Komentarze Komentarze

Kara śmierci jest niedopuszczalna - czyli postęp dogmatyczny

Autor Wiadomość
deon
Gość
2018-08-14 09:29:02
Te słowa ukazują w sposób oczywisty, że mamy tu do czynienia z prawdziwym postępem dogmatycznym, wyrażającym treść wiary, która stopniowo dojrzewała do zrozumienia, że nie jest możliwe utrzymywanie kary śmierci w naszych czasach.
więcej
Ilość wiadomości: 669
2018-08-14 09:48:47
Moje pytanie: w którym miejscu w Ewangelii kara śmierci jest niedopuszczalna skoro Jezus umarł na krzyżu skazany na karę śmierci. Abp Fisichella mówie,że ten akt poniża godność ludzką, czyli rozumiem,że kara śmierci poniżyła Jezusa i że jest to sprzeczne z Ewangelią - w którym miejscu śmierć Jezusa jest sprzeczna z Ewangelią. Przecież Jezus tę śmierć przewidział. O tym fakcie również mówili Prorocy Starego Przymierza.
"Kościół naucza w świetle Ewangelii, że kara śmierci jest niedopuszczalna, bo jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby" - albo ja to nie rozumiem, albo to jest źle napisane: bo skoro Ewangelia mówi,że kara śmierci jest niedopuszczalna, to Jezus nie powinien umrzeć na krzyżu skazany na karę śmierci. Ten tekst jest tak niespójny: miesza dogmaty z praktyką duszpasterską, aspekty realizowane przez teologię dogmatyczną z tym, którymi zajmuje sie teologia pastoralna i katolicka nauka społeczna. Widać, że ktoś na siłę pragnie pożenić dwie sprzeczne potrzeby: utrzymanie depozytu wiary z potrzebami dostosowania Kościoła do świeckiego ustawodawstwa Unii Europejskiej, która zniosła karę śmierci (nawet w czasie wojny) w 2013 roku. Nie wiem, po co się to robi i jakie są źródła nacisków na Kościół, aby tak postępował.
1882551100.jpeg
Ilość wiadomości: 4518
Odpowiedź do: k.jarkiewicz.ign | 2018-08-14 10:00:39
Myślę,że największym naciskiem jest duch Ewangelii.
Ilość wiadomości: 292
2018-08-14 10:07:12
To, że Kościół Katolicki odchodzi każdego dnia o tego czym był przez prawie dwa tysiące lat, to widać gołym okiem, dosłownie codziennie.

Kiedyś bronił naszej cywilizacji, dzisiaj jest jej największym wrogiem.

Co robić? 
Ilość wiadomości: 127
2018-08-14 12:30:52
"Usiłują, dalej, podstępnie wypaczyć siłę i naturę Tradycji, aby, w tej sposób, poderwać jej znaczenie, i powagę. Zawsze będzie powagą pod tym względem drugi Sobór Nicejski, który potępił 'ośmielających się w ślad za bezbożnymi heretykami lekceważyć Tradycję kościelną, a wprowadzać natomiast nowe poglądy... lub złośliwie i chytrze usiłujących obalić pewne uświęcone tradycje Kościoła Katolickiego'. Dla katolików będzie tu powagą orzeczenie czwartego Soboru Konstantynopolskiego: 'Dlatego wyznajemy, iż będziemy zachowywać i strzec praw, nadanych świętemu i apostolskiemu Kościołowi, bądź przez świętych i najdostojniejszych Apostołów, bądź przez prawowierne powszechne i prowincjonalne sobory i synody, jak również przez któregokolwiek Ojca Doktora Kościoła, tłumaczów rzeczy Boskich'.
Stąd też Pius IV i Pius IX rozkazali dodać do wyznania wiary te słowa: 'Przyjmuję i przestrzegać będę jak najusilniej Tradycji apostolskich i Kościelnych oraz innych postanowień Kościoła św. i konstytucji'". (Św. Pius X, Pascendi Dominici Gregis, 42)
Ilość wiadomości: 669
Odpowiedź do: Beniamin | 2018-08-14 12:53:13
Czyli właściwie co? Bo jeśli przekaz ewangeliczny ma być "nie zabijaj", to dlaczego Jezus umarł na krzyżu. Zbawienie mogło się przecież dokonać w inny sposób. Bóg nie jest niczym związany, no chyba że uznamy, że jednak jest związany jak mówi abp Fisichella "dojrzewaniem [ludzi] do zrozumienia". Ale wtedy musielibyśmy zmienić całą teologię
71832623.jpg
Ilość wiadomości: 330
Odpowiedź do: k.jarkiewicz.ign | 2018-08-14 13:07:28
Chyba jednak mamy naśladować Jezusa, który pragnie, by nie rzucano w nikogo kamieniem, nawet jeśli taką karę przewiduje prawo, a nie naśladować Piłata, który skazywał na śmierć. 
Ilość wiadomości: 470
Odpowiedź do: WojciechZmudzinskiSJ | 2018-08-14 13:24:52
Dochodzenie sprawiedliwości to rzucanie kamieniem? Naprawdę?
Ilość wiadomości: 127
Odpowiedź do: WojciechZmudzinskiSJ | 2018-08-14 13:34:26
To jest Księdza interpretacja. Pytanie jest o to, jak Kościół do tej pory to intepretował, bo tej interpretacji Pisma Świętego katolicy mają się trzymać według Soboru Trydenckiego i Pierwszego Soboru Watykańskiego:

"Ponadto dla powściągnięcia [niektórych] zuchwałych umysłów oświadcza, by nikt, kto polega na własnej roztropności w rzeczach dotyczących wiary i moralności, a wchodzących w skład nauki chrześcijańskiej, i kto nagina Pismo św. do swoich poglądów – nie ośmielił się dawać objaśnień Pisma św. wbrew sensowi, który utrzymywała i utrzymuje święta Matka Kościół. Rzeczą bowiem Kościoła jest sądzić o prawdziwym sensie i tłumaczeniu Pisma św.

Niech nikt także nie komentuje Pisma św. wbrew powszechnej zgodzie Ojców, chociażby jego komentarze nie miały ujrzeć światła dziennego. Tych, którzy by się temu opierali, niech ich ordynariusze wytkną i ukarzą karami przewidzianymi przez prawo". (DH 1507, BF III. 14)

Poza tym Jezus powiedział również: "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza". (Mt 18,6)
Ilość wiadomości: 669
Odpowiedź do: WojciechZmudzinskiSJ | 2018-08-14 14:20:43
Ale naśladowanie Jezusa to moim zdaniem zupełnie inny dogmat niż ten o którym mówimy. On bardziej pasuje do dotychczasowej retoryki nauczania papieskiego np. Jana Pawła II, które mieściło się w moratorium na orzekanie i wykonywanie kary śmierci - nie wykonujemy kary śmierci, bo istnieje sąd boski i miłosierdzie boskie, które te sprawy rozstrzyga. A obecnie widzę,że sobie tego odmówiliśmy mówiąc,że kary śmierci nie ma. Uważam, że mamy problem teologiczny i to poważny

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook