Mniej rozwodów, większy zysk społeczny
Polacy są coraz bardziej świadomi negatywnych skutków rozwodów dla dzieci, nadal jednak nie zdają sobie sprawy z konsekwencji społecznych tego zjawiska - takie są wnioski z konferencji prasowej zorganizowanej 2 grudnia w Warszawie przez Fundację Mamy i Taty.
Na konferencji podsumowano kampanię autorstwa agencji TELESCOPE zatytułowaną "Rozwód? Przemyśl to". Towarzyszył jej spot telewizyjny "Bajka", emitowany przez kilka kanałów TVN oraz w TVP, dzięki osobistemu zaangażowaniu prezesa Juliusza Brauna.
Według badań przeprowadzonych przez firmę badawczą GRUPA IQS, z przekazem kampanii zetknął się co czwarty dorosły Polak. Wśród Polaków z 68 do 78 % wzrosła liczba osób świadomych negatywnych skutków rozwodów dla dzieci. Blisko 84% dorosłych jest zaniepokojonych zjawiskiem liczby rosnącej liczny rozwodów - w ostatnich latach każdego roku ok. 60 tys. polskich dzieci przeżywa rozejście swoich rodziców. Jak wynika z badań IQS rozwody są drugą plagą społeczną, po narkomanii, która najbardziej niepokoi Polaków.
Paweł Woliński, prezes Fundacji Mamy i Taty, poinformował, że kampanię przeprowadzono w dużych miastach, gdzie rozpada się 40 % małżeństw. Badania potwierdzają, że w rodzicach jest tęsknota, aby nie dawać bolesnej lekcji swoim dzieciom. Z drugiej jednak strony - dodał socjolog Marek Grabowski z firmy IQS - u Polaków jest bardzo niska świadomość długotrwałych, negatywnych skutków rozwodów dla rozwoju dzieci.
Według badań przeprowadzonych wśród dorosłych, którzy przeżyli w dzieciństwie rozwód rodziców, aż 80% z nich odczuwało zaburzenie osobowości oraz negatywny obraz własnej osoby. Rozwód rodziców miał też znaczący wpływ na alkoholizm, problemy w pracy i małżeństwie oraz współżycie seksualne spośród ponad połowy badanych.
Prezes Woliński polemizował z mitem tzw. "kulturalnego rozwodu", gdy rodzice odchodzą od siebie w zgodzie. Według badań uczonych brytyjskich i amerykańskich, ma on o wiele trwalsze negatywne skutki dla psychiki dziecka, niż w przypadku gdy ojciec z matką rozchodzą się konfliktowo. Dziecko wówczas uznaje, że skoro rodzice się nie kłócą, to ono jest przyczyną rozwodu. Doprowadza to w konsekwencji do przeświadczenia, że związek małżeński nie ma sensu, skoro moim rodzicom się nie udało.
Zwrócono uwagę, że w Polsce nie ma świadomości szkodliwości społecznej rozwodów. Panuje przekonanie, że rozwód to sprawa prywatna. Tymczasem Brytyjczycy oszacowali, że z powodu rozwodów muszą ponosić rocznie 100 miliardów EURO z budżetu państwowego. U nas takich badań nie ma - ubolewał Woliński.
Zdaniem Fundacji Mamy i Taty związki nieformalne nie generują takiego dobra społecznego, jak małżeństwa. Dlatego istnieje potrzeba długofalowych działań na rzecz ograniczenia rozwodów, gdy tymczasem swoistą ich promocją jest niski koszt opłaty rozwodowej w sądzie, wynoszącej tylko 300 zł.
Woliński postulował, by brać przykład z Norwegii, gdzie państwo refunduje szkolenia dla małżeństw zamierzających się rozwieść. W rezultacie kilkadziesiąt procent uczestniczących w kursach par, po uświadomieniu sobie konsekwencji jakie rozwód będzie miał dla ich dzieci, ratuje swoje małżeństwo. - Koszty tych szkoleń są znacznie niższe, niż zwalczanie skutków społecznych rozwodów, które spadają na państwo" - argumentował prezes Wolinski.
Fundacja Mamy i Taty zapowiedziała inicjatywę ustawodawczą, mająca na celu ograniczenie liczby rozwodów w Polsce.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.75
Liczba głosów:
4
Komentarze użytkowników (7)
Dodaj komentarzA więc nie "niezgodność charakterów", czy "znudzenie się".
Choć może część prawdy w tym jest, bo niektórym znudził się stary małżonek i jego charakter zaczął nagle przeszkadzać...., gdy na horyzoncie pojawiła się nowa osoba.
Mało kto rozwodzi się, by żyć samotnie, bo się wypalił, ale dlatego że zaangażowany jest już w nowy związek.
Czy więcej jest rozwodów z powodu alkoholizmu, przemocy w rodzinie, czy może z powodu "różnicy charakterów" i ogólnego "znudzenia się" i tzw. "wypalenia związku" ?
" Woliński postulował, by brać przykład z Norwegii, gdzie państwo refunduje szkolenia dla małżeństw zamierzających się rozwieść. "
Jeśli nie "uleczy" się przyczyn, to rozwody w takich dramatycznych sytacjach będą jedynym wyjściem dla ofiary.
Nawet dla dobra dzieci nie wolno trwać w małżeństwie, gdy jeden małżonek krzywdzi drugiego. Bo się później okazuje, że dzieci też w takiej rodzinie są bardziej pokrzywdzone, niż gdyby nastąpił rozwód i były wychowywane przez jednego rodzica, ale w pełnej miłości atmosferze
Logowanie
... który jest w niebie.
Bliżej nieba ...
24.05.2012 11:05
5
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
... wracając do domu...
Bliżej nieba ...
24.05.2012 11:05
5
a góry pną się do góry!
Bliżej nieba ...
24.05.2012 11:10
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.73
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7






