Gaz łupkowy. Kiedy dokładniejsze dane?

PAP / drr

(fot. SkyTruth/flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

 

Pierwsze dokładniejsze dane na temat polskich zasobów gazu niekonwencjonalnego zostaną prawdopodobnie podane w specjalnym raporcie we wrześniu, na kongresie europejskich służb geologicznych - powiedział PAP Paweł Poprawa z Państwowego Instytutu Geologicznego.

 

Nad raportem Instytut pracuje wspólnie z amerykańską służbą geologiczną USGS. Poprawa zaznaczył, że do szacowania zasobów należy podchodzić z dużą ostrożnością i obliczenia będą coraz lepsze w miarę włączania do nich danych z kolejnych wierceń.

 

- Kiedy zrobimy ten raport, nie będzie on czymś, na czym można budować strategię państwa. To będzie wstępne wyobrażenie skali. Chcemy sprawdzić, czy skala naszych możliwości potwierdza się ze skalą, o której słyszeliśmy z raportów firm komercyjnych, czy jest inna - podkreślał geolog w rozmowie z PAP. Najwyższe szacunki, sporządzone przez amerykańskie firmy konsultingowe, mówią nawet o ponad 5 bln m sześc. gazu niekonwencjonalnego w Polsce.

 

- Mamy już jakieś pierwsze wrażenia, ale wiemy, jaka jest odpowiedzialność za takie cyfry. Nikt nie zapamięta zastrzeżeń, że to np. wstępne dane. Nie chcemy robić zamieszania na rynku - zaznaczył Poprawa.

 

- My podamy we wrześniu cyfrę, z zastrzeżeniem, że to jest to, co sobie wyobrażamy przed podjęciem prac testowych. Dużo jest chaosu z tymi cyframi i czasami więcej jest szkody niż pożytku. To nas mobilizuje, by wypowiedzieć się z pełnym przekonaniem - dodał.

 

Jak mówił, obliczenia prowadzone są różnymi metodami, ale wszystkie opierają się na porównaniach z warunkami w USA. - Patrzymy, jaki to jest obszar, jaka kubatura i gdyby to było w USA, to ile by to produkowało. Takie porównania są nieuniknione, dopóki nie mamy własnej produkcji, nawet testowej. Dopiero te pierwsze otwory testowe dadzą nam wyobrażenie o naszych rzeczywistych warunkach i to zupełnie zmieni nasze patrzenie - zastrzegł Poprawa.

 

Dodał, że pracujący nad raportem zespół z Instytutu był już w Stanach Zjednoczonych, by dokładniej poznać stosowane tam metody. - Wstępne obliczenia już prowadziliśmy, ale położyliśmy nacisk na to, żeby nauczyć się metodyki. Zrozumieliśmy dokładnie, które dane mają jaki wpływ na obliczenia. Wiemy, które z materiałów, jakie posiadamy, mają największy wpływ, więc chcemy je sposób szczegółowy przeanalizować - zaznaczył Poprawa. Dodał, że być może przed publikacją raportu konieczny okaże się kolejny wyjazd do USA.

 

- Nasz cel jest taki, żeby to było (publikacja - PAP) nie później niż we wrześniu, na konferencji europejskich służb geologicznych w Warszawie - powiedział geolog. Poprawa podkreślił, że raport jako pierwsze pozna Ministerstwo Środowiska.

 

Jak tłumaczył, Instytut pracuje nad zasobami pasa ciągnącego się od Pomorza po Lubelszczyznę, przygląda się też danym z kilku innych obszarów, "które mają pewien potencjał".

 

Nad raportem Instytut pracuje wspólnie z amerykańską służbą geologiczną USGS. Poprawa zaznaczył, że do szacowania zasobów należy podchodzić z dużą ostrożnością i obliczenia będą coraz lepsze w miarę włączania do nich danych z kolejnych wierceń.

 

- Kiedy zrobimy ten raport, nie będzie on czymś, na czym można budować strategię państwa. To będzie wstępne wyobrażenie skali. Chcemy sprawdzić, czy skala naszych możliwości potwierdza się ze skalą, o której słyszeliśmy z raportów firm komercyjnych, czy jest inna - podkreślał geolog w rozmowie z PAP. Najwyższe szacunki, sporządzone przez amerykańskie firmy konsultingowe, mówią nawet o ponad 5 bln m sześc. gazu niekonwencjonalnego w Polsce.

 

- Mamy już jakieś pierwsze wrażenia, ale wiemy, jaka jest odpowiedzialność za takie cyfry. Nikt nie zapamięta zastrzeżeń, że to np. wstępne dane. Nie chcemy robić zamieszania na rynku - zaznaczył Poprawa.

 

- My podamy we wrześniu cyfrę, z zastrzeżeniem, że to jest to, co sobie wyobrażamy przed podjęciem prac testowych. Dużo jest chaosu z tymi cyframi i czasami więcej jest szkody niż pożytku. To nas mobilizuje, by wypowiedzieć się z pełnym przekonaniem - dodał.

 

Jak mówił, obliczenia prowadzone są różnymi metodami, ale wszystkie opierają się na porównaniach z warunkami w USA. - Patrzymy, jaki to jest obszar, jaka kubatura i gdyby to było w USA, to ile by to produkowało. Takie porównania są nieuniknione, dopóki nie mamy własnej produkcji, nawet testowej. Dopiero te pierwsze otwory testowe dadzą nam wyobrażenie o naszych rzeczywistych warunkach i to zupełnie zmieni nasze patrzenie - zastrzegł Poprawa.

 

Dodał, że pracujący nad raportem zespół z Instytutu był już w Stanach Zjednoczonych, by dokładniej poznać stosowane tam metody. - Wstępne obliczenia już prowadziliśmy, ale położyliśmy nacisk na to, żeby nauczyć się metodyki. Zrozumieliśmy dokładnie, które dane mają jaki wpływ na obliczenia. Wiemy, które z materiałów, jakie posiadamy, mają największy wpływ, więc chcemy je sposób szczegółowy przeanalizować - zaznaczył Poprawa. Dodał, że być może przed publikacją raportu konieczny okaże się kolejny wyjazd do USA.

 

- Nasz cel jest taki, żeby to było publikacja nie później niż we wrześniu, na konferencji europejskich służb geologicznych w Warszawie - powiedział geolog. Poprawa podkreślił, że raport jako pierwsze pozna Ministerstwo Środowiska.

 

Jak tłumaczył, Instytut pracuje nad zasobami pasa ciągnącego się od Pomorza po Lubelszczyznę, przygląda się też danym z kilku innych obszarów, "które mają pewien potencjał".

Czytaj dalej...
Tagi: gaz łupkowy

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4

Liczba głosów:

1

Komentarze użytkowników (3)

Dodaj komentarz
2011-05-09 21:59:17 | Cytuj | Zgłoś
~ghf
 Nie ma się co cieszyć, PO tanio wyprzedaje koncesje, możemy nic z tego nie mieć

http://www.youtube.com/watch?v=B1wTSRHI6y0
2011-05-09 17:41:20 | Cytuj | Zgłoś
BS_LEx
Co by nie powiedzieć to sytuacja energetyczna Polski poprawi się!
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?