Jak schudnąć po 50-ce? Cztery zasady

(fot. shutterstock.com)

"Ostatnio przytyłam i nie potrafię wrócić do poprzedniej wagi". Albo: "Zawsze miałam nadwagę, ale teraz muszę już schudnąć, bo zaczynam mieć problemy ze zdrowiem". "Dawniej, kiedy zdarzało mi się przytyć o kilka kilogramów, łatwo je zrzucałam, ale teraz już nie potrafię. Nie wiem, co mam robić". "Jestem 50-letnim mężczyzną. Stopniowo przybywało mi na wadze, aż w końcu zacząłem się tego wstydzić. Bolą mnie kolana, krępuje mnie mój brzuch, ale nie wiem, co robić. Żona mówi, żebym nie jadł tego czy tamtego, ale nie mam ochoty się do tego stosować".


Każdy przypadek - i wśród kobiet, i wśród mężczyzn - jest inny. Postaramy się udzielić odpowiedzi na tego typu wątpliwości, aby pomóc Wam w zrzuceniu wagi.

Kiedy kończymy 45-50 lat, chudnięcie staje się bardziej skomplikowane niż w młodszym wieku. Składają się na to różne przyczyny.


Jednym z głównych powodów tycia jest stan oraz ilość naszych mięśni. Od dwudziestego roku życia nasza muskulatura stopniowo się kurczy - niezależnie od tego, ile ćwiczymy. A jako że mięśnie są w organizmie odpowiedzialne za zużywanie znacznej części energii, ich ubytek powoduje, że energii tracimy mniej. Natura nie znosi próżni: kiedy zanika tkanka mięśniowa, na jej miejsce pojawiają się komórki tłuszczowe, które nie zużywają energii. Dlatego też od pewnego wieku tyjemy od wszystkiego (albo prawie wszystkiego), co zjadamy.

 

Innym powodem przybierania na wadze jest spowolnienie metabolizmu na skutek niedoczynności tarczycy. Nawet jeśli nie objawia się ona spadkiem poziomu hormonów tarczycowych, może wynikać z ich mniejszej aktywności albo niedoboru jodu bądź innych pierwiastków niezbędnych do ich funkcjonowania.


Trzecia przyczyna to regularnie powtarzane drobne błędy żywieniowe, za sprawą których tyjemy - systematycznie, choć powoli. Drobne potknięcie dietetyczne polegające na zjadaniu codziennie jednego nadmiarowego herbatnika przekłada się w ciągu roku na dodatkowy kilogram wagi. Samo w sobie nie jest to groźne, ale w ciągu 10 lat kumulujemy w ten sposób aż 10 kilogramów...


No i wreszcie na dłuższą metę przyczyną nadwagi mogą być błędne nawyki żywieniowe przejmowane w rodzinie przez kolejne generacje. Sposób życia zmienia się z pokolenia na pokolenie: nie da się pogodzić dziś zwyczajów dietetycznych naszych rodziców z naszymi własnymi potrzebami energetycznymi.


Jem to samo co dawniej, ale teraz od tego tyję


"Nie zmieniłem wcale swoich przyzwyczajeń żywieniowych, ale dawniej, kiedy zdarzyło mi się przybrać jeden kilogram, umiałem go bez trudu stracić. Teraz już nie umiem - no i tyję".


W miarę jak przybywa nam lat, zachodzące w nas zmiany hormonalne modyfikują sposób funkcjonowania organizmu.


U kobiet zmiany dotykają gospodarki hormonalnej. Z nadejściem menopauzy znikają hormony, które uprzednio przygotowywały ciało na ewentualną ciążę. Macica i układ rozrodczy wchodzą w stan spoczynku i wymagają mniej energii niż dawniej. Mniejsze zużycie energii oznacza większą ilość tłuszczu, który gromadzi się w pasie, jeśli dodatkowo nie ćwiczy się mięśni ("bo mi się me chce" albo "nie lubię", albo "nie mam czasu", albo ""nie mam jak"), wnika do nich stopniowo tkanka tłuszczowa, jeśli dostarcza się organizmowi kobiecemu tyle samo energii co dawniej, jej nadmiar jest magazynowany.


Hormony męskie (androgeny) sprzyjają gromadzeniu zapasów tłuszczu w górnej części męskiego ciała, czyli na brzuchu. Brak aktywności albo zaprzestanie uprawiania sportu także nasila proces zastępowania tkanki mięśniowej przez tłuszcz.


Zasada nr 1


Musimy się pogodzić z tym, że przybędzie nam nieco tłuszczyku, ale mamy sposoby, żeby ograniczyć jego ilość.


Zasada nr 2


Kilka razy dziennie oddychamy za pomocą brzucha: wciągamy go głęboko, żeby wypuścić powietrze z płuc 1 przy tej okazji pobudzamy do pracy jego mięśnie.


Wykonujemy takie ćwiczenie 3 razy dziennie po 3 minuty. Siadamy przy tym wygodnie z wyprostowanymi plecami, żeby zapewnić swobodę układowi oddechowemu. Bierzemy zegarek albo budzik z sekundnikiem, co pozwoli mierzyć czas poszczególnych faz oddechu. Przy wdechu wypinamy brzuch w ciągu 5 sekund, wydech zaś to wciąganie brzucha - również w ciągu 5 sekund. Korzyści z takiego ćwiczenia są dwojakie: ćwiczymy mięśnie brzucha, a jednocześnie harmonizujemy rytm oddechu z rytmem uderzeń serca.


Zasada nr 3


Ćwiczymy mięśnie. Przez 30 minut dziennie uprawiamy wybraną formę aktywności fizycznej dostosowaną do naszych upodobań i możliwości. Może to być szybki marsz (po naszych codziennych trasach), rower stacjonarny lub "prawdziwy" - albo też jeden i drugi na zmianę w kolejne dni. Ważne, żeby był to czas poświęcony ćwiczeniu własnego ciała. Nagroda przyjdzie później. Czy wiecie, że jednym z pierwszych kroków w walce z depresją jest aktywność fizyczna? To jeszcze jeden powód, żeby się trochę poruszać.


Zasada nr 4


Przestawiamy się na zdrowe odżywianie i pokarmy dobrej jakości, eliminujemy pokarmy nieodpowiednie dla organizmu. Wybieramy dobre tłuszcze, dobre cukry (pochodzące z owoców, warzyw i zbóż) oraz dobre białka. Nie zapominamy o spożywaniu błonnika i witamin.


Jemy wolno, sycimy się smakiem, dbamy o swoje ciało i duszę. Nie jesteśmy tylko brzuchem, który należy czymś zapchać.


Oddychanie


Oddychanie to czynność, którą - z jednej strony - wykonujemy całkiem bezwiednie (tak jak trawienie czy bicie serca), a z drugiej - łatwo możemy kontrolować za pomocą naszej woli. Centrum sterowania oddechem znajduje się w pniu mózgu; jest ono wrażliwe na wszelkie oddziaływania między naszym mózgiem emocjonalnym a innymi organami. Na tym opierają się wszystkie techniki medytacyjne. Jak pokazał L. Bernardi z uniwersytetu w Padwie, powtarzanie np. modlitw różańcowych powoduje, spowolnienie i uregulowanie oddechu (6 razy na minutę). Przy takiej regularności oddychania także inne rytmy biologiczne ulegają spowolnieniu, co przynosi skutki korzystne dla zdrowia: lepsze funkcjonowanie układu odpornościowego, cofanie się stanów zapalnych i skuteczniejsza kontrola nad poziomem cukru we krwi (J.R.Thayer, uniwersytet w Columbus).

 

 

Więcej w książce: Jak schudnąć po 50-ce? - Evelyne Chartier

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.68

Liczba głosów:

47

Komentarze użytkowników (25)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Michał 15:29:07 | 2015-01-26
Fajny artykuł. Starość to wcale nie wyrok! Tu sobie poczytajcie jak mozna ją spowolnić http://terapiasokami.pl/telomeraza-jak-spowolnic-proces-starzenia i podstawą faktycznie jest dieta, bo jestesmy tym, co jemy czy tego chcemy czy nie ;p jak będziemy wyciskać soki, jeść zdrowo i ćwicyzć to będzie super do późnego wieku, gwarantuję :D

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~andrzej 16:30:27 | 2015-01-25
Zasad jest kilka.

Ile spożywamy kalorii na dobę?
Trzeba trochę się wysilić i obliczyć ilość kalorii w każdym naszym pożywieniu, jakie spożywamy.

Ile kalorii spalamy dobowo?
I tutaj znowu praca, bo trzeba poszukać informacji o spalanych kaloriach przy różym wysiłku i w różnym wieku i odpowiedniej płci. 

Jaki jest nasz dobowy bilans energetyczny?
Jeżeli dodatni (więcej kalorii dostarczanych, a mniej zużywanych), będziemy nadal tyć.
Jeżeli zerowy, utrzymamy wagę bez zmian.
Jeżeli ujemny i długotrwały, wówczas zaczniemy tracić na wadze.

Przyspieszanie metabolizmu.
Kolejny krok na poznanie siebie. Jest wiele ćwiczeń które trzeba spróbować, bo nie wszystkie działają na wszystkich.

Trzeba wytypować "rozpuszczalniki", jak piwo, ciastka, batoniki cukierki i ich wyeliminować zupełnie. To one usypiają nasz metabolizm. Ja np. dopiero po wyeliminowaniu cukru (nic nie słodzę i unikam słodzonego) ustabilizowałem metabolizm.

Organizm każdego z nas, jest inny, tym samym zupełnie inne ćwiczenia pomogą zrzucić nadwagę u innych, a inne będą dobre dla nas.
Musimy sami szukać lub zdać się na jakiegoś dobrego dietetyka.


No i najważniejsze.
Siedząc i nic nie robiąc możemy mieć tylko nadzieję, że przyjdzie jakaś choroba, której jedyną zaletą będzie zrzucenie nadwagi.
Waga sama z siebie nie spadnie, a wręcz będzie przybierać i obciążać wszystkie nasze organy, aż któryś zdezerteruje.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~misjonarz 21:40:27 | 2015-01-24
Ruch, ruch i jeszcze raz ruch, dużo spacerów: po lesie, a nawet na zakupach :-), ale nie podwozić ich samochodem :-). Jak się dobrze rusza w domu, to nie ma siły, spada i waga. Ponadto istnieją różne metody rekreacyjne, tylko trzeba coś polubić: rower, bieganie, aerobik, siłownia, basen, rolki, etc, etc, etc.
Teraz o mojej mamie, ale to wulkan energii :-), chociaż miała sporą nadwagę i nadal ma, ale w wieku 72 lat, nagle zjechała z wagi ok. 18 kg. !!! Szok, normalnie coś dziwnego, troszkę mama lepiej wygląda, ale to nie znaczy, że od razu jest tak sprawna jak 20 latka. Jednak to coś pokazuje - w każdym wieku można mieć w tym względzie efekty, tylko trzeba dużo wysiłku a ludzie go raczej nie lubią.

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~http://www.szturmujemyniebo.pl/ 16:49:45 | 2015-01-24
http://www.szturmujemyniebo.pl/

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Alfista 09:28:16 | 2015-01-22
Wystarczy spać 5,6 godzin -spada łaknienie.

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~grubuś 18:09:40 | 2015-01-21
pomoże jak,umrałemu kadzidło.

Oceń 4 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Liturgista ~grubuś 10:05:28 | 2015-01-23
Kadzidlo nie jest po to aby pomoc umarlemu (jak mowia chlopy u mnie na wsi), tylko po to aby uczcic, okadzic zmarlego - ktorego cialo bylo swiatynia Ducha Swietego...I zakladamy ,ze bylo: chrzest, spowiedz, Eucharystia, modlitwa, zycie Dekalogiem...

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ceive 17:43:26 | 2014-12-01
Alez spam ponizej : o

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~2013 23:38:07 | 2013-11-08
Rekolekcje z postem Daniela to nie wczasy odchudzające, ale oczyszczające duszę i ciało. Nie da się ukryć, że przy okazji się chudnie, ponieważ dostarcza się dużo mniejszą ilość kalorii. Jednak najważniejsze jest to, że poznajemy bliżej Pana Boga. Jest też wiele innych atrakcji rekreacyjnych i różnych wykładów nt. diety. Tak jest w Konstancinie, byłam tam i pragnę pojechać jeszcze raz.

Oceń 3 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Lidia 00:45:32 | 2013-04-12
Ja też się zmagałam z utrata nadmiaru kilogramów. Ciężki jest je zgubić w tym wieku;) Próbowałam wielu diet i tabletek - bezskutecznie. W końcu zdecydowałam się na usługi dietetyka i nie mogłam lepiej wybrać- trwała utrata wagi i zmiana nawyków żywieniowych- super sprawa. Korzystam z usług poradni Dietlife.pl i z czystym sumieniem moge polecić;)

Oceń 1 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~k 12:27:40 | 2012-12-25
zycze samych pysznych potraw na swieta.

Oceń 5 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy
Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?