Nuda na katechezie
Wojciech Żmudziński SJ
Pomysły lekcji religii dla katechetów umieszczane na DEONIE czyta także młodzież. Jedna z licealistek woła o ratunek: "Publikujcie więcej! Może na lekcjach religii nie umrzemy z nudy".
"I przyszła do mnie taka myśl - rozpoczyna Agata skierowany do mnie mail - jak bardzo katecheci potrzebują dzisiaj nowych pomysłów. U mnie w klasie przydałby się temat o różnych obrazach Boga. Jaki Bóg jest? Trzeba pokazać, że nie wszystkie obrazy Boga są prawdziwe. I często są wynikiem tego, jak żyjemy i w jakim środowisku, wśród jakich ludzi i z jakimi problemami".
Agata dała mi do zrozumienia, że jeśli katecheta nie zmieni swojego podejścia, to ona przerzuci się na katechezy internetowe. O lekcjach religii, na jakie uczęszcza pisze: "Nuda! Co tydzień to samo. Ciągle o in-vitro, aborcji, eutanazji itp. To wcale nie pociąga. A dyskusje kończą się krzykiem katechety, że jesteśmy katolikami i mamy słuchać tego, co on mówi - więc w sumie marna dyskusja".
Zapraszamy do odwiedzenia serwisu katechetycznego: katecheza.deon.pl
Kardynał Kazimierz Nycz alarmuje w adwentowym liście do księży, że "połowa uczniów potrzebuje nie tyle katechezy, co raczej ewangelizacji od podstaw". Mówi dalej, że propozycje katechety rozmijają się z oczekiwaniami uczniów, którzy, według metropolity, są daleko od Kościoła z winy obojętnej religijnie rodziny. Wiele w tym prawdy. Ja natomiast spotykam tę drugą połowę uczniów, którzy wynieśli z domu żywą wiarę i to właśnie oni najbardziej nudzą się na lekcjach religii.
"Przydałyby się tematy o bohaterstwie i wzorach wiary, o różnych drogach dochodzenia do Boga - pisze Agata - "niekoniecznie przez "różaniec", po "paciorkach" (choć i tego nie neguję, ale niektórzy tylko z tym kojarzą katolicyzm). Mnie samą ciekawi temat wolności, temat "powstania zła" na świecie, temat sensu i wartości cierpienia".
Dalej Agata apeluje o więcej na temat ekumenizmu na katechezie, więcej na temat życiowego powołania. Pragnęłaby usłyszeć o tym, "jak można", a nie "co trzeba". "Jeśli byłabym katechetką, to skorzystałabym z wielu propozycji na DEONIE" - kończy swego maila Agata - "Proszę o więcej".
Bardzo sobie cenię troskę kardynała o wiernych i jego apel do księży, by rozmawiali. Także z niewierzącymi. Ale z iloma księżmi uczącymi religii w szkole młodzież może poważnie porozmawiać? Wielu katechetów węszy wszędzie zagrożenia i mówi o tym, "czego nie wolno" albo "co koniecznie trzeba". Są monotematyczni, nie czytają literatury, nie są na bieżąco i uważają, że poza Polską katolicyzm tak naprawdę to już umarł. Katechetom brakuje wiary. Nie tej w Boga, lecz wiary w dzisiejszą młodzież i umiejętności poważnego traktowania jej pytań i poszukiwań..
Tagi:
katecheza
Twoja ocena:
Średnia ocen:
3.81
Liczba głosów:
32
Komentarze użytkowników (31)
Dodaj komentarz
2011-12-15 13:29:21
|
Cytuj
|
Zgłoś
T7HRR
Na modlitwie, w oparciu o wybrany losowo fragment Pisma Św., rozeznawałam co do przyszłości i przeważnie mi kopara opadała ze zdumienia jak trafne były wyniki rozeznania. To ja jestem za :-)
Jeśli powiesz:
Weż Pismo Św. wybierz na chybił trafił fragment - a dowiesz się co masz uczynic w konkretnej sprawie - To ja jestem przeciw :-)
2011-12-15 13:05:29
|
Cytuj
|
Zgłoś
~klara
PS. Miedzy losowaniem wersów z Biblii a wrózęniem jest jedna rożnica.
Wróżenie ma odkryć przed nami przyszlość...
Fragment ten nie jest ani wróżbą (odkryciem przyszłości), ani bezpośrednim nakazem tego co mamy uczynić ("poszedł i powiesił się") jest Słowem Bożym które danego dnia mamy odnieśc do naszych problemów, radości i pytań...
Zdarzało mi się "wróżyć" z wybranych na chybił trafił fragmentów z Biblii i przeważnie mi kopara opadała ze zdumienia jak trafne były odpowiedzi. Nawet odnośnie przyszłości. Ale tylko w naprawdę ważnych sprawach. Nie nazywałabym tego "wróżeniem" ale "wyrocznią Pana". Zdaje się, że przed podjęciem ważnych decyzji Izraelici byli nawet zobowiązani uwzględnić Bożą wolę wyrażoną w wyroczni Pana.
2011-12-15 12:22:52
|
Cytuj
|
Zgłoś
T7HRR
PS. Miedzy losowaniem wersów z Biblii a wrózęniem jest jedna rożnica.
Wróżenie ma odkryć przed nami przyszlość...
Fragment z Pisma Swiętego - polecam czytanie z dnia, zamiast fragmentu wybranego losowo (ale jak ktoś nie ma pod reką czytań na dany dzień i wie co robi może wybrac na chybił trafił) - ma nas skłonić do zastanowienia się, czego Bóg od nas wymaga.
Fragment ten nie jest ani wróżbą (odkryciem przyszłości), ani bezpośrednim nakazem tego co mamy uczynić ("poszedł i powiesił się") jest Słowem Bożym które danego dnia mamy odnieśc do naszych problemów, radości i pytań...
2011-12-15 12:04:32
|
Cytuj
|
Zgłoś
~ba!
Jedną z metod wróżenia po chrześcijańsku jest losowanie wersów Biblii, najczęściej chyba poprzez otwarcie jej i wskazanie palcem przy zamkniętych oczach miejsca na karcie
W Piśmie Świętym mieszka Duch Święty - w Słowie Bożym.
W wosku niekoniecznie !
2011-12-15 11:37:03
|
Cytuj
|
Zgłoś
~anna.familiaris.pl
Logowanie
Żołnierz maksymalny
2012-05-24 08:04:59
8
KAI: Raport o stanie finansów w...
2012-05-24 07:55:45
16
Odpowiadam Maleńczukowi
2012-05-24 07:49:48
38
Czy Bartoś stracił powołanie?
2012-05-23 23:47:39
53
Jak (i po co) żyć?
2012-05-23 22:22:34
3
Zmartwychwstanie to nie reanimacja...
2012-05-23 22:22:19
5
Ecclesia militans, czyli kto mieczem...
2012-05-23 21:40:58
15
Walcz albo uciekaj
2012-05-23 20:36:38
7







