Mamo, tato... rozmawiajcie ze mną!
Tata jest za dźwiękoszczelną szybą, mama najczęściej słyszy, ale wcale nie słucha...
(fot.ed_yourdon)
W rodzinie charakteryzującej się wysokim poziomem komunikacji właściwe odnoszenie się do siebie małżonków przenosi się na wzajemne relacje między rodzicami a dziećmi, a dalej: między dziećmi i ich rówieśnikami. Przy niskim poziomie komunikacji prawidłowość ta ulega zaburzeniu.
Umiejętność dobrej komunikacji jest ważnym czynnikiem szczęścia rodzinnego i właściwego przebiegu procesu wychowania. Odpowiednia komunikacja sprzyja tworzeniu wspólnoty. Aby jednak mówić o warunkach dobrej komunikacji, przede wszystkim musi ona zaistnieć - trzeba z sobą rozmawiać, przy czym istota porozumiewania się tkwi zarówno w mówieniu, jak i słuchaniu. Dlatego dobra komunikacja powinna być otwarta, szczera i empatyczna. Trzeba słuchać tego, co mówi drugi, co więcej: słuchać i starać się zrozumieć. Stąd ważna jest cierpliwość słuchania i zaangażowanie: postawienie się w położeniu drugiego, spojrzenie na kwestię z jego punktu widzenia. Jakość komunikacji zależy od wszystkich biorących w niej udział stron. Komunikacja “przezroczysta” i empatyczna sprzyja unikaniu niepotrzebnych konfliktów (ponieważ konflikty najczęściej są skutkiem nieporozumień) i jednocześnie sprzyja rozwiązywaniu w rodzinie sytuacji trudnych - dla jej dobra.
Błędy w komunikacji
Często błędy w komunikacji występują już na poziomie intencji, które mogą być nieuświadomione i niejasne, gdy osoba sama nie wie, czego chce, albo gdy ukrywa swoje intencje. Błędem jest także sprzeczność pomiędzy tym, co wyrażamy słowami, a tym, co wyrażamy gestem, mimiką czy tonem głosu. Adresat czuje wówczas wyraźną sprzeczność; nie wie, który komunikat jest właściwy. Problemem jest również brak chęci wczuwania się w drugiego (Po co mam się wysilać i słuchać drugiego, skoro mam tyle do powiedzenia?). Często się też zdarza, że dana osoba nie rozumie tego, co mówią inni, i nie stara się tego zmienić. Jest jednak prosty sposób na uniknięcie tego błędu - trzeba wówczas zapytać: Czy dobrze cię zrozumiałem? Czy właśnie o to ci chodzi?
Rozmowa z dzieckiem
Rozmowa z dzieckiem to podstawowy obowiązek rodzicielski. Kto bowiem ma dziecko wysłuchać i mu poradzić, jeśli nie rodzic? Oprócz wyżywienia i ubrania dzieci potrzebują ze strony najbliższych uwagi i zainteresowania. Czują się wówczas potrzebne i kochane, łatwiej radzą sobie ze swoimi problemami i stresem. Dla mniejszych dzieci mama i tata to niemal cały świat, ostoja i niepodważalny autorytet. Dlatego nic dziwnego, że gdy dzieje się coś w ich życiu, chcą podzielić się tym z rodzicami. Zmartwienia dzieci z punktu widzenia osoby dorosłej wydają się błahe (np. utrata ulubionego misia, brzydkie spodnie itp.) i często zostają zlekceważone, dla dziecka jednak są to problemy życiowe. Lekceważenie ich pokazuje, że rodzic nie liczy się z wrażliwością dziecka (Co to za problem, nie masz większych zmartwień?), narusza jego godność osobistą (np. obgadując je z babcią w jego obecności), obarcza je poczuciem winy (np. za swój zły humor), a co gorsze - zniechęca do podejmowania rozmowy i dzielenia się swoimi sprawami.
Posłuchaj mnie!
Dlaczego rodzice nie słuchają swoich dzieci? Czy ich nie interesuje, co mają one do powiedzenia? Zdarza się często tak, iż tata odgradza się od dziecka gazetą lub pilotem od telewizora i zdaje się go w ogóle nie słyszeć. Nie pomaga żadna interwencja (Tato, posłuchaj), tata jest jakby za dźwiękoszczelną szybą. Mama natomiast najczęściej słyszy, ale wcale nie słucha. Uśmiechając się, potakuje głową i niezależnie od rozmowy zadaje to samo pytanie: Odrobiłeś lekcje? Albo: Co było na obiad w szkole?
Dla skutecznej rozmowy ważny jest czas. Nie znaczy to, że gdy dziecko chce coś powiedzieć, rodzic musi rzucić wszystko i biec do rozmowy. Jeżeli rodzic jest bardzo zajęty (ale nie oglądaniem telewizji), powinien powiedzieć: Wiem, że masz mi coś ważnego do powiedzenia, ale w tej chwili nie mogę rozmawiać. Gdy tylko skończę, usiądziemy i wszystko mi powiesz. Wówczas dziecko wie, że jego sprawy są ważne i będzie cierpliwie czekało. Z wyjątkiem małych dzieci, które czekać nie umieją. Dwu- i trzylatek szybko zapomni, co chciał powiedzieć, lub znajdzie inny sposób, by zwrócić na siebie uwagę.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.78
Liczba głosów:
18
Logowanie
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.73
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.69
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






