Komentarze Komentarze

Katolik i psychologia

Autor Wiadomość
deon
Gość
2017-05-29 12:26:14
Kilka tygodni temu zwróciła się do mnie trzydziestoparoletnia kobieta. Była zbulwersowana. Podczas spowiedzi ksiądz bardzo usilnie doradzał jej, aby z niektórymi swoimi problemami zwróciła się do psychologa.
więcej
deon
Gość
2017-05-29 12:26:14
Kilka tygodni temu zwróciła się do mnie trzydziestoparoletnia kobieta. Była zbulwersowana. Podczas spowiedzi ksiądz bardzo usilnie doradzał jej, aby z niektórymi swoimi problemami zwróciła się do psychologa.
więcej
Ilość wiadomości: 267
2017-05-29 12:26:15
Po przeczytaniu artykułów o depresjach i samobójstwach występujących u księży i zakonnic, przychodzi na myśl pytanie, dlaczego tak się dzieje u ludzi, żyjących w środowisku, gdzie ciągle mówi się o miłości? Czy jednak ta miłość nie jest jakaś taka zbyt „ogólna”? Jak ma się opisana sytuacja do wszystkich kazań i rekolekcji? Słyszymy, że trzeba bliźnim poświęcać czas, cierpliwie ich wysłuchiwać. A ile z tych osób znalazło w swoim otoczeniu przyjaźń i zrozumienie?
I czy na pewno dla Pana Boga najważniejsze jest wywiązywanie się z modlitw i organizowania uroczystości?

Potem przejdźmy do psychologii i psychiatrii, czasem może to naprawdę okazać się potrzebne, jak w całym społeczeństwie.
Ilość wiadomości: 1619
2017-05-29 13:49:40
Świat radził sobie bez psychologów przez większą część swego dotychczasowego istnienia i miał się niezgorzej.
Od kiedy jednak człowiek utacił poczucie hierarchii ważności, zaczął uciekać we własną jaźń.
Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu..., ten truizm oddaje jednak istotę problemu.
Ks.Kopka wyślizgał się od odpowiedzialności ale opisywane przypadki to właśnie wyraz porażki Kościoła nauczającego, który miast ku religii Boga propaguje religię praw człowieka  
Ilość wiadomości: 41
Odpowiedź do: stos | 2017-05-29 14:31:25
"Świat radził sobie bez psychologów przez większą część swego dotychczasowego istnienia i miał się niezgorzej."

Nieprawda.
Ilość wiadomości: 267
2017-05-29 15:10:14
Co to jest scalenie podstawowych aspektów osobowości? Czy scala się tylko w zakonach i seminariach, czy również wszystkim młodym ludziom? W każdym razie to nie brzmi dobrze.
Ilość wiadomości: 5392
Odpowiedź do: stos | 2017-05-29 16:04:36
świat radził sobie bez wielu rzeczy .... i jakoś było. Może to kogoś dziwi, innnego niepokoi, ale następuje postęp i wiele rzeczy potrafimi robć lepiej. 
A przedmówcy proponuję funcjonować  bez elektryczności, medycyny, internetu itp.  
A na koniec chciałby podkreślić,  że  prawa człowiek sa ważniejsze niż mitologia, klechdy i bajania. 
1262092848.gif
Ilość wiadomości: 295
Odpowiedź do: marielle | 2017-05-29 17:11:52
Gdyby w seminariach i zakonach osiągano to "tylko" to było by to wielkim świętem dla Kościoła...
Ilość wiadomości: 418
2017-05-29 20:57:29
Postawmy taką, być może kompletnie idiotyczną, tezę:
1. Brak jest w kościele realnego doświadczenia relacji z Bogiem.
2. Owo realne doświadczenie zostało zastąpione doktryną i celebracją.
3. Religia nabrała cech magii, to jest wiary, że wypowiadane zbiory słów oraz wykonywane gesty zmieniają albo zmienią rzeczywistość. Oczywiście modlimy się do Pana Boga nie do światowida ale mechanizm jest ten sam.
4. Człowiek staje w sytuacji gdy:
a) to "nie działa", zatem wypowiadane formuły, słowa, modlitywy wykonywane gesty nie zmieniają jego rzeczywistości,
b) mówi mu się, że "to działa", bo przecież tak mówi doktryna, tylko musi "bardziej" jeszcze,
c) co nadal "nie działa",
d) pojawia się bardzo silny dyskomfort,
e) dyskomfort nie może zostać zniesiony przez przeżywane doświadczenie relacji z Bogiem, bo takiego doświadczenia nie uświadczysz ani nawet nikt na serio nie próbuje znaleźć, bo to głupie
f) ponieważ pozostałe osoby też nie bazują na relacji z Bogiem, tylko na doktrynie i celebracji, to nie znajdziesz u nich wsparcia, bo wsparcie  jeśli jest wymaga wyczulenia na relacje a nie doktrynalne tegowanie
g) człowiek znajduje się sam na sam ze swoim problemem, bez pomocy z zewnątrz i z koncepcjami zamykającymi go w problemie "musisz bardziej robić to co do tej pory to na pewno zadziała"
5. Porada psychologa albo psychiatry demistyfikuje magiczne oczekiwania religijne i pozwala spojrzeć inaczej na własne doświadczenia. Ponadto poucza człowieka, że Bóg może działać przez innych ludzi, właśnie oferując taką np. pomoc :)

http://camino.zbyszeks.pl/
Ilość wiadomości: 1619
Odpowiedź do: zbyszeks | 2017-05-29 21:35:44
Wypada zgodzić się z kolegą, iż przedstawiona teza jest idiotyczna.
Doktryną i celebracją mało kto dziś się przejmuje, a już z pewnością nie wykorzystuje ich w sposób magiczny.
Elementy magii jako objaw degradacji religii są raczej wynikiem degradacji człowieka jako istoty religijnej, z naturalnym poczuciem transcedencji i podległości Stwórcy.
Zamiast tego mamy rozdygotaną galaretę,która próbuje wymusić na Panu Bogu swą wolę.
Celebracja (liturgia) jest spełnianiem woli Bożej poprzez oddawanie Mu publicznej czci.
Doktryna dba o to abyśmy w okazywaniu owej czci nie pobłądzili.
Nazywanie tego magią to zaiste idiotyzm.
Idiotyzmem jest też upatrywanie sedna chrześcijaństwa w doświadczeniu relacji z Bogiem.
To czego chrześcijanin w rzeczywistości doświadcza to krzyż - to powolne napędzane łaską Bożą obumieranie dla tego świata aby przygotować się na oglądanie Pana Boga twarzą w twarz.
Sednem problemu dzisiejszego człowieka jest odrzucenie krzyża co jest konsekwencją wyparcia się własnej grzeszności.
Grzech jest dziś na cenzurowanym i to nie tylko niestety w środowiskach Kościołowi niechętnych.
Stanowi on jednak konieczny element układanki bez którego uznania ekonomia Bożego Zbawienia jawi się jako opresywna i niezrozumiała.  

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook