Jak ubrać się na Mszę świętą?

Catholic Gentleman
(fot. shutterstock.com)

Czy Msza święta wymaga jakiegoś specjalnego ubioru? Dlaczego warto się dobrze ubrać idąc do kościoła? Zobacz, dlaczego hawajska koszula i klapeczki są niezbyt dobrym pomysłem na niedzielny strój.

 

Stajemy się coraz mniej eleganccy. Widziałem ludzi robiących zakupy w piżamach lub puszystych papuciach. Byłem na światowej klasy koncertach muzyki klasycznej, na które ludzie przychodzili w hawajskich koszulach i dżinsach. Trudno przychodzi mi wymyślenie jakiegokolwiek zdarzenia, na które ludzie mieliby się dziś jakoś specjalnie ubrać. Nawet śluby i pogrzeby stają się coraz mniej eleganckie.

 

Przejmuję się tym, bo nasz ubiór jest znakiem okazanego szacunku wobec nas samych i innych ludzi. Jeśli nie mamy się dla czegoś (lub dla kogoś) ubrać, to wydaje mi się to pewnym znakiem braku szacunku dla tego wydarzenia (lub osoby).

 

Ubiór jest małą ofiarą

 

Dobry wygląd wymaga wysiłku. Założenie dobrze skrojonego garnituru i krawata zamiast wymiętego T-shirta zajmuje trochę czasu. Ogolenie się, zamiast pozostawienie niechlujnego wczorajszego zarostu, również wymaga trochę wysiłku. Czesanie włosów, zamiast pozostawianie ich w nieładzie, wymaga naszej pracy. To są właśnie te małe ofiary z naszego czasu i wysiłku, które mówią innym ludziom, że są tego warci.

 

Naprawdę, wiem, że nie jest to łatwe dla mężczyzn. Naturalnie nie chce nam się robić takich rzeczy. Ale gwarantuję ci, że gdy zaczniesz o siebie dbać, to poczujesz się o wiele lepiej - pewniej i... bardziej męsko.

 

Ubierz się na Mszę!

 

Nawet jeśli uważasz, że dobry ubiór nie jest wart twojego codziennego wysiłku, to w jednym przypadku nie powinieneś tego lekceważyć. Nigdy. I tym przypadkiem jest Msza święta.

 

Jezus, Król królów, jest w twojej parafii. Aniołowie drżą przed Nim, a demony uciekają. To On jest obecny na ołtarzu podczas każdej Mszy. Czy na pewno chcesz spotykać Go w klapeczkach albo krótkich spodenkach? Chcesz Mu powiedzieć, że "nie jest wart dobrego ubioru"?

 

Jako społeczeństwo mamy problem ze zrozumieniem "królewskości". Często żyjemy w duchu skrzywionej równości, która mówi nam, że nikomu, kimkolwiek by był, nie należy się szacunek czy zaszczyty. To jest błąd. Św. Paweł pisze: "oddajcie każdemu to, co się mu należy: komu podatek - podatek, komu cło - cło, komu uległość - uległość, komu cześć - cześć". A jeśli komuś należy się cześć, to jest nim Jezus Chrystus, nasz król i kapłan.

 

Wiem, że mało kto ubiera się dobrze na Mszę. Być może twoja parafia nie jest zbyt pobożna (mam nadzieję, że jest!). Ale nie ma żadnej wymówki. Bycie mężczyzną oznacza, że robimy właściwe rzeczy nawet, gdy nie są one popularne. Bądź silny i płyń pod prąd.

 

Księża, rozważcie możliwość wyjaśnienia tego, jak ważna jest obecność Chrystusa w Eucharystii. Zachęcajcie do tego, aby parafianie okazywali Mu szacunek również poprzez ubiór.

 

Legalizm nie jest odpowiedzią

 

Tak samo jak uważam, że każdy mężczyzna powinien dobrze ubrać się na Mszę, tak też nie zamierzam dokładnie opisywać, w co winien się ubrać. Nie moim zadaniem jest wskazywanie trzyczęściowego garnituru, konkretnego koloru spodni czy rodzaju butów. Sugeruję jednak trzy podstawowe zasady w doborze ubioru na Mszę:


1. Twój wygląd powinien wymagać wysiłku - kiedy będziesz wybierać, co ubrać na Mszę, nie idź na łatwiznę. Lepiej, żeby było ci trochę niekomfortowo. Przykładowo, jeśli chodziłeś w klapkach na Mszę, to zamiast tego ubierz skórzane buty. Jeśli chodziłeś w koszulce polo, ubierz koszulę. Jeśli ubierałeś krawat, dobierz do niego jakiś płaszcz. Innymi słowy - włóż trochę wysiłku i zrób małą ofiarę.

 

2. Staraj się wyglądać lepiej niż "średnia". Żyjemy w różnych miejscach i to lokalna kultura decyduje o tym, czym jest dobry ubiór. W rolniczych regionach lub w biednej parafii standardy będą inne niż w bogatych dzielnicach Warszawy. Niezależnie jednak od tego, gdzie żyjemy, powinniśmy trzymać się zasady "niedzielnego stroju" - ubierania się w niedzielę nieco lepiej niż na co dzień. Jeśli nosisz ten sam strój, w którym chodzisz też do kina, to może warto to zmienić?

 

3. Rób to z miłością. To miłość powinna być naszą pierwszą motywacją. Jeśli robisz coś nie ze względu na miłość, to przestań tracić swój czas. Ludzie często mówią: "Bóg patrzy na moje serce. Widzi, że Go kocham, nawet jeśli ubiorę się byle jak". Nieprawda. Miłość zawsze manifestuje się na zewnątrz poprzez różne akty ofiary, oddania siebie. Miłość to nie uczucie, ale wybór, by poświęcić siebie lub coś ważnego dla kogoś innego.

 

Jak wspomniałem, dobry ubiór jest aktem małej ofiary. Powiedz Jezusowi tą małą ofiarą przy wyborze stroju, że Go kochasz i szanujesz. Im bardziej czujesz, że dobry ubiór nie jest dla ciebie, tym większa i bardziej wartościowa będzie twoja ofiara.

 

*  *  *

 

Świat mówi nam, że dobry ubiór jest niewiele wart. Ale katolicki dżentelmen nigdy nie powinien kierować się takim myśleniem. Winniśmy okazać szacunek samym sobie i innym poprzez wysiłek - szczególnie na Mszy św. Twórzmy kulturę właśnie naszym ubiorem, wyglądem, nawet jeśli dla niektórych będzie to śmieszne.
 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.53

Liczba głosów:

19

 

 

Komentarze użytkowników (8)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

glaszecka 21:30:00 | 2016-07-03
Chciałabym bardzo zakrzyknąć "ależ świetny artykuł!!!" No bo faktekm jest że nasz ubiór na Mszę Świętą powinien być podyktowany szacunkiem i miłością do Boga. Z tym nie ma żadnej dyskusji. Niestety nie mogę zapiać z zachwytu, bo nie pozwalają mi na to realia świata w którym żyję. Sama pochodzę z małej miejscowości i dość ubogiej rodziny i nieraz z zazdrością patrzyłam na tych lepiej ubranych w kościele. Do dziś pamiętam uwagi księży na temat mojego stroju. A ja po prostu i tak ubierałam się w najlepsze rzeczy jakie miałam. Do tego jestem osobą "puszystą" i takiej osobie naprawdę niełatwo się ubrać w miarę elegancko. Dziś pracuję z biedną młodzieżą. Te dzieciaki czasem mają jedne spodnie i jedne buty...

Oceń 19 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 10:55:11 | 2015-12-08
Autor artykułu jest amerykaninem (Milwaukee area of Wisconsin, the beer capital of the USA) a więc żyje w zupełnie innym świecie, w zupełnie innej cywilizacji i kulturze i w dodatku sprawia wrażenie snoba więc może się delektować zalecając założenie dobrze  skrojonego garnituru czy ubranie skórzanych butów lub sugerując trzyczęściowy garnitur albo zalecając dobieranie płaszcza do krawatu.
ps
Gdy w artykule wspomniano o Warszawie, a na koniec pojawiła się reklama książki napisanej przez księcia Lubomirskiego, to zwątpiłem czy artykuł napisał amerykański snob czy będący snobem książe.

Oceń 3 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

XLeszek 10:34:22 | 2015-12-08
Kiedyś miałem pewien problem z ubieraniem się do kościoła. Ale skończył mi się gdy kilka razy zauważyłem że mój proboszcz nawet tzw niedzielną sumę potrafi odprawiać właśnie w tych przysłowiowych klapkach. Gdyby nie sytuacja to nawet śmiesznie to wyglądało, te "obuwie" klapiące spod bogatego w złote hafty ornatu...
Teraz mam z ubiorem znacznie mniejszy problem.

Oceń 5 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jrserwis 09:02:43 | 2015-12-08
Pozwol sie nie zgodzić z redaktorem artykułu.
Nie szata zdobi człowieka.... Jakiś czas temu wracałem z pracy w spodniach "roboczych", ale czystych ( takie z wstawkami pomarańczowymi) i poszedłem w nich "na rekolekcje". Miałem wyjście iść tak lub nie iść wcale.
Pójście w spodniach roboczych nie traktowałem jako brak szacunku, ale z chęci spotkania się z NIM. Czy gdzies w Pismie Swiętym jest napisane o ubraniu się do koscioła?

Oceń 20 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook