Czy wielodzietną rodzinę stać na samochód?

Być dla innych Wojciech Żmudziński SJ

Wielodzietne rodziny gwarantują przyszłość nam wszystkim
(fot. sxc.hu)

ZOBACZ TAKŻE | TEGO AUTORA

Jak się zapakować z piątką dzieci do samochodu? Dzisiaj wielodzietna rodzina nie oznacza jedynie więcej gęb do wyżywienia i więcej szkolnych wyprawek. Chciałoby się pojechać wspólnie na wakacje a przynajmniej wyjechać za miasto na wspólny piknik. Ile takich rodzin stać na auto mogące pomieścić wszystkich milusińskich?

 

Siedmioosobowe wany lub dziewięcioosobowe busy kosztują górę pieniędzy i niemało palą. Jedynie bogate rodziny mogą sobie pozwolić na kupno i utrzymanie takiego auta. Ponadto bagażnik nie zawsze jest w stanie pomieścić dwa wózki, rowerek syna i podręczny bagaż córki, która chce mieć wszystko pod ręką. Istna wyprawa.

 

Na forum internetowym „wielodzietni.net” Natalia, matka sześciorga dzieci, umieszcza ogłoszenie, że sprzeda siedmioosobowe auto, bo ani męża ani bagaży zmieścić już nie może.

 

Jak można zachęcić ludzi do posiadania licznej rodziny, pokazały tegoroczne inicjatywy niektórych gmin i władz wojewódzkich ale sprowadzają się ona na razie do porozumienia z przedsiębiorcami, którzy udzielają rabatów. Zniżki w sklepach, kinach, teatrach, domach kultury, to jednak za mało. Może warto pomyśleć o darmowych biletach na weekendowe przejazdy pociągiem i taniej wypożyczalni samochodów.

 

Wielodzietne rodziny gwarantują przyszłość nam wszystkim. Zatroszczmy się o nie. Wielodzietność nie musi oznaczać ubóstwa.
 

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.47

Liczba głosów:

15

Komentarze użytkowników (38)

Dodaj komentarz
2011-08-12 22:03:47 | Cytuj | Zgłoś
theONA
Osoba podpisująca się "taka prawda" nieco mija się z prawdą. Otóż nie tylko nie pobiera się w Kościele opłat za sprawowanie sakramentów ale taka praktyka jest zakazana. Handel sakramentami jest grzechem symonii. Nikt nie może żądać zapłaty ani za chrzest, ani za bierzmowanie ani za błogosławienie malżeństwa ani za sprawowanie żadnego innego sakramentu. Dobra duchowe nie są na sprzedaż.

Drogi Ojcze, cieszy, że napisał to Ojciec, bo nie wątpię, że tak Ojciec myśli i postępuje. Ale bardzo często jest wręcz przeciwnie, niestety...
2011-08-12 22:02:13 | Cytuj | Zgłoś
theONA
Należy zadać sobie podstawowe pytanie, czy rodzinę wielodzietną stać w ogóle na jakikolwiek wyjazd wakacyjny? Autor pisze o czymś, o czym po prostu nie ma pojęcia.
Śmiechu warte.

Mimo wszystko trudno nie oprzeć się wrażeniu, że W TYM akurat wypadku autor naprawdę sprowokował do dyskusji, nie jak w niektórych na DEONie, w których autorzy mają wyraźny  problem z przyjęciem krytyki. Aktualnie rzeczywiście, wielu rodzin nie stać na wakacje, ale nie stać też na sprawy bardziej podstawowe.
2011-08-12 22:05:50 | Cytuj | Zgłoś
theONA
Ojcze Wojciechu, może raczej zapytajmy czy rodzinę z jednym dzieckiem stać na mieszkanie. To większy problem, wiele rodzin emigruje z kraju z powodu braku dachu nad głową. Myślę, że brak wana w którym pomieszczą się wszystkie rowerki jest do przeżycia, to nie jest jeszcze ubóstwo. Rodziny wielodzietne często dostają darmowe mieszkania od miasta, posiłki w szkole, dopłatę do przedszkola, podręcnzików i mundurków. Duszpasterze powinni być trochę bliżej ludzi i znać ich problemy.

Trafnie oceniasz sytuację. Dla rodzin nawet nie wielodzietnych - bo trudno uznać rodzinę z dwojką dzieci (a co dopiero z jednym) za wielodzietną - problemu nie stanowi obecnie brak jakiegokolwiek samochodu. Wiele nie żyje jeszcze na skraju ubóstwa, ale nie stać ich na sprawy wydawać by się mogło podstawowe, typu lepsze wyżywienie. Znam takie rodziny.
2011-08-12 17:20:40 | Cytuj | Zgłoś
szmind
Nie rozumiem czemu moje podatki mają isć na kina, przejazdy rodzin wielodzietnych, których niestetry nierzadko jedynym wkładem w podatek jest - zrobienie kolejnego dziecka. Przykre.


A ja nie rozumiem, jak można nie rozumieć. Pomogę więc zrozumieć. Otóż wkład w postaci powołania do życia kolejnego dziecka, to wkład ogromny, kluczowy dla cywilizacji, nie mówiąc o jakimś tam systemie podatkowym. Dzięki temu dziecku zarobią sobie nauczyciel, lekarz, sprzedawca, pracownik magazynu - cały szereg osób pracujących w przemyśle przetwórczym. W przyszłości to dziecko pracować wytwarzać będzie, to co zwie się PKB i będzie płacić podatki - oddając to, co zostało spożytkowane na jego wychowanie, wykształcenie, utrzymanie itd.

Oczywiście zamiast bawić się w Janosika lepiej po prostu nie zabierać - ale przedstawiać rodzenie dzieci, jako coś mało znaczącego i jako powód do przykrości to po prostu... przykre.
2011-06-29 13:03:51 | Cytuj | Zgłoś
T7HRR
"Jak można zachęcić ludzi do posiadania licznej rodziny, pokazały tegoroczne inicjatywy niektórych gmin i władz wojewódzkich ale sprowadzają się ona na razie do porozumienia z przedsiębiorcami, którzy udzielają rabatów. Zniżki w sklepach, kinach, teatrach, domach kultury, to jednak za mało. Może warto pomyśleć o darmowych biletach na weekendowe przejazdy pociągiem i taniej wypożyczalni samochodów. "

OK tylko, ze KTOS za to jednak płaci. Czyli my wszyscy - podatnicy. Nie rozumiem czemu moje podatki mają isć na kina, przejazdy rodzin wielodzietnych, których niestetry nierzadko jedynym wkładem w podatek jest - zrobienie kolejnego dziecka. Przykre.

Oczywiście zdecydowanie bardziej efektywne i motywujące do pracy są ulgi w podatkach... ale rząd woli łupić i rozdawać co popadnie.
Wspierane powinno być wychowywanie dzieci a nie ich posiadanie - to też prawda.
Pomoc społeczna to powinno byc co innego niz polityka prorodzinna...
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?