Komentarze Komentarze

Co dalej po komunikacie Episkopatu?

Autor Wiadomość
deon
Gość
2018-06-16 09:26:06
Żyjący w powtórnych związkach pytają, co teraz? Teraz, tzn. po Wytycznych Pastoralnych do Adhortacji "Amoris laetitia" (przyjętych 8 czerwca br. na 379. Zebraniu Plenarnym KEP w Janowie Podlaskim).
więcej
Ilość wiadomości: 387
2018-06-16 09:26:06
W tych wypowiedziach kapłanów broniących grzech ciężki jest coś przerażającego, jakieś diabelskie przymuszenie łowienia dusz do piekła!
Ilość wiadomości: 706
2018-06-16 09:33:06
"...wie,że szanse na stwierdzenie nieważności pierwszego związku są nikłe"
1. nikt nie jest sędzią we własnej sprawie.Ocenianie,czy szanse są nikłe,czy nie to wróżenie z fusów. Nieskładanie pozwów z uwagi na własne mniemanie,że się nie powiedzie to błąd,który obciąża też Kościół.W przypadku separacji należy już składać pozew i nie czekać na przeleżenie się sprawy,bo wtedy właśnie najczęściej dochodzi do zawiązania się nowej niesakramentalnej relacji - po co,kiedy można sprawę w sądzie rozwiązać i dopiero potem decydować się ewentualnie na jakiś związek. Tak jest to kuszenie Ducha Świętego. Dobrze,że komunikat Episkopatu zwrócił uwagę na obligatoryjny obowiązek Kościoła do informowania wiernych o wręcz obowiązku badania swego stanu sakramentalnego. Rozwiązałoby to sprawę niesakramentalności wielu związków szybko
2. jak się czyta w archiwach kurialnych sprawozdania z badania stanu sakramentalności związków w latach 30,40,50 czy 60. to naprawdę głowa boli jak skomplikowane były to procesy i z jakimi problemami ludzie się zgłaszali do sądów. Obecne pozwy to objaw infantylizacji relacji i tego w jakim kryzysie jest obecnie sakrament małżeństwa. fakt: nie należy łamać trzciny nadłamanej,ale obserwuję proces wręcz stawiania do pionu już leżącą.Niektórzy duszpasterze na siłę chcą związki niesakramentalne do Kościoła wprowadzić,bo przecież ewangelizacja owiec,itd.itp. Nie należy rzucać pereł przed świnie.Skomlącym u bram pannom głupim nie otworzono (nie wiemy,czy na zawsze,niemniej NIE OTWORZONO)
Ilość wiadomości: 17
2018-06-16 15:03:40
Dwie sprawy: co jest największym błędem dyskusji toczącej się od słynnego wystąpienia kardynała Kaspera?. Podejmowanie tematu ''Komunii Św. dla rozwiedzionych''.To jest od początku błąd, i to JAKBY stara się wykazać adhortacja..ale..i co niestety jest błędne w tym dokumencie (AL) jak się wydaje: poruszanie w ogóle kwestii ''sakramentów''. Gdyby tak nie było, nie mielibyśmy chaosu i podziału wśród duchownych, gdyby treść pozostała na poziomie nawet tej dysputy teologii moralnej i rozeznawania, to by nie było tak żle..ale że w przypisach mamy ''pomoc skaramentów''??...
Druga kwestia: Polskie wytyczne chyba są jasne, więc dlaczego niektórzy tak bardzo chcą wracać do tematu??. Jakby koniecznie chciano poruszać temat tej ''komunii''. Z tego tekstu przebija się według mnie tendencja jakby komunia była nagrodą za ''dobre  sprawowanie'' dla par niesakramentalnych , które jak to się określa :napracowały się w swoim zyciu postawą chrześcijanina, a teraz EP nie chce nic na to odpowiedzieć. Porszę pamiętać, że Komunia to nie nagroda i końcowy efekt procesu rozeznawania i towarzyszenia: to jest żywy Jezus i trzeba się tym przejąć. Ta cała dyskusja pokazuje, że chyba o tym zapominamy, a temat cały czas trzymamy na poziomie ''można'' czy ''nie można''''przyjąć komunię''. A kto dziś powie: czy mam taką przyjaźń z Jezusem i miłość, że mogę się z Nim zjednoczyć w Eucharystii??. Czy moje życie obiektywnie w sumieniu odpowiada temu, który jest tym Chlebem??. Czy mam swoją sytuację szczerze uregulowałem? czy wyspowiadałem się i żałuję za grzechy i postanawiam poprawę??. To jest wymóg ze wzlęgu na szacunek dla największej miłości jaką jest Bóg, to nie jest przecież żadne ''doktrynerstwo'' i ''faryzeizm''. Absolutnie.
Ilość wiadomości: 15
2018-06-16 19:14:52
Ojciec Siepsiak już się niecierpliwi , już nie  chce czekać , on by już chciał dawać Komunię Św. rozwodnikom, bo oni tacy biedni , tak się naczekali a tu Episkopat każe im czekać . Zaczyna się wiercenie w brzuchu różnym biskupom (abp Ryś, , kard. Nycz?) by w ramach precedensu poszli w ślady kościoła katolickiego? w Niemczech by wreszcie sprawić ludziom frajdę i dać im "po komunii" by wreszcie do lamusa wyrzucić przykazanie "Nie cudzołóż" a potem , potem pójdzie z górki,  homomałżeństwa z błogosławieństwem np Ojca Siepsiaka np.
Ilość wiadomości: 225
2018-06-16 23:05:01
Dalej nie rozumiem. Pan Jezus bardzo dokładnie wyłożył, na czym polega cudzołóstwo. Powiedział też: Ja ciebie nie potępiam. Ale dodał: Idź i nie grzesz więcej. Jasne i proste. Że trudne? Wiem. Ale konsekwentne    
1262092848.gif
Ilość wiadomości: 314
Odpowiedź do: Noe.D | 2018-06-17 11:26:50
Te słowa powiedział do niej i do każdego z nas, a mimio to - ty pewnie też - chodzimy do spodziedzi, bo grzeszymy...

"Dlaczego masz za złe bliźniemu, że grzeszy w inny sposób niż ty"?
Ilość wiadomości: 258
2018-06-17 13:41:11
Jedni pewno oczekiwali (np. Autor artykułu), że biskupi powtórzą i utożsamią się z tym, co postanowili biskupi Niemiec i Argentyny (a papież Franciszek wprost pochwalił to, co w Argentynie i uznał za jedynie słuszną interpretacje AL!), inni, że zdecydowanie odetną się od takiej interpretacji i pójdą za św. JPII, powtarzając, iż nic się nie zmienilo i nie może zmienić zarówno w doktrynie jak i przecież już w istniejącej praktyce (sądy prowadzą procesy, duszpasterze zajmują się ludźmi żyjącymi w cudzołóstwie - może nie wszyscy, ale przecież nikt nie wyrzucał z kościoła, nie wyklinał, ale też nie pochwalał, mówiąc im -no coż, dobrze zrobiliście, nie mogliście inaczej, nie da się nic zrobić, nie jesteście winni, itp). A tu dokument który w zasadzie nie mówi nic konkretnego, ani tak ani nie. Niby jest coś, ale nie satysfakcjonuje żadnej  ze stron. Jest takie powiedzenie: wije się jak piskorz! I tak jest z tym dokumentem biskupów. Między twardą wiernością doktrynie, a nie sprzeciwianiu się poglądom i pewno naciskom Franciszka. Współczuję. Ale w końcu trzeba się będzie określić. I oby nie w stronę Argentyny i Niemiec. 
Ilość wiadomości: 225
Odpowiedź do: Cogito | 2018-06-17 22:35:18
Dlatego, że żyjąc w związku z góry zakłada, że będzie dalej grzeszył w ten sam sposób, a zatem nie może być mowy o postanowieniu poprawy... A że jestem grzesznikiem? Wiem bardzo dobrze, panie Cogito ... (ps. nie lubię takiego - ty, szanujmy się)
Ilość wiadomości: 62
2018-06-18 09:06:11
A wszystko po to, żeby sól straciła smak :-) Rozeznajemy i towarzyszymy, byle  nikogo nie urazić, byleby ktoś przypadkiem nie zerwał z grzechem...

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook