Jak mądrze wychować nastolatka?

Mariatresa Zatoni / Wydawnictwo Bratni Zew / slo

Nie będę taki, jak mój ojciec!
(fot. flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

Okres młodzieńczy u naszych dzieci, to czas burzliwy nie tylko dla samego nastolatka, ale również, a może przede wszystkim dla nas - rodziców. Trudno nam zrozumieć, dlaczego nasze dziecko nagle przestaje liczyć się z naszym zdaniem i zaczyna stanowić odrębną istotę?

 

Jak to się dzieje, że dzieci w młodzieńczym wieku zaczynają gwałtownie się zmieniać? Co jest przyczyną tych zmian? Jak wtedy traktować nastolatków? Czy w relacjach między rodzicami powinno nastąpić jakieś przeobrażenie? Jaką rolę ma do odegrania ojciec? Co w sytuacji, jeśli nie jesteśmy rodzicami biologicznymi, lub samotnie wychowujemy dzieci? Czy należy ograniczać wpływ grupy rówieśniczej? Czy dzieci mają prawo do osądzania rodziców? W jaki sposób rodzic, który nie czuł się kochany, może przekazać miłość swoim dzieciom?

 

Ojciec porzuca front

 

Powiedzmy że większość ojców w zderzeniu z młodzieńczością musi wyjść ze wspaniałej izolacji. Lecz zanim zapytamy o przyczyny i metody tego odzyska­nia frontu, warto zadać pytanie, dlaczego ojciec się usunął. Gdy zaś zbadamy to wyjście z izolacji, przyj­rzymy się również ojcom (dziś naprawdę nielicznym), których należałoby poprosić o coś wręcz odwrotnego, czyli porzucenie frontu.

Zajmijmy się zatem powodem, dla którego ojciec się wycofał, ustępując pola żonie - matce i zostawiając jej wolną rękę w wychowaniu dzieci. Dobrze wiadomo, że każda relacja ma kształt naczyń połączonych, dla­tego też w systemie rodzinnym dane zachowanie musi zostać zestawione z innymi (w szczególności współ­małżonka), na które „reaguje" rozważana przez nas postawa. Najprościej ujmując: ja mąż/ojciec wycofuję się, ponieważ ty żona/matka jesteś natarczywa, i na odwrót, ja żona/matka cię uciskam, ponieważ ty się wycofujesz. Wnikliwie przebadaliśmy tę trudną (i nie-reformowalną, dopóki każdy broni własnego punktu widzenia) interakcję i powiedzieliśmy sobie, że cała seria „zbiegów okoliczności" przyczyniła się do ojcow­skiego odsunięcia: zbyt słaby przekaz kompetencji na temat przemiany świata ze strony ojca epoki przemy­słowej; „samotność" matki, która albo przebywa sama w domu zajmując się dziećmi, albo musi wziąć na siebie ciężar podwójnej pracy - obowiązków rodzin­nych i zawodowych; trudności ojca w „powstrzymaniu" matki („efekt matrioszki"), itd. Nadszedł jednak mo­ment, by znaleźć inne powody, które czynią z usunię­cia się ojca, braku interweniowania, jednym słowem - jego rezygnacji, pewnego rodzaju zło konieczne, na które nic nie można poradzić.

Odkrywamy te pozostałe przyczyny w nieupo­rządkowanym stosunku do własnego ojca; lecz tu­taj naszym zdaniem przyda się precyzacja - prze­stańmy dowodzić, że obecni ojcowie mieli za ojca pana i władcę, wyniosłego i niedostępnego. To może być nadal prawdą (choć nie do końca) w niektórych przy­padkach, lecz przypomnijmy, że pokolenie rocznika '68 dziś jest... dziadkami; dorastają już wnuki postę­powych, liberalnych dziadków, którzy rozprawili się z dawnymi tabu, zapoczątkowali „wyzwolone" relacje między kobietami a mężczyznami, zarówno w życiu społecznym, jak i domowym.

Z tego powodu ojcowie, o których mowa, mieli lep­szych ojców w porównaniu z poprzednim pokoleniem, mniej autorytarnych, przytłaczających, niedostęp­nych; liczni synowie ojców z generacji lat 60. sami mają dzieci od dziesięciu, piętnastu lat, czyli praktykują oj­costwo już od ponad dekady. Dopiero gdy wejdą w rze­czywisty okres młodzieńczy, warto będzie zaobserwo­wać, jak sobie poradzą. W każdym razie, wielu dzi­siejszych ojców jest synami mężczyzn, którzy umieli zmieniać pieluszkę i bawić się z własnymi dziećmi.

Cóż więc się stało? Trudności nie zniknęły, wręcz przeciwnie. Anegdota: młody tata opowiadał nam rozbawiony, jak pewnego razu jego ojciec, goniąc go za jakieś wykroczenie, żeby dać mu nauczkę, znalazł się... na dachu, z którego nie umiał zejść. I śmiał się jeszcze na wspomnienie tego porywczego ojca, który tak się zapamiętał w gniewie, że potrafił wbiec za nim aż na dach, by znieść potem takie upokorzenie. On nigdy nie zachowałby się w podobnie komiczny sposób. Lecz ten sam tata, śmiejący się z własnego ojca unieruchomionego na dachu, kilka lat później sam gonił samochodem syna na skuterze, a ponieważ syn wjechał w wąskie uliczki, ten młody ojciec - zaciekły jak jego własny - nagle spostrzegł, że zablokował się w jednej z nich i nie może ruszyć w żadną stronę!

 

Nie będę taki, jak mój ojciec

 

Cały problem polega na tym, że trzeba rozliczyć się z własnym ojcem, takim, jakim był - z jego nadgorli­wością, błędami, podobieństwem, niepewnością oraz niezrozumiałymi decyzjami; owszem, z nim, który nie stanowił dla syna wzoru ojcostwa. Zdarza się czasami, że im jesteśmy starsi, tym chętniej go idealizujemy, a nawet dystansujemy; wysłuchaliśmy tych wszyst­kich opisów ojca, które brzmiały „Wspaniały pracow­nik, uczciwy, powściągliwy" i kropka. To nieruchomy i unieruchamiający portret.

Potrzebne są „bliskie spotkania trzeciego stop­nia", które syn/ojciec aranżuje z własnym ojcem, gdyż to jedyny sposób otwierający drogę do identycznych spotkań z własnym synem/córką w okresie młodzień­czym. Nigdy nie odważymy się na tego rodzaju spotkania, jeśli uciekamy w monotonne „Nie będę taki, jak mój ojciec", albo „Powinienem postępo­wać tak, jak on, ale nie potrafię" (co, z perspektywy wychowania nastolatka, i tak niczym się nie różni!).

„Nie będę taki, jak mój ojciec" to pewnego rodzaju program, który już w zalążku skrywa wirus, ataku­jący go w najmniej oczekiwanym momencie. Wtedy specjaliści do spraw rodziny wysłuchują zdumionych narzekań - jakim cudem ostatecznie i tak robię to, czego przysięgałem się wyrzec (na przykład wyzywam i biję moje dziecko); albo jak to się dzieje, że pomimo bycia przeciwieństwem mojego ojca (na przykład po­przez łagodność i ustępliwość), otrzymuję ten sam re­zultat (choćby w postaci agresywnego i rozwścieczo­nego syna, jakim sam niegdyś byłem)?

 

1 2  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.29

Liczba głosów:

7

Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?