Komentarze Komentarze

Płciowość "po katolicku" – obowiązek czy konsumpcja?

Autor Wiadomość
leszek
Gość
2010-09-14 14:53:56
na stronie Wydawnictwa Naukowego PWN można przeczytać:
Wykrzyknik (znak wykrzyknienia) służy do oznaczania emocjonalnego zabarwienia wypowiedzi, uwydatniania jej charakteru żądającego lub rozkazującego. Może on też być używany do wyróżnienia jakiegoś fragmentu wypowiedzi.
W zakresie użycia wykrzyknika piszący ma dużą swobodę. Jednak należy przestrzec przed nadużywaniem tego znaku interpunkcyjnego. Zbyt duża liczba wykrzykników w tekście oznacza zwykle nadmierną egzaltację i — z punktu widzenia większości użytkowników języka — jest rażąca.
pełna wersja, którą warto przeczytać jest tu:
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629842


Auro... Zwróciłaś mi uwagę na moje używanie na końcu zdania znaków "?!?" twierdząc, że to oznacza krzyk, wręcz wydzieranie się. Odpowiedziałem Ci, że to fałszywe wnioski, bo to było retoryczne pytanie będące wyrazem zdziwienia.
Odpisujesz mi na to cytując to co podaje słownik na stronie PWN. Tyle tylko, że cytując to co podają na temat użycia wykrzyknika. Natomiast jesli zajrzeć co podająa na temat używania pytajnika tutaj to jak wół jest napisane, że:
[416] 94.6. Pytajnik można łączyć z wykrzyknikiem:
a) Wykrzyknik umieszczony po pytajniku zwiększa emfazę, np.
Hej! czy przyjdzie czas, co łzy te spłoszy?!...
(J. Kasprowicz)
b) Natomiast pytajnik po wykrzykniku może oznaczać emocję, zdziwienie, zakwestionowanie treści zdania wykrzyknikowego, np.
— Głupstwa! — wykrzyknął z oburzeniem — Twoim zdaniem to są głupstwa!?
A więc tak jak pisałem, wbrew temu co twierdzisz, wcale nie oznacza to wrzasku.

I jeszcze tak apropo...
Wydaje mi się, że nie trzeba było żadnej wybitnej inteligencji aby znaleźć w w/w słowniku coś NA TEMAT, a nie tylko to co się skojarzyło z tematem... Ale w takim razie, z czego wynika to że zamiast znaleźć na temat to co było dla Ciebie niewygodne, zacytowałaś to co było Ci wygodne? Nie chciałbym posądzać Ciebie zaraz o złą wolę... ale o co najmniej uprzedzenia i tendencyjne nastawienie to już prędzej...
leszek
Gość
2010-09-14 14:58:05
Lesiu, my czy amator.ka nie śmiemy nawet przypuszczać, iżbyśmy kiedykolwiek mieli w czymkolwiek rację - nawet w kwesti stwierdznia faktów. Jedyną wyrocznią, posiadającą rację we wszystkim rację i prawo stwierdzania faktów jesteś ty, nasz oświecony deonowy komentatrol :-)

@szmind, bądź łaskaw pisać KONKRETNIE, NA TEMAT, a nie odreagowywać się szkalowaniem mnie. Dlaczego tylko wypisujesz wyzwiska ale milkniesz jak trzeba pisać konkretami?
Aura
Gość
2010-09-14 15:06:20
Leszku, być może jestem tendencyjna, jednak już tyle razy zwracałam Ci uwagę na formę językową jaką stosujesz, że razi mnie tym bardziej, jeśli robisz to nagminnie.

Zauważam, że sam "kręcisz bicz na siebie" cytując tekst krzyczącego z oburzeniem i jeszcze podpisując to zdanie swoją nie wiem skąd wziętą interpretacją, która wygląda paradoksalnie :) Sam zobacz:

Natomiast pytajnik po wykrzykniku może oznaczać emocję, zdziwienie, zakwestionowanie treści zdania wykrzyknikowego, np.
Głupstwa! — wykrzyknął z oburzeniem — Twoim zdaniem to są głupstwa!?
A więc tak jak pisałem, wbrew temu co twierdzisz, wcale nie oznacza to wrzasku.  (wrzasku może nie, tylko wykrzynięcie z oburzeniem :)
leszek
Gość
2010-09-14 15:07:48
lol, lesio doszukał się INSYNUACJI w zwykłym świadectwie życia: "Zgadza się. Są kobiety dla których poród był jakby traumą i wówczas decydują się na pozostanie przy jednym dziecku. Znam takie katolickie małżeństwa."

@szmind, Nie sądzę abyś nie był w stanie przeczytać ze zrozumieniem więc po raz kolejny uznaję Ciebie za wyjątkowo nikczemną osobę.
Nie doszukiwałem się insynuacji w tym, że są takie kobiety które nie chcą mieć dzieci, ale w twierdzeniu że bezdyskusyjnym faktem jest iż wykluczanie posiadania drugiego dziecka jest prawidłowe i bez grzechu.
1650019579.png
Ilość wiadomości: 2614
2010-09-14 15:14:11
Napisałeś, że wolałbyś zmianę treści niż obrazka. Ja uważam, że to jest niestety niemożliwe, bo przecież nikt z nas nie jest Panem Bogiem, wszyscy czasami jesteśmy omylni. A prosząc o szacunek mam też na myśli nie tylko moje podjście do sprawy ale również obawy o innych, którzy tu zaglądają. Zasłanianie swych wypowiedzi pięknym "świętym obrazkiem" np. z Panem Jezusem może stać się dla niektórych osób zagrożeniem we właściwym kszałtowaniu się obrazu Boga, poza jednym wyjątkiem, że faktycznie byłyby to wypowiedz Pana Boga ;) ... co oczywiście jest niemożliwe.


Robisz podstawowy błąd sądząc, że jakikolwiek obrazek może przedstawiać Boga.
---
Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew (Józef Glemp, 2009)
leszek
Gość
2010-09-14 15:37:08
Leszku, być może jestem tendencyjna, jednak już tyle razy zwracałam Ci uwagę na formę językową jaką stosujesz, że razi mnie tym bardziej, jeśli robisz to nagminnie.


Auro, jesli mam aż taką sklerozę to z góry proszę o wybaczenie, ale nie przypominam sobie abyś zwracała mi choć raz wcześniej uwagę na jakąkolwiek - a w szczególności tę - formę językową. Owszem, pisałaś że przynudzam, ale nic na temat form jezykowych. Więc jesteś bardziej tendencyjna niż sobie wyobrażasz.

Zauważam, że sam "kręcisz bicz na siebie" cytując tekst krzyczącego z oburzeniem i jeszcze podpisując to zdanie swoją nie wiem skąd wziętą interpretacją, która wygląda paradoksalnie :) Sam zobacz:

Natomiast pytajnik po wykrzykniku może oznaczać emocję, zdziwienie, zakwestionowanie treści zdania wykrzyknikowego, np.
Głupstwa! — wykrzyknął z oburzeniem — Twoim zdaniem to są głupstwa!?
A więc tak jak pisałem, wbrew temu co twierdzisz, wcale nie oznacza to wrzasku.  (wrzasku może nie, tylko wykrzynięcie z oburzeniem :)

Jak w słowniku napisano, że może oznaczać emocje, zdziwienie,
zakwestionowanie treści zdania wykrzyknikowego, to wg Ciebie moje
tłumaczenie, że nie chodziło mi o wrzask lecz o wyrażenie zdziwienia
jest nieprawdą, bo wg Ciebie jednak to miał być wrzask, a jak nie wrzask to wykrzyknięcie?!?
To Ty jednak jesteś tak tendencyjnie nastawiona że i czytać ze zrozumieniem też nie potrafisz :-(
Zacytowałem całość ze słownika aby nie było że coś tendencyjnie dobieram. A w słowniku jest przykład osadzony w kontekście. Zakończony wykrzyknikiem tekst krzyczącego z oburzeniem jest na początku przykładu. A potem nie ma już żadnego wykrzykiwania z oburzeniem, ale jest to zdanie o któe nam chodzi, zdanie zakończone wykrzyknikiem z pytajnikiem, co oznacza emocje i zdziwienie (ale nie żaden krzyk czy wykrzykiwanie) oraz w tym przypadku jeszcze zakwetsionowanie zdania zakończonego wykrzyknikiem.
To nie to ja napisałęm wygląda paradoksalnie ale Twoje rozumienie tego jest paradoksalne w stosunku do tego co zostało napisane.
leszek
Gość
2010-09-14 15:51:20
Leszku, być może jestem tendencyjna, jednak już tyle razy zwracałam Ci uwagę na formę językową jaką stosujesz, że razi mnie tym bardziej, jeśli robisz to nagminnie.

