Applebaum: o kosztach operacji w Iraku
Anne Applebaum
(fot. Sławek/wikipedia.org)
O trudnych do policzenia i sklasyfikowania politycznych kosztach operacji w Iraku, w tym o zachwianiu reputacji USA jako kraju skutecznego, pisze w poniedziałek na łamach "Washington Post" Anne Applebaum.
Publicystka wyraża nadzieję, że w planowanym wystąpieniu na temat Iraku prezydent USA Barack Obama oszacuje pokrótce wpływ siedmioletniej operacji w Iraku na społeczeństwo amerykańskie i na politykę zagraniczną Waszyngtonu.
Do trudnych do sklasyfikowania, jak je nazywa, "ofiar", czyli tych spraw, które ucierpiały na skutek operacji w Iraku, Applebaum zalicza m.in opinię o skuteczności amerykańskiej, zdolność USA do tworzenia koalicji, możliwość wpływania USA na sytuację na Bliskim Wschodzie, a także - na gruncie wewnętrznym - zdolność Ameryki do troszczenia się o własnych rannych weteranów.
Reputacja USA jako kraju skutecznego ucierpiała, jak pisze publicystka, m.in. na skutek "chaotycznej okupacji", "sprzeczek między Pentagonem a Departamentem Stanu", "wrażenia niekompetencji, a po Abu Ghraib - także głupoty i okrucieństwa".
Ucierpiała także amerykańska zdolność tworzenia koalicji - pisze Applebaum, zaznaczając, że "po początkowym przypływie poparcia, okupacja Iraku okazała się niepopularna nawet w krajach, gdzie Ameryka jest popierana, jak Włochy czy Polska". Irak jest też, zdaniem publicystki, "częściową przyczyną tak małego entuzjazmu wobec operacji w Afganistanie i problemów z wywarciem zorganizowanego nacisku na Iran".
"Chaos w Iraku jawnie wzmocnił Iran. Nie miał też pozytywnego wpływu na konflikt izraelsko-palestyński. Sprzyjając wzrostowi cen ropy (...) umocnił Arabię Saudyjską, której reżim wyhodował 15 z 19 porywaczy samolotów z 11 września 2001 roku" - czytamy w "Washington Post".
"Wysokie ceny ropy umocniły też Rosję i Wenezuelę - co nie tak wielu zauważyło" - pisze Applebaum wskazując przy tym, że ucierpiała też umiejętność USA myślenia jak globalne mocarstwo.
"Nawet, gdybyśmy całkowicie wycofali wojsko z Iraku, ugrzęźliśmy tam na dekadę, w której Chiny uzyskały status rzeczywistej potęgi światowej, Ameryka Łacińska dryfuje na lewo, a Rosja z sukcesem użyła polityki rurociągów do podziału Europy" - pisze Applebaum podkreślając, że trendy te nie zwróciły szczególnej uwagi administracji George'a W. Busha, a jeszcze mniejszą - Baracka Obamy.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
2
Liczba głosów:
1
Komentarze użytkowników (3)
Dodaj komentarzIrak to sztuczne Państwo. Uważam, że powinno zostać podzielone na trzy suwerenne Państwa - KURDÓW (mimo sprzeciwu Turcji) SZITÓW, SUNNITÓW.
Uważam, że KURDOWIE są w stanie stworzyć państwo demokrateyczne zblizone do standartów europejskich.
Trudno się niezgodzić z tezami przedstawionymi przez Anne.
obywatelmj.blog.onet.pl
Logowanie
... wracając do domu...
Bliżej nieba ...
24.05.2012 11:05
1
5
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
... który jest w niebie.
Bliżej nieba ...
24.05.2012 11:05
2
4.76
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.73
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.72
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7






