Duchowy mózg

Wolfe powątpiewa, czy wśród szesnastowiecznych kalwinistów znalazłby się choć jeden, który wierzyłby w predestynację tak mocno, jak współcześni, zapaleni, młodzi naukowcy. Całe materialistyczne wyznanie wiary, które zarysowuje Wolfe, opiera się na jednym, niepozornym słowie: "skoro" — "Skoro świadomość i myśl są całkowicie fizycznymi wytworami mózgu i układu nerwowego...". Innymi słowy, naukowcy nie odkryli, że nie ma nas w nas. Oni po prostu rozpoczynają swoją działalność od takiego założenia. Interpretacja każdego odkrycia jest oparta na tym poglądzie. Metoda naukowa tego od nich nie wymaga. Jest to wyłącznie obowiązek, którzy sami na siebie nałożyli.

 

A jeśli dowody naukowe wskazują na coś zupełnie innego? Przekonamy się, że tak właśnie jest. Zanim jednak przejdziemy do neuronauki, warto się przyjrzeć, jakie inne powody skłaniają do twierdzenia, że jednomyślna akceptacja materializmu w XX wieku nie była uzasadniona. Neuronauka jest przecież stosunkowo młodą dyscypliną, najpierw należałoby więc ustalić, czy starsze dziedziny nauki dają podstawy do podawania w wątpliwość poglądów materialistycznych.

 

W co wierzą ludzie

 

Skoro materializm jest poglądem prawdziwym, to dlaczego większość ludzi w niego nie wierzy?

 

W kwietniu 1966 roku magazyn "Time" ogłosił, że Amerykanie odwracają się od Boga. Na dzień rozpowszechnienia tej wiadomości wybrano Wielki Piątek (8 kwietnia). W głównym artykule postawiono czytelnikom pytanie: "Czy Bóg umarł?", sugerując, że odpowiedź brzmi: "Tak". Nauka uśmiercała religię. Wszystko, czego nie można było poznać metodami naukowymi — w ich ówczesnym rozumieniu — uznawano za niewarte zainteresowania lub nieprawdziwe. Od tamtego momentu jedyną godną uwagi postawą filozoficzną czy duchową miał być egzystencjalny lęk. Wydawcy "Time’a" byli tego całkowicie pewni. A jednak nie mogli być bardziej dalecy od prawdy.

 

Trzydzieści pięć lat później, w roku 2005, portal Beliefnet przeprowadził sondaż, w którym zapytano 1004 Amerykanów o ich religijne przekonania. 79% ankietowanych określiło siebie jako istoty "duchowe", a 64% uznało się za osoby "religijne". W artykule w "Newsweeku" z września 2005 roku, zatytułowanym Duchowość w Ameryce, znalazło się następujące stwierdzenie: "Nikt nie napisałby podobnego tekstu obecnie, w erze prowadzonej 24 godziny na dobę teleewangelizacji i świadectw chrześcijańskiej pobożności składanych oficjalnie przez prezydenta". Jerry Adler z "Newsweeka" zamieścił następujący komentarz:

 

Historia pokazała, że przepełnieni egzystencjalnym niepokojem intelektualiści z "Time’a", którzy zadali sobie wiele trudu, aby przedstawić Boga jako obłok gazowy w dalekich zakątkach galaktyki, nie porwali za sobą amerykańskiego narodu. W roku 1966 tak naprawdę umierała stworzona w dobrej wierze, ale jałowa teologia zrodzona z racjonalizmu, która znalazła wyraz w niezdecydowanym wezwaniu do etycznego postępowania czy w poszukiwaniu sensu w liście do redakcji opowiadającym się za prawami obywatelskimi. W miejsce tej teologii — w cyklu ciągłego odradzania, który rozegrał się wiele razy od czasów zbudowania Świątyni Salomona — miała pojawić się przemożna chęć bezpośredniego, transcendentnego doświadczenia Boga.

 

Jakim sposobem "Time" mógł się aż tak pomylić? Adler przypuszcza, że redakcja utożsamiła wartości i styl życia mieszkańców centrum Manhattanu z wartościami i stylem życia ogółu amerykańskiego społeczeństwa. Ponadto "Time" skupił uwagę na problemach uznanych wyznań protestanckich, ignorując szeroko rozpowszechnione w Stanach Zjednoczonych ruchy zielonoświątkowe i podobne organizacje (na przykład Jesus movement), które prawdopodobnie przyciągnęły więcej członków wspomnianych wyznań niż sekularyzm. Ponieważ redaktorzy "Time’a" w 1966 z góry przyjęli koncepcję uznającą, że religia umiera, najwidoczniej ani nie zauważyli tych tendencji, ani nie zrozumieli ich znaczenia.

 

Nie ulega wątpliwości, że w życiu religijnym Amerykanów zaszły istotne zmiany. Drogi, które ludzie wybierają obecnie, są o wiele bardziej zróżnicowane, do czego mogła się przyczynić różnorodność kulturowa. Amerykanie wyznający religie należące do głównego nurtu wykazują znacznie mniejszą wrogość wobec innych wyznań niż dziesięć lat temu. Jednak niezależnie od tego, w jaki sposób spostrzegają Boga, wciąż są jednym narodem pod Jego opieką.

 

Ateizm

 

Niewielu ludzi ma wystarczająco silną wiarę, aby zostać ateistami. W ostatnich latach na całym świecie maleje liczba ludzi niewierzących. Tendencja ta zauważalna jest nawet w Europie, chociaż często uważa się, że — w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi — zachodzi tam silny proces sekularyzacji. Przykładowo, liczba prawdziwych ateistów spadła w Europie do wielkości tak małych, że nie uwzględnia się ich w badaniach statystycznych. Warto zwrócić uwagę, że w latach sześćdziesiątych XX wieku ateiści — przynajmniej nominalnie — stanowili połowę ludzkości świata. Obecnie absolutnie nie można podać takiej liczby. W 2004 roku jeden z czołowych apologetów ateizmu, filozof Antony Flew, ogłosił, że projekt wszechświata i form życia, w którym widoczny jest inteligentny zamysł, przekonał go o istnieniu jakiejś formy boskości. Odnotować należy, że Flew nie został wyznawcą żadnej religii, a jedynie stał się deistą. Innymi słowy, uwierzył w Boga nie na podstawie osobistego doświadczania, lecz zewnętrznych dowodów.

 

Obecnie najbardziej znaną częścią amerykańskiego społeczeństwa, w której ateizm jest szeroko rozpowszechniony, są naukowe elity. Okazuje się, na przykład, że 41% amerykańskich naukowców z tytułem doktora wierzy w Boga, do którego można się modlić. Sytuacja ta zmienia się jednak diametralnie w środowisku elitarnych instytucji naukowych, jak amerykańska Narodowa Akademia Nauk (National Academy of Sciences — NAS). Kiedy w 1996 roku historycy Edward Larson i Larry Witham przeprowadzili wśród członków Akademii ankietę, jedynie 7% wyraziło osobistą wiarę w Boga, a ponad 72% wyraziło osobistą niewiarę. Pozostali deklarowali wątpliwości bądź agnostycyzm.

 

  1 2 3 4  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?