Mężczyźni maskują swoją depresję

PAP - Nauka w Polsce
(fot. JD Hancock / flickr.com)

Depresja u mężczyzn jest zjawiskiem niedocenianym, zarówno pod względem powszechności występowania, jak i powagi zaburzenia - uważa psycholog Marta Bryk.*

 

Uważa się, że depresja to choroba, która dotyka głównie kobiet - mężczyźni chorują na nią dwa razy rzadziej. Jednak Marta Bryk zaznaczyła, że może mieć to duży związek z trudnością mężczyzn do przyznania się do depresji zarówno przed innymi, jak i przed samymi sobą. Depresja postrzegana jest jako słabość, na którą mężczyzna nie powinien sobie pozwolić, problem, z którym nie potrafi sobie poradzić i zagrożenie dla jego poczucia męskości.

 

- Depresja u mężczyzn jest przede wszystkim dużo rzadziej diagnozowana, dlatego, że mężczyźni się z nią kryją, nie przyznają się ani przed sobą, ani przed rodziną do dolegliwości. Bardzo często też maskują swoją depresję na różne sposoby - oceniła Marta Bryk.

 

Niechęć do szukania pomocy jest następstwem powszechnie panujących stereotypów i różnic w wychowaniu dziewczynek i chłopców. Mężczyźni od małego są uczeni, że powinni być silni i zaradni, nie mogą okazywać słabości. W dzieciństwie pozwala im się płakać przez znacznie krótszy okres niż dziewczynkom, które mają przyzwolenie na otwarte okazywanie smutku. W dodatku rodzice przeprowadzają z chłopcami mniej rozmów, zadają mniej pytań, a raczej wolą wydawać im polecenia lub zachęcać do wykonywania zadań.

 

- Mężczyzna cierpi podwójnie. Z jednej strony w związku z tym, że pojawiła się u niego depresja, a z drugiej strony, bo jako mężczyzna uważa, że powinien sobie z tą depresją poradzić, a skoro sobie nie radzi, to w ogóle jest do niczego - przekonywała prelegentka.

 

Kolejnym utrudnieniem, jakie napotykają na swojej drodze mężczyźni, jest mniejsza zdolność do mówienia o uczuciach. Kobietom dużo łatwiej jest werbalizować swoje emocje, gdyż mają dobre połączenie między prawą (odpowiedzialną za emocje) i lewą (odpowiedzialną za możliwość mówienia) półkulą mózgu. U mężczyzn obie półkule funkcjonują w większym stopniu osobno, przez co nastawieni są bardziej zadaniowo i trudno rozmawiać im o tym, co czują.

 

Jak zauważyła Bryk, depresja u mężczyzn przebiega nieco inaczej niż u kobiet. Rzadko odczuwają oni spadek nastroju, smutek. Pierwszymi objawami, które da się u nich zaobserwować to dolegliwości somatyczne: bóle głowy, mięśni, brzucha, zmęczenie, bezsenność, brak apetytu. Bardzo często pojawia się też drażliwość, nagłe wybuchy złości i agresywność. W głębszych stadiach choroby zanika chęć do życia, wykonywania jakichkolwiek czynności. Mężczyzna nie jest zdolny do pracy, wycofuje się z życia społecznego, unika kontaktów z rodziną i przyjaciółmi, nie jest zainteresowany seksem. Charakterystycznym elementem jest towarzyszące mu silne poczucie winy, które łatwo może doprowadzić do prób samobójczych.

 

Dość częstym zjawiskiem u mężczyzn cierpiących na depresję jest podejmowanie działań destrukcyjnych, czyli przeważnie sięganie po alkohol. Marta Bryk podkreśliła, że alkoholizm i depresja to silnie powiązane ze sobą choroby. - Alkohol to i przyczyna i skutek - powiedziała. Mężczyzna może zacząć pić, bo mu źle, ale może się też okazać, że wpadł w depresję z powodu swojego alkoholizmu.

 

Zdaniem psycholog są dwa podstawowe czynniki, które mogą doprowadzić mężczyzn do depresji. Pierwszy z nich to relacje z najbliższymi, w skład których mogą wchodzić problemy w małżeństwie, separacja i rozwód (często związany z utratą praw do opieki nad dziećmi i koniecznością zmiany miejsca zamieszkania). Drugi czynniki jest powiązany z pracą. Depresję wywołać może zarówno utrata pracy, jak i brak spodziewanego awansu, czy przesunięcie na niższe stanowisko.

 

- Dla mężczyzny praca bardzo często jest jakby podstawą poczucia własnej wartości, podstawą wysokiej samooceny - zaznaczyła prelegentka.

