Polski Asyż to nie juwenalia

Jacek Prusak SJ

o. Jacek Prusak SJ
(fot. Grażyna Makara/ "Tygodnik Powszechny")

ZOBACZ TAKŻE | TEGO AUTORA

Chrześcijanie nie mają monopolu na Boga, nie znaczy to jednak, że nie ma znaczenia dla zbawienia niechrześcijan ich stosunek do Jezusa. Jako chrześcijanin uważam, że los całej historii, los każdego człowieka zależy od tej jednostki jaką jest Chrystus.


Dzisiejsze spotkanie chrześcijan, muzułmanów, żydów, buddystów i niewierzących na placu Wolnica na krakowskim Kazimierzu upamiętniające 25. rocznicę modlitwy o pokój Jana Pawła II w Asyżu i nawiązujące do październikowego spotkania w Asyżu papieża Benedykta XVI z wyznawcami wielu religii i niewierzącymi wzbudziło niepokój pewnej grupy katolików, która widzi w nim "aprobatę władz kościelnych dla relatywizmu". W około 30 listach otwartych zaadresowanych do kardynała Stanisława Dziwisza nawołują do rezygnacji ze spotkania bo prowadzi ono do dezorientacji młodzieży i obojętności wobec wiary. Pojawienie się takiego protestu mnie nie dziwi, skoro na łamach ogólnopolskich pism "uznani" katoliccy publicyści dialog międzyreligijny sprowadzili do "miedzy religijnej paplaniny", a spotkanie w Asyżu uznali za "lansowanie synkretycznego ekumenizmu".


Zdziwił mnie jednak komentarz Doroty Sawickiej, byłej studentki KUL, która choć sama się nie podpisała pod protestem wyznała na łamach Rzeczpospolitej: "Rozumiem współpracę z chrześcijanami. Co jednak mamy wspólnego np. z buddystami? To nie ekumenizm, a prawie juwenalia". W podobnych duchu wypowiedział się Stanisław Krzysztoń spod Krakowa: "Nie chcę, żeby moim dzieciom było wszystko jedno, jaką religię wyznają. A spotkanie może sugerować, że nie ma większego znaczenia, w co człowiek wierzy". Na te lęki, bo trudno uznać je za uzasadnione wątpliwości mądrze odpowiedziała Kuria krakowska "ustami" biskupa Grzegorza Rysia: "Nie wszyscy modlimy się razem, ale możemy się modlić jednocześnie i rozmawiać. Bo - jak wynika z dokumentów Soboru Watykańskiego II - Kościół jest znakiem jedności całego rodzaju ludzkiego, nie istnieje tylko dla siebie". I dodał: "Mamy jednak wybór: albo tworzymy miejsce spotkania, albo otwieramy nowe fronty konfliktu" ("Nie chcą Asyżu w Krakowie", 24 listopada).


Chrześcijanie nie mają monopolu na Boga, nie znaczy to jednak, że nie ma znaczenia dla zbawienia niechrześcijan ich stosunek do Jezusa. Jako chrześcijanin uważam, że los całej historii, los każdego człowieka zależy od tej jednostki jaką jest Chrystus. Przeciwnikom inicjatywy kardynała Dziwisza odpowiem, że nie stworzył on żadnej "szopki" i nie zamienił "polskiego Asyżu" w juwenalia. Jeśli Sawicka nie rozumie dlaczego warto współpracować z buddystami na rzecz pokoju i sprawiedliwości to odpowiem jej słowami amerykańskiego jezuity Roberta Kennedy’ego, który spędził w Japonii połowę swojego życia, że "jest to religia znacznie starsza niż chrześcijaństwo, która przyniosła zdrowy rozsądek i pokój wszystkim narodom i kulturom w Azji. Już z tego tylko powodu zasługuje na pełne uznanie".


Pozostałym kontestatorom "ducha Asyżu" warto przypomnieć słowa z rekolekcji adwentowych wygłoszonych w 1964 r. do studentów przez prof. Józefa Ratzingera. Odpowiadając na pytanie o sens bycia chrześcijaninem powiedział: "Wszystko, w co wierzymy, jest przedmiotem naszej wiary w Boga, i wszystko, co wiemy o człowieku, nie pozwala nam myśleć, że poza granicami Kościoła nie ma zbawienia, że aż do czasu Chrystusa wszyscy ludzie skazani byli na los wiecznego odrzucenia. Nie potrafimy i nie chcemy sądzić, że nasz sąsiad, który jest porządnym i dobrym człowiekiem, który w wielu rzeczach jest od nas lepszy, będzie na wieki potępiony tylko dlatego, że nie jest katolikiem. Nie potrafimy i nie chcemy sądzić, że wszyscy ludzie żyjący w Azji, a Afryce lub jakimkolwiek innym zakątku świata, pójdą na wieczne zatracenie tylko dlatego, że w ich dowodzie osobistym nie ma adnotacji «katolik»". Spotykając się z wyznawcami innych religii uczymy się tego, co to znaczy, że jesteśmy chrześcijanami. Spotykając się z ateistami, mamy okazję docenić, że wiara jest łaską. Jako chrześcijanie nie mamy jednak prawa stawiać Bogu warunków jak on ich zbawi bądź będzie do siebie przyciągał, i wyręczać Go w tym nawołując do krucjat. Szansą na pokój i międzyludzką solidarność są spotkania w "duchu Asyżu". Ci, którzy mogą niech wezmą w nim udział dzisiaj - w Krakowie.

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.44

Liczba głosów:

85

Komentarze użytkowników (96)

Dodaj komentarz
2011-11-27 20:44:05 | Cytuj | Zgłoś
~Jacek Prusak SJ
Do Parafianina: obawiam się, że teraz grozi ci "rozwojenie jaźni" skoro bedziesz musiał oddzielać mnie jako publicystę ode mnie jako kaznodzieję a zdrugiej strony szanować jako kapłana. Ja bowiem nie mam dwóch zestawów poglądów: jeden do "papieru" drugi na ambonę. Jak bedziesz miała kiedyś więcej cywilnej odwagi to ze mną porozmawiaj, ale dziękuję i doceniam twój szacunek wobec mojej osoby.

Do Zdrady - idź swoją drogą. Twoje przekonanie o autentyczności własnej wiary mnie nie przekonuje, a samouwielbienie nie pociąga.
2011-11-27 20:38:23 | Cytuj | Zgłoś
anonim
Bo niektórzy w takiej sytuacji wyzywaja innych od fanatyków i zakochanych w Prezesie 
2011-11-27 20:09:45 | Cytuj | Zgłoś
~korab
Trochę się uspokoiłem czytając odpowiedzi o. Jacka, bo do tej pory myślałem, że to on pisze artykuły, a to przecież nie on tylko jego poglądy… Czyli o. Jacku mamy tu do czynienia z dwiema „jednostkami”: tobą jako kapłanem oraz twoimi poglądami… Zastanawiam się jak ty to godzisz, ale to już wyższa inteligencja. Zatem w nawiązaniu do moich dużo wcześniejszych komentarzy (nie tylko ten artykuł) przyznaję, że nie byłem oświecony i oczywiście nie zawsze zgadzam się z twoimi poglądami wyrażanymi poprzez działalność publicystyczną natomiast chętnie słucham twoich kazań w kościele i szanuję cię jako kapłana – przecież mój Pan cię powołał. Pozdrawiam. (parafianin).
2011-11-27 20:04:39 | Cytuj | Zgłoś
~zdrada
I pomyśleć, że tak emocjonalne ataki ad personam ks. Jacka Prusaka zaczęły się od mojego pytania: CZY CHRYSTUS DIALOGOWAŁ ? NIE, CHRYSTUS NAUCZAŁ, PRZEKAZYWAŁ APOSTOŁOM PRAWDĘ ! JEDNĄ PRAWDĘ ! PRAWDĘ KRZYŻA ! A CO ROBIĄ DZIŚ SPADKOBIERCY - KAPŁANI JEGO DZIEDZICTWA ? "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je." (Mt 10,34-39). "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle". (Mt, 10, 29). „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.” (Mt 5,37).

I w związku z tym, że Ks. Jacek Prusak - jak pisze - woli iść inną drogą, to ja pozwolę sobie pokazać swoją. A jest nią odpowiedź Chrystusa udzielona Tomaszowi na jego pytanie o drogę: "Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie". (J 14,6).
2011-11-27 18:00:23 | Cytuj | Zgłoś
~Jacek Prusak SJ
I co w tym powtarzaniu siebie na okrągło, przy ciągłym oskarżaniu mnie, ma być odkrywczego? Nie mogę z tobą plemizować, bo u samego początku zaatakowałeś mnie a nie moje poglądy. Widzę, że tego nie widzisz, wiec to ja, a nie ty, uchylasz się od polemiki. To jest błędne koło, a ja wolę iść w inną stronę i nie tracić czas na niekonstruktywne dyskusje. Zaraz z pewnością znowu coś "wkleisz", aby "pokazać" jak uchylam się od twoich argumentów, które jedynie ty widzisz. Żegnam!
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?