Nasze myślenie decyduje o sukcesie i porażce

Klaus W. Schneider / slo

Kto myśli lub wierzy, że jest szczęśliwy, ten jest szczęśliwy
(fot. S4N7Y/flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

Kto myśli lub wierzy, że jest szczęśliwy, ten jest szczęśliwy, nawet jeśli - obiektywnie rzecz biorąc - żyje w bardzo złych warunkach i ma wszelkie podstawy ku temu, by być niezadowolonym. Kto myśli lub wierzy, że jest nieszczęśliwy, ten jest nieszczęśliwy - nawet jeśli wszyscy ludzie zazdroszczą mu bogactwa, zdrowia czy urody.

 

Działając, nieświadomie reagujemy na obrazy myślowe, a nie na wolę! Zatem do kierowania siłą wyobraźni najlepiej jest używać woli! Myśli miarodajnie wpływają na nasze samopoczucie, sukces lub porażkę oraz mają znaczący wpływ na naszą kondycję zdrowotną.

To, że nasze myśli czy nawyki myślowe mają znaczący wpływ na nasze samopoczucie, jest dla większości ludzi mniej lub bardziej oczywiste:

  • Kto myśli lub wierzy, że jest szczęśliwy, ten jest szczęśliwy, nawet jeśli - obiektywnie rzecz biorąc - żyje w bardzo złych warunkach i ma wszelkie podstawy ku temu, by być niezadowolonym.
  • Kto myśli lub wierzy, że jest nieszczęśliwy, ten jest nieszczęśliwy - nawet jeśli wszyscy ludzie zazdroszczą mu bogactwa, zdrowia, urody itp.

Kalif i tłumacz snów

Kalif Harun al Raszid wtrącił kiedyś do więzienia tłumacza snów, który wyjaśnił mu tajemniczy sen w taki oto sposób: „Czcigodny władco, muszę zwiastować ci wielkie nieszczęście - stracisz wszystkich swoich krewnych". Natomiast inny tłumacz snów został wynagrodzony tysiącem sztuk złota, ponieważ tę samą rzecz sformułował pozytywnie: „Czcigodny władco, mam dla ciebie bardzo pomyślną wiadomość - przeżyjesz wszystkich swoich krewnych".

(„Deutsches Arzteblatt", nr 49, 1986)

Jak wiadomo wszystko w życiu ma dwie strony, dlatego każde wydarzenie można spostrzegać pozytywnie lub negatywnie. Oto kilka przykładów z codziennego życia.

  • Wśród uczestników wyprawy na Daleki Wschód lub do Ameryki Południowej, jedni wciąż widzą tylko straszną biedę, utrudnienia i brak wygód; „nigdy więcej" - mówią. Inni zaś są zachwyceni przygodami, odmianą, romantyzmem itp.
  • Kiedy niektóre młode dziewczyny każą sobie usuwać operacyjnie drobne znamiona na skórze, uważając, że oszpecają ich wygląd, inne podkreślają obecność tego „znamienia urody" przez podmalowanie.
  • Pewna rodzina idzie na wycieczkę w góry; dla rodziców jest to cudowne przeżycie obcowania z przyrodą, a dla dzieci, które muszą iść wbrew własnej woli - niepotrzebny wysiłek i przeszkoda w realizacji ich własnych zainteresowań.
  • Wielu uważa pracę w ogrodzie za nudną i wyczerpującą, dla innych jest to hobby, któremu poświęcają każdą wolną chwilę i które dostarcza im sił i zapewnia wypoczynek.
  • Są ludzie, którzy wciąż skarżą się na trud i ciężar codziennej pogoni za pieniądzem. Inni w swoim zawodzie dostrzegają powołanie, upragnioną szansę na twórczość i samorealizację, na zmierzenie swych sił, osiąganie sukcesów.
  • Dla jednych pewne wyzwania („stres") stanowią dystres (stres negatywny, wywołujący chorobę), dla innych - eustres (stres pozytywny, zdrowy).
  • Dla większości ludzi otrzymanie spadku lub wygrana w totolotka jest wielkim „szczęściem". To samo wydarzenie można jednak - nie bez racji - widzieć mniej pozytywnie, a mianowicie jako hamulec dla własnej inicjatywy, jako przeszkodę w rozwoju osobowości itp.
  • Pieniądze wcale nie są dla wszystkich najważniejszym celem. Wielu doszło do przeciwnego wniosku, a mianowicie, że „pieniądze nie dają szczęścia" i że tylko wewnętrzna i zewnętrzna wolność ogranicza człowieka.
  • We wszystkich przypadkach - podobnie jak w bajce jedno jest tak samo dobre, jak i drugie. Problem nie wyraża się tutaj w tym, czy coś jest „właściwe czy niewłaściwe", „prawdziwe czy fałszywe", „realistyczne czy nierealistyczne", lecz w alternatywie „szczęśliwy czy nieszczęśliwy", „zadowolony z życia czy malkontent", „skuteczny czy nieskuteczny", „zdrowy czy chory". Każdy człowiek ma zawsze wolny wybór, i trudno jest zrozumieć, dlaczego większość ludzi decyduje się za każdym razem na negatywną alternatywę.

W większości bajek ukryta jest głęboka mądrość życiowa, a więc także w historii o kalifie i tłumaczach snów:

  • Jeśli przywykliśmy do patrzenia na wszystko od strony negatywnej, a ignorujemy pozytywne aspekty życia, to żyjemy - podobnie jak pierwszy tłumacz - w „więzieniu", które sami sobie zbudowaliśmy.
  • Jeśli jednak mamy w zwyczaju wydobywanie, nie mniej ważnych, pozytywnych aspektów rzeczy, to będziemy wówczas - wprawdzie nie tysiącem sztuk złota, ale nie mniej szczodrze - „wynagrodzeni" przez życie.

Sens opowiadania bajek polegał i polega na tym, że ukryte prawdy są wciąż przekazywane dalej, zakotwiczają się zarówno w umyśle, jak i w podświadomości ludzi i są brane pod uwagę lub wprowadzane w życie. Nasza bajka zachęca nas do tego, byśmy byli tak „roztropni" jak drugi tłumacz snów: nie pozwalali zamknąć się w więzieniu, lecz dzięki pozytywnemu myśleniu byli codziennie obdarowywani przez życie. I ty rób tak, jak mądry tłumacz snów!

 

1 2  

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.24

Liczba głosów:

37

Komentarze użytkowników (26)

Dodaj komentarz
2011-02-18 11:55:33 | Cytuj | Zgłoś
~miłuj bliźniego zafrasowanego
A choć nie wse ci wesoło
bo choć jako przydzie
to se podskoc i zaśpiywoj
zgryzota prec pódzie.
Cupnij nogom i zagwiźnij
jaz ci sie rozlegnie
a bliźniego bracie miłuj
choć juz w grobie legnies!
2010-02-09 14:04:11 | Cytuj | Zgłoś
salome
Szkoda, ze przyjaciele Hioba nie znali cennych publikacji o pozytywnym myśleniu. Na pewno by go pocieszyli, a co najlepsze, wbrew decyzji Boga szybko odmieniłby swój los.
2010-02-09 13:50:38 | Cytuj | Zgłoś
~Witold
Drogi Orku, rozumiem, że się ze mną nie zgadzasz. Kiedyś sam byłem sceptycznie nastawiony do optymizmu, który wydawał mi się "robieniem siebie w konia". Pomówmy jednak o konkretach: powiedz, co widzisz złego w pozytywnym myśleniu proponowanym przez ten artykuł? Nie ma w nim żadnych nawiązań do New Age (nawiasem mówiąc,  zgadzam się z Twoim sceptycyzmem wobec tego ruchu). Świadome kształtowanie swoich myśli ma dużo dłuższą historię niż jakiekolwiek nowe sekty. Nie widać też tu żadnych sprzeczności z nauką Pisma Świętego, w szczególności Jezusa. Raz jeszcze, nie podczepiajmy tu skrajnych new-age'owskich ideologii 'boga w sobie' itp., bo nie o nich traktuje ten artykuł. Powiedz raczej, jakie sformułowania w tekście są wg Ciebie szkodliwe lub sprzeczne z naszą religią.

Myślę, że Jezus potrafił cieszyć się swoim istnieniem na Ziemi. Oczywiście potrafił też cierpieć za nas kiedy przyszła na to godzina. Chwała Mu za to. Pokorne znoszenie cierpienia dla dobra innych (nie cierpiętnictwo!) jest osobnym tematem, który wcale nie kłóci się z ideą pm.  W życiu jest czas radości, jest i czas łez. Jednak rozsądek każe nam kształtować swoją rzeczywistość w sposób jak najbardziej pozytywny - jest to naturalne i nie sądzę, żeby mogło to kłócić się z religią. Pozdrawiam.
2010-02-09 08:23:27 | Cytuj | Zgłoś
salome
Już wiem - ten artykuł zamieszczono, żeby pan Dobroczyński (ten od wypalanego kamienia) sobie go przeczytał.
2010-02-08 23:56:56 | Cytuj | Zgłoś
~gość
W artykule nie ma najmniejszej wzmianki o Bogu. Jest za to owszem, sugestia że należy uważać się za szczęśliwego mimo niezadowolenia ze swojego życia, bo wtedy szczęście będzie przychodziło do nas samo (gruntowna sprzeczność z chrześcijaństwem, według którego wszystko mamy od Boga). W tekście jest też dużo magii: jak sobie \\\\\\\"wymyslisz\\\\\\\" swoja rzeczywistość taką będziesz ją miał. A to nieprawda. Nasze szczęście to też zdarzenia losowe, które nie zależą od naszego optymizmu ani pesymizmu. Jeśli coś z tego nas dotknie i sprawi nam wielkie cierpienie to nie możemy uważać się za szczęśliwych. Tymczasem autor książki opisuje raczej stany braku satysfakcji z tego co się nam przydarza - konieczność pójścia dzieci z rodzicami w góry to nie jest nieszczęście, nawet obejrzenie cudzej nędzy jesli sami nie mamy w niej udziału, to nie jest nieszczęście. To może być najwyżej niezadowolenie przyzwyczajonego do dobrostanu człowieka, któremu zawsze szło jak po maśle i nagle doświadczył czegoś nieprzyjemnego. Tu nie ma mowy o prawdziwych ludzkich dramatach. Jeśli ktoś uważa, że te ostatnie można zbyć \\\\\\\"optymistycznym spojrzeniem\\\\\\\" to znaczy że nigdy go nie spotkało nic naprawdę złego. I wierz mi, że istnieją ludzie, u których nie dzieją się żadne dobre ani radosne rzeczy.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?