Imieniny

Ignacy

Ignacy imieniny obchodzi: 1 lutego, 11 maja, 15 lipca, 31 lipca, 17 października, 23 października oraz 15 grudnia

Jest to imię, którego pochodzenie nie zostało dostatecznie wyjaśnione. Powszechnie łączy się je z łacińskim rzeczownikiem ignis 'ogień'. U pisarzy starożytnych (np. Pliniusza) występuje w postaci Egnatius, jednak trudno ustalić, czy to jest to samo, co Ignatius. Nie można też wykluczyć jego etruskiego pochodzenia. Wiele imion łacińskich miało właśnie takie pochodzenie (szczególnie imiona stare).

W Polsce imię jest już poświadczone od r. 1399 w formach: Ignat, Jignat, Inac, Jinac, Ihnat, Hihnat, Inat, Hinat, Hinac, Huhnat. Zdrobnienia: Ignatko, Jignatko, Hihnatek, Hibnatko, Inatek, Inatko, Hinatek, Hinatko. W XVI wieku jezuici przynieśli ze sobą kult św. Ignacego Loyoli, w związku z tym imię Ignacy stało się bardziej popularne, zwłaszcza wśród szlachty, która kształciła się w szkołach jezuickich. Imię to przetłumaczono na język polski: Żegota. Formy Żegota używano jeszcze w XIX i na początku XX wieku. Obecnie forma Żegota nie występuje. U południowych Słowian istniały jeszcze inne tłumaczenia: Ognjan (buł.), Ognjen, Vatroslav (sch.), Ognjeslav (słwń.). Spieszczeniem od Ignacego jest Ignaś. Od formy Żegota pochodzi nazwa wsi Żegocina.

Odpowiedniki obcojęz.: łac. Ignatius, ang. Ignatius, fr. Ignace, Ignac, Ignat, Igneuc, Inieux, Igeaux, hiszp. Ignacio, I-igo, niem. Ignatius, Ignaz, ros. Ignatij, Ignat, wł. Ignazio.

W wykazach hagiograficznych odnajdujemy ponad dziesięciu świętych, którzy nosili imię Ignacy. Tu wolno poprzestać na przedstawieniu dziewięciu postaci, w tym błogosławionych, którzy mieli licznych towarzyszy męczeństwa.

Ignacy Antiocheński, męczennik. To, co wiemy o nim, zawiera się w jego własnych listach. Będąc drugim po św. Piotrze biskupem antiocheńskim, aresztowany został w czasie prześladowania za rządów Trajana. Skazanego na śmierć wysłano do Rzymu, by go tam wydać na pożarcie dzikim zwierzętom. Podróż odbywała się częściowo drogą morską, częściowo lądem. W Smyrnie przyjęła męczennika cała gmina oraz wysłannicy innych Kościołów azjatyckich. Do nich to właśnie i do gminy w Rzymie napisał Ignacy kilka listów, w których odzwierciedliła się cała jego żarliwość, entuzjazm wiary, przywiązanie do Kościoła i prawdziwa mistyka męczeństwa. Na postoju w Troadzie powstały następne listy: do Kościołów w Filadelfii i Smyrnie oraz do biskupa Polikarpa. Poprzez Filippi i Brundisium dotarł w końcu Ignacy pod eskortą do Rzymu, gdzie około r. 107 rzeczywiście zginął na arenie. Świadczą o tym Ireneusz i Orygenes. Wszystko, co podawano o Ignacym ponadto, pochodzi z apokryficznych akt, które powstały w IV lub V stuleciu. Istnieje także kilka pseudoignacjańskich listów, pozbawionych większej wartości. Pamiątkę świętego umieszczano pod rozmaitymi datami (20 grudnia, 17 grudnia, 29 stycznia, 1 lipca itd.). W kalendarzu rzymskim przez długi czas obowiązywał termin 1 lutego, który jest zupełnie bezpodstawnym wymysłem Adona. W czasie ostatniej reformy (1969) sięgnięto do Breviarium Syriacum, najstarszego świadectwa w tej sprawie, i naznaczono na wspomnienie Ignacego dzień 17 października. Dodajmy, że w czasach ostatnich zakwestionowano autentyczność niektórych listów Ignacego. Ogół patrologów nie zaaprobował tych prób, czynionych wedle wyselekcjonowanych kryteriów.

Ignacy, patriarcha konstantynopolitański. Nazywał się Nicetas. Był synem cesarza Michała I, a przez matkę Prokopię wnukiem cesarza Nicefora I. Gdy dokonawszy zamachu, do władzy doszedł Leon, zwany Armeńczykiem, Nicetasa okaleczono i razem z bratem Teofilaktem zamknięto w klasztorze na jednej z Wysp Księżycowych. Miał wówczas lat czternaście. Zostawszy wcześnie mnichem, rychło stał się wzorem dla innych, toteż po śmierci ihumena obrano go następcą. Na sąsiednich wyspach założył trzy inne klasztory, czwarty zaś ufundował na lądzie stałym. Równocześnie pilnie oddawał się studium Pisma Św. oraz Ojców, lekceważył natomiast studia świeckie. W r. 847 cesarzowa Teodora wezwała go do objęcia urzędu patriarchy konstantynopolitańskiego. Przeciw temu zaprotestował Grzegorz, arcybiskup Syrakuz, oraz dwaj inni. Papież Leon IV zażądał wyjaśnień. Pierwszymi, które Ignacy wysłał i które zdawały się zbyt ogólnikowe, zadowolić się nie chciał. Potem Benedykt III zarządził powtórne przebadanie sprawy, ale niebawem Bardas, który w cesarstwie objął władzę, wezwał Ignacego, aby włożył welon osób poświęconych Bogu na skroń Teodory, zamkniętej w klasztorze. Gdy Ignacy odmówił, a potem także nie udzielił Bardasowi Komunii św., uzurpator usunął go z urzędu i zesłał na wyspę Trebinthos. Na miejsce usuniętego patriarchy wprowadził wówczas uczonego Focjusza, który o sakrę poprosił głównego przeciwnika Ignacego, Grzegorza z Syrakuz. Biskupi wierni Ignacemu zebrali się nieco później w kościele Św. Ireny i uroczyście potępili Focjusza. Nowy patriarcha zwołał dla odmiany synod w kościele Apostołów, gdzie podobny akt uchwalono przeciw Ignacemu. Na wieść o tych kontrowersjach Mikołaj I wysłał do Konstantynopola legatów, którzy na miejscu mieli zbadać sprawy. Nieco później papież otrzymał patetyczny apel Ignacego. Poparło ten apel dziesięciu metropolitów, piętnastu biskupów i wielu wybitnych ihumenów oraz innych mnichów. Wówczas to na synodzie rzymskim z r. 863 papież uroczyście potępił Focjusza, uznał go za uzurpatora, a Ignacego nadal uważał za prawowitego patriarchę. Cztery lata później Bazyli Macedończyk dokonał zamachu na cesarza Michała III i zajął jego miejsce. Wezwał wtedy Ignacego do powrotu, a do Konstantynopola zwołał synod biskupów. Wzięli w nim udział legaci Hadriana II. Ale moralne zwycięstwo odniesione dzięki temu przez papieża i Ignacego miało zostać zmącone sporem o Bułgarię. Jan VIII zażądał, by wycofano stamtąd misjonarzy greckich, gdy tymczasem Ignacy, ku któremu zwrócili się sami Bułgarzy, na wezwania Rzymu okazał się głuchy. Groźba zamierzonej ekskomuniki już go nie dosięgła. Zmarł 23 października 877 r., pogodziwszy się przedtem z Focjuszem. Do synaksarium konstantynopolitańskiego wpisano go w dniu upamiętniającym datę śmierci. Pod tym też dniem figuruje w Martyrologium Rzymskim.

