Mężczyźni też płaczą. Odrzućmy stereotypy!

(fot. kiluka / flickr.com)

Według WHO depresja jest czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym, z którym zmagają się ludzie na świecie. Z doświadczeń Fundacji ITAKA wynika, że jest również częstą przyczyną zaginięć. Dlatego fundacja po raz kolejny zorganizowała kampanię na temat tej choroby.

 

We wtorek rozpoczęła się kolejna odsłona antydepresyjnej kampanii społecznej Fundacji ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych. W tym roku kampania kierowana jest do mężczyzn, a jej hasło to "Mężczyźni też płaczą".

 

Jak podkreślają organizatorzy, mężczyznom często bardzo trudno jest się przyznać do uczuć, które towarzyszą tej chorobie - obniżonego nastroju, smutku, czy wreszcie bezradności. Celem kampanii jest zwrócenie uwagi na problem depresji jako choroby, która może dotknąć każdego, bez względu na wiek, miejsce zamieszkania, wykonywany zawód czy status społeczny, a także przekonanie społeczeństwa, że depresji można i trzeba zapobiegać, a w przypadku choroby trzeba ją leczyć.

 

- W naszym społeczeństwie depresja męska jest tabu. Stereotypy męskości zbierają swoje żniwo: mężczyzna nie może być słaby, bo musi być twardy i macho. Nie może być zbyt wrażliwy, bo musi zagryźć zęby i sprawiać wrażenie, jakby cierpienie go nie dotykało. Nie może się załamać, bo co powiedzą w pracy koledzy i rodzina w domu. Poza tym powinien być przedsiębiorczy, utrzymać rodzinę, dobrze zarabiać, musi być zdobywcą, wojownikiem itp. Wszystko to są stereotypy i życzeniowe postrzeganie mężczyzny, pewien "ideał". No i oczywiście taki mężczyzna nie choruje na depresję - podkreśla Iwona Wasil, dyrektorka Projektów Profilaktycznych Fundacji ITAKA.

 

Każdy człowiek doświadcza w swoim życiu uczucia smutku i przygnębienia. Choć często określa się to uczucie "depresją", dla lekarza psychiatry słowo to ma jednak całkiem inne znaczenie - opisuje taki stan smutku, który jest chorobą. O tym, czy mamy do czynienia z depresją jako chorobą decydują: nasilenie objawów, czas ich trwania, wpływ na codzienne funkcjonowanie, a także skuteczność leczenia farmakologicznego.

 

Jak informuje Fundacja ITAKA, badania epidemiologiczne wskazują, że co najmniej co piąty dorosły przynajmniej raz w swym życiu przeżywa stan, który można rozpoznać jako depresję i który wymaga specjalistycznego leczenia. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje, że depresja jest czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym, z którym zmagają się ludzie na świecie.

 

Kampanię inauguruje wystawa fotograficzna pt. "Depresja oczami mężczyzny". Można ją oglądać przez cały listopad i grudzień w warszawskim metrze, na stacjach Wilanów i Kabaty. Autorem wystawy jest Patryk Karbowski, wykładowca Akademii Fotografii w Warszawie, reportażysta, twórca cyklu "Młodzi Polacy". Bohaterami zdjęć są mężczyźni, których dotknął problem depresji.

 

W ramach kampanii promowany będzie (przez plakaty, ulotki itp.) Antydepresyjny Telefon Zaufania - 22 654 40 41, który Fundacja ITAKA prowadzi od dziewięciu lat. W poniedziałek i czwartek w godzinach 17.00-20.00 dyżurują pod nim psychiatrzy. W czasie kampanii telefon będzie czynny od poniedziałku do czwartku, dyżurować będą również psycholodzy. Specjaliści nie leczą przez telefon, ale wysłuchają, doradzą, wskażą miejsca, gdzie można uzyskać pomoc w walce z chorobą. Specjaliści ITAKI przeprowadzają ok. stu rozmów miesięcznie.

 

Stałym elementem kampanii jest strona www.stopdepresji.pl zawierająca porady dla osób chorych na depresję, zagrożonych tą chorobą oraz ich rodzin i bliskich. Na stronie działa forum umożliwiające wymianę myśli między czytelnikami i zadanie pytania lekarzowi psychiatrze lub psychologowi.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4

Liczba głosów:

8

 

 

Komentarze użytkowników (28)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~mężom przystoi w milczeniu 12:23:08 | 2012-12-03
Płaczą. Ale nie wtedy, gdy są zranieni, tylko gdy cierpi ktoś inny - i gdy nie można mu pomóc.
Jeśli mężczyźnie dzieje się krzywda, to albo metaforycznie leje po mordzie, albo zaciska zęby. Innej opcji dla nas nie ma.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leon 12:10:56 | 2012-12-03
Wiadomo że facet nie może byc łajzą ale są momenty gdzie płacz jest czymś naturalnym - zasadniczo mężczyzna powinien być silny zaradny i ogarnięty ale prawo do bycia słabym też powinien mieć. Anie zniewieściony pedzio ani superman. Normalność

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~nie ważne kto 20:22:17 | 2012-12-02
Jeszcze dodam, w drugą stronę, że wcale nie jest takie oczywiste dziś dla wszystkich, że kobieta może zapłakać czasem. Sama doświadczyłam kiedyś w pracy sytuacji tak dla mnie stresującej, że nie wytrzymałam i się rozpłakałam i usłyszałam - uwaga ... od kobiety - że tak nie można, że się nie nadaję. Smutne. Tak że niektóre kobiety też mają zakodowane, że zamiast rozwiązywać konkretne problemy, trzeba je znosić i udawać, że nic mnie rusza, że jestem kamieniem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszcz 14:52:10 | 2012-12-02
Jazmig,to nie jest cytat ze mnie,tylko z Jarosława.Ale w sumie mógłbym sie pod nim podpisać.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Dex 13:51:53 | 2012-12-02
 ~jazmig,
Płacz jest najbardziej ludzką i oczyszczającą drogą wyrażenia emocji. LUDZKĄ, nie kobiecą, nie męską. Po prostu ludzką. Podobnie jak słabość. Nie rozumiem stereotypowego, betonowego i krzywdzącego myślenia, jakie prezentujesz w każdym swoim komentarzu. To, że życie kieruje Tobą, a nie Ty życiem nie jest wystarczającym powodem do uznania tego za normę, to raczej porażka.
Normalny to jest mężczyzna szczery sam ze sobą, a nie wchodzący bezkrytycznie w ramy narzucone mu przez wychowanie, kulturę, tradycję, etc. Inaczej się nie rozwija.
I naprawdę trzeba być odważnym, żeby te swoje emocje pokazać innym ludziom. Tylko tchórz nie płacze i chowa się za skorupą "męskości". To fałsz.
Ty byś chyba chciał wrócić się do jakichś czasów, gdzie konwenans był ważniejszy niż prawda. Współczuję.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mhpaw 11:26:09 | 2012-12-02
 Zawsze mnie zastanawiało gdzie ci "słabsi" mężczyźni mają się podziać. Albo uderzamy w stereotypy albo jesteśmy na ziemi. Osobiście nie spotkałem "twardziela". Owszem są goście co krzyczą przez komórkę, rzucają urwami i generalnie posługują się grypsurą, ale to nie czyni ich "prawdziwymi" mężczyznami.

Moim zdaniem są różne męskie charyzmaty. Niektórzy jak św. Piotr są w gorącej wodzie kąpani, są urodzonymi liderami. Inni jak św. Paweł to biznesmeni, zawsze dobrze zorganizowani i gotowi. Inni zaś jak św. Jan po prostu kładą głowę na piersi Pana Jezusa i słuchają jego słów. Owszem są środowiska uznające Jezusa i apostołów za grono homoseksualistów, ale my chyba do nich nie należymy, prawda?

Czy można powiedzieć, że któryś z powyższych przykładów jest nienormalny?

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 10:18:11 | 2012-12-02
leszcz:
czy żona nie powinna być przypadkiem oparciem dla męża? Czy żona nie powinna ze swej strony również przyczyniać się do zaspokojenia potrzeb rodziny a nie wszystko na niego zwalać?
Wlaśnie takie poglądy rodem z zamierzchłej przeszłości i kompletnie nie przystające do współczesnego świata bywają przyczyną ludzkich nieszczęść, w tym i depresji.
Każdy członek rodziny ma swoją rolę do spełnienia. Zasada wszyscy robią wszystko może być dobra w małej firemce, ale nie w rodzinie.

Uzasadnienie jest w innych moich komentarzach.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 10:13:49 | 2012-12-02
atka:
Gdy podczas rozmowy jako psycholog mam do czynienia z mężczyzną, który płacze, rozmawiamy o tym, że nie jest to przejaw słabości. Właśnie umiejętność płaczu, wyrażenia bólu, pozwala więcej znieść, unieść, odreagować, a dzięki temu więcej dokonać i tak dalej...
atko, czy ty masz świadomość, że do ciebie nie trafiają normalni, zdrowi mężczyźni?

Masz do czynienia z ludźmi, którzy mają jakieś problemy natury emocjonalnej - w tym jesteś rzeczywiście kompetentna, ale twoim zadaniem jest przywrócić ich do normalności, a nie utwierdzać w nienormalności.

Gdy ktoś często płacze (kobieta lub mężczyzna) to coś się z nim niedobrego dzieje i trzeba mu pomóc wyjść z tego stanu, a nie utwierdzać w nim.
Kiedy z kolei widzę wilkiego macho, który zajmuje się głównie pokazywniem jaki jest twardy (fizycznie, seksualnie, inteligencją czy czymkolwiek), już wiem, że tam w środku siedzi taki mały przerażony chłopczyk, który sobie nie radzi, wiem że taki mężczyzna ma poważne problemy ze sobą.
Gratuluję daru jasnowidzenia.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 10:04:34 | 2012-12-02
@Jarosław i Tomek: Współczuję waszej przypadłości, ale nic na to nie poradzę, że nie jesteście normalnymi mężczyznami.

Ponieważ nadajemy na różnych falach, to nigdy się nie zrozumiemy.

Każda rodzina potrzebuje jednego mocnego punktu oparcia. Kogoś, kto ma autorytet i rozstrzyga wszystkie spory, podejmuje trudne decyzje i działania. Tym kimś jest mężczyzna, który mówi tak, zamiast może, zobaczymy, albo nie, zamiast jeszcze się zastanowię, muszę pomyśleć itp., - jak większość kobiet.

Tak, do mężczyzn należy zapewnienie bytu rodzinie i potwierdzam stanowczo, że wystarczy obniżyć zabierane im podatkami kwoty pieniedzy, aby ich żony nie musiały pracować, lecz mogły zajmować się domem i rodziną. Zarobki ich żon są niższe, niż płacone przez nich podatki. Ten fakt już dawno został wykazany zwykłą arytmetyką przez niejednego ekonomistę.

Co do mojej skromnej osoby, to ja pracuję jako tzw. wolny strzelec, głównie w domu, więc często mogę czytać Deona przez cały dzień.

Zastrzegam, że nie odbieram paniom prawa do samorealizacji w pracy poza domem, jeżeli tego pragną, bo jest to sprawa między nimi, a ich mężami. Jednakże sprzeciwiam się wymuszaniu na kobietach, aby pozostawiały dzieci pod cudzą opieką i pracowały, zmuszone do tego niskimi kwotami zarabianymi przez ich mężów z powodów, które podałem wyżej.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszcz 00:56:02 | 2012-12-02
A poniżej słowa pięknego psalmu 142,napisanego oczywiście przez mężczyznę:)

Głośno wołam do Pana, *

głośno Pana błagam.

Żal mój przed Nim wylewam, *

wyjawiam przed Nim swą udrękę.

Gdy duch mój we mnie omdlewa, *

Ty znasz moją drogę.

Na ścieżce, po której kroczę, *

ukryli na mnie sidło.

Oglądam się w prawo i patrzę, *

lecz nikt się nie troszczy o mnie.

Nie ma dla mnie ucieczki, *

nie ma nikogo, kto by dbał o me życie.

Do Ciebie wołam, Panie, †

mówię: "Tyś moją ucieczką, *

działem moim w krainie żyjących.

Usłysz moje wołanie, *

bo jestem bardzo słaby.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook