BBN chce od MON wyjaśnień ws. GROM-u

PAP / zylka

Żołnierze GROM-u w akcji
(fot. wojsko-polskie.pl)

ZOBACZ TAKŻE

Szef BBN Aleksander Szczygło, zaniepokojony doniesieniami dotyczącymi jednostki specjalnej GROM, zwrócił się w piątek do ministra obrony Bogdan Klicha z prośbą o udzielenie odpowiedzi na osiem pytań dotyczących komandosów. Szef MON listu jeszcze nie otrzymał, a z jednostki jest zadowolony.

 

Szczygło chce wiedzieć m.in., czy prawdą jest, że w ostatnim czasie – mimo trwania kadencji – odwołano ze stanowisk dowódców wszystkich zespołów bojowych oraz szefa szkolenia jednostki. Szef BBN pyta też m.in. czy prawdą jest, że nowym szefem szkolenia został oficer, który nigdy nie służył w oddziale bojowym.

 

"Minister A. Szczygło z niepokojem obserwuje sytuację, która trwa od marca 2008 r., od momentu skandalicznego odwołania dowódcy tej jednostki płk. Piotra Patalonga i przeniesienia go przez ministra obrony narodowej B. Klicha na stanowisko służbowe niższe o kilka poziomów" – głosi piątkowy komunikat BBN.

 

Wskazano w nim, że do Biura dotarły niepokojące informacje, że w związku z atmosferą w jednostce, w tym roku odejdzie z niej kilkunastu żołnierzy o najdłuższym stażu. Szczygło pyta więc także o wnioski z raportów o nastrojach komandosów. Według BBN, istnieje niebezpieczeństwo, że liczba doświadczonych żołnierzy chcących odejść z wojska może się zwiększyć.

 

Szef BBN – po negatywnych doniesieniach mediów, dotyczących służby GROM-u w Afganistanie w roku 2008 oraz 2009 – poprosił też o przesłanie opinii wystawionych jednostce przez Dowództwo Sił Specjalnych ISAF.

 

Zwrócił się też do szefa MON z prośbą o umożliwienie spotkania z dowódcą Wojsk Specjalnych gen. dyw. Włodzimierzem Potasińskim "w możliwie najszybszym terminie".

 

Minister Bogdan Klich pytany w piątek o wątpliwości szefa BBN powiedział dziennikarzom w Orzyszu na konferencji prasowej, że "nie słyszał" o liście Szczygły. – Pan minister Szczygło ma taki zwyczaj, że zarzuca mnie rozmaitymi pismami kilkanaście razy w ciągu tygodnia, więc nie jestem w stanie tego spamiętać – powiedział Klich.

 

Dopytywany o sytuację w GROM, minister powiedział, że "to jest nasza doborowa jednostka, której żołnierze uczestniczyli w ostatniej zmianie w Afganistanie i uczestniczą tam teraz jako nasz zespół operacji specjalnych". – Dobrze wywiązywali się i wywiązują ze swoich zadań, jestem zadowolony z pracy tej jednostki – dodał.

 

O sytuacji w jednej z najbardziej elitarnych polskich jednostek wojskowych napisało w tym tygodniu "Nie" w artykule "Szlag trafia Grom".

 

W związku z publikacją z dowódcami: Wojsk Specjalnych i GROM płk. Dariuszem Zawadką w czwartek rozmawiał szef Sztabu Generalnego WP gen. Franciszek Gągor.


Według "Nie" z GROM wydalani są doświadczeni i wykwalifikowani żołnierze, a w ich miejsce przychodzą słabsi, ale z protekcją. Gazeta podała też m.in., że dowódca sił specjalnych ISAF z ramienia NATO William Dechow wystawił GROM, operującemu w Afganistanie (za okres luty-wrzesień 2009), fatalną opinię.

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

2

Komentarze użytkowników (1)

Dodaj komentarz
2010-01-22 18:01:05 | Cytuj | Zgłoś
~drażliwy
Niestety nasza armia pod władzą psychiatry dr. Klicha schodzi na psy. Mianowanie psychiatry na szefa MON najlepiej pokazuje jakie wyobrażenie o obrońcach Polski ma potomek żołnierza z Wermachtu. Ostatnio GROM zatruł się jedzeniem dostarczanym przez firmę zewnętrzną "Dusman", zresztą też niemiecką. Banda lumpów z PO doprowadziła do tego, że bezpieczeństwo naszych żołnierzy zależy od czystych rąk kucharki opłacanej przez obcokrajowców.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?