"Gdy trwamy na tej modlitwie, szatan ustępuje"

(fot. shutterstock.com)

Pompeje odwiedziłem podczas studiów. Tak jak stałem w sutannie, na placu przed Bazyliką św. Piotra, po uroczystości beatyfikacji Matki Teresy pojechałem z grupą pielgrzymów z moich stron, gdzie wcześniej pracowałem.

 

Przyjechali z księdzem na pielgrzymkę, ale nie mieli przewodnika. Biuro zawiodło. Księże ratuj, pokaż tym ludziom trochę Rzymu, a po drodze do Neapolu Monte Casino i Sanktuarium w Pompejach. Wrócisz pociągiem. O tak, aby pomóc pojechałem. Nie byłem w Pompejach, a tyle czytałem, głównie o wykopaliskach i dawnej kulturze, tak nagle zatrzymanej przez Wezuwiusza.

 

O sanktuarium wiedziałem mało. Tam dopiero, przed wizerunkiem Matki Bożej, poczułem się jak bym tu bywał od lat. Przypomniał mi się moment wpisu do księgi Bractwa Różańcowego w kościele św. Jakuba w Sandomierzu, który złożyłem na pierwszym roku seminarium.

 

Tu Wizerunek Maryi jest przecież tak podobny i też otoczony kultem od wieków jak w Pompejach. Potem bywałem w sanktuarium pod Wezuwiuszem jeszcze kilka razy, przywożąc pielgrzymów i mówiac o tej formie modlitwy z Maryją. Mówiłem różaniec, ale sam nie odmawiałem tej modlitwy w sposób nowenny.

 

Wczoraj jednak dotarło do mnie, że jestem do tej nowenny zaproszony. Miałem już zamknąć muzeum, kiedy przyszedł młody człowiek, ojciec dwójki dzieci i trzeciego w drodze. Przejeżdzał przez nasze miasto, wstąpił tylko na chwilę do swojej siostry. Po zobaczeniu i modlitwie przed Krzyżem Grunwaldzkim z relikwiami Drzewa Męki Pana, wybierał się na koronkę do Katedry.

 

Było już po trzeciej, więc zaproponowałem mu modlitwę w kaplicy muzeum. Modlił się długo. Wychodząc wyjaśnił, że odprawia Nowennę Pompejańską. To był moment, kiedy zrozumiałem wszystkie znaki, wydarzenia jakie miałem ostatnio.

 

Ktoś pytał mnie o to, czy ktoś może pomóc w odprawianiu nowenny, gdy on będzie operowany. Ktoś dopytywał o sposób odprawiania. Sporo osób pytało o skuteczność tej modlitwy. Tyle osób dawało mi piękne świadectwa jej owoców.

 

Zamieściłem przed dniem odpustu w Pompejach informację na Facebooku o historii kultu. Zrodziło się więc we mnie pragnienie zjednoczenia się na tej modlitwie z innymi. Każdy z nas ma swoje prośby, które warto wyrażać bo sam Pan nas zachęca do tego: Proście a otrzymacie! 

 

Przez wstawiennictwo Matki Bożej, Pani Różańcowej otrzymałem tyle łask. Ona mnie prowadzi na drogach życia i posługiwania kapłańskiego. Widziałem tyle cudów. Wiem, to nie tylko forma jest ważna w tej nowennie, ale pewność, że Maryja wspomoże naszą modlitwę zanoszoną z nią do Boga. Szatan ustępuje, gdy my trwamy na tej modlitwie z Maryją. To odczuwam, tym się dzielę. Szczęść Boże!

 

 

 

 

*  *  *

 

Chcemy Was zaprosić do złożenia świadectwa. Dlaczego? Bo świadectwo jest najskuteczniejszą i najbardziej inspirującą metodą do wzajemnego budowania i inspirowania się w wierze. Dlatego jeśli czujesz, że nowenna pompejańska zmieniła coś w Twoim życiu, że dzięki niej wydarzyło się coś, czego nie powinieneś zachować tylko dla siebie, ale powinieneś się tym z innymi podzielić, to… nie zastanawiaj się dłużej, tylko po prostu siadaj i pisz.

 

Wśród osób, które wyślą nam swoje świadectwa rozlosujemy książki pt: "Miłość" (wywiad z Tomaszem Budzyńskim).

 

 

 

 

dodał(a): Admin_DEON.pl
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

12

 

Dodaj świadectwo »

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook