"Wybór władz UE pokazał trudność kompromisu"
Nowy układ rozgrywających w UE: Herman Van Rompuy, Jose Barroso i Catherine Ashton
(fot. PAP/EPA Dirk Waem)
Wybór Hermana Van Rompuya na przewodniczącego Rady Europejskiej i Catherine Ashton na szefową dyplomacji UE wskazuje, że wejście w życie Traktatu Lizbońskiego nie ułatwi procesu podziału stanowisk w Unii – zauważa piątkowy "Financial Times". Ich wybór pokazuje też, zdaniem dziennika, jak wielką rolę w polityce Unii Europejskiej będzie odgrywał Parlament Europejski.
"FT" przypomina, że dwie największe grupy polityczne w PE, centroprawicowa Europejska Partia Ludowa oraz socjaliści, nalegały na zachowanie równowagi politycznej w obsadzie nowych funkcji. Oznaczało to, że szefem unijnej dyplomacji musi zostać polityk z lewicy – a tutaj pole wyboru było niewielkie. W kwestii stanowiska prezydenta UE z kolei małe państwa opierały się, by objął ją przedstawiciel wielkich państw, takich jak Wielka Brytania czy Francja.
Van Rompuy ani Ashton nie są "wielkimi postaciami politycznymi o międzynarodowej reputacji", ale klasycznymi kompromisowymi kandydatami – przyznaje "FT". Ich wybór wielu obserwatorów uznało za oznakę niezdolności UE do zaznaczenia swego miejsca na arenie międzynarodowej. Pierwszą reakcją w Waszyngtonie był szok i rozczarowanie.
Jednak z drugiej strony – wskazuje dziennik – oboje mają opinię osób kompetentnych i zdolnych do manewrowania wśród potencjalnych raf unijnej polityki i wewnątrz unijnych instytucji: w Radzie Europejskiej, Komisji Europejskiej, i – co może okazać się najważniejsze – w europarlamencie.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
3
Liczba głosów:
2
Logowanie
... wracając do domu...
Bliżej nieba ...
24.05.2012 11:05
1
5
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
... który jest w niebie.
Bliżej nieba ...
24.05.2012 11:05
2
4.76
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.73
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.72
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7