 

Mężczyźni czasem doświadczają depresji po urodzeniu dziecka przez partnerkę. Wynika to z subiektywnego poczucia odsunięcia na dalszy plan, odrzucenia i zaniedbania.

 

Marta Bryk dała wskazówki, jak pomóc mężczyźnie, u którego podejrzewamy wystąpienie epizodu depresji. Przekonywała, że najważniejsza jest cierpliwość i delikatność. - Nie warto mówić: weź się w garść, weź się za siebie... Ważne jest przekonywanie, że depresja nie świadczy o słabości. Jest to po prostu choroba - zaznaczyła. Psycholog namawiała do szukania pomocy u specjalisty.

 

 

PAP - Nauka w Polsce

 

* Referat poświęcony temu tematowi wygłosiła na konferencji "Przemoc, depresja, świadomość", zorganizowanej w Warszawie pod koniec maja przez Stowarzyszenie Profilaktyki Depresji "ISKRA".

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.58

Liczba głosów:

19

 

 

Komentarze użytkowników (8)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Grybcio 19:34:58 | 2013-06-28
Bardzo dawno nie czytałem tak mądrych słów!
Słowa pod spodem są całkowicie prawidziwe.
Alkoholizm to nałóg, bez wątpienia. Kobieta żyjąca z alkoholikiem, która ma 'współuzależnienie' również jest w nałogu.
Polecam książkę 'Koniec współuzależnienia' B. Melody

Kochane Panie! Wy nie walczycie z mężami alkoholikami, seksistowskim szefem, wulgarnymi kolegami o mózgu fistaszka!
Oni nie boją się kobiet!
Wy walczycie z własnymi synami!

Pozdrawiam.

...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Bremed 14:54:09 | 2012-07-23
Jeżeli chodzi o depresję i walkę z nią to właśnie realizujemy bezpłatny "Program zapobiegania zaburzeniom depresyjnym dla dzieci i młodzieży"
Program jest skierowany dla osób z rocznika 1999 - 2001r. z woj. łódzkiego. W ramach programu przeprowadzany jest wywiad z dzieckiem i opiekunem oraz ocena stanu psychicznego dziecka. W razie niepokojących symptomów dziecko może zostać skierowane do drugiego etapu w którym będą organizowane grupowe warsztaty terapeutyczne. Dla zainteresowanych podaje numer telefonu (46) 874 1087

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~R 17:28:15 | 2012-07-11
Mmm - popieram

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mmm 16:35:07 | 2012-07-11
 Kochane Panie! Wy nie walczycie z mężami alkoholikami, seksistowskim szefem, wulgarnymi kolegami o mózgu fistaszka!
Oni nie boją się kobiet!
Wy walczycie z własnymi synami!

Pozdrawiam.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mmm 16:31:41 | 2012-07-11
Kryzys ojcostwa, męskości i czegoś  tam jeszcze. Mężczyźni mają depresję, nie umieją nic robić, tkwią w epoce kamiennej, na utrzymaniu swoich matek, żon i kochanek. Natomiast "europejskie" kobiety są zaradne, wykształcone, znają wiele języków, umieją zająć się dziećmi, niańczyć męża. Są jednocześnie rozjemczyniami, sędzinami i katami (bo nie kacinami, chyba). 
"Chrystus byłby kobietą" - to x. Dziewiecki...

I co ma robić ten "biedny" mężczyzna? A tak naprawdę nie mężczyzna tylko często dorastający chłopak, pryszczaty wyrostek, który nie odnajduje się w kulturze maczo i metroseksualnych pedryli. Pewnie niech kupi (lub pożyczy od starszego kolegi) pisemko z wyzwolonymi paniami i bryndzluje się aż straci cały zapał i frustrację.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Krystyna 14:17:57 | 2012-07-11
zmieniła się znacząco sytuacja męższczyzn ...muszę być  super mężczyznami,dobrze a nawet bardzo dobrze zarabiać,nie okazywać w żadnym wypadku słabości,spełniać wszystkie oczekiwania kobiet,które są coraz częściej dominujące,w  rodzinie  nie mają autorytetu.Nie mają dobrych męskich wzrorców osobowości ...wychowywani są przez kobiety.
  tak naprawdę to mamy matriarchat...dziwić się,że nie dają rady.Każde zakłócenie  naturalnej równowagi daje fatalne efekty.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 12:09:29 | 2012-07-07
Przecież jesteśmy gatunkiem zagrożonym

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kasia 10:59:49 | 2012-07-05
 Ojej znowu artykuł o " mężczyznach biedactwach "

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook