Nie lubimy materialistów
Czy poprzez gromadzenie dóbr materialnych zdobędziemy status i podziw?
(fot. flickr.com)
Osoby, które starają się osiągnąć szczęście poprzez zdobywanie dóbr materialnych są mniej lubiane niż ludzie, którzy szukają szczęścia poprzez ciekawe doświadczenia.
Nie dość, że pieniądze szczęścia nie dają to - jak wynika z badań prowadzonych przez profesora Leara Van Bovena z University of Colorado - ludzie o materialistycznym podejściu nie są lubiani przez swych rówieśników.
Profesor Van Boven od lat bada społeczne koszty i korzyści poszukiwania szczęścia w życiu poprzez doświadczanie (np. podróży czy sztuki), a nie posiadanie. Z jego poprzednich badań wynika, że materialiści mają mniej przyjaciół od osób nastawionych na przeżywanie, a ich związki z ludźmi są płytsze i mniej satysfakcjonujące.
"Popełniamy czasami błąd sądząc, że poprzez gromadzenie dóbr materialnych zdobędziemy status i podziw, a także poprawimy swe stosunki społeczne" - mówi Van Boven cytowany przez serwis Eurekalert. "Tymczasem wydaje się to mieć zupełnie odwrotny efekt" - dodaje psycholog.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
5
Liczba głosów:
9
Komentarze użytkowników (17)
Dodaj komentarzTrudno oczekiwać, żeby fryzjerka zarabiała więcej od informatyka a hydraulik więcej od osoby zarządzającej HR-em w dużej korporacji. Czasy fałszywego egalitaryzmu na szczęście się skończyły.Może być tak, że zdolna i przedsiębiorcza fryzjerka albo krawcowa otworzy własny punkt usługowy i z czasem dojdzie do salonu na poziomie, zatrudni 2-3-4 osoby i zarobi więcej jak kiepski informatyk- wyrobnik. A tacy mistrzowie fryzjerstwa jak Dior albo Laurent zbudowali prawdziwe imperia. albo krawcowa Coco Chanel. Oczywiscie- trzeba mieć szczęście, talent, i żyć w wolnym kraju, gdzie talenty mogą się rozwijać.
System eliminuje ludzi zdolnych z powodu niekontrolowanego przepływu informacji (podsłuchy, podglądy,namierzanie, prześwietlenia).
Bardzo prymitywna analiza. To, czy ktoś "dużo zarabia" nie zależało (za komuny) i nie zależy tymbardziej teraz ani od jakości wykonywanej pracy,terminowości, kompetencji, ale od "miejsca siedzenia" w szeregu.
Pracujesz w budżetówce? Skoro moje zarobki zależą od jakości mojej pracy i mojej wydajności, to gdzie tam widzisz "Zaszeregowanie"? Czy dla Ciebie ideałem jest socjalistyczna "równość" zarobków (czy się stoi czy się leży 2 tys. się należy)?
1. Nie pracuję w budzetówce i raczej niepopracuję.
2. Zaszeregowanie w obecnie panującym "kapitalizmie" polega na utworzeniu na rynku pracy systemu kastowego który eliminuje przedsiebiorczosc, innowacyjnosc i niezależnosc - najważniejsze podwaliny kapitalizmu i wolnego rynku. Nie wiem jaki wykonujesz zawód, ale wiedz że jeśli wydajnośc i jakosc twojej pracy jest (jak twierdzisz) ceniona to dzieje się tak wyłącznie dlatego że twojemu Panu i Władcy(pracodawcy lub "konkurencyjnym"pracodawcom ) opłaca się to nieporównanie bardziej niż tobie, a kiedy cię wycisną wezmą innych na twoje miejsce. Tak czy inaczej eliminuje cię to z przekroczenia bariery twojej "kasty"w górę.
3. W żadnym razie "czy sie stoi czy leży". Ale tak jest właśnie teraz.
Trudno oczekiwać, żeby fryzjerka zarabiała więcej od informatyka a hydraulik więcej od osoby zarządzającej HR-em w dużej korporacji. Czasy fałszywego egalitaryzmu na szczęście się skończyły.Może być tak, że zdolna i przedsiębiorcza fryzjerka albo krawcowa otworzy własny punkt usługowy i z czasem dojdzie do salonu na poziomie, zatrudni 2-3-4 osoby i zarobi więcej jak kiepski informatyk- wyrobnik. A tacy mistrzowie fryzjerstwa jak Dior albo Laurent zbudowali prawdziwe imperia. albo krawcowa Coco Chanel. Oczywiscie- trzeba mieć szczęście, talent, i żyć w wolnym kraju, gdzie talenty mogą się rozwijać.
Logowanie
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.7
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.69
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






