Medytacja o śmierci

Być dla innych

Najlepszym lekarstwem na zabiegane życie jest wizyta na cmentarzu. Tam niczym popsute zabawki leżą obok siebie bogaci i biedni, wierzący i niewierzący, święci i bluźniercy. Zanim w proch się obrócą.

 

Ci którzy wierzą, że Boga nie ma, rodzą się i umierają tak samo jak wierzący w Jego istnienie. Zwłoki wierzących w Boga nie pachną, nie są świętsze od zwłok walczących ateistów, może trochę bardziej zawiedzione. Czyż dobre uczynki, spełniane za życia, nie powinny ustrzec bogobojnego ciała przed zepsuciem – ostateczną porażką? Czy ludzkie współczucie i wdzięczność wyrażana w mowach pogrzebowych jest wystarczającą nagrodą dla bezbożnych? Pożegnaliśmy ich jak przegranych i bojaźń nas ogarnia na samą myśl, że mogliby powrócić. Choć niejeden z nich ładnie za życia się ubierał, kupował prezenty na Gwiazdkę, kochał rodzinę i wiele dobra po sobie zostawił to jednak
 
Leży w tym brudzie, otoczony
Zgnilizną, kałem z każdej strony,
W smrodzie, plwocinach, nieczystości.
Miejże na wszystko to baczenie...
Spójrz, jak z wewnętrznych dróg, kanałów
Mazie cuchnące się pomału
Na zewnątrz ciała wydostają. (Pierre de Nesson)
 
...a gdyby wrócił do nas żywy, obmył się i uczesał, przeprosił i zaczął pachnieć lawendą? Gdyby któregoś dnia wrócił odleżawszy swe lata na cmentarzu i jak skazaniec zwolniony z galery stanął u naszych drzwi? Czy byłby traktowany inaczej niż popsuta już raz zabawka, wydobyta z kubła na śmieci?
 
(…)     Życie wieczne to nie to samo, co życie po śmierci. Życie wieczne nie rozpoczyna się z chwilą ustania funkcji życiowych organizmu. Ono po prostu trwa, nieograniczone wydarzeniami w czasie. Nie ma życia po śmierci. Jest życie pomimo śmierci, niewzruszone czasem, nieskażone obumieraniem, po prostu życie, istnienie poza czasem, bez końca, wiecznie. Pełne jest ono chwil, w których wzrastamy i chwil, w których cofamy się wstecz; chwil ciągłego upadania i chwil ponownego podnoszenia się. Lecz gdy tak żyjemy porywani falami impulsów, uczuć i ambicji, gdy budujemy i niszczymy, gdy chodzimy dookoła, nie wiedząc za co się chwycić, to Bóg jest zawsze ten sam. Aby służyć mu dzisiaj, nie potrzebuję zapewnienia, że żyć będę po śmierci. Nawet gdyby Niebo nie istniało, nie zawiódłbym się na Bogu. Dał mi życie i może mi je odebrać.
 
 
Wojciech Żmudziński SJ / „Być dla innych”

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.5

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Magda 09:48:59 | 2013-10-25
Cenna lektura na czas listopadowych obchodów Dnia Zmarłych.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ptak 14:31:34 | 2011-03-10
Dobrze czasami zatrzymać się w na refleksje  w "trakcie zycia"

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~lekarstwo na życie - CHRYSTUS 09:22:36 | 2011-03-10
Najlepszym lekarstwem na zabiegane życie jest Adoracja Pana Jezusa.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zki 08:40:39 | 2011-03-10
@no cóż
Mocne, ale i przekonywujące, cała książka jest taka; wstrzymywanie oddechu podczas lektury może być niezłym ćwiczebnym dodatkiem do medytacji o śmierci ;)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~R 21:17:32 | 2011-03-09
Czy istnieje życie pozagrobowe? Wyłącznie!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~no cóż 19:52:15 | 2011-03-09
mocne!

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook