Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci

(fot. Skakerman / flickr.com / CC BY)

30 kwietnia Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci. W Polsce obchodzony będzie po raz 11. i po raz trzeci pod rządami ustawy wprost zakazującej stosowania kar cielesnych wobec najmłodszych.

 

Z tej okazji Rzecznik Praw Dziecka zapowiada nową kampanię, która ma trafić nie tylko do rodziców i opiekunów, ale też świadków krzywdzenia dzieci.

 

W Polsce zakaz bicia dzieci regulowany jest Ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym. Od 2010 r. zapisany jest w nich wprost zakaz stosowania jakichkolwiek kar cielesnych wobec dzieci przez osoby wykonujące władzę rodzicielską oraz sprawujące opiekę lub pieczę nad małoletnim. Przepis ten pozbawiony jest sankcji.

 

Dyrektor Fundacji Dzieci Niczyje dr Monika Sajkowska zwraca jednak uwagę, że mimo to przepis pełni ważną rolę: nie pozwala bowiem sądom odstępować od wymierzenia kary na podstawie Kodeksu karnego, gdy naruszenie nietykalności cielesnej nastąpiło "w celach wychowawczych".

 

Jak wskazała, przed wejściem w życie wprost sformułowanego zakazu bicia dzieci, sądy miały możliwość odstąpienia od wymierzenia kary sprawcy, który powoływał się na to, że "stosował karę w celach wychowawczych". - Od 2010 r. na kontratyp karcenia małoletnich powołać się już nie można - wyjaśniła Sajkowska.

 

Jak dodała, ważnym efektem zakazu jest też jego wpływ na świadomość społeczną. Z badań przeprowadzonych w sierpniu 2012 r. przez TNS OBOP wynikało, że wprawdzie większość Polaków (68 proc.) nadal uważa, że są takie sytuacje, kiedy dziecku trzeba dać klapsa, lecz 78 proc. ma świadomość, iż bicie dzieci jest niezgodne z prawem.

 

Sajkowska podkreśliła, że na wyraźną zmianę społeczną trzeba jeszcze poczekać. - Minęły trochę ponad dwa lata. Postawy społeczne tak ugruntowane w tradycji, w kulturze, nie zmieniają się od jednego zapisu prawnego i tutaj na pewno potrzebne są ciągłe działania edukacyjne. Jest to edukacja rozpisana na dekady, a nie na lata - powiedziała.

 

- Przykłady innych krajów, gdzie prawny zakaz bicia dzieci wprowadzono już ponad 30 lat temu pokazują, że te postawy w długiej perspektywie czasu zmieniają się radykalnie. W krajach skandynawskich przyzwolenie na karanie fizyczne ewoluowało od ok. 60 proc. przed 30 laty, do kilku proc. dzisiaj - dodała Sajkowska.

 

Szefowa FDN wskazała także na problemy ze stosowaniem przepisu o zakazie bicia dzieci - główny to fakt, że przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 kk.) jest ścigane z oskarżenia prywatnego. - Gdy dziecko jest bite, karane fizycznie, to ono samo nie może złożyć prywatnego oskarżenia, bo nie ma zdolności do czynności prawnych. Oczywiście nie zrobi tego rodzic, który je bije, a drugi rodzic też nie może w takich sytuacjach reprezentować dziecka przed sądem - mówiła Sajkowska.

 

- W związku z tym jest klincz, bo tak naprawdę art. 217 Kodeksu karnego o naruszaniu nietykalności cielesnej w sytuacji bicia dzieci w rodzinie niespecjalnie ma szanse być zastosowany - dodała.

 

Inny problem to - według Sajkowskiej - brak prawnego zakazu poniżającego traktowania dzieci. - Dziecko trzeba chronić nie tylko przed krzywdzeniem fizycznym, ale też przed psychicznym - podkreśliła.

 

Także sędzia lubelskiego sądu apelacyjnego i członek zarządu Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych Krystyna Sergiej oceniła, że zakaz stosowania kar cielesnych pod kątem prawnym nie wyczerpuje całego spektrum możliwej przemocy wobec dzieci, czy też - z drugiej strony - braku zainteresowania i obojętności wobec najmłodszych. "Bicie łatwo uchwycić, ale mamy nasilające się zjawisko także w tzw. dobrych domach, gdzie nie ma kar cielesnych, a występują zaniedbania w opiece lub skrajna nadopiekuńczość" - oceniła.

 

- Sędziowie rodzinni wskazują, że zmian kodeksów dotyczących spraw dzieci i osób nieletnich mamy dużo, a nawet za dużo, często oznaczają one powielanie poprzednich regulacji. Chodzi zaś przede wszystkim o to, aby być wyczulonym na krzywdę dziecka - powiedziała sędzia Sergiej. Dodała, że w tym kontekście przepis Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ma raczej charakter blankietowy i "nie jest panaceum na cały problem".

 

Jak przypomniała, każdy, komu jest wiadome, że dziecku dzieje się krzywda, powinien zawiadomić o tym odpowiednie organy, zaś obecnie od modyfikacji przepisów ważniejsza jest zmiana mentalności społeczeństwa.

 

Jakie skutki niesie fizyczne karcenie dzieci wyliczają eksperci FDN. Podkreślają m.in., że bicie może prowadzić do fizycznych urazów; bicie niszczy ufność dziecka i burzy poczucie własnej wartości; dzieci, które są często bite, uczą się stosowania przemocy; bicie dzieci uczy je, że "silniejszy ma zawsze rację".

 

- Strach nie jest skuteczną metodą uczenia dzieci pożądanych zachowań. Bite dzieci zwykle zachowują się dobrze tylko wtedy, kiedy stosujący przemoc dorosły znajduje się w pobliżu - wskazują eksperci i dodają, że "wspomnienia z dzieciństwa osób, które jako dzieci były często bite, są zwykle pełne gniewu i urazy".

 

- Bicie dziecka jest wyrazem bezsilności, złości i frustracji rodzica, nie zaś edukacją dziecka. Dzieci są często bite za zachowania, które nie są "złe" czy "niewłaściwe", ale wynikają z ich naturalnej potrzeby badania świata, a także z potrzeb związanych z odżywianiem, snem, ruchem czy chęcią zwrócenia na siebie uwagi - podpowiadają eksperci.

 

Podkreślają też, że "dzieci najłatwiej uczą się pożądanych zachowań, kiedy dorośli wyjaśniają im, jak powinny postępować, rozmawiają z nimi oraz własnym zachowaniem dają im przykład odpowiedzialności, troski i samodyscypliny".

Kampania, którą zapowiada rzecznik praw dziecka Marek Michalak, ma trafić nie tylko do rodziców i opiekunów, ale też świadków krzywdzenia dzieci. Jej start przewidziany jest na przełom maja i czerwca.

 

Jak mówi Michalak, "nowa kampania ma na celu stworzenie koalicji przeciwko przemocy wobec dzieci - do tej kolacji powinien przyłączyć się każdy z nas, każdy przyzwoity człowiek. Musimy przyjąć raz na zawsze prawdę, że dziecko nie jest niczyją własnością, należy zawsze taktować je podmiotowo".

 

Po raz pierwszy Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci zorganizowała w USA w 1998 r. amerykańska organizacja EPOCH (End Physical Punishment of Children) a jej celem było przekonanie rodziców i opiekunów, żeby zrezygnowali ze stosowania kar cielesnych wobec swoich podopiecznych. W Polsce Światowy Dzień Sprzeciwu wobec Bicia Dzieci jest obchodzony od 2003 r.

 

 

 

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.33

Liczba głosów:

9

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~jacek 14:24:36 | 2013-05-06
Istotnie, "na wyraźną zmianę społeczną" trzeba poczekać. Objawi się ona tak, jak w innych krajach. Wrostem liczby nastolatków podrzynających gardła starszym w poszukiwaniu pieniędzy na narkotyki.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 11:51:50 | 2013-04-30
Kocahsz, karć, kiedy zachodzi taka potrzeba. Nawet klapsem, bo klaps to bardzo dobry środek wychowawczy, kiedy jest stosowany tak jak trzeba i wtedy, kiedy trzeba.

Sędziowie sądów rodzinnych, odbierający rodzicom dzieci i wrzucających jest w piekło domów dziecka, nie mają żadnej legitymacji moralnej do pouczania o niestosowaniu przemocy wobec dzieci, ponieważ oni stosują wobec dzieci przemoc najgorszą - odebranie rodzicom i obóz koncentracyjny o nazwie dom dziecka.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~nie bij dzieci 10:48:10 | 2013-04-30
Kochasz? NIE BIJ.

Oceń 1 odpowiedz

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?