Komentarze Komentarze

Prymas Polak przeprasza po obejrzeniu filmu Tomasza Sekielskiego. "Budzi ból i wstyd"

Autor Wiadomość
deon
Gość
2019-05-12 16:24:39
Publikujemy pełny tekst oświadczenia abpa Wojciecha Polaka, który jest delegatem KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.
więcej
1430864462.png
Ilość wiadomości: 54
2019-05-12 16:24:40
Myślę , że Prymas Polski jako zwierzchnik kościoła, ma tylko jedną drogę, którą wybierają Ludzie odpowiedzialni za swoje słowa,  aby być wiarygodnym, Prymas może podać się do dymisji.
Ilość wiadomości: 106
2019-05-13 08:44:27
"Zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie jest w stanie wynagrodzić im krzywd, jakie doznali". Skąd ta pewność? Jakie to wygodne. I to wszystko na temat wynagrodzenia krzywd przez Kościół?
Jak zwykle - slogany, frazesy i wielkie nic.
Ilość wiadomości: 123
2019-05-13 23:58:55
Żal, ból, wzruszenie i smutek. To wszystko potrzebne i dobrze, że te słowa padły.
Może wykażę brak empatii, ale to co w tym filmie najbardziej mnie poraziło to nie było zepsucie księży czy cierpienie pokrzywdzonych. Tego się spodziewałem więc, choć bolesne, nie było to szokujące. To co mnie zszokowało to był sposób podejścia do sprawy przez instytucje kościelne. Ludzi kościoła zresztą też, księdza proboszcza co Sekielskiemu od hien nagadał czy kapelana więziennictwa co kościół sobie sprywatyzował.
Nikt jednak nie pisze o sprawach proceduralnych, które nie wiem czy nie sprawiły ofiarom równie dużo cierpień co samo wykorzystanie.
1. Zeznanie zaczyna się od ślubowania tajności, na Biblię. Czyli jeśli instytucja (kościół) coś zaniedba czy będzie ukrywać, to jeśli traktujemy Biblię poważnie to nie wolno nam dochodzić prawdy i sprawiedliwości. W pierwszym kroku zawierzamy wszystko w 100% instytucji kościelnej. I to jeszcze najlepiej na osobności, bez świadków. Jeśli źle ten fragment zrozumiałem to poproszę, żeby mnie ktoś poprawił.
Przypuszczam swoją drogą, że to wynika z jakiegoś prawa kościelnego czy jakichś instrukcji, raczej nie stricte polskich. Ale może ktoś z redakcji potrafiłby to wyjaśnić? Byłbym wdzięczny.

2. Pokrzywdzony nie jest stroną sprawy. Nie dowie się jaki jest wynik postępowania. Nikt nie pofatyguje się, żeby go poinformować. Ewentualnie po piątej prośbie w formie ogólników. Jak w sprawie o uszkodzenie fotela. Komu by przyszło do głowy informować fotel, kogo i na co skazano za to, że go wybrudził, opluł czy połamał?

3. A'propos wynagradzania za krzywdy. To nie jest sprawa prywatna sprawców. Może byłaby, gdyby nie te wszystkie zaniedbania kościoła. I wbrew pozorom nie musi to rozłożyć kasy kościelnej na łopatki. Ja na przykład dołożyłbym się, gdyby ktoś postanowił utworzyć fundusz pomocy ofiarom. Ale to trzeba zrobić dzisiaj, albo w tym tygodniu, a nie za trzy lata.

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?