Nie lubimy materialistów

PAP - Nauka w Polsce / slo

Czy poprzez gromadzenie dóbr materialnych zdobędziemy status i podziw?
(fot. flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

Osoby, które starają się osiągnąć szczęście poprzez zdobywanie dóbr materialnych są mniej lubiane niż ludzie, którzy szukają szczęścia poprzez ciekawe doświadczenia.

 

Nie dość, że pieniądze szczęścia nie dają to - jak wynika z badań prowadzonych przez profesora Leara Van Bovena z University of Colorado - ludzie o materialistycznym podejściu nie są lubiani przez swych rówieśników.

 

Profesor Van Boven od lat bada społeczne koszty i korzyści poszukiwania szczęścia w życiu poprzez doświadczanie (np. podróży czy sztuki), a nie posiadanie. Z jego poprzednich badań wynika, że materialiści mają mniej przyjaciół od osób nastawionych na przeżywanie, a ich związki z ludźmi są płytsze i mniej satysfakcjonujące.

 

"Popełniamy czasami błąd sądząc, że poprzez gromadzenie dóbr materialnych zdobędziemy status i podziw, a także poprawimy swe stosunki społeczne" - mówi Van Boven cytowany przez serwis Eurekalert. "Tymczasem wydaje się to mieć zupełnie odwrotny efekt" - dodaje psycholog.

 

PAP - Nauka w Polsce

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

9

Komentarze użytkowników (17)

Dodaj komentarz
2010-06-14 00:53:19 | Cytuj | Zgłoś
~polonopitek
... to jest mniej więcej coś takiego jak w komunizmie, tylko na o wiele lepszym poziomie technologicznym :) I dotyczy całej planety, więc nie ma żadnych mitologicznych "wolnych krajów".
2010-06-14 00:48:28 | Cytuj | Zgłoś
~polonopitek
Trudno oczekiwać, żeby fryzjerka zarabiała więcej od informatyka a hydraulik więcej od osoby zarządzającej HR-em w dużej korporacji. Czasy fałszywego egalitaryzmu na szczęście się skończyły.
Może być tak, że zdolna i przedsiębiorcza fryzjerka albo krawcowa otworzy własny punkt usługowy i z czasem dojdzie do salonu na poziomie, zatrudni 2-3-4 osoby i zarobi więcej jak kiepski informatyk- wyrobnik. A tacy mistrzowie fryzjerstwa jak Dior albo Laurent zbudowali prawdziwe imperia. albo krawcowa Coco Chanel. Oczywiscie- trzeba mieć szczęście, talent, i żyć w wolnym kraju, gdzie talenty mogą się rozwijać.

System eliminuje ludzi zdolnych z powodu niekontrolowanego przepływu informacji (podsłuchy, podglądy,namierzanie, prześwietlenia).
2010-06-13 20:34:46 | Cytuj | Zgłoś
~polonopitek
Bardzo prymitywna analiza. To, czy ktoś "dużo zarabia" nie zależało (za komuny) i nie zależy tymbardziej teraz ani od jakości wykonywanej pracy,terminowości, kompetencji, ale od "miejsca siedzenia" w szeregu.


Pracujesz w budżetówce? Skoro moje zarobki zależą od jakości mojej pracy i mojej wydajności, to gdzie tam widzisz "Zaszeregowanie"? Czy dla Ciebie ideałem jest socjalistyczna "równość" zarobków (czy się stoi czy się leży 2 tys. się należy)?

1. Nie pracuję w budzetówce i raczej niepopracuję.
2. Zaszeregowanie w obecnie panującym "kapitalizmie" polega na utworzeniu na rynku pracy systemu kastowego który eliminuje przedsiebiorczosc, innowacyjnosc i niezależnosc -  najważniejsze podwaliny kapitalizmu i wolnego rynku. Nie wiem jaki wykonujesz zawód, ale wiedz że jeśli wydajnośc i jakosc twojej pracy jest (jak twierdzisz) ceniona to dzieje się tak wyłącznie dlatego że twojemu Panu i Władcy(pracodawcy lub "konkurencyjnym"pracodawcom ) opłaca się to nieporównanie bardziej niż tobie, a kiedy cię wycisną wezmą innych na twoje miejsce. Tak czy inaczej eliminuje cię to z przekroczenia bariery twojej "kasty"w górę. 
3.  W żadnym razie "czy sie stoi czy leży". Ale tak jest właśnie teraz.
2010-06-13 11:43:25 | Cytuj | Zgłoś
~szary
Trudno oczekiwać, żeby fryzjerka zarabiała więcej od informatyka a hydraulik więcej od osoby zarządzającej HR-em w dużej korporacji. Czasy fałszywego egalitaryzmu na szczęście się skończyły.
   Może być tak, że zdolna i przedsiębiorcza fryzjerka albo krawcowa otworzy własny punkt usługowy i z czasem dojdzie do salonu na poziomie, zatrudni 2-3-4 osoby i zarobi więcej jak kiepski informatyk- wyrobnik. A tacy mistrzowie fryzjerstwa jak Dior albo Laurent zbudowali prawdziwe imperia. albo krawcowa Coco Chanel. Oczywiscie- trzeba mieć szczęście, talent, i żyć w wolnym kraju, gdzie talenty mogą się rozwijać.
2010-06-13 10:57:24 | Cytuj | Zgłoś
brat_robot
Trudno oczekiwać, żeby fryzjerka zarabiała więcej od informatyka a hydraulik więcej od osoby zarządzającej HR-em w dużej korporacji. Czasy fałszywego egalitaryzmu na szczęście się skończyły.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?