Ignacy, biskup Rostowa. Był mnichem w klasztorze Epifanii w Rostowie. Tam też potem obrano go ihumenem, a w r. 1262 powołano na stolicę biskupią. Sakry udzielił mu w Nowogrodzie Cyryl (Kirył) II, metropolita kijowski. Na stolicy rostowskiej zasłynął jako -dobry pasterz- i -prawdziwy ojciec-. Mimo to nie uniknął przeciwności i niesłusznych oskarżeń. Przed tymi ostatnimi obronił go wspomniany metropolita, gdy w latach 1280- -1281 przebywał w Suzdalu. Ignacy ufundował kilka klasztorów, a pośród rywalizujących ze sobą książąt stawał się mężem pokoju. Zmarł święcie 28 maja 1288 r. Ciało złożono w monasterze Wniebowzięcia. Wcześnie otoczyła go cześć wiernych i sława przypisywanych mu cudów. Nazywano go dlatego -świętym cudotwórcą-. Oficjalnej kanonizacji dokonał synod z r. 1547, a jego żywot powstał nieco wcześniej, w w. XV. Widniał zawsze w unickich kalendarzach liturgicznych.

Ignacy Loyola. Nosił pierwotnie imię I-igo (Eneco), potem posługiwał się na przemian tym imieniem oraz imieniem biskupa-męczennika, do którego żywił cześć, w końcu - -by być bardziej uniwersalnym- - poprzestał na ostatnim i pod nim przeszedł do historii. Urodził się w r. 1491 na zamku Loyola, w Kraju Basków, jako trzynaste dziecko rycerskiego, dość zamożnego rodu. Zrazu wychowywał się w domu, potem był w Arevalo paziem Jana Valasqueza, ministra skarbu królów hiszpańskich. Niewątpliwie z dworem tego możnego pana podróżował po całym kraju. Po jego śmierci przeszedł na służbę wicekróla Nawarry, stąd to w czasie walk hiszpańsko-francuskich znalazł się w oblężonej Pampelunie. Zraniony poważnie w prawą nogę (20 maja 1521 r.), przeniesiony został do rodzinnego zamku i przechodził tam długi okres rekonwalescencji. Na ten właśnie czas przypada jego -nawrócenie-: decyzja porzucenia życia światowego, naznaczonego dotąd niejedną płochością, oraz zwrot ku pobożności, która rysowała mu się jeszcze w sposób dość naiwny, ale która równocześnie przejawiła się już w subtelnych doznaniach wewnętrznych, przezeń dostrzeżonych i później spożytkowanych w sławnych Ćwiczeniach duchownych. Utwierdzony wizją Najśw. Panny, rozpoczął tedy I-igo podróż ku doskonałości. Zamyślał o pielgrzymce do Ziemi Św. Najpierw jednak udał się do sławnego opactwa na Montserracie, by oczyścić się z grzechów. Miał stamtąd podążać do barcelońskiego portu, ale dla nie znanych bliżej przyczyn zatrzymał się nieopodal w miasteczku Manresa. Spędził tam jedenaście miesięcy, trwając na przemian w stanach ostrych skrupułów, pokus, uniesień i nawiedzeń. Szczególnie ważnym okazało się jego mistyczne przeżycie nad potokiem Cardoner. Ono to razem z pozostałymi doznaniami zsumowało się w to bogactwo duchowego doświadczenia, które odzwierciedliło się w ignacjańskich Ćwiczeniach. W r. 1523 pojechał wreszcie do Rzymu, stamtąd zaś przez Wenecję do Ziemi Św. Chciał tam pozostać na stałe, ale zniewolony rozkazem papieskiego legata, wrócił do kraju i w Barcelonie mimo swych trzydziestu trzech lat zasiadł na ławie szkolnej, by uczyć się łaciny. Następnie udał się do Alkali i Salamanki, gdzie słuchał wykładów z filozofii. Przy okazji doznał niejednej przykrości, ponieważ jego (od czasów Montserratu) żebraczy strój i niezwykle umartwiony tryb życia, a także apostolska gorliwość, którą m.in. przejawiał w udzielaniu nauk i pouczeń duchownych - wzbudziły podejrzenia o przynależność do alumbrados, ruchu, który razem z protestantyzmem niepokoił wówczas władze kościelne w Hiszpanii. Z zarzutów został oczyszczony, niemniej przesiedział około dwóch miesięcy w więzieniach. Ucierpiały także na tym jego studia. By temu zaradzić, I-igo przeniósł się do Paryża, gdzie kontynuował studia humanistyczne i słuchał wykładów teologii (1528- -1535). Utrzymywał się zaś z jałmużn, które zbierał pośród bogatego kupiectwa hiszpańskiego we Flandrii i Anglii. Zdobywając nie bez trudów i materialnych kłopotów wiedzę, gromadził również w Paryżu pierwszych oddanych towarzyszów, którzy składając 15 sierpnia 1534 r. śluby ubóstwa, czystości i udania się do Ziemi Św. oraz pracy wśród niewiernych, wreszcie podporządkowania się bez reszty decyzjom papieskim - stworzyli zawiązek przyszłego Towarzystwa Jezusowego. Ignacy wkrótce ich opuścił, udając się dla poratowania zagrożonego zdrowia do rodziny, ale grupa mimo to nie osłabiła swej spoistości i wszyscy w r. 1536 spotkali się w Wenecji, oczekując na możliwość wyjazdu do Ziemi Św. Na skutek wydarzeń politycznych podróż okazała się niemożliwa, toteż zgodnie ze swym postanowieniem udali się do Rzymu. Tymczasem Ignacy prywatnie ukończył teologię i 24 czerwca przyjął święcenia kapłańskie. Podobnie postąpili jego towarzysze, którzy równocześnie pracowali także w szpitalach, nauczali na ulicach katechizmu i głosili kazania. W drodze do Rzymu Ignacy przeżył wizję, która umocniła go w pracy około formowania nowego zakonu. Do decyzji jego założenia towarzysze doszli po długim dojrzałym namyśle (1539). Zredagowali wówczas tzw. Formułę, którą Paweł III aprobował uroczyście 27 września 1540 r. Wkrótce potem Ignacy został wybrany przełożonym generalnym i wraz z innymi złożył u Św. Pawła za Murami uroczystą profesję. Odtąd przebywał już stale w Rzymie. Zajmował się wieloma dziełami miłosierdzia i bezpośrednią pracą duszpasterską. Ze szczególną miłością odnosił się do najbiedniejszych: sierot, kobiet upadłych, chorych, pogardzanych synów narodu izraelskiego. Wiele czasu zajmowało mu kierownictwo duchowne, które prowadził także za pomocą korespondencji. Przede wszystkim kierował jednak rozrastającym się zakonem, który wcześnie otwierał swe placówki w szeregu krajów europejskich i na misjach. Organizował zajęcia i studia, pilnował nowych fundacji, troszczył się o formowanie młodzieży. W samym Rzymie stworzył ośrodek apostolskiego promieniowania, przestrzegał także przed przesadą i bronił zakonu przed atakami z zewnątrz, powstałymi po części stąd, że śmiałe innowacje w życiu zakonnym niektórzy gotowi byli uznać za rewolucyjny przewrót. We wszystkim okazywał się doskonałym przełożonym, który potrafi około materiału ludzkiego pracować równie energicznie, co dobrotliwie, po ojcowsku. Gdy w Konstytucjach zakonu nakreślił obraz wzorowego przełożonego, stworzył właściwie autoportret. Same konstytucje ukochanego - -najmniejszego-, jak zwykł mawiać - Towarzystwa Jezusowego pisał przez długie lata. Trawił w tym celu dnie i noce na modlitwie, szukał pilnie świateł z nieba i w powolnym trudzie wykreślał zakonowi ramy równie trwałe, jak elastyczne, przystające do rozmaitych warunków życia i pracy. Pośród tego trudu i towarzyszących mu przeżyć mistycznych spalał się z wolna jego od dawna już schorowany organizm. Zgasł 31 lipca 1556 r. Pozostawił potomności sporą spuściznę literacką: około 7 tys. listów, zawierających nieraz cenne pouczenia duchowne (trzy z nich - o posłuszeństwie, ubóstwie, doskonałości - weszły do kanonu lektury w wielu społecznościach zakonnych); tzw. Opowiadanie pielgrzyma, czyli sporządzoną pod jego dyktandem część autobiografii; oraz Dziennik duchowny, zachowany niestety w niewielkim fragmencie, cenne świadectwo ignacjańskiej mistyki. W dalszym rozwoju życia zakonnego oraz całej bez mała ewolucji chrześcijańskiej duchowości największego znaczenia nabiorą jednak dwa dzieła: Konstytucje zakonu oraz Ćwiczenia duchowne, ta mała rozmiarami książeczka, która stała się potężną inspiracją wielkiego ruchu rekolekcyjnego i ożywiła działalność wielu misjonarzy ludowych. Beatyfikował Ignacego Paweł V (1609), a kanonizował wraz z jego umiłowanym synem duchownym, Franciszkiem Ksawerym, Grzegorz XV (1622). Pius XI ogłosił go w r. 1922 patronem rekolekcji.

Ignacy Azevedo i jego 38 towarzyszy, męczennicy. Ignacy urodził się w r. 1527 w Porto, w możnej rodzinie portugalskiej. Po odprawieniu trzydziestodniowych rekolekcji zdecydował się wstąpić do Towarzystwa Jezusowego. Już w nowicjacie mówiono o nim, że to święty. Po otrzymaniu święceń kapłańskich był rektorem kolegium w Lizbonie, potem przez jakiś czas spełniał obowiązki prowincjała. W czasie urzędowego pobytu w Rzymie wyjednał sobie pozwolenie na wyjazd do Brazylii. Uderzyły go tam nędza moralna i materialna ludności oraz nędzny stan samych misji. Zdecydował się wówczas wrócić do Europy, aby pozyskać liczniejszy zastęp misjonarzy. Przed powrotem za ocean był znów w Rzymie i wtedy Pius V pozwolił mu na zabranie kopii obrazu Matki Boskiej z głównego ołtarza u Najśw. Marii Panny Większej. Potem pozyskał w Hiszpanii i Portugalii 69 ochotników na wyjazd. Trzydziestu z nich wsiadło na statki eskadry Luisa de Vasconcelos, nowo mianowanego gubernatora Brazylii, natomiast trzydziestu dziewięciu innych, z Azevedo na czele, zaokrętowało się na statku nazwanym Świętym Jakubem. Byli w tej gromadce ks. Jakub Andrade, dwunastu kleryków po pierwszych ślubach, dziesięciu nowicjuszów oraz szesnastu braci zakonnych. Z tego grona młodziutki Franciszek Perez Goday, nowicjusz, był krewnym św. Teresy z Avili, a Aleksy Delgado miał zaledwie czternaście lat. Święty Jakub zawinął najpierw na Maderę. Miał potem zatrzymać się na wyspie Palma, ale cisza morska przeszkodziła mu w zawinięciu na czas do portu. Zaatakowała go wówczas flota kalwinów z La Rochelle, dowodzona przez Jakuba Saurie. 15 lipca 1570 r. wzięła ona statek szturmem, a potem bez zwłoki urządziła misjonarzom istną rzeź. Pierwszym, który zginął, był przełożony misyjnej ekipy, Ignacy Azevedo. Przez nieuwagę napastników ocalał tylko kucharz, natomiast jego miejsce wśród męczenników zajął młodzieniec, który przyłączył się do misjonarzy, gdy modlili się przed śmiercią i śpiewali hymny. Obraz Matki Boskiej wyłowił w nocy pewien marynarz portugalski. Posłano go do brazylijskiego kolegium w Bahia. Wieść o męczeństwie rozeszła się rychło po całej katolickiej Europie i zapoczątkowała spontaniczny kult. Beatyfikowano męczenników w r. 1742.

Ignacy z Santhi- (Santa Agatha, Piemont). Urodził się 5 czerwca 1681 r. Mając osiem lat, stracił ojca. Przygarnął go wówczas pewien kapłan. Potem przebywał w Vercelli i tam też studiował teologię. Święcenia kapłańskie otrzymał w r. 1710. W sześć lat później wstąpił do kapucynów. Długo pracował jako spowiednik. W r. 1731 mianowano go mistrzem nowicjuszów. Gdy jeden z jego uczniów, który pracował na misjach w Kongo, stracił wzrok, uprosił sobie, aby schorzenie przeszło na niego. Znacznie później lekarze z Turynu zdołali go jednak wyleczyć. W czasie wojny sukcesyjnej (1740-1748) był kapelanem wojskowym. Potem już stale przebywał w Turynie. Zasłynął z daru przepowiadania i czytania w sercach ludzkich. Długie godziny spędzał na klęczkach przed tabernakulum. Przewidział też dzień swej śmierci. Zmarł 22 września 1770 r. Paweł VI beatyfikował go w r. 1966.

Ignacy z Laconi. Nazywał się właściwie Wincenty Peis, bo imię Ignacego przybrał później, wstępując do zakonu. Urodził się 17 grudnia 1701 r. na Sardynii, w skromnej rodzinie wieśniaczej. W r. 1721 przyjął habit kapucyński. Przez jakiś czas przebywał w konwentach w Cagliari i w Iglesia, potem już do końca życia był kwestarzem w Buoncammino. Zdobył tam niezwykłą popularność. Zawdzięczał ją pobożności, prostocie, wyrzeczeniom i miłości, którą okazywał biednym oraz chorym. Zmarł jako osiemdziesięcioletni starzec w dniu 11 maja 1781 r. Beatyfikował go (1940) i kanonizował (1951) Pius XII.

Ignacy Brianczaninow. Na chrzcie otrzymał imię Dymitr, a urodził się w r. 1807 w środkowej Rosji. W r. 1822 wstąpił w Petersburgu do szkoły kadetów. W pięć lat później otrzymał promocję oficerską. Wcześnie jednak opuścił armię i schronił się w klasztorze Aleksandro-Swirskim. Przez jakiś czas przebywał w samotności. W r. 1831 otrzymał święcenia kapłańskie. W dwa lata później został archimandrytą w klasztorze Sergiejewskim. W r. 1857 powołano go na biskupstwo Stawropola i Kaukazu. Długo tam nie przebywał. W r. 1861 zrezygnował z godności i osiadł w monasterze Nikoło-Babajewskim. Spełniał teraz rolę typowego rosyjskiego starca: udzielał rad, zajmował się kierownictwem duchownym, korespondował. Zredagował też pewną ilość pism, w tym pism o charakterze polemicznym. Podkreślając na przykład czystość Najśw. Marii Panny, odrzucał ogłoszony dopiero co dogmat o Jej niepokalanym poczęciu (1854). Zmarł 30 kwietnia 1867 r. Synod zwołany dla uczczenia tysiąclecia chrztu Rusi zaliczył go w poczet świętych.

Ignacy Mangin i towarzysze, męczennicy. W r. 1955 Pius XII beatyfikował 56 męczenników. Wszyscy byli ofiarami zamieszek w Chinach, które do historii przeszły jako powstanie bokserów. Po beatyfikacji z r. 1946, która objęła umęczonych w Tai Yuan Fu, teraz chodziło o męczenników z Cze-li. Pierwszym na liście był jezuita Ignacy Mangin. Urodził się 31 lipca 1857 r. w Metzu. Do Chin przybył jako misjonarz w r. 1882. Był najpierw duszpasterzem w Hokien-fu, potem w King-Czeu, które należało do okręgu misyjnego Cze-li. W tej właśnie miejscowości grupy bokserów, wspomagane przez żołnierzy armii regularnej, zmasakrowały zgromadzonych w kościele chrześcijan. Stało się to 20 lipca 1900 roku. Razem z ks. Mangin zginął ks. Paweł Denn, który urodził się w r. 1847 w Lille, a do Chin przybył w r. 1882. Nieco wcześniej, bo 20 czerwca, w miejscowości Y-u zginęli ojcowie Remigiusz Isoré z Bambecque, urodzony 22 stycznia 1852 r., oraz Modest Andlauer z Rasheim, w diecezji strasburskiej, urodzony w r. 1847. W sumie zginęło 1800 chrześcijan, przy czym większość z nich męczeństwa dostąpiła w płomieniach podpalonego kościoła, w którym ich zamknięto. Dociekania przedbeatyfikacyjne zdołały doprowadzić do ustalenia pięćdziesięciu dwóch nazwisk. Ponadto w okolicy zginęło 1200 innych wiernych. Wśród tych ostatnich wyróżniała się czternastoletnia Anna Wang, ścięta 22 lipca razem z dziesięcioma innymi. Wspomnienie męczenników wyznaczono na dzień 21 lipca.

powrót do bazy imion

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook