Historia Męki Pańskiej
(fot. Senioscopia/flickr.com)
Położona na Syjonie rezydencja arcykapłana Kajfasza zajmowała pomieszczenia w rozległym budynku. Na parterze mieściła się sala recepcyjna zdolna pomieścić kilkadziesiąt osób. Do domu przylegał dziedziniec obwiedziony murem, w którym przebita była brama. Strzegła jej zbrojna straż. Plac ten miał jakiś przedsionek. I to wszystko, co o rozkładzie domu da się wywnioskować z zapisów ewangelicznych.
Tak zatem związanego Jezusa przyprowadzono do siedziby Kajfasza. Jan utrzymuje, że najpierw przesłuchiwał aresztowanego Annasz, teść Kajfasza, szara eminencja religijnej wspólnoty Jerozolimy. Annasz odgrywał znaczną rolę w życiu publicznym, choć już od piętnastu lat nie pełnił funkcji arcykapłana. W roku 15 pozbawił go tego stanowiska Waleriusz Gratus, poprzednik Poncjusza Piłata na urzędzie prokuratorskim. To wstępne, nieformalne przesłuchanie wcale nie musiało odbywać się poza domem Kajfasza. Wśród zebranych na nadzwyczajną, nocną sesję arcykapłanów, starszych i uczonych w Piśmie nie mogło zabraknąć tak ważnej osobistości, jaką był Annasz. Pytał on Jezusa o uczniów i treść głoszonej przez Niego nauki. Nie uzyskał jednak odpowiedzi. Jezus zignorował pytania, odsyłając przesłuchującego do opinii publicznej: Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem (J 18,21). Za tę ripostę otrzymał kilka ciosów w twarz od jednego ze stojących tam sług. Widząc, że niczego więcej nie zdoła wydobyć z więźnia, Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza (J 18,24), który prawdopodobnie czekał na więźnia w innym pomieszczeniu.
Kajfasz obrał inną taktykę przesłuchania. Do głosu dopuścił świadków. Uczynił tak nie po to, by dowieść prawdy, ale by w ich zeznaniach znaleźć pretekst do skompromitowania Jezusa w opinii ludu. Przy czym nie chodziło mu o sam wyrok, bo ten już zapadł wcześniej, zaocznie, lecz o jego legalizację. Farsa ze świadkami okazała się skandalem, tak iż sam arcykapłan uznał przesłuchanie za kompromitujące. Wyraźnie poirytowany, oddalił podstawionych świadków, którzy nawet nie potrafili się zdobyć na zgodne zeznania. W takiej sytuacji sam przejął prowadzenie procesu, w sposób przewrotny zadając owo kardynalne pytanie, na które odpowiedź pozytywna - a innej być nie mogło - miała dać podstawę do zdyskredytowania Jezusa i zalegalizowania wydanego wcześniej wyroku śmierci. Pod przysięgą Kajfasz wymusił na Jezusie samo-określenie się: Poprzysięgam cię na Boga żywego, powiedz nam: czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? Na moment musiała nastąpić pełna napięcia cisza, którą przerwał stanowczy głos Jezusa: Tak, Ja Nim jestem. Podniósł się krzyk i lament, zatykano sobie uszy, targano włosy i brody. Słysząc to, najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: Zbluźnił. Zebrani odpowiedzieli zgodnym głosem: Winien jest śmierci (por. Mt 26,63-66). Wtedy zaczęto bić, opluwać, poszturchiwać i naigrawać się z więźnia. Gdyby się to działo na placu świątynnym, zapewne porwano by kamienie i rzucono na bluźniercę.
Około drugiej w nocy odprowadzono poniżonego i pobitego Jezusa do więziennych pomieszczeń pod straż. Ponieważ trudno sobie wyobrazić, aby rezydencja Kajfasza mogła takie posiadać, przeprowadzono Jezusa kilkadziesiąt metrów dalej i wrzucono na linach lub łańcuchach do głębokiej cysterny, wtedy bez wody. Miał tam pozostawać do rana, kiedy to należało przekazać Go do budynku posiedzeń Wysokiej Rady, by to szacowne grono przywódców narodu wybranego mogło nadać oficjalny bieg nieoficjalnej dotąd sprawie.
W pierwszych dniach kwietnia słońce wschodzi nad Jerozolimą o 5:30. Tak zatem, skoro dzień nastał, zebrała się starszyzna ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie i kazali przyprowadzić Go przed swoją Radę (Łk 22,66). Kogoś wysłano do rezydencji Kajfasza z uchwalonym orzeczeniem. Na jego wykonanie mógł mieć posłaniec nie więcej niż pół godziny, tyle bowiem potrzeba było na wydobycie więźnia z cysterny i doprowadzenie Go w dowolny rejon Jerozolimy. Sanhedryn zaś obradował bądź w pomieszczeniach przyległych do samej Świątyni, bądź w budynku zebrań położonym przy placu Ksystos.
Zgromadzeni mieli bardzo niewiele czasu, bowiem po zachodzie słońca rozpoczynała się Pascha. Do tej pory należało więźnia osądzić, skazać, wykonać na Nim wyrok i uprzątnąć zwłoki. Toteż, aby nie przedłużać i nie ryzykować ewentualnych proceduralnych niespodzianek, przyprowadzonemu przed Radę Jezusowi oszczędzono zbędnych pytań, ograniczając się do pytania zasadniczego, tego samego, jakie w nocy zadał Kajfasz: Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam (Łk 22,67). Otrzymawszy odpowiedź twierdzącą, zgodnie orzeczono: Na co nam jeszcze potrzeba świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z ust Jego (Łk 22,71). Posiedzenie zakończyło się sprawnie i szybko. Więzień nie robił żadnych przeszkód. Wobec tego całe zgromadzenie powstało i poprowadzili Go przed Piłata (Łk 32,1). Mogła być godzina siódma rano.
Tu jednak wyłonił się problem zasadniczy. Jak przekonać rzymskiego urzędnika, że sprawa zasługująca na karę śmierci według prawa żydowskiego, powinna być tak samo kwalifikowana przez kodeks rzymski? Wyjście z kłopotliwej sytuacji znaleziono natychmiast. Przed Piłatem nie należało obwiniać Jezusa o to, że powoływał się na synostwo Boże. Cóż w końcu mogły obchodzić człowieka z zewnątrz, a przy tym poganina, wszystkie te wewnętrzne i zawiłe spory Żydów? Przeto przed rzymskim namiestnikiem oskarżono Jezusa nie o wykroczenia natury religijnej, ale o przestępstwa polityczne, i to dużego wymiaru. A w takich wypadkach mógł orzekać tylko urzędnik rzymski. Było tak od 6 roku, kiedy Oktawian August pozbawił Archelaosa władzy nad Judeą. Wtedy też odebrał Żydom prawo wydawania i egzekucji wyroków śmierci, przenosząc ten obowiązek na prokuratorów rzymskich.
Czytaj dalej...
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.6
Liczba głosów:
10
Komentarze użytkowników (0)
Dodaj komentarzLogowanie
i jeszcze jedno...
22.02.2012 23:14
5
Mają wyznać grzech...
Biblio, ojczyzno moja...
22.02.2012 22:53
1
1
Z zimy 2012 :):)
Akceptacja otoczenia...
21.02.2012 20:39
5
2.5
Ołtarz główny
Kalwaria Zebrzydowska
21.02.2012 20:18
3
Kontemplujemy miłość...
Kalwaria Zebrzydowska
21.02.2012 20:18
3.2
Kalwaria Zebrzydowska
21.02.2012 20:18
3.44
Tutaj jest bezpiecznie
Wiewiórki
14.01.2012 10:52
13
4.19
W słońcu cieplej
Wiewiórki
20.02.2012 19:13
5
4.17
Skalista ściana Lofotów
Lofoty - Raj na Ziemi
27.10.2011 22:10
4
4.15
Balet na wodzie;)
Wszystko zwierze, co ma...
27.05.2011 12:48
16
4.13
Wszystko zwierze, co ma...
13.12.2011 15:08
17
4.13
wspomnienie...
wspomnienia
21.01.2012 12:09
6
4.13
zwany jest miniaturą...
Wodospad Fukiwari...
12.07.2010 20:00
153
3.68
Z modlitwą...
Skrzynka intencji...
18.03.2011 09:54
101
2.76
Misio też jest fanem...
promieniście
15.01.2012 15:36
43
3.23
"co tam...
moment
09.02.2012 20:20
24
3.41
Kapitanowi Wronie
Galeryjka jesienna
18.11.2011 15:26
24
3.56
W oczekiwaniu...
Wiewiórki
04.02.2012 12:10
19
3.65






