozycje... etc.  Chyba, że jego ciało zgasło i się usztywniło

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~.<>< 02:41:15 | 2011-09-11
no ale że kolory działają na skórę bezpośrednio - w to już nie uwierzę na pewno... W ogóle cały ten artykuł trochę guślarski. Logiczne rzeczy wymieszane z czymś dziwnym:-/


niektórzy niewidomi od urodzenia  potrafią właśnie poprzez skórę wyczuć kolor i go określić można to potem przełożyć..   

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~drozofila 02:14:14 | 2011-09-11
Z tym fioletowym to nawet logiczne:-> Skoro zapobiega bezsenności, to "hamuje motorykę mięśni szkieletowych"-człowiek jak śpi to raczej się nie rusza:D

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook