1/11
poprzednie zdjęcie pierwsze zdjęcie
"Lot nad Atlantykiem dłużył się nieco. Ucieszyliśmy się na widok wysp, a potem lądu.Koło 16  wreszcie wylądowaliśmy w
"Lot nad Atlantykiem dłużył się nieco. Ucieszyliśmy się na widok wysp, a potem lądu. Koło 16 wreszcie wylądowaliśmy w Caracas. Miasto powitało nas zielonymi górami i upalną pogodą. Do domu Ivana, chłopaka z Couchsurfingu, dotarliśmy koło 20. Po drodze w autobusie podrygiwaliśmy do salsy i merengue. Niesamowita frajda słyszeć na każdym kroku tak taneczną muzę! Nawet metro w Caracas jest pełne skocznych dźwięków. Kraj zapowiada się bardzo tanecznie. Cieszymy się bardzo. Do tej pory salsy uczyliśmy się u Łukasza Rasia w Pade, a potem w LoftToDance. (No, ja może zaczęłam pierwsze kroki w Boliwii, ale to zupełnie inna bajka…) W każdym razie świetna sprawa. Nauka u Łukasza zmusza do chodzenia na imprezy salsowe, bez tego nie da się żyć. Zanosi się na to, że Caracas to jedna wielka impreza salsowa. Wow!"
następne zdjęcie ostatnie zdjęcie

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

lista galerii poleć znajomemu

Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?