Jezuita, który doświadczył cierpienia ze strony Kościoła

(fot. jesuit.ie)

Doświadczył wiele cierpienia z powodu niektórych decyzji władz kościelnych (zakaz nauczania od 1950 r., niesprawiedliwej kościelnej cenzury). Poznaj historię zakonnika i wybitnego teologa. 

 

Dwadzieścia lat temu, w 1997 r. staraniem Wydawnictwa Księży Jezuitów WAM ukazała się w języku polskim jedna z najpiękniejszych książek kard. Henri de Lubaca (1896-1991) zatytułowana Medytacje o Kościele. Od jej pierwszego wydania we Francji w 1953 roku upłynęło sześćdziesiąt cztery lata. W marcu 2017 r. WAM wznowił to ważne dzieło w obecnej sytuacji Kościoła, czym bardzo się cieszę. Wiele razy sięgałem do Medytacji przygotowując wykłady, różnego rodzaju spotkania i rekolekcje.

 

Za każdym razem przekonywałem się, że choć napisał ją wybitny teolog, jeden z największych w XX wieku, znający doskonale całą tradycję Kościoła, to jest ona zrozumiała również dla tych, którzy nie studiowali teologii. Przekazane w tym dziele treści niejako spontanicznie trafiają do serc ludzi pragnących pogłębić swoją wiarę i doświadczenie Kościoła. Jak mi mówili, francuski Jezuita wyraża w tej książce to wszystko, co intuicyjnie wyczuwali w tajemnicy Kościoła, z którym wzrastali od dzieciństwa.

 

Dla innych duchowe refleksje o Kościele, ubogacone wątkami biblijnymi oraz mądrością Ojców Kościoła i wielkich teologów,  okazały się lekarstwem, które leczy rany zadane przez niedojrzałe wspólnoty Kościoła.

 

Henri de Lubac w przedstawianym dziele nie idealizuje ludzi Kościoła, nie ukrywa ich biedy i słabości, ale nade wszystko, a czyni to w pierwszych czterech rozdziałach, ukazuje tajemnicę i świętość samego Kościoła. Dla niego Kościół jest przede wszystkim domem zamieszkiwanym przez Osoby Trójcy Świętej, jest miejscem, w którym człowiek może doświadczyć Bożej łaski i daru zbawienia. Według Lubaca, tylko w Kościele ludzie mogą doświadczyć prawdziwej jedności.

 

Na drodze osobistego nawrócenia dzięki Kościołowi człowiek odkrywa też  świat odnowiony przez Paschę: śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. To właśnie dlatego Zbawiciel powinien być w centrum Kościoła, bo jest Jego sakramentem, znakiem zbawienia widocznym dla całego świata. Lubac pisze: "(...) jeśli Chrystus nie stanowi bogactwa Kościoła, ten Kościół jest nędzarzem, jeśli nie kwitnie w nim Duch Jezusa Chrystusa, pozostaje bezpłodny. Jego mury są w stanie ruiny, jeśli Jezus Chrystus nie jest ich Architektem i jeśli za cement tworzących go żywych kamieni nie służy Jego Duch. Pozbawiony jest urody, jeśli nie odzwierciedla jedynego piękna Oblicza Jezusa Chrystusa i jeśli nie jest Drzewem zakorzenionym w Męce Jezusa Chrystusa"(s. 181-182). W taki oto sposób Henri de Lubac ukazuje piękno Jezusa Chrystusa i Kościoła, który jest Jego mistycznym Ciałem. 

 

Francuski Jezuita przedstawia nam różne wymiary i aspekty  jedynego Kościoła, pełnego duchowych paradoksów u swoich wyznawców. Doświadczamy tego w konkretnej historii, ale jednocześnie Kościół prowadzi nas do odkrycia jego świętości; jest on duchowy, niewidzialny i nadprzyrodzony, a zarazem posiada widzialną strukturę, przez co jest natarczywą obecnością Boga w świecie (por. s. 46). Czytelnik może odnieść wrażenie, że Medytacje o Kościele są teologicznym komentarzem do Konstytucji dogmatycznej o Kościele "Lumen Gentium" II. Soboru Watykańskiego. Warto dodać, że Lubac pracował jako ekspert soborowy przy jej redakcji. Właśnie on proponował, by dołączyć do niej refleksje o Maryi, która jest Matką Kościoła. Także ostatni, dziewiąty rozdział omawianej książki, poświęcony jest Maryi.

 

W VII. rozdziale Medytacji o Kościele Henri de Lubac wskazuje na cechy, jakie powinien mieć uczeń Jezusa i "człowiek Kościoła". Jak zauważa:

 

"By kochać Kościół, trzeba, przezwyciężywszy wszelką niechęć, kochać go w jego masowej tradycji i zagłębiać się, jeśli można tak powiedzieć, w jego masowym życiu, jak ziarno zagłębia się w ziemi. Trzeba pójść aż do końca za logiką Wcielenia". Dla człowieka Kościoła doświadczenia ludzi wierzących minionych wieków stają się znowu żywe. Człowiek kochający Kościół czuje duchowe pokrewieństwo z tymi, którzy przed nim w Kościele modlili się do Jezusa Chrystusa i dla Niego żyli: "Jezus, poprzez swój Kościół, jest zawsze nowym Orfeuszem. Rozlewając na swoich własną wielkanocną radość, która uzewnętrznia się jako nowa harmonia, daje im jednocześnie tę cudowną moc, że wszyscy, którzy ich oglądają, mają ochotę śpiewać. Wydzierając ich zniszczeniu zła i lęku, przywołuje na ich usta tę zawsze nową pieśń, która głosi wszystkim ludziom, jak bardzo Jego jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie"(s. 190).

 

Uczeń Jezusa wie, że Kościół, jest jego Matką, która codziennie w Eucharystii daje mu Jezusa Chrystusa: "Dzięki Tobie nasza noc skąpana jest w świetle! Przez Ciebie co rano kapłan przystępuje do ołtarza Boga, który rozwesela jego młodość! Pod twoją ziemską osłoną ukryta jest Chluba Libanu. Ty codziennie dajesz nam Tego, który jest Drogą i Prawdą. Przez Ciebie mamy w Nim nadzieję życia. Twoje wspomnienie jest bardziej słodkie niż miód, i kto cię słucha, nie zazna nigdy zawstydzenia"(s. 229).

 

Chrześcijanin prawdziwie zakorzeniony w Chrystusie, przeżywający codziennie spotkanie z Bogiem żywym, kocha także wspólnotę Kościoła, umie cieszyć się z jej duchowych darów, których Kościół udziela, zwłaszcza w sakramencie Eucharystii.

 

Według Henri de Lubaca człowiek Kościoła czerpie inspiracje z doświadczenia także tych, którzy przed nim naśladowali, kochali i wielbili Pana (s. 204). Całe bogactwo Chrystusa, wyrażone głównie w życiu męczenników oraz świętych i zgromadzone w Kościele, jest do dyspozycji wierzącego katolika. Kościół jest bowiem naszą "świętą Siedzibą, większą niż wszechświat"; we wszystko w nim obfitujemy(por. s. 199).

 

Henri de Lubac przestrzega nas przed tworzeniem w Kościele elit, których członkowie uważaliby się za lepszych, oświeconych, wybranych i bardziej gorliwych(zob. s. 249). Widział on wielką wartość wiary prostego ludu modlącego się, nawiedzającego sanktuaria, pielgrzymującego. Przypominał też, że Kościół jest ostoją wolności poszczególnych narodów, o czym również przekonaliśmy się w Polsce, stawiając masowo opór komunistycznej władzy, dzięki działaniom takich pasterzy jak kard. Stefan Wyszyński i kard. Karol Wojtyła (zaprzyjaźniony od czasu Soboru z H. de Lubakiem).

 

W rozdziale V., "Kościół pośród świata" H. de Lubac uświadamia nam, że Kościół jest niewygodny dla mentalności świata i zawsze jest zaangażowany w walkę duchową pod sztandarem krzyża (por. s. 156), dlatego nie odpowiada uśmiechem, gdy świat się do niego uśmiecha, gdy świat chce Kościół instrumentalnie wykorzystać do swoich doraźnych celów. To dlatego, jak nam przypomniał papież Franciszek, powołując się na Lubaca, nie powinniśmy ulegać "pokusie światowości" (zob. s. 243, s. 311). Potrzebne jest duchowe rozeznawanie w świetle Ewangelii, by, jak nas napomina św. Paweł, nie zniweczyć Chrystusowego krzyża w naszych relacjach ze światem.

 

Pełen pokory uczeń Jezusa kocha Kościół, mimo mroków jego wiernych, grzechów, słabości ludzi Kościoła, ociężałości i duchowego lenistwa wielu chrześcijan. Bolesne doświadczenia, niesprawiedliwe traktowanie ze strony hierarchii i przełożonych Kościoła jest dla człowieka głęboko wierzącego okazją do oczyszczenia wiary i udziałem w krzyżu Chrystusa. Widząc zgorszenia w Kościele, uczeń Jezusa jeszcze bardziej ufa Bogu, do Niego się nawraca i szuka umocnienia w modlitwie.  Henri de Lubac dobrze wiedział, że: "Duszą Kościoła jest wprawdzie Duch Chrystusowy, ale jego członkami są ludzie. A jak dobrze wiadomo, ludzie nigdy nie dorastają do misji powierzonej im przez Boga. Nigdy nie są w pełni podatni i ulegli natchnieniom Chrystusowego Ducha"(s. 239).

 

Kard. Henri de Lubac doświadczył wiele cierpienia z powodu niektórych decyzji władz kościelnych (zakaz nauczania od 1950 r., niesprawiedliwej kościelnej cenzury). Był przy tym bardzo ostrożny w krytyce Kościoła, uważał bowiem, że najlepszymi i najbardziej skutecznymi reformatorami Kościoła są ludzie święci i ci, którzy go naprawdę kochają. W książce Medytacje o Kościele przestrzega także nas: "Dzisiaj, kiedy Kościół jest ze wszystkich stron oskarżany, kiedy jest niezrozumiany i wyszydzany w swoim istnieniu, a nawet w swojej świętości, każdy katolik zobowiązany jest do zachowania szczególnej uwagi, by ktoś nie wykorzystał  przeciw Kościołowi  jego sądów wyrażanych z jak najlepszymi intencjami" (s. 237).

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.84

Liczba głosów:

58

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

stos 09:08:14 | 2017-03-17
Szkoda,że owo cierpienie nie zostało dla dobra Kościoła przedłużone, bo w ten sposób de Lubac mógł swe wywrotowe idee propagować na SV2 (periti).
De Lubac był jednym z twórców nowej teologii, która została potępiona przez Piusa XII w Encyklice Humani Generis.To jego w szczególności dotyczy natępujący jej fragment:
„Inni podważają prawdę głoszącą, że porządek nadprzyrodzony, nie z konieczności, lecz z łaski dany nam został. Sądzą bowiem, że Bóg nie może stworzyć rozumnych istot, których by nie przeznaczył i nie powołał do uszczęśliwiającego widzenia w niebie (…) Inni sprowadzają do czczej formuły konieczność przynależenia do prawdziwego Kościoła, aby można zbawienie osiągnąć. Inni jeszcze krzywdę wyrządzają chrześcijańskiej wierze, nie chcąc uznać rozumnej wiarogodności prawd objawionych”.
Charakterystyczne są następujące wypowiedzi de Lubaca:
 „Nic nie jest równie nieprzystającego do prawdy, niż błędne doktryny, które utrzymują w Kościele jedynie jedność przymusu, jeśli nie wręcz jedność obojętności (…) Przekształcają one posłuszeństwo wiary we wiarę czystego posłuszeństwa”,
„Podobnie, jak wczoraj, gdy jeszcze znajdowaliśmy się na etapie «pre-teologicznym», tak też [również w przyszłości] nie będziemy w stanie stworzyć doskonałej teologii Kościoła (…) Taka Utopia nie odpowiada ani naturze objawionej prawdy ani naturze ludzkiej inteligencji (…)”
Jest ona (Tradycja) rzeczywistością „konkretną i żywą (…) która dostosowuje się do potrzeb każdej epoki, pozostając równocześnie wierna objawionej prawdzie”.
„Rzeka Tradycji nie może dotrzeć do nas, jeśli jej łożysko nie jest stale oczyszczane  ze starego szlamu i piasku”
Zaprezentowane tezy odzwierciedlają błąd historycyzmu a więc koncepcję zgodnie z którą prawdy wiary zmieniają się w zależności od czasu w którym są głoszone, teologia zaś aby pozostać żywą musi ewoluować. 
 

Oceń 23 23 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook