3 kroki do zadowolenia z pracy. Zrób chociaż pierwszy

(fot. shutterstock.com)

Jeśli swoje zadowolenie z pracy uzależniasz od szefa, który może dać ci podwyżkę albo kolegi, który miałby zmienić swoje zachowanie, stajesz się niewolnikiem, a nie kimś naprawdę wolnym.

 

Wielu ludzi boi się myśleć o zmianie pracy. Twierdzą, że dzisiejszy rynek jest trudny i trzeba cieszyć się tym, co się ma. Problem jednak w tym, że ludzie ci często wcale nie cieszą się, ale narzekają… Ich nieustanne narzekanie obciąża innych i sprawia, że kolejni zaczynają narzekać. Tak tworzymy nasz polski klimat podcinania skrzydeł i pesymizmu. A czy wiele trzeba zmienić, by nie było tak źle? Czy zawsze trzeba zmienić pracodawcę, by móc wychodzić z pracy spełnionym i szczęśliwym?

 

Zrób pierwszy krok 

 

Wstępem do zrobienia czegokolwiek ze swoją satysfakcją z pracy jest pierwszy krok. Niby proste, a tak bardzo trudne. Trudne dlatego, że lubimy załatwiać różne sprawy rękami innych ludzi i przenosić na nich różne odpowiedzialności. Poza tym nie lubimy zmian - mniej nas kosztuje narzekanie, niż mobilizacja i konstruktywne działanie. Ten pierwszy krok do osiągnięcia zadowolenia ze swojej pracy to nic innego, jak uznanie samego siebie instancją odpowiedzialną za czerpanie z niej satysfakcji. Każdy może zmieniać jedynie to, na co ma wpływ. Na resztę rzeczywiście można tylko gderać.

 

Jeśli zatem uzależnię swoje zadowolenie od tego, czy szef da mi podwyżkę lub od tego, czy mój kolega z pracy zmieni swoje zachowanie, staję się niewolnikiem szefa lub kolegi, a nie człowiekiem prawdziwie wolnym. Wyrzekanie się odpowiedzialności za swoje postawy i emocje to synonim niewoli, uzależnienia od innych. Zrozumienie tej kwestii i przyjęcie jej jako prawdy jest niestety trudne, bo na przeszkodzie staje nam nasza psychika. Łatwiej jest przecież tkwić w nicnierobieniu, niż zabrać się do pracy i rzetelnie rozliczać siebie samego z tego, co się zrobiło.

 

Przyznam, że opór psychiki wobec przyjmowania odpowiedzialności to niezawodny mechanizm.

 

Jako trener i jako podróżnik często słyszę słowa "muszę", "nie mam wyjścia", "to niemożliwe". Zazwyczaj pod słowem "muszę" kryje się "boję się sprawdzić, co będzie, gdy zrobię inaczej", lub "boję się odpowiedzialności za podjęcie ryzyka", albo "obawiam się to zrobić tak, jak naprawdę chcę". Trwanie w "muszę" z jednej strony jest postawą lękową, ale z drugiej strony łączy się zawsze z konkretnymi nagrodami. Jakimi? A no na tyle atrakcyjnymi, że ludziom opłaca się w tym "muszę" egzystować.

 

Co to za nagrody? Żeby wymienić tylko kilka: brak konieczności argumentacji swojego zdania, brak wysiłku konsekwentnej walki o zmianę, brak konieczności obnażania własnych poglądów i postaw, święty spokój, przewidywalność. Podobno dla ludzi bezpieczniejsze jest coś, co dla nich krzywdzące, ale znane, niż rozwojowe, ale pełne niewiadomych. Szkoda, że bezpieczeństwo umiejscawiają w poczuciu przewidywalności, a nie w swoich umiejętnościach, talentach, wytrwałości, zasobach i Bożej Opatrzności. Reasumując, "muszę" jest wygodne, bo przecież "muszę" i nikomu nie będę się tłumaczyć. Wyjść z postawy "muszę" to odkrycie, czego właściwie chcę i wzięcie odpowiedzialności za swoją drogę do celu.

 

Co dalej?

 

Wielu z nas narzeka na pracę. Trafiamy w przypadkowe miejsca i opracowujemy strategię, jak tu się nie przemęczyć, a wyjść na swoje. Czasem nam się to udaje, czasem nie, ale frustracja rośnie. Praca nas nie angażuje, nie odpowiadam naszym talentom, nie rozwija nas, nie motywuje. Dlaczego tak się dzieje i jak tego uniknąć?

 

Krok 1.

 

Wypisz wszystkie czynności i zadania, których realizacja daje Ci poczucie sensu, sprawia, że Twoje życie w Twoich własnych oczach nabiera wartości. Co musi dziać się w Twojej pracy, aby miała ona dla Ciebie sens?

 

Poczucie sensu rodzi się z przyjętej przez nas misji. Jedni sens upatrują w pomnażaniu rodzinnego majątku, inni w pracy na rzecz innych, jeszcze inni w odkryciach naukowych. Zastanów się, co dla Ciebie jest sensem Twojej pracy. Gdy już znajdziesz to coś, zastanów się, na ile realizujesz to w swojej pracy. Czy możesz w jakiś sposób zabezpieczyć sobie realizację swojej misji na obecnym stanowisku? A może w ogóle nie jesteś w stanie tego zrobić?

 

Krok 2.

 

Teraz wypisz wszystkie czynności i zadania, do których masz talent, naturalne predyspozycje. Może jesteś dobry w pracy z liczbami, może genialnie przewodzisz innym, albo masz świetny posłuch u dzieci. Sporządź listę swoich uzdolnień. Sprawdź, które wykorzystujesz obecnie, a które leżą odłogiem. Jakie masz możliwości wykorzystać jeszcze więcej swoich talentów w obecnej pracy? Może zechcesz wyjść z inicjatywą określonych działań? Może coś zaczniesz robić inaczej niż dotychczas?

 

Krok 3.

 

Trzecim warunkiem satysfakcji z pracy, obok poczucia sensu i korzystania z naturalnych talentów jest przyjemność z samego wykonywania zadań.

 

Naprawdę wzajemnie się od siebie różnimy. To, co dla jednych jest zajęciem nudnym, dla innych jest wciągające. To, co jednych przeraża, dla innych jest źródłem wyzwań.

 

Dla mnie przyjemne są spotkania z ludźmi, pisanie i zwiedzanie świata. Dla innych przyjemne jest wymyślanie operacji matematycznych, gotowanie czy prowadzenie samochodu.  W psychologii funkcjonuje opis stanu umysłu nazwanego flow, czyli przepływ. Flow jest wtedy, gdy, wykonując jakąś czynność, skupiamy się na niej do tego stopnia, że tracimy poczucie czasu. To moment, w którym wyłączamy się, nie pamiętamy o sobie, nie czujemy bólu i głodu oraz działamy, czerpiąc z tego przyjemność. Warto się zastanowić, w trakcie wykonywania jakich zadań przeżywa się flow. Jak często się to zdarza i co można zrobić, by przeżyć to flow?

 

Najbardziej satysfakcjonująca praca to taka, która daje poczcie sensu i tworzy przestrzeń do wykorzystania naturalnych talentów i predyspozycji oraz taka, która, po prostu daje zadowolenie.

 

Jeśli wziąłeś odpowiedzialność za swoją satysfakcję z pracy, z łatwością określisz listę idealnych dla Ciebie zadań, a potem sprawdzisz, jak daleko od nich się znajdujesz. Jeśli jesteś blisko - gratuluję! Jeśli jesteś daleko, zastanów się, co zrobić, by zarabiając pieniądze, mieć z tego jeszcze frajdę. Przemyśl swoje możliwości i wybierz najlepszą. Zmiana pracy jest tylko jedną z nich.

 

Magda Moll-Musiał - kobieta niecierpliwa, roztrzepana i choleryczna (choć o dobrym sercu). Psycholożka, trener biznesu. Obdarzona intuicją i zorientowana na poszukiwanie prawdy. Pasjonatka podróży. Tańczy bachatę, uwielbia lody orzechowe, a jak jest poza krajem, tęskni za Tatrami. Żona swojego męża Marcina, którego kocha od pierwszego wejrzenia. Pragnie motywować innych do rozwoju i inspirować do spełniania marzeń. Wraz z mężem są także autorami książki "Tańce wśród piratów"

 

Tytuł i lead pochodzą od redakcji

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.2

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook