Migalski: niskie notowania to wina prezesa

PAP / ad

Migalski: niskie notowania to wina prezesa
(fot. migalski.eu/Marek Migalski)

ZOBACZ TAKŻE

Europoseł Marek Migalski w liście do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego obarcza go winą za niskie notowania partii. "To, w dużej mierze, pana wina" - podkreśla. Ocenił, że obecna strategia PiS prowadzi do klęski w wyborach samorządowych i parlamentarnych.

 

To błędna ocena - uważa przewodniczący klubu PiS Mariusz Błaszczak. Według niego Migalski wraca do działalności komentatorskiej.

 

List otwarty do prezesa Jarosława Kaczyńskiego Migalski opublikował w niedzielę na swoim blogu internetowym. Jego zdaniem, strategia PiS po wyborach prezydenckich "prowadzi prostą drogą do klęski wyborczej w nadchodzącej elekcji samorządowej i przyszłorocznej elekcji parlamentarnej". Jak dodał, list otwarty to "dramatyczna próba podjęcia debaty nad możliwością uniknięcia obu tych przegranych, które byłyby już piątą i szóstą z rzędu przegraną naszej formacji w konfrontacji z PO".

 

Według europosła, Polska "nie zasłużyła na tak kiepskie rządy, jak obecne"; ocenił że rząd Donalda Tuska jest "słaby, niekompetentny, ślamazarny, inercyjny, stagnacyjny i gnuśny". "Ale może taki być, bowiem nie musi się obawiać opozycji. Nie musi obawiać się przegranej, bowiem w trzy lata po wygranych przez siebie wyborach dystans pomiędzy Platformą a nami jest wciąż dokładnie taki sam, jak w dniu elekcji parlamentarnej w 2007 roku" - zwraca uwagę Migalski.

 

"Kiedy słyszę, że władze PiS cieszą się, że nam poparcie... nie spada, to mam wrażenie dyskomfortu, bowiem przy tak słabych rządach, jak obecnie (co dostrzegają już prawie wszyscy), największa partia opozycyjna powinna cieszyć się zaufaniem większości Polaków" - uważa europoseł PiS. Tak jednak nie jest - zaznaczył.

 

"I jest to, w dużej mierze, pana wina. To pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat" - pisze do J.Kaczyńskiego Migalski. Jak zaznaczył "partia, której lider króluje w rankingach polityków o najniższym zaufaniu społecznym, nie ma szans na wygraną". "Nie da się zwyciężyć bez swojego lidera, lub wbrew społecznej opinii o nim" - podkreślił.

 

Migalski przypomina, że był czas, gdy prezes PiS był politykiem lubianym i cenionym: było to przed 2005 r. i czas ostatniej prezydenckiej kampanii wyborczej. Europoseł jest zdania, że PiS przegrało nie dlatego, że jego kampania była zła.

 

"Przegraliśmy dlatego, że mieliśmy do odrobienia zbyt wielką stratę. Startowaliśmy z bardzo niskiego poziomu i nie udało się nam odrobić 30-proc. straty do Bronisława Komorowskiego, z którą mieliśmy do czynienia na początku kampanii" - zauważa. Pyta, "dlaczego ten dystans był tak duży" i dlaczego PiS musiało startować z poziomu około 12 proc. poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego. "Czy to nie za Pana sprawą?" - zastanawia się poseł do Parlamentu Europejskiego.

 

Jego zdaniem, PiS przegrało wybory prezydenckie nie z Komorowskim, ale z PO. "Tym bardziej jest to bolesne, bowiem oznacza, że nawet tak słaby i krytykowany kandydat pokonał pana w wyścigu o najwyższy urząd w państwie. Czy nie jest to niepokojące? Czy nie powinno to zaalarmować i zastanowić całej naszej formacji? Co jednak otrzymujemy w zamian za to? Pana nieprzyjście na zaprzysiężenie nowej głowy państwa. Pana stwierdzenie, że ten wybór dokonał się przez nieporozumienie. Pana żądanie przesłuchania prezydenta przez prokuraturę" - zwraca się do lidera PiS.

 

1 2  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

2

Komentarze użytkowników (5)

Dodaj komentarz
2010-08-23 14:31:12 | Cytuj | Zgłoś
~myśliciel
"Przegraliśmy dlatego, że mieliśmy do odrobienia zbyt wielką stratę. Startowaliśmy z bardzo niskiego poziomu i nie udało się nam odrobić 30-proc. straty do Bronisława Komorowskiego, z którą mieliśmy do czynienia na początku kampanii" - zauważa. Pyta, "dlaczego ten dystans był tak duży" i dlaczego PiS musiało startować z poziomu około 12 proc. poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego. "Czy to nie za Pana sprawą?" - zastanawia się poseł do Parlamentu Europejskiego.

reelekcja Lecha Kaczyńskiego była naprawdę wątpliwa, wynik Jarosława to ogromny sukces, inna sprawa że wydaje się obecnie marnowany. Ale Panie Migalski - czy była alternatywa ??? Czy te niewyobrażalne emocję mogły inaczej zostać wykorzystanę ???
2010-08-23 10:48:23 | Cytuj | Zgłoś
~PiotrP
Pan Migalski ma rację, a swoje argumenty b. delikatnie uzasadnił.
Całe szczęście że nie zagłosowałem na JK bo bym miał wyrzuty sumienia do śmierci.
PiS to nie partia prawicowa to bractwo JK + Maciarewiczopodobni, bez szans na wygranie wyborów. Pozdrawiam myślacych podobnie.
2010-08-23 08:39:11 | Cytuj | Zgłoś
~Janek
No niestety tak właśnie jest. Wielka szkoda, bo w tak dużym Kraju w Środku Europy brak jest realnej alternatywy dla rządzących. Mogą być naprawdę mierni, a i tak nikt im nie zagrozi. W sumie obywatele są bezsilni. Nie moga zmienić ekipy rządzącej, bo nie ma  skąd tej ekipy brać. PiS jest największą partią opozycyjną, ale tak fatalnie prowadzi swoje sprawy, ze nigdy nie nawiąże równorzędnej walki z PO. Nawet tacy ludzie jak Palikot, Niesiołowski, Kutz czy Bartoszewki w niczym PO nie szkodzą, chociaż ich wypowiedzi juz dawno osiagnęły poziom szamba i wręcz upokarzają Państwo Polskie. Mimo wszytko PO bryluje w sondażach i raczej tak będzie dalej. Oczywiście establishment PiS może się z tym nie zgadzać, ale życie pokaże że taka jest prawda. Szkoda.
2010-08-23 00:44:23 | Cytuj | Zgłoś
Stanisław Miłosz
Cóż dodać? Chyba tylko, że prawda was wyzwoli.
Może jeszcze to, że ... przesadna skromność. Obserwator was wyzwoli!
Swoją Prawdą, oczywista oczywistość.
2010-08-22 23:06:23 | Cytuj | Zgłoś
~Obserwator
Cóż dodać? Chyba tylko, że prawda was wyzwoli.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?