Od lęku do nadziei

WAM

Prawdziwa polityka to dawać człowiekowi taką możliwość, by z jego serca znikło ostrze nienawiści skierowane ku drugiemu. Uczynić to może tylko Bóg.


Nie można zrozumieć istoty chrześcijaństwa i Kościoła bez ponownego odkrycia żydowskich korzeni tej wiary. Dopiero powrót do źródeł i przyjęcie nowości Ewangelii umożliwia chrześcijanom pełnienie swej misji. Jan Grosfeld przygląda się specyfice chrześcijańskiej i żydowskiej koncepcji osoby i wspólnoty oraz bada ich wpływ na życie społeczne. Podkreśla konieczność realizacji i rozwoju dzieła Soboru Watykańskiego II oraz rolę czytelnego i autentycznego świadectwa.

 

 

 

 

 


Od lęku do nadziei - zobacz więcej


Fragment książki:

 

Rozdział pierwszy

 

ANTROPOLOGIA

 

ABRAHAM, IZAAK, JAKUB

 
Szukając istoty chrześcijańskiej koncepcji człowieka i społeczeństwa, w sposób nieunikniony sięgnąć musimy do żydowskich korzeni chrześcijaństwa. Powstało ono przecież w łonie żydowskiej religii i kultury, a jego wyznawcy na początku byli przede wszystkim Żydami. Tak więc nie można zrozumieć chrześcijańskiej antropologii bez antropologii żydowskiej. Trudno jest znaleźć jej uporządkowany i kompletny wykład. Istotą bowiem refleksji żydowskiej jest nie tyle jej systematyzacja, co nieustannie aktualizowana refleksja nad Pismami. Nie bez powodu Jezus mówi: „Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne" (J 5, 39). Człowiek ma głębokie pragnienie nieograniczoności życia, a zatem szukania jego źródeł, dlatego zgłębia księgi święte. Żyd, jako biblijny typ człowieka, buduje niekończącą się refleksję nad Księgą życia, nawarstwiając egzegezę w czasie i przestrzeni, gdzie jeden komentarz nie wyklucza drugiego, przeciwnie - współistnieją i wzajemnie się wzbogacają, choćby zdawały się sprzeczne. Żyd szuka mądrości w Biblii, Talmudzie, w tradycji pisanej i ustnej, która jest wciąż aktualizowana.
 
Chrześcijaństwo powstało w łonie religii żydowskiej i chociaż przez stulecia w znacznym stopniu utraciło konkretną świadomość swych korzeni, to dzisiaj tym bardziej trzeba podkreślać i ponownie odkrywać jego żydowski charakter. W przeciwnym razie religia chrześcijańska staje się pogańska, tracąc najistotniejszą specyfikę judeochrześcijańskiego objawienia. Na czym polega ta specyfika, która odróżnia je od innych religii świata, także takich, które wyznają jednego Boga? Tą differentia specifica jest wizja Boga i człowieka oraz ich wzajemnej relacji. Bóg nawiązuje relację z człowiekiem, wkracza w jego życie, los człowieka nie tylko nie jest Mu obojętny, ale w pewnym stopniu daje się człowiekowi poznać. Ramą owego poznania jest Przymierze. Bóg Żydów i chrześcijan jest Bogiem przymierza i co więcej - jego gwarantem. Tym samym jest obecny w historii, będąc jej Autorem, nie pozostając tylko odległym Stwórcą. Człowiek „wciągany" jest przez Boga w coraz bliższe obcowanie z Nim właśnie poprzez historię, w konkretnych wydarzeniach historycznych. Dzięki temu staje się Jego przyjacielem, a Bóg bliską mu Osobą. Tym odróżnia się Bóg objawienia judeochrześcijańskiego od np. Allacha. Co więcej, mówimy, że Żydzi i chrześcijanie są, czy raczej mogą się stawać, dziećmi tego samego Boga. Dzieje się tak wtedy, gdy przestaje On być dla nich jakąś abstrakcją, najwyższą ideą, wartością czy prawdą, lecz staje się właśnie Osobą, Bogiem potężnym, a przede wszystkim miłosiernym. Składa im bowiem obietnicę odpowiadającą na ich najgłębsze pragnienia. Tej mocy i miłosierdzia doświadczają Żydzi, jak również chrześcijanie, jeśli idą za Bogiem. Relacja ta ma wymiar zarówno indywidualny, jak i wspólnotowy. Obietnica nie dotyczy jedynie szczęśliwego życia wiecznego, po śmierci, która kończy życie pełne cierpienia, ale już tu, na ziemi. Żydzi i chrześcijanie nie tylko s p o d z i e w a j ą się realizacji tej obietnicy, ale mają możliwość częściowego przeżywania jej w faktach osobistej egzystencji. Fakty te są potwierdzeniem, że Bóg działa w tym kierunku na rzecz człowieka. Żydzi stopniowo przekonują się o tak korzystnym dla nich zamyśle Boga, co dokonuje się poprzez powolne obcowanie z Nim i Jego pedagogią. W procesie tym Żydzi i chrześcijanie stają się świadkami wiary biblijnej, która jest owocem dialogu Boga z nimi w rzeczywistej historii życia.
 

ABRAHAM - NADZIEJA BANKRUTA

 
W historii swych peregrynacji, których doświadcza w kontekście interwencji i obecności Boga, człowiek stopniowo poznaje swoją tożsamość. Z tego powodu tak wielką wagę ma postać Abrahama. Obie religie uznają go za ojca wiary nie dlatego, iż miałby być kimś wybitnym, lecz ze względu na realne doświadczenia, jakie stały się udziałem Abrahama dzięki interwencji Boga w jego życiu. Figura Abrahama ma tak potężne znaczenie dla ludzkiego życia, że jeden z największych egzystencjalistów (S0ren Kierkegaard) poświęcił mu potężny esej w swej najbardziej znanej książce.
 
Gdzie zaczęła się droga wiary Abrahama? W Ur chaldejskim, które to miasto jest synonimem cywilizacji pogańskiej, składającej hołd wielu bogom. Ten typ religijności oparty jest na strachu. Bóstwa trzeba sobie pozyskiwać, aby nic złego się nie wydarzyło, aby przeżyć. Tam właśnie usłyszał Abraham słowa: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twojego ojca do kraju, który ci ukażę". W oryginale hebrajski zwrot lekh-lekha oznacza jednak coś więcej: wyrusz s t a m t ą d, czyli oderwij się „od twego kraju, twojej ojczyzny, od domu twego ojca". Przetnij więzy, które powodowały, że nie mogłeś być wolny, że byłeś niewolnikiem tamtej mentalności i tego wszystkiego, co stanowi treść ludzkiego życia. Dlatego właśnie historia Abrahama jest naszą własną historią, bez względu na czas i miejsce. Jest to wyjście w drogę, która nigdy się nie kończy. Droga ta prowadzi od pogańskiego sposobu życia i religijności naturalnej, które nie dają prawdziwego szczęścia, do wiary biblijnej, która rodzi się ze spotykania Boga w historii, a celem jej jest pełnia życia i człowieczeństwa.
1 2 3 4  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Polityka 14:08:21 | 2011-01-17
A co by było,gdyby ten świecznik trzymał wysoko w ręku Jezus ? Każdy Żyd z pewnością choć raz w życiu przenosił ogień z świecy na świecę? Jezus przyznał się do Boga, podtrzymal wszystkie przykazania dodając miłosierdzie dla bliźnich i ufną cierpliwość w cierpieniu i nieszczęściu oraz wszelkim prześladowaniu ,sprzeciwił się jedynie obłudzie i za szerokim widełkom,przypomniał,że Bóg kocha wszystkie swoje dzieci[swoją drogą strasznie by się bez nas nudził...] i choć wielu szaleńców bluźćnilo przeciw Samemu Bogu- żadnego nie ukrzyżowano za bycie lekarzem chorych. Właśnie- Zdrowi nie potrzebują lekarza- profilaktyką w służbie zdrowia powinny zajmować się wyszkolone do tego osoby ,bynajmniej nie lekarze. Lekarz ma ratować zdrowie i życie, jak zdrowo żyć powinniśmy się uczyć w szkole. Wtedy kolejki oczekujących w poradniach i szpitalach będą dużo mniejsze, społeczeństwo zdrowsze, budżet większy,a jak jeszcze sprawne odśnieżanie Polski  i rewolucja 112 zapewni dojazd karetki w Bieszczady w ciągu 15 minut...sukces murowany. Nie wyrzucajcie pieniędzy w błoto ,tylko meliorujcie,kanalizujcie i oczyszczajcie.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?