Nie bądźmy nadąsani

Być dla innych Wojciech Żmudziński SJ / " Być dla innych"

(fot. Evil Erin/flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

Niewielu spotykam uśmiechniętych polityków, urzędników, nauczycieli. Czyż nie szkoda życia na ciągłe przygnębienie i utyskiwania. W pracy narzekamy, w rodzinie zrzędzimy a w kościele spuszczamy z powagą oczy, by nie zmącić grobowej ciszy.

 

Coraz więcej w naszym społeczeństwie zgorzkniałych, nadąsanych ludzi, epatujących smutkiem i serwujących sobie nawzajem niepotrzebny stres. Ktoś chce nas skrzywdzić, czyha na nasze potknięcia, śmieje się gdy trzeba rozpaczać. Wokół widzimy samych wrogów, którzy komplikują nam życie i nie szanują naszej powagi. Na ile jest to spuścizna czasów PRLu, a na ile żółć rozlewana przez przegranych polityków?

 

Niewielu spotykam uśmiechniętych polityków, urzędników, nauczycieli. Czyż nie szkoda życia na ciągłe przygnębienie i utyskiwania. W pracy narzekamy, w rodzinie zrzędzimy a w kościele spuszczamy z powagą oczy, by nie zmącić grobowej ciszy. Św. Paweł pisał do Galatów: „radujcie się, jeszcze raz powtarzam wam, radujcie się”. Siedział wówczas w więzieniu, a nie w fotelu przed telewizorem. Pan Jezus apelował do swoich uczniów „nie lękajcie się”. Nie lękajcie się śmierci. Nie rozpaczajcie lecz z promieniującym obliczem i z podniesionym czołem postępujcie tak, by poganie zazdrościli wam pogody ducha.

 

Dzisiaj wiele osób, które czują się kochane i doświadczają w życiu satysfakcji, skrzętnie ukrywa radość, by nie narazić się na podejrzenie, że nie pracują, że nie traktują serio swoich obowiązków. Bo jak można odpowiedzialnie pracować z uśmiechem na twarzy? A gdy praca zawodowa staje się dla nich radosną przygodą, gdy śmieją się w Sejmie lub w gabinecie dyrektora, często czują się winni. Ciekawe dlaczego?

 

Niektórzy rodzice pytają mnie dlaczego młodzież nie chce dorastać? Dlaczego młoda dziewczyna woli pozostać dzieckiem niż stać się matką, która z cierpiętniczą miną przygotowuje obiad. Dlaczego młodzieniec nie chce pójść w ślady ojca wkurzonego na cały świat? Życie dorosłych jest dla dorastających młodych ludzi życiem pełnym zniechęcenia, życiem smutnym, nieciekawym.

 

Aby nasza młodzież nie wyrosła na wkurzonych, nadąsanych starców, powinniśmy jej dać przykład pogodnego życia a nie piętnować ich za to, że się z nas śmieją. Nawet wtedy, gdy przed „walczącą” o krzyż grupą poważnych dorosłych, usiądą z popcornami i napiszą na transparencie „kino za darmo”. Pośmiejmy się trochę z nas samych. To nam wyjdzie tylko na zdrowie. Wspólny śmiech łączy, a nie dzieli. Po prostu uśmiechnijmy się. Just smile. 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.79

Liczba głosów:

24

Komentarze użytkowników (25)

Dodaj komentarz
2010-09-13 19:25:13 | Cytuj | Zgłoś
~kiedy życie cię uwiera...
Fraszkoterapia /M.Urban/
Kiedy życie cię uwiera
jak zbyt ciasne buty,
i goryczą myśli chmurnych
umysł masz zatruty,
gdy wiadomość ktoś przyniesie
kwaśną jak cytryna
a zbyt ciężkie losu brzemię
twój kręgosłup zgina…
wtedy sięgnij po ratunek! /żaden trunek/
starczy zwykła kartka
i atrament - by płynęła
stróżka liter wartka…
Ułóż fraszkę ? by satyrą
przekłuć smutku balon
i wypełnić miejsce po nim
uśmiechniętą wiarą!
2010-09-13 19:05:56 | Cytuj | Zgłoś
~śmiać z siebie się...
Fraszka o poczuciu humoru
Łatwo śmiać się z innych, a gdy się pomylą
celnie i boleśnie chłostać ich satyrą
każdy chętnie wady u innych wyszuka…
ale śmiać się z siebie ? to dopiero sztuka ! /M.Urban/
2010-09-13 18:50:18 | Cytuj | Zgłoś
~nie stwarzać problemów
Refleksja o adrenalinie
Człowiek lubi mieć problemy
i powody do frustracji,
więc nierzadko? sam je stwarza
choćby w swej? imaginacji.
/M.Urban/
2010-09-13 14:35:07 | Cytuj | Zgłoś
~to
 joan trafia w sedno. czasem jestem w środku wyluzowany i nawet radosny, ale ciało robi numery i powaga taka, że strach. juz kilka razy tłumaczyłem się ze zdenerwowania itp reakcji, gdy wcale tak się nie czułem hi hi albo mówią mi niektórzy zem taki luzak a ja w środku az się skręcam ...  więc ponure twarze mogą być czasem "zmyłką"? sam nie wiem, ale apostoł Paweł zauwazył, ze ciało dązy do czego innego niz duch. np. broda i paznokcie rosną nawet po śmierci czas jakiś ... jakoś to i połączone ale i pole bitwy, dlatego Paweł w kajdanach a inside wesoły! zapewne radość biła takze z ciała, szczęśliwiec !  pokręciłem coś ? pozdrawiam. 
2010-09-13 13:04:19 | Cytuj | Zgłoś
joan
Jest taka anegdota, że pan X nie chodzi na mecze rugby, bo kiedy zawodnicy robią tzw. "młyn", to pan X myśli, że się na niego namawiają. A ilu takich X-ów chodzi po ulicach! Pozdrowienia dla Irka.

Anegdotka jest super- rozbawiła mnie. Ale cóż- my (piszę "my" przez grzeczność, ja tego nie robię:)) rzeczywiście często namawiamy się na innych.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?