Komentarze Komentarze

Plusy bycia szalonym ewangelizatorem

Autor Wiadomość
deon
Gość
2014-05-04 09:36:07
słyszeliśmy jak młodzi kapłani rozmawiali między sobą, że Kościół nie ma nic do zaoferowania młodym ludziom, że przegrywa ze światem już na starcie.A w nas wszystko wołało "NIE, to nieprawda". Co zatem ma do zaoferowania młodym ludziom Kościół?
więcej
misjonarz
Gość
2014-05-04 09:36:08
A może inaczej ?, może ewangelizacja, która jest ukryta i cicha powoduje iż:
- nie masz siły, jesteś niewyspany
- ludzie pukają się w czoło i nazywają cię: dziwakiem, szaleńcem, lub chorym psychicznie
- patrzą na ciebie, jak na obłąkańca, nawiedzonego, lub odwracają od ciebie wzrok
- nie zgadzają się z Twoimi dosyć ortodoksyjnymi poglądami a już wręcz do szału doprowadza ich twoja niechęć do: masowych imprez ewangelizacyjnych
- nie chcą z tobą rozmawiać, lub mówią dosłownie: "posłuchamy Cię innym razem"
- najpierw chcą cię wybadać, sprawdzić a później oleją
- nawet w kościele - osoby konsekrowane podchodzą ze zdziwieniem i odmawiają ci pomocy
Jeszcze inne dziwne przykre zdarzenia Ci się zdarzają, ale pomimo wszystko masz coś w swoim wnetrzu, coś co jest Twoje intymne, osobiste i coś o czym nie da się mówić a więc masz wewnętrzną intymną relację z Panem. Ufasz, że to Pan kiedyś się Tobą posłuży, tak, jak Jemu się podoba a więc będzie to Jego wola a nie moje dziwne pomysły. Natomiast inna sprawa, że są pewne korzyści związane z głoszeniem, czy to "na dachach, czy w ukryciu", ale są one subtelne i czasem banalne, ale korzystne, np. dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Zachodzi więc pytanie, czy głosić ?, no pewnie, że głosić, ale bez "wzięcia krzyża i naśladowania Chrystusa" jest to jałowe i prowadzone właściwie dla "próżnej chwały i pogłębiania pychy". Przeciwieństwem pychy jest pokora, a więc ze spokojem i radością znosić upokorzenia i trudy a "owoc", a to tak mówił św. o. Pio  "nie dziw się, że przyjdzie Ci wiele pracować a niewiele zbierać".
Janek
Gość
2014-05-04 13:16:47
Kościół nie ma nic do zaoferowania? Kto to wymyślił? To raczej ludzie nie potrafią zauważyć, co w Kościele mogą robić. Ja np. znalazłem jeszcze trzy miesiące temu nową niszę dla siebie i wypełniam ją na blogu www.operator-paramedyk.pl, na który zapraszam.
Dzidzi
Gość
2014-05-04 13:49:01
Ewangelizacja prowadzona przez świeckich? Gdzie? Jak? O co w tym chodzi?
Siedzi mi głoszenie Słowa już od dawna, księdzem raczej nie zostanę, bo znacznie więcej będę mógł chyba po cywilu. Znacie jakieś instytucje tym się zajmujące? Jak się zapisać tam? Co robić?
Jogo
Gość
Odpowiedź do: Dzidzi | 2014-05-04 14:49:13
Są różne Szkoły Nowej Ewangelizacji. Jak najbardziej katolickie.  :) Są też różne kursy, rekolekcje, dni skupienia itp. 
Pogłębiasz tam osobistą więź z Bogiem, uczysz się jak wychodzić do ludzi z Dobrą Nowiną, prowadzić rekolekcje i katechezy, dawać świadectwo, posługiwać różnego rodzaju modlitwą, organizować spotkania, imprezy, itp.
Kasia
Gość
Odpowiedź do: Dzidzi | 2014-05-04 16:26:40
Na przykład: Przystanek Jezus, Przystań z Jezusem. Na przystań można już się rejestrować ;) wójek google Ci pomoże ze znalezieniem potrzebnych stron do zgłoszenia się na taką akcję :) polecam xD wspaniałe Boże doświadczenia :)
z Emaus
Gość
2014-05-04 16:35:14
Punkt n-ty. No też niesie się krzyż, umiera się w ewangelizacji, oddaje się życie, dobre imię, jest się niezrozumianym - jak Jezus
Hastatus
Gość
2014-05-04 16:39:15
Z tego "szalonego ewangelizowania" raczej nic dobrego nie będzie, bo jest niebiblijne, nieewangeliczne i niekościelne. Dobrze by było, gdyby "szaleni ewangelizatorzy" zaczęli od formacji, jednak nie w postaci kursu i szkolenia, ale pogłębienia życia duchowego, zajęli się modlitwą, spróbowali pomedytować nad Pismem Świętym, szczególnie Ewangelią, a przede wszystkim poddali się kościelnemu kierownictwu. Wtedy będą głosić Ewangelię, a nie samych siebie, i działać pod natchnieniem Ducha świętego, a nie pod wpływem swoich wyobrażeń i burzy hormonalnej.

Warto, żeby na początek poczytali Ewangelię. Nie ma tam żadnego szaleństwa, jest tylko realizm ąż do przyjęcia krzyża, który każe wyznawcom Chrystusa stąpać mocno po ziemi. I nigdzie nie ma pochwały emocjonalnych uniesień, krótkowzroczności, słomianego ognia, młodzieńczego zapału połączonego z niezrozumieniem.
Dzidzi
Gość
Odpowiedź do: Jogo | 2014-05-04 17:22:05
Dzięki wielkie za zaintersowanie moim problemem ;) Będę szukał i umacniał Fundament, bo bez tego nie ma z czym wychodzić.
misjonarz
Gość
2014-05-04 17:34:40
Z tym całkowicie się zgadzam "potrzebna jest mocna, dogłębna formacja duchowa" i dlatego polecam (chociaż nie namawiam) rekolekcje Ignacjańskie. Gdy człowiek mocno w nie wejdzie to wtedy odkryje swoje powołanie a gdy będzie "głosił", to nie będzie głosił swoich nieuporządkowanych emocji, ale będzie się starał głosząć rozeznawać. Jednak wiadomo, że owe rekolekcje są trudne, czasem niemożliwe do całkowitego odprawienia, ale np. św. J P II powiedział
"nazwał Ćwiczenia duchowne „szczególnie skutecznym środkiem głębokiej odnowy życia chrześcijańskiego. [...] Pozostawiły [też one] – stwierdza Jan Paweł II – niezatarty ślad w historii duchowości. W Ćwiczeniach kształtowali się pierwsi jezuici oraz ich następcy; dzięki Ćwiczeniom stawali się kierownikami duchowymi niezliczonych rzesz wiernych; pomagali odkrywać powołanie zgodnie z Bożym zamiarem i być autentycznymi i zaangażowanymi chrześcijanami – niezależnie od stanu ich życia”.
Pius XII w czterechsetną rocznicę oficjalnego zatwierdzenia Ćwiczeń stwierdził, iż także na przyszłość „będą one zawsze najskuteczniejszym środkiem dla duchowego odrodzenia świata i zaprowadzenia w nim należytego ładu, ale pod jednym warunkiem – że pozostaną autentycznie ignacjańskie. Ćwiczenia „autentycznie ignacjańskie” to Ćwiczenia udzielane indywidualnie. „Ignacy Loyola nie znał innych Ćwiczeń poza Ćwiczeniami udzielanymi indywidualnie poszczególnym osobom. Osoba taka odbywa medytacje samodzielnie, otrzymując od prowadzącego indywidualnie wskazówki co do treści i metody, mogąc codziennie zdawać mu sprawę ze swych doświadczeń” (A. Lefrank).

Proszę zwrócić uwagę "będą one zawsze najskuteczniejszym środkiem dla duchowego odrodzenia świata i zaprowadzenia w nim należytego ładu".
Na zawsze najskuteczniejszą forma ewangelizowania i ustanawiania ewagelizatorów będą Ćwczienia Duchowne.

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?