Jak żyć we właściwym rytmie?

Johannes Pausch, Gert Böhm

Każdy z nas posiada rytm ciała i duszy. Ich wspólny rytm, harmonia są niezbędne dla szczęśliwego życia
(fot. camilla_ferrari)

ZOBACZ TAKŻE

W siedmioletnim rytmie ludzkiego życia zawarte jest prastare ludzkie doświadczenie. Postęp w medycynie, ale także zmiany w sposobie odżywiania i możliwości na tym polu nie pozostają bez wpływu na ten rytm. Ale i tutaj marzenie o wiecznej młodości, jakie dziś wielu ludzi zdaje się żywić, zderza się z granicą, gdzie wypiera ono i uniemożliwia dalszy wzrost duchowy, o którym mówi tradycja rytmu siedmioletniego.

 

Dla tego, kto chce żyć sensownie, etapy dojrzewania przekazane w rytmie siedmioletnim są z pewnością ogromną pomocą. Założenie, iż życie człowieka zmienia się w rytmie siedmioletnim, nie jest bynajmniej fantazją, lecz wydaje się mieć oparcie w doświadczeniach. Te doświadczenia już od dawnych czasów wiązane były z Kosmosem, to znaczy przypisywane określonym znakom gwiezdnym lub obrazom planet. Nie miało to jednak nic wspólnego z astrologią, która chce wywodzić los człowieka z wpływu ciał niebieskich i potem formułować przepowiednie w horoskopach.

 

W tych kosmicznych obrazach ludzie próbowali uwieczniać swoje doświadczenia i nawiązać relację z Kimś większym od siebie. Można w tym dostrzec pokorne uznanie człowieka, że jest on związany nie tylko z naturą, która go bezpośrednio otacza, ale że całe ludzkie życie jest włączone w ogromny, kosmiczny ruch.

 

We wszystkich epokach ludzie wiązali swoje osobiste doświadczenia z pewnym uniwersalnym systemem. Z rytmu Kosmosu, z ruchu ciał niebieskich wyprowadzany był rytm życia ludzkiego. Według tego mitologicznego wyobrażenia są w Kosmosie pewne ruchy, które odpowiadają życiu ludzkiemu i mogą na nie wpływać. Taka interpretacja powiązania pomiędzy tym, co kosmiczne, a tym, co ludzkie, jest opisywana w rytmie rozwoju życia „na siedem”, przy czym niektóre odstępy czasowe obejmują także podwójny rytm „na siedem”.

 

0 do 7. roku życia – wzrastanie w przekształcaniu

 

Pierwsza z tych faz obejmuje czas od narodzin do siódmego roku życia. W obrazie kosmicznym jest ona przyporządkowana ciału niebieskiemu najbliższemu Ziemi, czyli Księżycowi. Człowiek ulega w tym czasie przemianom podobnie jak Księżyc i przeżywa fazy przybywania i ubywania. Przede wszystkim dziecku „przybywa” uczuć – przyczyną są procesy umysłowe. Dziecko żyje swoimi uczuciami; matki i ojca doświadcza przede wszystkim w sposób emocjonalny. Uczy się przyboru i odpływu sił życiowych, co odpowiada przybywaniu i ubywaniu Księżyca. Podobnie jak Księżyc otrzymuje swoje światło od Słońca, także dziecko uzyskuje swoją siłę życiową ze związków z ludźmi, którzy żyją razem z nim. Księżyc jest dzieckiem Ziemi i Słońca, które to dziecko – jak widzimy – wciąż zmienia się na niebie; podobnie też rośnie chłopak czy dziewczyna: dzieci są zależne i niesamodzielne, zaczynają się powoli zakorzeniać, postrzegają swój świat i otoczenie raczej intuicyjnie i bezrefleksyjnie. W mitologii Słońce rządzi dniem, a Księżyc nocą, która jest symbolem podświadomości – otulającej dziecko przez siedem pierwszych lat jego życia. Intensywnie przeżywa ono światło i ciemność, przeżywa ten kontrast często także jako coś niepokojącego.

 

W tej fazie tworzą się podstawy całej osobowości, uczuć i zdolności. Przede wszystkim w głębokiej więzi z najbliższymi osobami, głównie z matką, rozwija się w dziecku pierwotna ufność. Ta pierwotna ufność jest dla dalszego życia niezwykle ważna, ponieważ jakość wczesnych doświadczeń dziecka istotnie odciska się na późniejszym odczuwaniu, myśleniu i zachowaniu.

Metal, który w mitologii przyporządkowany jest Księżycowi – to srebro. Piękny, srebrzysty dźwięk cymbałów, dzwonków i triangla odpowiada jakości tej pierwszej fazy wzrastania człowieka.

Także wielkie święta religijne orientują się na cykl Księżyca: Wielki Post, Pięćdziesiątnica, cały w ogóle cykl wielkanocny. Sama pierwotna ufność także jest związana z religią – jest to uczucie bycia podtrzymywanym, niesionym i przyjętym, wszystko jedno, czy w świetle, czy w ciemnościach.

 

1 2 3 4  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.15

Liczba głosów:

20

Komentarze użytkowników (6)

Dodaj komentarz
2010-09-10 09:00:21 | Cytuj | Zgłoś
kks40
 W tej właśnie fazie, w wieku 33 lat, umarł Jezus. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie przyjmują w tym wieku „krzyż życia”...
Jurku ...

... być może ten artykuł napisał baczny obserwator , który przezył swoje życie...?
                         Ja z tym Krzyżem zgodziłam się wtedy.
2010-09-09 22:50:43 | Cytuj | Zgłoś
Błękitne Niebo
Czuję, że odzyskuję chęć do życia! Wiosna, wiosna, wiosna!

Wiosna minęła i lato już za pasem... Czas leci!
2010-04-16 14:19:39 | Cytuj | Zgłoś
jazmig
Czary mary popiekary cici miau, cici miau. Jak można taki tekst umieścić na katolickim portalu, kompletnie nie rozumiem. Widzę tutaj ewidentną propagandę hinduizmu, religii, której przedstawiciele mordują w okrutny sposób chrześcijan, religii z systemem kastowym, religii całkowicie przeciwstawnej chrześcijaństwu.
2010-03-01 21:07:56 | Cytuj | Zgłoś
JurekS
Nie wiem Panowie czy czytaliście w całości ten artykuł? Ja przeczytałem dotyczacą mnie część i nie wiem po co ktoś takie bzdety wypisuje.
Nie przypominam sobie, żeby Chrystus mówił o jakichś fazach czy rytmach.
2010-03-01 18:12:56 | Cytuj | Zgłoś
~niedzwiedz
Mój rytm wyznaczają pory roku. Zimą - śpię wiosną budzę sie do życia. Polecam ;)
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?