Komentarze Komentarze

Grzegorz Kramer SJ: rozwodnicy i inni grzesznicy

Autor Wiadomość
deon
Gość
2017-06-08 19:06:56
Myślę, że nie przesadzę, kiedy stwierdzę, że jeśli jakiś teolog moralista przeanalizowałby wszystkie moje spowiedzi z całego życia, to doszedłby do wniosku, że nie są one ważne. Dlaczego?
więcej
Ilość wiadomości: 267
2017-06-08 19:06:57
Był niedawno taki artykuł o tym, jak sobie radzić z tym, czego nie rozumiemy w nauczaniu Kościoła. Podobno nie należy się poddawać w dążeniu do zrozumienia.
1. Dlaczego więc biskup mówi o pierwszym małżeństwie, a nie o małżeństwie? Czy nie powinien uważać na te niuanse językowe? Jezus powiedział do Samarytanki, że ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. J 4,18
2. Dlaczego prawie nie mówi się w Kościele o życiu w separacji?
W całej sprawie nie tylko chodzi o stan obecny, o dany moment, ale o postępowanie ludzi w przyszłości. Jeżeli ktoś znajomy został nawet perfidnie porzucony, wchodzi w nowy związek i znalazłby w Kościele usprawiedliwienie, to jest to jednak dla mnie informacja, że ja też tak mogę zrobić, i inni znajomi, i nieznajomi też.
Ilość wiadomości: 267
Odpowiedź do: marielle | 2017-06-08 19:40:04
3. Czy śmierć Jana Chrzciciela jest dla Kościoła drogowskazem, czy też tacy odważni to już przeszłość, teraz należy być bardziej otwartym?
Ilość wiadomości: 7370
2017-06-08 21:42:08
O. Grzegorzu - dziś ludzie kościoła nie lubią mówić o świetości. Dziś Kościół stal sie miejscem taplania się w grzechach, swoich i cudzych. Dziś najważniejszym staje się usprawiedliwianie swoich i cudzych upadków, a nie dążenia do świetości.

Dziś łatwiej jest publicznei powiedziec "ja grzesznik" niz "ja święty".

Dziś łatwiej jest publicznie opowiadać o swoich upadkach, niż o wygranej drodze walki ze złem.

Nierozerwalność małżeństwa stala sie dziś jakimś ideałem, a nie oczywistą drogą każdej katolickiej rodziny. Za to rozwód jest dziś tak naturalny, jak kiedyś małżeństwo do końca życia.

​Niestety Kościół poległ w tym zakresie i to co widac to jedynie pudorwanie problemu. To czy wierni będący w którymś tam zwiazku zostaną dopuszczeni do Komunii św. jest bez znaczenia, bo czy człowiek, który nie szanuje sakramentu małzeństwa będzie szanował inne sakramenty?
I to jest dokładnie tak samo, jak z tymi grzechami niesutannie powtarzanymi. Czy penitent, który latami spowiada sie z tych samych grzechów naprawdę powaznie traktuje element spowiedzi zwany szczerym, mocnym postanowieniem poprawy?
Edytowany 1 razy (Ostatnio: 2017-06-08 22:15:25).
Ilość wiadomości: 7370
2017-06-08 22:02:56
I jeszcze dwie "ciekawostki". W naszym kraju od wielu lat jest dostępnych 12 lat szkolnej katechizacji, sa kursy przed ślubem, sa liczne grupy młodzieżowe, sa oazy i inne podobne ruchy.
​A później katolicy są zdziwieni, czy wręcz oburzeni faktem iz po rozwodzie i ponownym zawarciu malzeństwa cywilnego nie otrzymują rozgrzeszenia i za ten stan rzeczy winią Kościół.

​I ciekawostka druga - liberalne podejscie koreluje z pustymi kościołami. Przykład z ostatnich dni - Belgia jest o tyle wymowny, iż był to kiedyś kraj katolicki, dzis jest krajem naprawdę pustych zabytkowych kosciołów.
Edytowany 1 razy (Ostatnio: 2017-06-08 22:13:25).
Ilość wiadomości: 66
Odpowiedź do: TomaszL | 2017-06-09 07:39:26
A później katolicy są zdziwieni, czy wręcz oburzeni faktem iz po rozwodzie i ponownym zawarciu malzeństwa cywilnego nie otrzymują rozgrzeszenia i za ten stan rzeczy winią Kościół.

Przyjęcie takiego (nieprawdziwego!) założenia "usprawiedliwia" każde wypowiedziane przez sprawiedliwych  -to wasz problem, przyjdźcie jak uregulujecie swoje sprawy. 
W żadnym miejscu i w żadnej dyskusji nie spotkałem zdziwienia czy wręcz oburzenia rozwodników brakiem prawa do komunii.
   Tak samo, jak -niestety- nie spotkałem zdziwienia ze strony sprawiedliwych, że mimo notorycznegoi łamania przykazania miłości bliźniego, wciąż otrzymują rozgrzeszenie...
Faryzeusze często twierdzili, że Jezus jest złym żydem, bo nie jest jak oni - pobożnym żydem...
ad I ciekawostka druga:
Bardzo płytka analiza...a może z tych kościołów sprawiedliwi wcześniej wypędzili ułomnych?...
Ilość wiadomości: 7370
Odpowiedź do: lucjanp | 2017-06-09 07:58:07
@lucjanp - dziękuję, ze swym wpisem (tym szukaniem faryzeuszów) potwierdzasz mój poniższy wpis dotyczący współczesnego negowania drogi ku świetości.

​Zauważ dodatkowo, że w sytuacji, gdy ktoś po rozwodzie wybiera życie w kolejnym formalnym zwiazku to znaczy że absolutnie nie liczy się z nauką Kościoła dotyczącą nierozerwalności małżeństwa i grzchu cudzołóstwa. I o ile o winie dotyczącej rozwodu można dyskutować, tak dobrowolny i w pełni świadome odrzucenie nauki Kościoła nie podlega dyskusji, gdy ktoś zawiera drugie i kolejne małżeństwo.

​A później nagle sie okazuje że Kościół nie akcptuje tego, więc dziś żąda sie od Kościoła, aby zmienił zdanie i zaakaceptował rozerwalność małżenstwa. Bo przecież do tego sprowadza sie postulat dopuszczenia do Komunii św.
Edytowany 3 razy (Ostatnio: 2017-06-09 08:08:59).
Ilość wiadomości: 1482
2017-06-09 10:41:52
Kościół zawsze towarzyszył rozwodnikom inormując ich bez ściemniania w jakiej są sytuacji.
Jako przyszły proboszcz winien ojciec jak najbardziej być z rozwodnikami przekonując ich aby zrezygnowali z pożycia seksualnego.
W końcu zbawienie dusz - najważniejszym prawem.
Czyż nie?
P.S.
Argument o tym,że i tak zgrzeszymy jest żenujący.
Jerzy Matejko
Gość
2017-06-09 11:43:23
Bardzo dobrze i mądrze O.Kramer napisał. Należy mieć na uwadze zniuansowanie sytuacji i odnosić się do konkretnej sytuacji danej osoby a nie jak buchalter prawnik. Prosty przykład. Kobieta ma trójkę dzieci mąż pracuje bo tak mąż zarządził ( nie pozwolił kobiecie pracować ) i regularnie ja i dzieci bije. W końcu kobieta idzie na policje. Mąż ląduje w wiezieniu. Po pół roku wychodzi i dalej ją bije. Kobieta ucieka z dziecmi z domu i zaczyna sama życie. I ? I jak ma znaleść mieszkanie ? nie majac parcy a nawet jak ją znajdzie to jaka znajdzie jak np od 8 lat nie była na rynku pracy. Jak ma utrzymać i wychować te dzieci ? Jej sytuacja jest całkiem inna od kobiety która znudzona życiem znalazła innego partnera i jako bussnes women wiedzie wygodne życie.... Łatwo jest sądzić rozparty w wygodnym fotelu.. ale to nie moralność a moralizatorstwo
photo.jpg
Ilość wiadomości: 3
Odpowiedź do: stos | 2017-06-09 12:39:54
Zbawienie dusz najwyższym prawem? Po pierwsze: dlaczego dusz? A zmartwychwstanie ciał dla zbawienia?? Po drugie zbawienie - a czyż to ja sie zbawiam ("u ludzi to niemozliwe")? I wreszcie: najwyzszym prawem jest miłość. Zbawienie jest darem - ze swej istoty niezasłużonym.
Grzech trzeba nazywać grzechem. Ukazywać jego konsekwencje dla grzesznika i tych, których skrzywdził. Mam nadzieję, że Ojciec będzie potrafił ukazać parafianom ich sytuację. Mam też nadzieję, że wskaże miłość Boga jako element tej sytuacji. 
Argument jest nie tyle żenujący, ile jest stwierdzeniem faktu - niewygodny fakt nie przestaje istnieć.

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook