Forum Deon.pl Forum Deon.pl

Wspólna modlitwa, która rodzi lęk, nie miłość

Autor Wiadomość
deon
Gość
2019-02-06 15:59:31
Czy Jezus odwrócił się od Polski, a cud w Sokółce "wypaliło" Słońce? Autor "Wielkiej Pokuty" i "Różańca do Granic" twierdzi, że to znak od Boga. Ale czy naprawdę potrzeba nam takich "znaków"?
więcej
yyoannag
Gość
2019-02-06 15:59:32
"Chciałabym /.../ abyście każdego dnia odmawiali różaniec" - ile razy Matka Boża powtórzyła to zdanie w Fatimie - czy to nie były prywatne objawienia do małych dzieci ? Jestem "chodzącym świadecwtem"  jak różaniec zmienia ludzi i rodziny, a dokonuje tego Bóg za pośrednictwem MB . Różaniec to rozważania o życiu i zbawczej śmierci Jezusa - w centrum jest On sam , skąd więc obawy , że "prosatczki " tacy jak ja przypisywać będą zasługi jedynie Maryji? Nawoływanie do pierwszych piątków i sobót miesiąca jest wciąż bardzo ciche , a szkoda . Odnosząc się do wypowiedzi O. Piórkowskiego : kto odprawił 9 piątków i 5 sobót nie zasiada spokojnie w fotelu , nie Ojcze nie zgadzam się  ! Wtedy rodzi się w niejednym sercu pragnienie ciągłego wynagradzania Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokolanemu Sercu Maryji , takie są owoce tych nabożeństw . Nie mówię tylko za siebie. Dobrą robotę robią Bodasinski i Dokowicz, 350 tys odsłuchań nie jest z lęku , ale z pragnienia szukania Prawdy. Ile ludzi , tyle dróg i każda dobra jeśli tylko ku Bogu prowadzi. DEONIE wspieraj ,  nie podcinaj skrzydeł.
1636818622.jpg
Ilość wiadomości: 1169
Odpowiedź do: yyoannag | 2019-02-06 17:31:13
Szanowna Pani,

wydaje mi się, że nikt w tym tekście nie jest przeciwny ani różańcowi, ani pierwszym piątkom czy sobotom miesiąca. One są pewną formą modlitwy, rytuału, tak jak codzienna modlitwa czy niedzielna msza święta. Wielką mądrością Kościoła jest to, że taka regularność jest podtrzymywana.

Natomiast ja mam na myśli magiczne podejście do pierwszych piątków. Pani jest pozytywnym przykładem - i o to chodzi - do czego służy ta praktyka. Właśnie chodzi o dalszy ciąg, o częste przyjmowanie komunii świętej. Są bowiem wierni, którzy tak nie podchodzą do sprawy. Wystarczy zaliczyć. Nie wysysam tego z palca. W wielu rzeczach w Kościele i w życiu istnieje pokusa, by zatrzymać sie tylko na tym, co zewnętrzne i na rytualizmie. To jest realne niebezpieczeństwo. Nie należy likwidować pierwszych piątków czy w ogóle nabożeństwo, jeśli pomagają w drodze do Boga, ale trzeba ciągle pogłębiać ich rolę i znaczenie na drodze wiary.
Ilość wiadomości: 2
Odpowiedź do: darpiorko | 2019-02-06 20:20:46
Ojcze ,
to "magiczne" podejście do pierwszych piątków wynika przede wszystkim z niewiedzy. Kto ma wytłumaczyć dzieciom, młodzieży , nawet nam starszym na czym polega pierwszy piątek miesiąca , a jeszcze dalej idąc skąd się wywodzi , kto to Św. Małgorzata Maria Alacoque? Słyszymy w ogłoszeniach parafialnych : w tym tygodniu przypada 1-szy piątek , 1-sza sobota miesiąca odwiedziny chorych .... i co dalej ? Po ostatniej Komunii św. mojego najmłodszego syna żadne z dzieci ponad setki, nie ma pojęcia o nawet "magicznych 1 -szych piątkach" . Co bedzie dalej ? Potrzebujemy , my wierni Pasterzy - nie menadżerów parafii , nie budowniczych, ale prawdziwych Pasterzy , którzy będą od nowa uczyć wiary , pokazywać , przypominać... 
Tęsknię za takim Kościołem  / i chyba nie jestem w tym odosobniona/
z wyrazami szacunku
Joanna Gacek
1636818622.jpg
Ilość wiadomości: 1169
Odpowiedź do: yyoannag | 2019-02-06 20:35:39
Podpisuję się pod tymi słowami obiema rękami. Z małym zastrzeżeniem. Być może też kończy się era, w któreh Pasterz ma we wszystkim prowadzić za rączkę. Odpowiedzialność jest obustronna. Zwłaszcza, że dzisiaj dostęp do informacji, literatury jest otwarty dla wszystkich.
Ilość wiadomości: 37
Odpowiedź do: darpiorko | 2019-02-06 20:49:25
Serio Ojciec zna osoby, które w magiczny sposób traktują pierwsze piątki? Dla których uczestnictwo we mszy św. w pierwszy piątek i przyjęcie komunii św. wynika z czystej kalkulacji?
Ilość wiadomości: 37
2019-02-06 20:53:36
Tak, msza św. jest centrum życia i żadne najpiękniejsze modlitewne spotkanie/chrześcijański event nie jest w stanie tego zmienić. I podobnie na wydarzeniach: Wielka Pokuta i Różanieć, to właśnie msza św. stanowiła centrum modlitwy.
Ilość wiadomości: 21
2019-02-06 21:22:09
Okropny artykuł. Umniejszanie Maryi. Umniejszanie aktywności modlitwenej katolików. To protestanci tu się wypowiadają, tak was uwiera Maryja, różaniec, a może zazdrość, że to nie wy? Wielka pokuta i różaniec do granic były wspaniałymi wydarzeniami - duchowo jak ŚDM. Co wy robocie? Potraficie tylko pisać dzielące Kościół artykuły na deonie, facebooku, youtube. Różaniec do granic był znakiem, że kapłani sami siebie pasą. I to świeccy z pomocą Ducha Świętego zorganizowali się w ilości ponad 1 mln ludzi.
1636818622.jpg
Ilość wiadomości: 1169
Odpowiedź do: Pawelo | 2019-02-06 21:26:28
Tak, spotkałem takich ludzi, ale nie kierowali się "czystą kalkulacją". Myślę i zakładam, że to się nie zdarza. Nie podejrzewam nikogo z praktykujących pierwsze piątki czy soboty o coś takiego. To byłoby kupczenie, wyrachowanie, a nawet cynizm.

Chodzi o zredukowanie chrześcijaństwa do rytuału albo odrywanie kultu od moralności i świadectwa życia. Wystarczy, że zaliczę pierwsze piatki i w zasadzie będzie w porządku i nie łączę tego z koniecznością pracy nad sobą, zmiany postaw i służby. Jakby te piątki były tylko dla Boga, bo On tego żąda. Jak to zrobię, to już to, co religijne mam za sobą.

Trochę ostatnio o tym mówił Papież, że człowiek idzie na mszę w niedzielę, a potem nie płaci ludziom pensji czy nie przebaczy swoim bliskim. O ostrej wersji tego schorzenia mówił o tym Jezus do tych, co chowali się za kultem światyni: "Uczyniliście z niej jaskinię zbójców". Kult jako listek figowy. Wystarczy, że złożymy ofiarę i będzie OK. 
Ann.
Gość
2019-02-07 00:02:31
Piszecie często o łączeniu ludzi zamiast ich dzielenia, szukacie porozumienia z innymi wyznaniami - a dlaczego krytykujecie rózne formy pobożności, które istnieją w Kościele katolickim, zamiast szukać w nich wspólnego dobra? Bo redakcja preferuje inną modlitwę? Przecież w Kościele jest miejsce na różnorodność ("Duch wieje, kędy chce"). Jesli ludzie się nawracją, modlą, pokutują, to znaczy, ze ta modlitwa przynosi owoce.  Nie można źle osądzać osób, które uczestniczyły w wymienionych tu "wydarzeniach modlitewnych", posądzać o płytką wiarę - jakie macie na to dowody, badania? A może to właśnie pogłębiło duchowość uczestników, otworzyło oczy na eucharystię, na drugiego człowieka? A może właśnie ta modlitwa jest wyrazem odpowiedzialności za kraj, za innych ludzi? 
   Wezwanie do nawrócenia nie jest tylko straszeniem - przecież Jezus również wzywał do nawrócenia. Modlitwa za kraj nie jest wyrazem egocentryzmu ("ja coś robię dla zbawienia, uratowania świata"), ale właśnie odpowiedzialności na swoją społeczność i zaangażowania - przecież Chrystus nauczał: "Proście, a będzie wam dane", posługiwał się ludźmi - uczniami, apostołami, którzy szli i nauczali, także uzdrawiali. 
    Często powtarzają się zarzuty o emocjonalność podczas modlitw - a co w tym złego? Przecież "Bóg jest miłością", a miłość to uczucie, emocje. Mamy przykazanie miłosci Boga i bliźniego. Nie wyklucza to wcale rozumu, intelektu, ale dopełnia go. W małżeństwie, w  rodzinie, w przyjaźni też są emocje, one tworzą więź - co nie odrzuca konieczności używania rozumu.

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook