Komentarze Komentarze

Płciowość "po katolicku" – obowiązek czy konsumpcja?

Autor Wiadomość
deon
Gość
2009-11-03 10:48:08
Idea płci i wyrażające ją praktyki uległy z biegiem czasu znaczącym przemianom. Przesłanie chrześcijańskie zawsze czerpało ze źródła ewangelicznego, aby przyczynić się do wyzwolenia ludzkiego i religijnego potencjału płci od negatywnych uwarunkowań, jakie przynosiły (i wciąż przynoszą) zmieniające się czasy; ale również doceniało pozytywne przesłanki wnoszone przez każdą epokę i każdą sytuację dziejową.
więcej
Mario
Gość
2009-11-03 10:48:08
taki fragment:"doceniając każdy moment,odczuwając
radość i entuzjazm wobec każego doświadczenia.."
Zastanawiam się o jakie doświadczenie chodzi?
Z lektury zacytowanego tutaj fragmentu książki wg. mnie jasno wynika,że autor nie wyjaśnia istoty rozkoszy w seksie...pisze ogólnikowo, relatywnie właśnie..wspomina o prokreacyjnej roli aktu płciowego i łączy go z rolą kopulacyjną.Próbuje,
zreszta bardzo ostrożnie, powiedzieć o rozkoszy odczuwanej przez nas w czasie uprawiania seksu..
Ale rozkosz dla samej rozkoszy w grę nie wchodzi.
A to dlaczego? Czyż nie jest to właśnie próba narzucenia na nas jakiegoś obowiązku, tradycji, nakazu?...które to autor na wstępie zamieszczonego tutaj fragmentu swojej ksiażki potępia?!
Przecież można zalożyć tezę ,że seks to wyłacznie czysta rozkosz..to piękne doznania odczuwane przez parę kochanków, kobietę i meżczyznę..a dopiero poźniej podjąć temat sensu płciowości katolickiej..jaknarazie, płciowość katolicka, kojarzy mi się tylko i wyłącznie z "obowiązkiem" przekazania życia..a o odczuwanej wówczas rozkoszy...cicho sza.
Andrzej
Gość
2009-12-30 17:48:04
Droga Mario! Nie wiem dlaczego, ale nie wiem dlaczego odwracasz pewne fakty. W akcie małżeńskim, o którym mówi Kościół, nie tyle chodzi o obowiązek przekazywania życia, co o świadomość, że w akcie małżeńskim zawsze może dojść do poczęcia nowego życia i zawsze trzeba być gotowym na nowe życie. Jeśli ktoś sobie tego nie uświadamia, to niech nie podejmuje współżycia, ponieważ nie jest gotowy na jego przyjęcie i obdarowanie nowego człowieka miłoscią. Dziwię się, bo tyle mówi się o uświadamianiu młodych, a pomija się tu tak ważną sprawę. Przecież każdy powinien wiedzieć, że podczas każdego aktu płciowego może dojść do poczęcia nowego człowieka! Dlatego właśnie Kościół mówi i uczy, że akt płciowy dozwolany jest tylko małżonkom, że tylko małżonkowie świadomi i otwarci na nowe życie są zdolni otoczyć każde nowe życie miłością. Wiem coś o tym, bo sam mam piątkę wspaniałych dzieci. Nie wyobrażam sobie, by któregoś z nich nie było. Za każde dziękuję Bogu. Uczmy młodych odpowiedzialności. Nie bójcie się dzieci!
~~
Gość
2010-09-09 10:17:37
Bo miłość /w relacji małżenskiej/,jest przestrzenią wypełnioną dobrą wolą i otwartością ,  ,wzajemnym uważnym odbieraniem siebie , Ty -to ja , jest zaufaniem,troską.
Miłość jest uważna, nie rani, nie ujmie niczego drugiej osobie...
W takiej relacji nie ma wyrwanych tematów z życia jak ...seks małzenski,/wszechobecny seks!/bo prawdziwa miłość choć nie ma granic , potrafi się ograniczyć /lub bardziej zaistnieć /ze względu na drugą osobę.Jesli potrafimy stworzyć taką przestrzeń to nie ma tam miejcsa na narzekanie,i swoje Ja bo jest- my
Trudne?-no!
możliwe?-TAK

 
131142235.jpg
Ilość wiadomości: 2915
2010-09-09 10:32:40
Mają 17-cioro....
http://www.duggarfamily.com/photos.html


Obejrzałam stronę. Ładnie im się układa. Jak widać poradzili też sobie finansowo. A kiedyś takie liczne rodziny to była norma. Nawet jak sięgam do historii mojej własnej rodziny - prababć i pradziadków, to dzieci było dużo (może 17 to nie)
Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Łk 12,49
Aura
Gość
2010-09-09 10:37:32
Moja koleżanka jest z 17stoosobowej rodziny :) Wszyscy z jednej mamy.
Aura
Gość
2010-09-09 11:41:39
Nie przyszło mi do głowy to pytanie :)

Ale jakoś nie wyobrażam sobie, że współczesne młode mężatki decydują się na więcej niż 5 dzieci. Raz że mają słabsze organizmy a po drugie wymagania warunków życiowych dla dzieci są teraz bardzo wygórowane..
Ligia
Gość
2010-09-09 11:57:05
Mi trudno sobie wyobrazić urodzenie i wychowanie drugiego dziecka, a cóż tu mówic o piątce:)
Jedno musi czasem wystarczyć.
777224103.jpg
Ilość wiadomości: 474
2010-09-09 19:08:51
Kiedy urodził się Piotrek, to nagle stwierdziliśmy z żoną że gdzieś wessany został cały nasz wolny czas. Mimo wszystko staraliśmy się o drugą pociechę. Gdy pojawił się Michał, odkryliśmy jak wiele czasu mieliśmy, gdy był tylko Piotrek. Teraz gdy jest jeszcze Kinga, z utęsknieniem wyczekujemy gdy dziadkowie zabiorą ze dwie pociechy na wieś - jaka cisza w domu z jednym dzieckiem i ile czasu :-))))) A moja siostra niedawno wyszła za mąż i wciąż powtarza - na nic nie mam teraz czasu. A ja powtarzam - czas się pojawi z powrotem, gdy przyjdzie dzidziuś:-)
Liiv
Gość
2010-09-09 21:29:50
Seks dotyczy kobiety i mężczyzny. Jak widze pojęcie "akt małżeńsk"i, to kojarzy  mi sie to wyłącznie z obowiązkiem i płodzeniem dzieci, beż żadnej przyjemnosci.Dlaczego księża pisza takie bzdury? Od kiedy to seks jest tylko w celu prokreacyjnym? Małzeństwo katolickie nie idzie do łózka z przyjemnosci i pożądania, tylko z obowiązku prokreracyjnego?  Takiego seksu to by mi sie odechciało, sorry.

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?