Zauważam, że sam "kręcisz bicz na siebie" cytując tekst krzyczącego z oburzeniem i jeszcze podpisując to zdanie swoją nie wiem skąd wziętą interpretacją, która wygląda paradoksalnie :) Sam zobacz:

Natomiast pytajnik po wykrzykniku może oznaczać emocję, zdziwienie, zakwestionowanie treści zdania wykrzyknikowego, np.
Głupstwa! — wykrzyknął z oburzeniem — Twoim zdaniem to są głupstwa!?
A więc tak jak pisałem, wbrew temu co twierdzisz, wcale nie oznacza to wrzasku. (wrzasku może nie, tylko wykrzynięcie z oburzeniem :)

Auro, to się właśnie tak nazywa - komunikacja paradoksalna.

:-)


Błękitne Niebo, to nie jest żadna komunikacja paradoksalna ale przykład braku czytania ze zrozumieniem.
Ponieważ w przykładzie użycia wykrzyknika z pytajnikiem najpierw było wykrzyczane z oburzeniem zdanie z wykrzyknikiem, to Aurze utkwiło w głowie tylko to że zostało wykrzyczane, a że nie to o co chodzi to już bez znaczenia. I jak doszła do tego zdania w którym wyrażono emocje, zdziwienie, zakwestionowanie treści to już w jej głowie i tak siedziało tylko że wykrzyczane, a że nie to o czym mowa to już nie ma znaczenia...
leszek
Gość
2010-09-14 15:58:01
Znam kobiety, dla których poród był jakby traumą, a może nawet nie jakby, a na pewno, więc zostały przy jednym dziecku. I oczywiście nie mają grzechu z tego powodu. Trauma jest czymś bolesnym i bardzo osobistym bólem, nie dyskutuje się z takimi przeżyciami
(chyba nawet nie pytały o to spowiednika, tak mi się wydaje, ale moge zapytać, jesli to jakąś młodą mamę interesuje).


Zgadzam się z tym, że że trauma jest czymś bolesnym i bardzo osobistym i nie dyskutuje się z takimi przeżyciami. I nie zamierzałem ani nie zamierzam z nimi dyskutować. Ale co to ma do rzeczy? Czego to ma dowodzić?
A to czy pozostawanie przy jednym dziecku choć mogłoby ich być wiele jest grzechem czy nie jest grzechem nie ma nic wspólnego z jakąś traumą!
Jak ktoś przeżyje traumę patrząc na swoją siostrę czy przyjaciółkę lub matkę to też wg Ciebie będzie sprawiedliwiona? Aborcja oczywiście też będzie usprawiedliwiona w przypadku wielkiej traumy?
leszek
Gość
2010-09-14 16:38:41
Nie rozmawiamy tutaj o aborcji.

Ale o porodach i traumach w takim razie też nie rozmawiamy.
marzycielka
Gość
2010-09-14 16:49:45
Napisałeś: "Robisz podstawowy błąd sądząc, że jakikolwiek obrazek może przedstawiać Boga."
Ja tak nie napisałam. Nie wiem skąd wyciągnąłeś taki wniosek.
Pisząc "obraz Boga" mie miałam na myśli obrazu materialnego, który można namalować bo przecież każdy wie, że Boga Ojca nikt nie widział więc jst to nie możliwe. Chyba popełniłam błąd gdyż nie użyłam cudzysłowia.
Pisałam o "obrazie Boga", który kształtuje się z wiekiem we wnętrzu każdego człowieka - czyli nasze wyobrażenia o Nim. Tzw. "obrazki święte" ukazujące np. postać Jesusa Chrystusa, który jest jedną z trzech Osób Boskich niewątpliwie mają na to wpływ.
Mam nadzieję, że teraz troszkę lepiej wytłumaczyłam o co mi chodzi.

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?