Viri probati, czyli kiedy Duch Święty czegoś żąda

ks. Artur Stopka
(fot. © Mazur/catholicnews.org.uk)

To już niemal działa jak automat. Papież Franciszek mówi, że warto się nad konkretnym rozwiązaniem jakiegoś problemu zastanowić i od razu pojawiają się paniczne głosy, alarmujące, że Następca św. Piotra czyni zamach na jakąś utwierdzoną tradycję, a może nawet zamierza zmienić nauczanie Kościoła.

 

Tak stało się i tym razem, po wywiadzie, jakiego Papież udzielił niemieckiemu tygodnikowi "Die Zeit".

 

Wśród wielu poruszonych w rozmowie tematów znalazła się także kwestia braku księży. "Musimy zastanowić się nad dopuszczeniem możliwości viri probati, żonatych mężczyzn do niektórych czynności kapłańskich" - stwierdził Franciszek, uzupełniając od razu swoją wypowiedź szeregiem zastrzeżeń.

 

Po pierwsze, powiedział: "musimy jednocześnie określić jakie zadania mogliby podjąć, na przykład w odizolowanych miejscach i wspólnotach". Po drugie, podkreślił, że temat powołań kapłańskich "stanowi poważny problem" i Kościół będzie musiał go rozwiązać, ale "dowolność w wyborze celibatu nie jest żadnym rozwiązaniem". Po trzecie, wskazał, że otwarcie drzwi seminariów dla osób, które nie mają autentycznego powołania, też nie jest rozwiązaniem trapiącej Kościół bolączki. Po czwarte, Papież zauważył: "Pan powiedział nam: módlcie się. I tego nam brakuje, modlitwy. Brakuje też wysiłku i pracy nad młodymi ludźmi poszukującymi swojej drogi".

 

Franciszek powiedział w kontekście viri probati jeszcze jedną, nadzwyczaj istotną rzecz. Przypomniał, że zadaniem Kościoła jest zawsze "rozeznać właściwy moment, w którym Duch Święty czegoś żąda".

 

Jednym z dojmujących fragmentów książki Shūsaku Endō "Milczenie" jest opis funkcjonowania wspólnoty japońskich chrześcijan, która od sześciu lat nie miała w swoim gronie kapłana (w filmie Martina Scorsese nie wyszło to aż tak wyraźnie). Bohaterowie opowieści, jezuiccy misjonarze, dopiero wtedy w pełni uświadamiają sobie, jak wielkim darem jest kapłaństwo i jak bardzo wspólnota Kościoła go potrzebuje. Dostrzegli, jak wyznawcy Jezusa Chrystusa mocno cierpią, gdy z braku wyświęconego kapłana nie mają dostępu do Eucharystii oraz do sakramentu pokuty i pojednania.

 

"Kościół żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła" - napisał św. Jan Paweł II w encyklice "Ecclesia de Eucharistia". W tym samym dokumencie podkreślił ścisły związek Eucharystii i kapłaństwa.

 

Tymczasem również współcześnie, w XXI wieku, w wielu częściach świata katolicy doświadczają ogromnego bólu, ponieważ z braku księdza nie mają dostępu do Eucharystii. Codziennie mierzą się ze stwierdzeniem zawartym w "Dekrecie o posłudze i życiu kapłanów" Soboru Watykańskiego II: "Nie zbuduje się (...) żadnej wspólnoty chrześcijańskiej, jeżeli nie jest ona zakorzeniona w celebracji Najświętszej Eucharystii".

 

Nic dziwnego, że w tej sytuacji raz po raz wraca temat viri probati, obejmujący również sprawę dopuszczenia do sprawowania Eucharystii żonatych mężczyzn. W ostatnich latach podejmowali go m. in. biskupi z Brazylii, decydując się nawet na rozmowy z Kongregacją ds. Duchowieństwa w sprawie eksperymentu z dopuszczeniem viri probati do święceń kapłańskich w diecezjach Amazonii.

 

W 2015 roku niektórzy biskupi z Anglii i Walii przyznali, że wobec rozpaczliwego braku kapłanów w 22 diecezjach, poważnie rozważają udzielanie święceń żonatym mężczyznom o sprawdzonej wierze. Kilku z nich mówiło wprost, że ta zmiana "nadejdzie szybciej niż później". W Niemczech na początku obecnej dekady do dyskusji o viri probati włączyli się nawet politycy Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU), doprowadzając do tego, że Konferencja Biskupów Niemieckich zaapelowała publicznie, aby przed wizytą Benedykta XVI nie dyskutować na ten temat.

 

Możliwość sprawowania Eucharystii jest dla Kościoła katolickiego sprawą fundamentalną, egzystencjalną. Niezwykle istotne jest dobre, właściwe rozeznanie, czego Duch Święty dziś i w przyszłości w tej sprawie od Kościoła żąda, o co go prosi. Dlatego wywoływanie wokół niej sensacji, paniki, nawet histerii, może się okazać egoistycznym sprzeciwem wobec Jego woli.

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.58

Liczba głosów:

50

 

 

Komentarze użytkowników (26)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

tomek59 17:15:46 | 2017-03-16
Po tym jak usłyszałem w ostatnią niedzielę z ust kapłana, że Ojciec oznajmił na Górze Przemienienia " Tyś Jest mój Syn umiłowany, Ty jesteś moja Córka umiłowana", to naprawdę rzadne pomysły Watykanu nie są w stanie mnie zadziwić. Zbieramy kwaśne jagody SW II. Kościół jest tak zdewastowany, że tylko nowy Atanazy może tu pomóc.

Oceń 18 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 08:05:54 | 2017-03-16
Dramatem współczesnego Kościoła jest brak powołań. A ten wynika z oslabienai czy zaniku wiary. Stąd powmysły tego typu. Tyle tylko, iż będzie to mało skuteczny pomysł. Bo ilu mężczyzn raz żonatych jest obecnych dziś w Kościele. Szczególnie w tym nowoczesnym Kościele wątpiacym w nierozerwalność małżeństwa.

No chyba, iż nieważne będzie, w ilu małżeństwach był i jest kandydat do swięceń kapłańskich.

ps. ciekawe, że Deon milczy na temat odwołanego spotkania na UJ.

Oceń 16 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Drabiniasty 00:50:46 | 2017-03-16
Pierwszy papież był żonaty. Komu to przeszkadzało?

Oceń 7 17 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Anakin 23:28:54 | 2017-03-15
To już niemal działa jak automat. Papież Franciszek mówi, że warto się nad konkretnym rozwiązaniem jakiegoś problemu zastanowić i od razu pojawiają księza się z wyprzedzająca opinią licząc, że trafią w punkt w nową doktrynę.

Choć najczęściej Franciszek po zastanowieniu się pozostaje przy tym do czego doszły 2000 lat Kościoła a niektórzy księżą zostają jak z angielskim Himilsbacha.

Oceń 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyszeks 19:20:34 | 2017-03-15
1. Nauka KK odnośnie zasad obowiązujących w życiu, zarówno świeckich jak i duchownych jest
a) NIEZMIENNA?
b) ZMIENNA?

2. Jeśli duchowieństwo KK zajmuje stanowisko w sprawie jakiejś zasady życia i postępowania, to:
a) NIE MOŻE SIĘ MYLIĆ, bo ma Ducha Świętego
b) MOŻE CZASEM SIĘ MYLIĆ, ale nie wtedy jak odpowiednie ciało (sobór, synod, papież) zajmie stanowisko na ustalonych zasadach
c) ZAWSZE SIĘ MOŻE MYLIĆ.

Ciekawe które możliwości są faktyczne.

Oceń 6 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~k.jarkiewicz.ign 17:44:48 | 2017-03-15
Również uważam,że to burza w szklance wody i to wywołana przez media.Z pewnością papież podlega pewnym naciskom ze strony niektórych Episkopatów odnośnie rozwiązania palących problemów z obsadą placówek duszpasterskich i zwykle w takich okolicznościach histerycznie wysuwa się propozycję viri probati. Od początku zaprowadzenia celibatu duchownych w Kościele zachodnim co jakiś czas pojawia się idea wprowadzania żonatych mężczyzn w struktury duszpasterskie. Zatwierdzenie unii brzeskiej również zostało obwarowane zgodą na utrzymanie możliwości sprawowania posługi w Kościele przez żonatych popów. Też w XIX wieku na kanwie sporów wokół konwersji księży anglikańskich na katolicyzm uznano,że żonaci księża przechodzą razem z rodzinami. Przykład Kornelli Connelly, której proces beatyfikacyjny właśnie się toczy, żony anglikańskiego duchownego, później księdza katolickiego, jest chyba najbardziej czytelnym przykładem, że to się nie sprawdza, a nawet może powodować życiowe tragedie: ostateczne odstępstwo męża i dzieci od Kościoła katolickiego. Kiedy takie dyskusje toczono w trakcie Soboru Watykańskiego II do Pawła VI docierały listy ze środowisk feministycznych związanych z Kościołem, które wręcz odradzały podejmowanie takich decyzji, uznając je nie tylko wymierzone w lansowaną przez Kościół koncepcję małżeństwa, ale i w prawa kobiet. Przykład Kościoła grekokatolickiego, gdzie ubywa żonatych księży i Kościoła prawosławnego w Grecji, gdzie już większość placówek duszpasterskich jest obsadzona przez samotnych popów dowodzi,że to nie rozwiąże problemów, a może nawet zaszkodzić. W Niemczech, gdzie najwięcej placówek bez księży prowadzą diakoni żonaci największymi przeciwniczkami ich kapłaństwa są żony, a potem dzieci.

Oceń 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

gazda 14:50:10 | 2017-03-15
Tak myślę że obecnie w kościele jest wiele do zrobienia żeby było jak w Piśmie Świętym. na początek apostołowie nakazywali ubustwo , ppierwsi chrześcijanie zdobyli Rzym nie orężem ale ubustwem dopiero Konstantyn Wielki zwołał sobór i tam wybrał z Chrześcijaństwa to co jemu odpowiadało co służyło umocnieniu jego władzy i to właśnie jest ta tradycja odbiegająca od celu w jakim Bóg Zesłał nam swojego Syna. 

Oceń 6 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 14:08:13 | 2017-03-15
Przewrotna strategia.
Rzucić jakiś wywrotowy news, rozpocząć nad nim dyskusję,zmarginalizować oponentów, zatwierdzić jako wyjątek od reguły,poprzez przymykanie oczu na samowolę w diecezjach przekształcić wyjątek w regułę.
Modernistycznej ofensywy ciąg dalszy.
 

Oceń 36 17 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

asyz 10:54:20 | 2017-03-15
Franciszek zakłada swój własny kościół nie oparty na nauce Pana Jezusa!

Oceń 51 43 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook