Nauczyciele i wychowawcy to ludzie dialogu?
(fot. deon.pl)
Z okazji Dnia Edukacji Narodowej proponuję refleksję nad jedną z podstawowych umiejętności wychowawcy, który towarzyszy dziecku w odkrywaniu sensu życia. Czy dzisiejszy nauczyciel potrafi dialogować z młodym człowiekiem?
Wychowawca staje przed trudnym zadaniem towarzyszenia młodemu człowiekowi w odkrywaniu świata i nadawaniu znaczenia codziennym działaniom. Trudno nie ulec pokusie wskazywania palcem na gotowe odpowiedzi, gdy brakuje nam czasu i cierpliwości. „Tak mówi Kościół, w naszej rodzinie zawsze tak było, przecież to jest oczywiste, tak się po prostu nie robi i koniec dyskusji”. Często, z lęku przed błędami naszych dzieci, sami odpowiadamy na nurtujące je pytania i cieszymy się, że myślą tak jak my. Ciekawe jak długo będą podobne do nas?
Za każdym razem, gdy zastanawiam się, czy potrafię zadawać istotne pytania moim uczniom, przypomina mi się pewna historyjka obrazkowa. Jej bohaterem jest Snoopy. Przedziera się przez tłum ludzi niosących transparent z napisem „Jezus jest odpowiedzią”. Staje przed wielkimi literami i odzywa się zdumiony: „a jakie jest pytanie?” Komuś, kto jest źródłem odpowiedzi na wszystkie pytania, trudniej jest być autorytetem dla młodego pokolenia niż komuś, kto zadaje nawet bardzo trudne pytania. To właściwe pytania zmuszają do refleksji a nie właściwe odpowiedzi. Bóg w dialogu z człowiekiem zadaje pytania: Adamie gdzie jesteś? Gdzie jest twój brat Abel, Kainie? Piotrze, za kogo mnie uważasz?
„Czy satysfakcjonuje panią wynagrodzenie za pracę?"
Niemal do każdego z tych haseł można dopisać historię życia niejednego człowieka, który pogubił się w życiu. Niezaradny, czekający na gotowe, znudzony życiem młody człowiek to produkt wielu dyrektywnych metod wychowawczych.
Nie mamy tu odpowiedzi na pytanie postawione przez uczonego w piśmie. Jezus nie mówi mu, kto jest jego bliźnim. Stawia natomiast przed pytającym zadanie: idź i stawaj się bliźnim dla innych. Prawdziwą odpowiedź będzie mógł dać swoim własnym życiem ten, który pyta, gdyż na ważne, życiowe pytania odpowiada się własnym życiem a nie słowami. O takiej marzę odpowiedzi na trudne życiowe pytania ze strony moich uczniów. Nikt za nich tego nie zrobi. Powinniśmy im towarzyszyć w odkrywaniu prawdy poprzez dialog i wsparcie. Nigdy poprzez nasze odpowiedzi na pytania ich dotyczące.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.73
Liczba głosów:
15
Komentarze użytkowników (5)
Dodaj komentarzJeśli będziemy jako nauczyciele zadawać trafne pytania i uświadamiać uczniów jak ważne są one w procesie szerokopojętej edukacji, to z czasem zaczną oni robić to sami. To się nazywa kształtowaniem krytycznego myślenia (nie krytykanctwa)! :)
Jeśli uczniom/wychowankom będziemy stawiać dobre pytania i informować jak cenne są one w procenie wszelako rozumianej edukacji, sami wkrótce nauczą się to robić. To się nazywa kształtowanie krytycznego myślenia (nie mylić z krytykanctwem).
Logowanie
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.73
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.69
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






