Franciszek: to nie papieże i biskupi rozwijają Kościół

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

"Modlitwa wiernych zmienia Kościół. To nie my papieże, biskupi, księża, zakonnice sprawiamy rozwój Kościoła, ale święci!" - powiedział Ojciec Święty. 

 
Papież skoncentrował się w swojej homilii na pierwszym dzisiejszym czytaniu (1 Sm 1,9-20) mówiącym o żarliwej modlitwie Anny, błagającej Boga o potomstwo i obserwującym ją z pewnego dystansu kapłanie Helim.
 
Franciszek zauważył, że we wspomnianym fragmencie z Pierwszej Księgi Samuela słyszymy najpierw słowa żarliwej modlitwy Anny, a następnie myśli kapłana, który nie będąc zdolnym do usłyszenia słów modlitwy, sądził że Anna jest pijana. Ale ten rozpaczliwy płacz dotarł do Boga, który jak wiemy sprawił upragniony przez nią cud. 
 
- Anna modliła się w swoim sercu, a poruszały się jedynie jej usta, ale głosu nie słyszano. To odwaga kobiety wiary, która ze swoim smutkiem, łzami, prosi Pana o łaskę. Wiele jest takich kobiet w Kościele, które modlą się, jakby chodziło o zakład! Pomyślmy tylko o wspaniałej świętej Monice, która swoimi łzami wyprosiła łaskę nawrócenia dla swego syna św. Augustyna. Wiele jest takich kobiet - przypomniał papież. 
 
Franciszek nie ukrywał, że wobec Helego odczuwa pewną sympatię, bo i w nim samym są podobne wady. Bardzo łatwo osądzamy bowiem ludzi, nie myśląc o tym, co jest w ich sercu. - Kiedy w sercu brakuje litości, to zawsze myślimy źle o innych i nie rozumiemy tych, którzy modlą się z bólem i udręczeniem, zawierzając ów ból i udrękę Bogu - zauważył Ojciec Święty. 
 
- Tej modlitwy zaznał Jezus w Ogrodzie Oliwnym, kiedy było wiele cierpienia i bólu, kiedy pojawił się krwawy pot. Ale niczego nie wyrzucał Ojcu, tylko się modlił: «Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!»(Łk 22,42). Jezus odpowiedział tak, jak ta kobieta: łagodność. Czasami, modlimy się, prosimy Boga, ale wiele razy nie umiemy dojść do tej walki z Panem, do łez, by prosić o łaskę - stwierdził Franciszek.
 
Papież przypomniał historię pewnego człowieka z Buenos Aires, którego umierająca 9-letnia córka znalazła się w szpitalu. Nocą udał się do Matki Bożej w Lujan i spędził całą noc na modlitwie przy bramie sanktuarium prosząc o łaskę uzdrowienia. A następnego dnia rano, wróciwszy do szpitala odnalazł córkę uzdrowioną.
 
- Modlitwa wiernych zmienia Kościół. To nie my papieże, biskupi, księża, zakonnice sprawiamy rozwój Kościoła, ale święci! A święci to ludzie, jak ta kobieta. Święci to ludzie, którzy mają odwagę wierzyć, że Bóg jest Panem i że może wszystko uczynić - zakończył swoją homilię Franciszek.
 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.75

Liczba głosów:

12

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych
Papież Franciszek 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook